Mam 20 lat, wiem że to jeszcze nie wiele. Pisze tu jednak bo tak jak każdy czlowiek potrzebuje odrobiny bliskości i zainteresowania tak samo potzeebuje tego ja . W swoim życiu nie przezylam jeszcze ani jedno zwiazku. Owszem bylo kilka sytaucji gdy juz myslałam ze to jest to. Ale oczywiscie to bylu tylko moje odczucia. Gdyz dla mezczyzn bylam tylko dobra kumpela z ktora mozna bylo sie posmiac i pogadac nic wiecej ..zawsze jest ktos lepszy odemnie, laniejszy madrzejszy ogolnie LEPSZY. Ja zawsze jestem ta drugoplanowa do ktorej mozna sie zwrocic gdy w zyciu sie nie ukalada. Obecnie mam mozna powiedziec ze przyjaciela. spotykamy sie doscyc czesto. I tu wlasnie jest problem. Wraz z upływem czasu zaczelam sie w nim zakochiwac. Natomiast on kreci mna jak tylko moze. Czasamami gdy sie spotykamy jest fajnie, gadamy on sie przytula ( ja mam coraz wiecej nadzieji ), ciesze sie. Niestety ma radość nie trwa dlugo. Po tygodniu on traktuje mnie obojetnie, nawiazuje nowe znajomosci z kobietami. Wowczas ja odsuwam sie na drugi plan . Jednak po pewnym czasie on znowu robi to samo. Osacza mnie, kombinuje, rozkochuje i po znow ignoruje. Historia zatacza kolo. Przez te powtarzajace sie sytuacje stracilam wiare w siebie. Chcialabym tak jak wiekszosc ludzi miec przy sobie odpowednia osobe, lecz zaczynam tracic nadzieje ze jest to wogole mozliwe. Mysle ze problemem jest tez ow " przyjaciel " ktory steruje mna jak marionetka, a ja bezmyslnie darzaca go uczuciem nie potrafie mu sie przeciwstawic . Tymczasem on robi co chce, raz probuje mnie zmanipulowac, nastawiajac mnie kontara calej plci przeciwnej.Innym razem gdy znajdzie sobie dziewczyne, zapomina o mnie. Prosze doradzcie mi co mam zrobic. Moim marzeniem jest miec kogos u boku,nie byc na drugim palnie jak to jest dotychczs i przedewszystkim odzyskac wiare w siebie
Podobne tematy
Znasz problem i w sumie kręci Cie to, że właśnie "daje i zabiera". Dzieki temu sie zakochalas pewne.
Musisz z nim skonczyc.
To 1 krok.
Również doszłam do tego wnisoku ze musze zkończyc to toksyczne "coś", Niejednokrotnie nawet probowałam. Jednak zawsze konczylo się na tym ze on przekrecil moje slowa i zaczal sie z tego smiac. Na tym temat sie konczyl
on sie moze smiac, a urwanie kontaktu to np nie odpisywanie/blokada, nie spotykanie się. nie wiem czy znasz takie metody ![]()
spokojnie znam
to do dzieła! ![]()
Powodzenia! Życie nigdy nie bywa proste. ;/
Próbowałaś z nim porozmawiać na ten temat? Jeśli czasem jest blisko, przytulacie się i wykraczacie poza strefę przyjaźni; moim zdaniem warto się zapytać czy jesteście razem. Chyba, że on nawet wtedy będzie się tak samo zachowywał względem ciebie (daje i zabiera), to szkoda zachodu.