Witam. Mam na imię Marek, chciałem napisać post bo mam doła i może przelanie myśli w ten sposób mi jakoś pomoże. Odkąd pamiętam byłem przysłowiową ?ciotą? nic mi się nie układało, bałem się ludzi i sprawiałem wrażenie osoby nieśmiałej. Ale, że jestem osobą dość inteligentną mimo mojego słabego charakteru dawałem sobie radę z życiem, gdy chodzi o znalezienie pracy, skończenie studiów.
Na studiach poznałem Ankę. Na 1 roku studiów magisterskich. Mijaliśmy się na korytarzu, na Sali wykładowej, ja miałem swoich znajomych, ona swoich. Pierwszy semestr , nikt się tak jeszcze nie znał. Ja zawsze tak miałem, że jak się gdzieś pojawiałem to dziewczyny mnie zaczepiały, ale tylko te najładniejsze. Całe życie słysze jaki to ja ładny i przystojny jestem. Koleżanka mi ostatnio powiedziała, że z takim wyglądem nie mieć pewności siebie do kobiet to w ogóle Tego nie rozumie.
No tak dziewczyny zawsze się uśmiechały do mnie, zaczepiały mnie ale jak mnie bliżej poznaly to zawsze miały za ofiare losu i nie dawały mi żadnych szans. Zawsze byłem spokojny i praktycznie się nie odzywałem w większej grupie. Miałem swoich znajomych bliskich , spędzałem z nimi czas a tak neutralny wszędzie byłem, żadnych znajomości nie nawiązywałem.
Zanim jej nie poznałem, to normalnie się czułem w jej towarzystwie, była mi obojętna. Widać było, że jest pewna siebie, wygadana, sprawiała fajne wrażenie, wrażenie osoby z którą miło by było spędzać czas, osoby pełną życia.
Zagadałem kiedyś do niej i jej koleżanki. Coś na temat egzaminu, chwile porozmawialiśmy na następny dzień jak mnie widziała okiem mrugnęła do mnie. Podobała mi się, było widać, że jest jakaś taka ?ukryta? chemia między nami. Wziąłem jej indeks, zrobiłem wpis, przedzwoniłem do niej, jakiś tam kontakt się nawiązał, zaprosiła mnie do siebie na imprezę na stancje.
Pojechałem, tam spędziliśmy razem wieczór, wszystko wyszło z jej inicjatywy, złapała mnie za rękę , całowaliśmy się , położyliśmy się razem spać. W ogóle mnie wczesniej nie znała tyle co taki minimalny kontakt na uczelni. Było nawet widać na uczelni, ze jak jeszcze mnie nie znała to sama wstydzila się mnie zaprosic na impreze i pozniej sms napisała. Zawsze jestem dobrze ubrany, staram się uśmiechać wśród ludzi, widocznie zrobiłem na niej dobre wrażenie. Tak samo jak widzi się śliczną dziewczynę to też ma się wyobrażenie jak jest wystrojona jaka ona niedostępna, wszyscy się na nią patrza i jest pewne pierwsze wrazenie od osob które maja z nia kontakt.
Oba była pod wpływem alkoholu jak była ta impreza. Później się to wszystko tak potoczyło, że ona nie zwracała na mnie kompletnie uwagi. Stwierdziła, że jestem za spokojny dla niej i ze nie wyobraza sobei aby mogla zemna być jak to ujal mój kolega. Były tam jakieś głupie perypetie ze ja się w niej zauroczyłem, zależało mi na niej ale ona umiała być dla mnie tylko nie miła oraz wyniosła. Wzięła mnie za taką ofiare losu , osobe spokojna, zabardzo wycofana.
Ja jak jestem w towarzystwie innych ludzi to nie mam kompleksów, czuje się normalnie, ale jak jest ona to czuje się taki ponizony, przygnieciony przez nia. Ostatnio jak przyszedłem na korytarz , fakt- jak ja zobaczyłem od razu stracile grunt pod nogami, czulem się zdenerwowany? i jak witalem się z chłopakami to widocznie sprawiłem wrazenie osoby takiej ?wystraszonej?a ona wybuchnela smiechem do koleżanki po tym jak kolo niej przeszedłem. Nawet nie rozmawia zemną , jedynie co umiała pokazać to to że to był jej błąd, że zrobiła pierwszy krok w moją stronę. Ona ogólnie ma taki charakter, że lubi się naśmiewać z innch jak ktoś jest słabszy, sprawia wrażenie osoby nie radzacej sobie . Wiem , że ma mnie za takiego. Jak to mówiła do mojego kolegi? za spokojny , za grzeczny itd.?
Wkurza mnie to, jestem an siebie zły, że tak jakoś mogłem się uzależnic od zdania obcej mi dziewczyny. Wyszukuje się przyczyny w tym, że to była pierwsza dziewczyna z którą poszedłem spać, pierwsza przy której byłem tak blisko i mogłem się rano obudzić. Zauroczyłem się w jej osobie, przyciąga mnie jej temperament, pewność siebie, zadziorność, podejście do życia, pełnia życia i takie nawet te zadufanie?
