Mój mąż wiele lat znęcał się nade mną psychicznie, fizycznie, ekonomicznie... Wreszcie odeszłam. Zgłosiłam to na policji. Wszczęto dochodzenie. Mąż dostał zakaz zbliżania, kontaktowania i dozór policji.
Zeznał w prokuraturze, że to ja go biłam. Ponadto jestem niezrównoważoną histeryczką i musiał mnie uderzyć w twarz, żebym się uspokoiła.
Teraz nie wiem, czego jeszcze mogę się z jego strony spodziewać.
Podobne tematy
Mój mąż wiele lat znęcał się nade mną psychicznie, fizycznie, ekonomicznie... Wreszcie odeszłam. Zgłosiłam to na policji. Wszczęto dochodzenie. Mąż dostał zakaz zbliżania, kontaktowania i dozór policji.
Zeznał w prokuraturze, że to ja go biłam. Ponadto jestem niezrównoważoną histeryczką i musiał mnie uderzyć w twarz, żebym się uspokoiła.
Teraz nie wiem, czego jeszcze mogę się z jego strony spodziewać.
Wszystkiego, w toku postępowania sądowego, będzie stroną procesu, w związku z czym będzie mógł mówić co chce i nie będzie mu grozić za to żadna odpowiedzialność.
Co do udowodnienia jeżeli ma się wyniki obdukcji/zeznania świadków to spokojnie prokurator sobie poradzi i doprowadzi do skazania.
Wobec męża zastosowano środek zapobiegawczy, a to oznacza że są dowody wskazując na duże prawdopodobieństwo iż pani mąż popełnił zarzucany mu czyn.
Mój mąż wiele lat znęcał się nade mną psychicznie, fizycznie, ekonomicznie...
Teraz nie wiem, czego jeszcze mogę się z jego strony spodziewać.
DOKŁADNIE tego samego co wcześniej - ZNĘCANIA acz obecnie pod pretekstem OBRONY... więc również "odwracania kota ogonem"... Ten będzie górą w tej "grze", kto "wystawi" LEPSZE dowody.
Na DOWODACH sąd się opiera
Nie na "słowie przeciw słowu"...
Jak napisał przedmówca - spodziewaj się WSZYSTKIEGO... Każdego możliwego zagrania ![]()
Bo to oskarżonemu trzeba UDOWODNIĆ WINĘ - nie on ma udowadniać swą niewinność.
A WĄTPLIWOŚCI tłumaczy się na korzyść oskarżonego - bodaj w całym cywilizowanym świecie (?)
Przygotuj się więc na mur-żelazo-beton. A na każde swe słowo: DOWÓD
emerytka napisał/a:Mój mąż wiele lat znęcał się nade mną psychicznie, fizycznie, ekonomicznie...
Teraz nie wiem, czego jeszcze mogę się z jego strony spodziewać.DOKŁADNIE tego samego co wcześniej - ZNĘCANIA acz obecnie pod pretekstem OBRONY... więc również "odwracania kota ogonem"... Ten będzie górą w tej "grze", kto "wystawi" LEPSZE dowody.
Na DOWODACH sąd się opieraNie na "słowie przeciw słowu"...
Jak napisał przedmówca - spodziewaj się WSZYSTKIEGO... Każdego możliwego zagrania
Bo to oskarżonemu trzeba UDOWODNIĆ WINĘ - nie on ma udowadniać swą niewinność.
A WĄTPLIWOŚCI tłumaczy się na korzyść oskarżonego - bodaj w całym cywilizowanym świecie (?)
Przygotuj się więc na mur-żelazo-beton. A na każde swe słowo: DOWÓD
Nie do końca słowo - zeznanie/wyjaśnienie to też dowód, który podlega swobodnej ocenie dowodów przeprowadzanej przez sąd.
Na korzyść oskarżonego tłumaczy się tylko niedające się rozstrzygnąć wątpliwości a nie każde wątpliwości (znacząca różnica).
To nie pokrzywdzona tylko prokurator będzie przeprowadzał dowody - to on ma obowiązek wnieść i popierać akt oskarżenia, więc spokojnie bez paniki, Ty tylko podczas przesłuchania zeznaj jak było, resztą zajmie się prokurator.
Jeżeli chcesz mieć większy wpływ na kontrolę tego co się dzieje w procesie warto złożyć w sądzie przed rozpoczęciem pierwszej rozprawy oświadczenie o chęci działania w charakterze oskarżyciela posiłkowego. Nie jest to niezbędne, gdyż w takiej sprawie jeżeli są dowody na winę pani męża, prokurator spokojnie doprowadzi do skazania męża.
Autorko, zbieraj dowody, najlepiej rowniez zaznania swiadkow, sasiadow, itd.
I nie daj sie zastraszyc, to przede wszystkim.
6 2014-04-06 10:49:03 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-04-06 10:51:53)
...Nie do końca słowo - zeznanie/wyjaśnienie to też dowód, który podlega swobodnej ocenie dowodów przeprowadzanej przez sąd.
Na korzyść oskarżonego tłumaczy się tylko niedające się rozstrzygnąć wątpliwości a nie każde wątpliwości (znacząca różnica).
Ależ JA się zgadzam z tymi słowy...
Tylko proszę wziąć pod uwagę RÓŻNICĘ polegającą na tym, że UCZCIWY człowiek zakłada, iż w Sądzie zeznający MUSI mówić prawdę bo to obwarowane art. o fałszywych zeznaniach...
TYMCZASEM NIE DOTYCZY TO obwinionego, który ma PRAWO DO OBRONY, więc we własnym interesie może kłamać... bo nie odpowiada z powyższego art.?
CHYBA lepiej ostrzec przed sytuacją, CZĘSTO opisywaną w różnych wypowiedziach: "JAKŻE on w tym sądzie MOŻE TAK KŁAMAĆ"?
ANO - MOŻE
To nie pokrzywdzona tylko prokurator będzie przeprowadzał dowody - to on ma obowiązek wnieść i popierać akt oskarżenia, więc spokojnie bez paniki, Ty tylko podczas przesłuchania zeznaj jak było, resztą zajmie się prokurator.
Ale NIE zaszkodzi jeśli "POMOŻE się" prokuratorowi uwzględniając w swoich zeznaniach KTO może (poza samą pokrzywdzoną) potwierdzić przywołane sytuacje?
Na tym moim zdaniem polega PRZYGOTOWANIE... Nie dać się zaskoczyć NIEPRZEWIDZIANYM sytuacjom bądź emocjom. Mur-żelazo-beton
Na każdą wątpliwość MIEĆ gotową odpowiedź. W pewności siła.
No pewnie, że lepiej iż to prokurator zajmie się strona dowodową - tyle, że on też w myślach nie czyta ![]()
Dziękuję bardzo za wszystkie posty. Chciałabym już być po wszystkim. Wiem, że podjęłam słuszną decyzję, że nie było innego wyjścia - ale jestem w rozsypce, prawie nie sypiam itd.
Korzystam z pomocy psychologa od czasu ucieczki z domu. Te oskarżenia ze strony męża jeszcze mnie dobiły.
Droga Emerytko.
Wstąpiłaś na "wojenną ścieżkę" BY ratować samą siebie.
To jedynie słuszna decyzja - NIEMNIEJ jak jest wojna to wróg NISZCZY, represjonuje, dewastuje, rujnuje... Miej tego świadomość... I RÓB swoje
bo to jedyna droga ratunku.
Dobrze, że masz fachowe wsparcie - pisz, kiedy potrzebujesz, nie wahaj się
Powodzenia... i sił życzę ![]()