Patrząc na to z boku ja nie miałem niczego oprócz dobrego serca co mogłoby przyciągnąć ją do mnie. Odebrała mnie za kalekę. Boli mnie to ze byłem tak blisko niej a teraz nie mam u niej żadnych szans. Tęsknie za nią i nie mogę sobie wybaczyć sytuacji kiedy pisałem jej o swoich uczuciach, tracąc szacunek do samego siebie. Straciłem go gdzieś w tym jak mnie odebrała i w tym jak ja sam nie czułem że mogę z nią być. Wszystko składa się co nas otacza na jakimś podziale, głupio Dzielic kogoś na lepszych i gorszych ale tak niestety jest. JA od początku czułem, że ja sam nie mam nic do powiedzenia od siebie aby ją do siebie przyciągnąć. Teraz wiem ze nigdy nie da mi szansy. Chciałbym to zmienic i to mnie denerwuje ze widze swoje ograniczenie. Pisałem jej o swoich uczuciach, ona straciła szacunek do mnie ze ja się tak zachowuje, ja straciłem szacunek do siebie, nie mając swojego zdania, nie znając swojej wartości, i z tym ze odebrała mnie jak kogoś najgorszego.
Teraz już jej ?nie ma?, ale będę się z nią mijał widywał ją, widział jakieś nie mile gesty. Jest wredna i wyrafinowana. Chciałbym mieć do siebie szacunek i zyc wokół niej z głową podniesioną. Tęsknie za jej zapachem, chciałbym się do niej przytulić ale wiem ze ona mi tej szansy nie ma. Dla mnie to ironia bo w końcy kiedyś była tak blisko. Ja chciałbym się jej wtedy złapać i nie ?puścić?.? Kontakt z nia i jej wczensiejsza bliższość sprawila ze się bardzo zakompleksilem. Nie poszanowala mnie a ja sam siebie nie poszanowałem. Dalej mnie nie szanuje a ja Musze sobie zadac pytanie jaki mam cel w zyciu, kim jestem i co chce osiągnąć od życia, Tak chciałem się z wami podzielić ze swoja refleksa i poprosic o radę Pozdrawiam
Podobne tematy
Jak czytam Twoja histroię to szkoda mi Ciebie a żal mi tamtej dziewczyny...piszesz,że wydawała się miła itp.a po tym co przeczytałam (tylko stwierdzam),że jest to osoba raczej nie miła i faktycznie wredna.Kto po wspólnej nocy naśmiewa się potem z kogoś albo obgaduje do koleżaneczki?Małolaty tylko. I tu moje pierwsze pytanie,czy tylko spaliście obok siebie czy było coś więcej?
I nie rozumiem czemu straciłeś szacunek do siebie?Wyznanie komuś uczuć wiąże się raczej z pewną odwagą i skoro Ona twierdzi,że jesteś słabeusz albo nudziarz to ma problem.Niech znajdzie sobie kogos bardziej rozrywkowego,kto np.się nią zabawi i ją rzuci w kąt...
Bardzo głupia dziewczyna... mało teraz grzecznych chłopcow a dziewczyny raczej takich
Nie szukają,a przynajmniej te dziewczyny,które planują stworzyć związek z kimś normalnym,a moim zdaniem Ty jesteś normalny.Bo co ma być złego w tym,że jesteś osobą spokojną?SPOKOJNĄ NIE SŁABĄ!
Nie przejmuj się nią bo na prawdę nie warto.Niczego nie straciłeś uwierz mi.
Nie myśl o niej,nie patrz na nią,ignoruj ją.To moja rada:)
Jak czytam Twoja histroię to szkoda mi Ciebie a żal mi tamtej dziewczyny...piszesz,że wydawała się miła itp.a po tym co przeczytałam (tylko stwierdzam),że jest to osoba raczej nie miła i faktycznie wredna.Kto po wspólnej nocy naśmiewa się potem z kogoś albo obgaduje do koleżaneczki?Małolaty tylko. I tu moje pierwsze pytanie,czy tylko spaliście obok siebie czy było coś więcej?
I nie rozumiem czemu straciłeś szacunek do siebie?Wyznanie komuś uczuć wiąże się raczej z pewną odwagą i skoro Ona twierdzi,że jesteś słabeusz albo nudziarz to ma problem.Niech znajdzie sobie kogos bardziej rozrywkowego,kto np.się nią zabawi i ją rzuci w kąt...
Bardzo głupia dziewczyna... mało teraz grzecznych chłopcow a dziewczyny raczej takich
Nie szukają,a przynajmniej te dziewczyny,które planują stworzyć związek z kimś normalnym,a moim zdaniem Ty jesteś normalny.Bo co ma być złego w tym,że jesteś osobą spokojną?SPOKOJNĄ NIE SŁABĄ!
Nie przejmuj się nią bo na prawdę nie warto.Niczego nie straciłeś uwierz mi.
Nie myśl o niej,nie patrz na nią,ignoruj ją.To moja rada:)
Zgadzam się. Jesteś jaki jesteś i jak jej to nie odpowiada to trudno. To, że widując ją czujesz się niespecjalnie to normalne. W końcu poczułeś motylki do niej. Staraj się dystansować i z czasem będzie dobrze.
Tak na dobrą sprawę mamy tu trochę odwróconą sytuację, za która nas facetów kobiety często przeklinają. ![]()
Niestety zachowanie tej dziewczyny nie świadczy dobrze o niej, z Twojego opisu wyłania się obraz głupiej małolaty, niedojrzałej emocjonalnie. Uwierz mi niczego nie straciłeś. Jesteś fajnym, normalnym chłopakiem tylko trafiłeś na złą dziewczynę, która obniżyła poczucie Twojej wartości. Nie zawracaj sobie nią głowy, nie myśl o niej, a z czasem wszystko wróci do normy - na pewno poznasz jakąś miłą dziewczynę, która będzie zasługiwała na Twoją miłość i która odwzajemni Ci się tym samym. A o tej paniusi zapomnij, bo nie jest tego warta.
Powiem Ci tak "Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy". Ty w stosunku do niej kierowałeś się uczuciami, a ona to z tego co czytam to typ "panienki" która szuka wrażeń i kiedyś się to na niej zemści.
ŻADNA normalna i miła dziewczyna nie potraktuje tak chłopaka.
I powiem więcej to co intymnego się dzieje między dwoma osobami powinno zostać między nimi, a tak chwila gdy śpicie razem jest chwilą intymną.
Jeżeli ona się naśmiewa z takich chwil, to nie dość że nic do Ciebie nie czuje, nie szanuje Cię, to jeszcze jest złośliwa i wredna...
Możesz mi uwierzyć, że kiedyś się to na niej zemści, kiedyś ona się zauroczy w facecie który nie jest spokojny i nudny i potraktuje ją tak jak ona Ciebie.
A Ty powinieneś wysoko podnieść głowę i pokazać jej, że to jak ona postępuje, co o Tobie mówi w żaden sposób na Ciebie nie działa... A przyjdzie czas gdy znajdziesz dziewczynę, która Cię pokocha i będzie traktowała z szacunkiem :-)
oczywiście wszystkie kobietki głaszczą chłopca jaki on biedny ojoj ![]()
szkoda tylko, że prawda może być inna. Mam siostrę, która gdy była w liceum miała nieprzyjemną przygodę z takim typem chłopaka. Spodobała się mu, wpadła kompletnie gdy na dzień chłopaka klasowo każda dziewczyna musiała jednemu wylosowanemu zrobić prezent. Los bywa złośliwy i jej trafił się on. Od tego czasu nie mogła się od niego odpędzić. Łaził za nią, śledził w internecie, zaczepiał w szkole, zaczepiał jej znajomych wypytując ich o nią. Wszystko to mimo tego, że z jej strony było 0 zainteresowania i było to widoczne na każdym kroku, a gdy tylko podchodził pogadać to najłagodniej jak się dało spławiała go. W ciągu kilku miesięcy stał się coraz bardziej nachalny, przychodził często stać pod blokiem, chodził za nią. W końcu cierpliwość jej się skończyła i po poważnej rozmowie z nim się go pozbyła, ale jestem pewien, że gdybyśmy byli w USA gdzie każdy może załatwić sobie pistolet, to on następnego dnia po tej rozmowie przyszedłby do szkoły z bronią i zabił wielu ludzi w tym moją siostrę.
A w tym temacie autora wygląda to tak ze strony tej dziewczyny:
dostała się na studia, nikogo nie zna. Zrobiła imprezę, zaprosiła osoby, które na pierwszy rzut oka wydawały się fajne. Autor wydawał się fajny, bo ładny. Na imprezie dziewczyna zapiła, jak wiadomo po alkoholu wszystko jedno z kim i gdzie. Wzięła więc ładnego chłopaka za rękę na całowanie itp. Seks też chciała? Nie podołałeś? Coś zrobiłeś lub powiedziałeś autorze, że gdy tylko była trzeźwa zauważyła, że poza wyglądem nie masz nic do zaoferowania i jesteś jak to sam ująłeś - ciotą. Normalna fajna dziewczyna nie musi tracić czasu z takimi nudnymi chłopakami, którzy ciągle się nad sobą użalają i zadręczają innych. Zaczęła więc autora ignorować, żeby wiedział, że nie jest zainteresowana.
A teraz kluczowy mechanizm u osób z niskim poczuciem wartości - gdy taka osoba przechodzi obok innych i inni się zaśmieją - ta osoba jest pewna, że to z niej się nabijają. Prawda jest jednak inna. Z reguły te inne osoby które mija - są zajęte rozmową i w dobrym towarzystwie naturalny jest śmiech, zwłaszcza gdy rozmawiają dobre koleżanki to mogą się śmiać kilka razy w ciągu minuty. Ale taka "ciota" która w głowie ciągle słyszy, że jest najgorsza, ma wrażenie że inni nie mają nic innego do roboty tylko się z niego bezustannie nabijać gdziekolwiek się pojawi.
Autorze, problem nie jest w dziewczynie, tylko w Twojej głowie. Get your shi*t together. Dopóki nie doprowadzisz się do kupy nie będziesz zadowolony ze swojego życia. Naprawa siebie to długi proces, ale gwarantuję Ci, że możesz być jak każdy normalny alfa male z którym chce być każda kobieta.
7 2012-10-06 17:48:26 Ostatnio edytowany przez pawel1212 (2012-10-06 18:02:44)
nomoreagain- ja napisałem wątek o tym i jak najbardziej nie w celu aby ktoś mnie głaskał, a sexu nie było, się tylko przytuliła do mnie i zasneła. Napisałem ten post bo nie mogę sobie wybaczyć Tego, że odrzuciła mnie, ze nie dała mi szansy. Chciałbym cofnąć czas i naprawić jej podejście do mojej osoby, chciałbym aby zdanie kogoś "bliskiego" (choć cieżko tka napisać aby ona była mi bliska więć wziąłem ten wyraz w cudzysłowiu, bardziej osoby która mnie jakoś bliżej poznała miało na mnie taki wpływ) Wzieła mnie jako kogoś bez życia, smutasa takiego, chociaż później starałem się to zmienić ale było już chyba za późno,,,po prostu nie mogę sobie wybaczyć tego ze ma mnie za takiego, tego ze musiała mnie tka odebrać i nic nie mogło nas łączyć. Ja się zgodzę, że to jest może i moja wina, ja nie obrażałem tej dziewczyny. Napisałem tylko, że ma wredny charakter, chłopak ją wcześniej pobił, lubi sex i głośno o tym mówi, pije, pali trawkę, naśmiewa się z innych ludzi którzy są spokojniejsi i mniej pewni siebie i tu nie mówie tylko o sobie. Napewno ma jakieś wady, każdy je ma, napewno nie jest grzeczną dziewczynką ale właśnie w tej jej całokształcie się zauroczyłem, bo nie jest nudna i wiem ze czas spędzony z nią byłby pełen energii, przygód i wrażeń. Ciągle myślę jaki musiałbym byc i jak musiałóby wyglądac moje zycie abym mogł z nią być. Nienawidze siebie ze miałem taką szansę i ją zmarnowałem. Po prostu jak poznam w przyszłości dziewczynę, chcę być ponad takimi sytuacjiami a ona mnie napewno tego nauczyła. Było coś w moim życiu nie tak i ciężko mi było się jeszcze bardziej pozbierac po tym jak ją "straciłem", chociaż tak naprawdę nigdy nie była mojaa.... Upadłem przy niej nisko, jej stosunek do mnie bardzo mnie bolał, czułem że ma mnie za nic a ja nic nie mam od siebie abym był silniejszy od Tego. Może byłem i nudny, ma spędzać z kimś czas, fakt raz popełniłem pewien mały błąd i to nad czymś zadedycydowało. Była głupia sytuacja z kinem, nie chcę sie już rozpisywać. Nie wiem czy ją oskarżam o coś, bardziej mam żal że nie dała szansy mi się otworzyć, ze swoją ignorancja sprawiła ze bardziej przez mój słaby charakter wycofałem się niż mogłem cokolwiek zrobic. Zawsze pozostaje żal, złość. Ignorowała mnie, najpierw mrugała okiem na zajęciacha a później mówiłem coś do niej to odeszła. Nigdy nie potrafiłem z nią porozmawiać, powiedzieć wprost jak mężczyzna co czuje, zapytac czemu tak jest aby mi powiedziała itd,,,zachowałem się jak ciota wiem o tym, a pisząc jej o swoich uczuciach jakieś eseje wzieła mnie tylko za jakiegoś rozchwianego emocjonalnie. Napisałem ten post , też dlatego aby ktoś napisał mi taką opinie jak Ty. Napewno po części masz racje, ta racja nie jest miła ale najwidoczniej jak najbardziej prawdziwa. Gdzies tam jest złość na nią, niemiła uczucia które mi towarzyszą, ona jak napisałem jej o swoich uczuciach była agresywna odpisała mi, że " zaczyna ja to wkurwiac, pozniej ze zyczy mi tez szczescia ale napewno nie zemna!!" W sumie nie wiem co napisała dokładnie bo mój kolega nie chcial abym to przeczytał i wykasował wiadomość. Dla mnie najlepiej abym postrzegł w niej wredną "suk.." To, że ona mnie nie chciała nie jest tego powodem. Może świadczyc o mnie jakbym tak o niej mówił. Powiedziała mi że ja ją prześladuje, ze pisze do niej jak jakis psychopata. Fakt glupie rzeczy pisalem, to bylo bezsensu, niczym jej ine obrazilem tylko o jakis swoich uczuciach.... jak taki zraniony chłopiec. Napisałem do niej 2 razy, raz na fb co sie do mnie nie odzywala przez 2 miesiące, póżniej zaczelismy rozmawiac bo napisalem jej ze fajnie ze jakbysmy normalnie ze soba rozmawiali, to byla mila itd,,,, ale ja nie umiałem zyć wokół niej, jedyna świadomość, być bliżej,,zrobić coś aby dała mi szanse, to było chore i męczące, nadal jest chore jak ona ma taki stosunek do mnei a sentyment do dziewczyny przy której sie rano obudziłem mówi swoje. Odpisała mi p tym na fb ze zgadza sie na stosunku kolezenskie i jak najbardziej glupio by było jakbysmy ze soba nie rozmawiali. Po jakimś miesiacu w sms przeprosiłem ją ze znowu pisze o swoich uczuciach ale napisalem ze cos do niej czuje , ze moim marzeniem jest aby mogła dać mi szansę,,.ona ze ja to "wku ...... " to ja przeprosilem i napisalem ze zycze szczescia z chlopakiem z ktorym zaczela sie rzekomo spotykac. Po tym zaczepila mnie i powiedziala tak " Ty mnie przesladujesz, ja sie z kims spotykam juz, ma przyjsc poszarpać Ciebie chyba nie?! , czemu się tak zachowujesz, mam załatwić Tobie jakiś zakaz zbliżania się" Myślę ze az tak sie nie czuła, ona poprostu tak nakrzyczała abym się odczepił. Napisalem jej wtedy tylko jedna wiadomosc o tym co cuzje na poczcie bo napewno nie umialbym jej tego powiedziec. NApisalem o swoich uczuciach, przeprosiłem, i już więcej sie do niej nie odezwałem, skonczyl sie semestr i teraz włąśnie sie znowu zaczął kiedy ją widuje.
Zapomnij o niej, z tego nic nie będzie. Ta dziewczyna nie chce być z Tobą, daje Ci jasne komunikaty, więc nie ma się co łudzić. Nie pisz do niej, nie dzwoń, bo będziesz ją tylko jeszcze bardziej wkurzał.
9 2012-10-06 18:34:01 Ostatnio edytowany przez pawel1212 (2012-10-06 19:01:45)
myślę, że ta cała sytuacja to jest jakieś zobrazowanie mojego życia, podejścia, zaradności, Tego czy ja siebie lubie, Tego skąd sie biora moje kompleksy kto i co je powoduje. Po części wpływ rodziny, własne podejście, wiele czynników. Prawda jest taka ze poki ja nie usmiechnę się do świata i nie pokocham siebie nie mogę wymagać tego aby ktoś mnie pokochał. To bedzie chory rok, gdzies tam w glebi duszy bede chcial aby postrzegła mnie inaczej, chociaz nigdy nie bede mogl z nia byc i w jej oczach jestem przegrany, najwazniejsze abym wszystko robil dla siebie i nie sugerowal sie tym ze tak mnie traktuje,zyl swoim zyciem i marzeniami ze kiedys ktos mi ją zastąpi, ze zakocham sie ze wzajemnością. Mysle ze zniechecilo ja wlasnie takie moje uzalanie sie nad soba, te podejscie moje itd... najwazniejsze jest to abym umial spojrzec jej w twarz i nie wstydzic sie siebie. Wiem co o mnie mysli, musze to olac, wiem ze nie ma szacunku do mnie i to tym bardziej musze olac. Chcialbym cos jej ukazac, chcialbym w jej oczach zobaczyc zrozumienie i jakies poczucie ze rozumiem ze poczules cos do mnie , skrzywdzilam Ciebie, Ciesze sie ze jestes szczesliwy, ale moge zobaczyc tylko ironie i złośliwośc. Nie znam jej tak naprawdę, jedyne co pamiętam to jej dotyk, zapach i bliskość ze mogłem się przytulić, ale pamietam tez to ze powiedziala do mnie cos milego,,,,, i pamietam rowniez te nie mile chwile gdy nie chciala rozmawiac zemna , gdy nie liczyla sie z tym ze mogla mnie skrzywidzic gdy byla zlosliwa i tak naprawde ukazala ze nie mozna jej ufac a ja tak pragnalem byc blisko niej ... ale to minelo, przeminelo gdzies i jak bede gdzie obok niej to musze sie liczyc z tym ze nawet jak ja sam siebie zaakceptuje, bede umial powiedziec jej o tym co mysle z glowa podniesiona to ona i tak moze mnie tylko zranic, ona gdzies tam jest,,,ale ja jestem tu i teraz i jestem sam dla siebie najwazniejszy,
Podusmowujac nie moge w swoim zyciu pozwalac na to aby zdanie innych mialo na mnie taki wpływ, abym nie był ciotą, miec chardość do zycia i walczyc o swoje.Takie samo moje pisanie mogloby niejedna osobe na samym wstepie zniechecic do mnie. Trzeba ogarnac te swoje zycie a nikt ani nic mi w tym nie pomoże
moim zdaniem zauroczyles sie bardziej w jej cechach charakteru, ktorych u siebie odczuwasz brak , i byc moze masz wrazenie ze jak bedziecie razem to stowrzycie cos idealnego bo ona ma cos czego nie masz TY. bo tez sa takie schematy przyciagania ludzi ktorymi sie zauroczymy. powiem Ci ze mozesz sie cos o sobie dowiedziec dzieki niej, moze zawsze chciales byc szalony , bardziej odwazny, moze jestes troche stlumiony, jesli tak to pozwol sobie na cos dzieki czemu zdobedziesz te cechy charakteru. nikt nie powiedzial ze czlowiek cale zycie jest taki sam , lecz zdobywa dodatkowo rozne cechy charakteru. i moim zdaniem wlasnie Ci sie wydaje ze to jest bliska osoba, ale dla mnie to jest bardziej iluzja, bo nawet nie mieliscie czasu by stworzyc prawdziwa bliskosc, zreszta pjana dziewczyna ktora sie do Ciebie przytulila? hmmm czesto sie wlacza po alkoholu potrzeba bliskosci, moze jej sie wlaczyla po prostu i zrobila cos czego by nie zrobila gdyby nie wypila alkoholu. i nie sadze ze to chodzi o to ze potem zobaczyla Ciebie i stwierdzila"narazie" . bardziej ze jej dzialanie bylo efektem alkoholu , a nie ze chciala czegos powaznego. bardzo wziales to do siebie , jej zachowanie, jej gesty i to co napoczatku, widac bardzo chyba potrzebujesz kogos bliskiego, przed kim bedziesz mogl sie otworzyc, stworzyc jakas blizsza wiez i dodatkowo odebrales jej wczesniejsze zachowanie jako nadzieje na cos wiecej, ale to stanowczo za szybko by miec nadzieje. a wyszlo jak wyszlo i tylko sie rozczarowales. ty uwazasz ze Ty cos zle zrobiles ,ale spojrz lepiej realnie na cala sytuacje, a nie doszukuj sie odrzucenia jako czegos wielkiego, bo w tym wypadku z jej strony to byla raczej chec chwilowa po prostu zaspokoic jakas potrzebe, wiec nawet nie sadze ze ktos jest w stanie poznac kogos w tak krotkim czasie by stwierdzic ze nie chce miec z kims doczynienia. dlatego olej ta sytuacje i zdystansuj sie.moja rada otworz sie bardziej na ludzi , a zobaczysz ze jest wiele fajnych dziewczyn, a dodatkowo moze sie z kims zaprzyjaznisz i uzyskasz bliska osobke. nic nie musi byc od razu pamietaj !
11 2012-10-07 09:14:37 Ostatnio edytowany przez pawel1212 (2012-10-07 09:25:30)
Myślę Kasik , że to nie było raczej działanie spowodowane wpływem alkoholu. Po prostu się jej podobałem. Jak patrze teraz na swoje zachowanie, na to jak bardzo Tym swoim zachowaniem, wycofaniem, ją odrzuciłem od siebie to nie mogę sobie Tego wybaczyć. Zamiast podejść do niej z uśmiechem to ja swoim zachowaniem tylko ją od siebie jeszcze bardziej odrzuciłem....Ja piszac do niej wiadomosc o jakis uczuciach stracilem u niej wszystko. Jeszcze wczesniej mozliwe ze gdybym pozytywnie podszedl z usmiechem to byloby inaczej. Potrafie przeciez przyciagnac do siebie innych, nastawieniem, swoja osoba, jeśli Tego chce. Ale ona na mnie tak działała, tak bardzo się przy niej krępowałem, czulem sie taki stlumiony, że nic nie mogłem pokazać lepszego. Nie moge sobie tego wybaczyc jak pomysle o wszystkich gafach, zachowaniu ktore spowodowalo ze nie chce mnie teraz znac. Pragnalem jej bliskosci bardziej niz czegokolwiek, ale to nic dobrego tak sie uzaleznic, swoje szczescie od zdania i innej osoby. Bo ona jakby byla uzupelnieniem wszystkiego a to w koncu moje zycie. Bolą wspomnienia, chwile gdy miala mnie za "muła" ale musze sie usmiechnac, ogarnac sie i znalezc dziewczyne przy ktora sprawi ze zapomne o Ance i bólu spowodowanym ze nie potraktowala mnie w zaden sposob powaznie.Ona nie mogla sobie wyobrazic byc zemna bo bylem za spokojny, brakowalo mi pwnosci siebie i szacunku do siebie. Ciagle sobie zadaje pytanie czy gdybym teraz cofnal czas to ta cala historia skonczylaby sie inaczej. Ja mysle ze moglaby sie skonczyc jesli siebie traktowalbym na rowni z nia a wyszlo tak ze to ona zrobila cos w moim kierunku, ale to ona mnie tez i odrzucila . Samo to ze nie potrafilem usiasc kolo niej na wykladzie, gdybym potrafil sie inaczej zachowac, czuc to i jakos kontakt nawiazac to byloby inaczej. Ciezko okreslic cokolwiek bo gdyby ona byla milsza i chciala zemna rozmawiac to moze byloby to calkem latwe. Bylo minelo, teraz tylko wnioski na przyszlosc wyciagnac i pogodzic sie z tym
12 2012-10-10 00:29:17 Ostatnio edytowany przez 11kasik1990 (2012-10-10 00:31:01)
hej Pawel1212, przez przypadek znalazlam Twojego posta w innym dziale odnosnie uzalezniania poczucia wartosci od innych czynnnikow. moglbys podzielic sie informacjami jakie otrzymales od psychologa? jestem bardzo ciekawa czy rzeczywiscie to co sie dowiadujemy u psychologow pomaga i jak Ty sam sobie teraz radzisz i podchodzisz do wszystkiego ? zmienilo sie cos ostatnio?:)
chodzi o to ze psycholog pokazal mi ze ja odbieram siebie po tym jak odbieraja mnie inni. Rozchodzi sie o to ze ja sugeruje sie opinia innych ludzi i nie mam swojego zdania. Np: to jak potraktowala mnie ta dziewczyna mialo na mnie wplyw a wczesniej byla zamna? wiec ok jesli ona bylaby teraz za toba caly czas, bo by tak bylo?to co ona by sie przyczynila do poprawy mojej wartosci? Jaki czlowiek i dlaczego moze miec wplyw na to jak ja siebie okreslam. Nikt ani nic nie moze miec na to wplywu albo znam swoje mozliwosci i wiem czego chce albo jestem uzalezniony od otoczenia w ktorym przebywam. Mowiac prosciej jesli nie znasz swojej wartosci i w siebie nie uwierzysz to nikt tobie w tym nie pomoze, a jesli sytuacjie spoleczne ci na to nie pozwalaja to tez twoj problem i nikt tobie w tym nie pomoze, kazala mi uswiadomisc sobie ze jestemw tym sam iz zadna opinia nie moze miec na mnie wplywu bo wszystko zalezy tylko i wylacznie odemnie, pomogla mi w tym co mowila
witam was, odnosnie mojego watku bo mam maly problem. Bylem w Niemczech w pracy, toche ludzi poznalem, otoczenie zmienilem, chcialem zapomniec o niej ale sie nei udalo. OStatnoi napisalem jej jakies glupie wiadomosci na fb. Ona ze mi to nie ujdzie na sucho itd...
Napisala mi ze brzydzi sie mna, ze ma obrzydzenie na moj widok i gdyby alkohol to nigdy by sie do mnie nie zblizyla i chyba powininem to zrozumiec, ze to byl przypadek. I ze wzgledu ze ma obrzydzenie na moj widok to nie chce miec zemna zadnego kontaktu. Oczywiscie ja tam mam to gdzies bo co mnie obchodza takie beznadziejne komentarze. Az takiej niskiej samooceny nie mam. Musiala mni zjechac, co miala napisac. Pojechala po mnie po calosci ze jej toster ma wieksze iq odemnie, ze nawet plankton by zrozumial ze powinienem sie od niej odpierdolic, i co ona ma zrobic i czemuu jest winna ze ja jestem debilem? Ja tam mam swoje marzenia , plany, prace ktorej ona nie ma, ale jakos przy niej nie mam wartosci swojej. Tu glownie chodzi o moja wartosc, Napisalem jej ze jest zdzira. Jutro podejdzie do mnie i bedzie krzyczec daj mi spokoj idz sie leczyc,,,itd...
Ma przewage nademna bo to ona mni zranila , to mi zalezalo a teraz traktuje mnie jakoo wielka pomylke choc wczesniej calowala mnie na tej imprezie i zasnela przytulajac sie do mnie. Chodzi o to ze ja w rozmowie z nia powinienem miec argumenty . Wiem ze ta rozmowa i sytuacja jest pozbawiona sensu ale musze jej cos powiedziec aby wyjsc s tego.myslalem tak:
Wybacz ale opinia na moj temat i wyrzuty dziewczyny ktora po 20 minutach znajomosci wchodzi mi na kolana i mnie caluje, kladzie sie zemna do lozka i sie przytula a pozniej umie jedynie wyzwac od najgorszych i powiedziec ze sie mnie brzydzi zbytniu mnie interesuje. ZAwsze moge teraz tobie odpowiedziec bo pijany bylem i jakie ma to znaczenie. Moze nie zachowalem sie super bo powininem troche inaczej postapic jesli rzekomo na kims mi kiedys zalezalo ale uwierz ze Ciesze sie z Tego powodu bo dziwnie zwiazac sie z kims kto caluje sie z toba bo sie upil i ma w danym momencie taka ochote a pozniej mowi ze jakby taka sytuacja miala miejsce to wolalabys sobie wrzatkiem usta przeplukac. Ja piszac do ciebie zachowalem sie glupio, ale Ciesze sie z Tego powodu. Fajnie ze tylko alkohol spowodowal ze moglem byc blisko ciebie i sie tego brzydzic. Mowisz ze nie ze nie masza szacunku do siebie tylko do mnie. No ok niech Tobie bedzie. Ja jestem romantykiem ale trafilem na jakas zdzire, jesli moje uczucia byly smieszne, moja osoba przyjmuje dla ciebie miano debila to fajnie ze masz wielki szacunek do siebie ze tak latwo tobie przychodzi przytulanie sie do kogos obcego a pozniej mowienie ze nawet bym sie kolo ciebie nie polozyla. Ja sie zachowalem glupio to fakt, dobrze ze Ty jestes idealna. Czuje sie jak w jakims gimnazjum, nie musisz przy wszystkich rozglasniac ze po 20 minutach znajomosci rzucasz sie komus na kolana, nie mowie tego do ciebie zlosliwie ale jak sie tak mnie brzydzisz to brzydz sie jeszcze bardziej. Ja sie zachowalem idiotycznie, Twoje zachowanie tez swiadczy o Tobie. A gdy chodzi o to ze nie jestem dla Ciebie zadna zdzira,,,o niee wogole, trzeba bylo poznac mnie zanim zachowalas sie taak bo bylas pijana i nigy bys sie do mnie nie zblizyla.Wybacz ale nie czulem i nie czuje sie dobrze w towarzystwie dziewczyny ktora zasnela przytulona do mnie a pozniej nie chciala nawet zemna rozmawiac. Moze wynika to z mojego zachowania, napewno nic tobie nie pokazalem pozytywnego piszac jakies wiadomosci i nie umiejac z toba porozmawiac. Ale wiesz teksty teraz sie Ciebie brzydze, czuje odraze itd, swiadcza tylko o Tobie bo ja sie zauroczylem w dziewczynie ktora moze chociaz po pijaku pozwolila mi sie do siebie zblizyc, to bylo szczere, nie umialem tego pokazac. Moge Tobie jedynie Życzyc aby ktos Ciebie tez tak potraktowal, po czesci ja piszac do ciebie sam sie tak potraktowalem ale chyba nie zdzirowata dziewczyna nie wchodzila by na kolana obcemu facetowi a pozniej omijala go bo sie brzydzii, nie chcialbym aby moja siostra byla taka toksyczna kiedys, a teksty typu pilnuj mnie z kim do lozka ide nastepnym razem swiadcza tylko o tobie. Dobrze ze ty jestes idealna a ja tkai dla ciebie ze gdybys pijana nie byla to nawet bys na mnie nie spojrzala obys kiedys swoim wyrafinowaniem nie spotkala kogos kto bedzie gorszy od ciebie, powodzenia.
tzn fajine abym powiedzial jej to krocej, tez bylem nachalny zachowalem sie glupio, ale musze nie dac sie ponizyc i miec swoje argumenty w rozmowie z nia gdy bedzie gadac, ze ja przesladuje itd, nie chce miec z nia kontaktu itd, nie mamz amiaru, chodzi tylko o to aby nie dac sie ponizyc
Po co Ci to? Nie zniżaj się do jej poziomu - będzie krzyczeć? niech krzyczy a Ty po prostu się odwróć i odejdź. Powiedz jej żeby Ci sama dała spokój.
Zapomnij o niej.
Chodzi o to ze ja sie zakompleksilem z jej powodu. Ona ma mnie za taka ofiare losu bez swojego zdania. Napialem jej ze jest zdzira, ze sie puszcza. Po prostu ja nienawidzilem ja za to ze tak mi napisala ze byl alkohol ze gdyby nie on to nic nie moglo by miedzy nami byc. Potraktowala mnie jak kogos najgorszego, ze sie mnie brzydzi i ma obrzydzenie do mnie. Napisala mi ze nawet by sie kolo mnie nie polozyla;/ Zacznie mi gadac ze ja przesladuje ze jestem nienormalny, ze mam jakies omamy ze mnie obraza itd.
Ogolnie czuje sie przez nia ponizony, chcialbym o niej nie myslec , czc sie nad i nie pozowlic sobie na to aby mnie ponizyla. Jutro bede sie z nia jednak widzial
a ja ci powiem tak - gdybym ja miala przystojnego milego grzecznego faceta to bym sie cieszyla jak cholera ( moj maz to choleryk i wariat w dobrym i zlym tego slowa znaczeniu ) wiec skoro mowisz ze dobrze wygladasz i jestes spokojny i mily to jak masz chociaz troche poukladane w glowie to nie bedziesz sie przejmowal laska co to jest pusta jak karton po mleku
nie wie co stracila i tyle !!! jej pewnie jest potrzebny taki kark ( nie obrazajac wszystkich karkow ) co to walnie kogos w ryj a ja bedzie traktowal jak szmate i w tedy bedzie szczesliwa jak jej oczy poobija wiec glowa do gory i nie przejmuj sie pierdolami bo zycie jest na to zakrotkie:)
nie pokazalem sie bo jestem malo odpowiedzialny, leniwy, czsem nieogarniety, spozniam sie,,,, poprostu dla mnie duzo znaczyl jej pocalunek i to ze sie do mnie przytulila i zasnela a ona mowi ze sie mnie brzydzi i wogole nie wie jak doszlo do tego i nie ma to dla niej zadnej wartosci i ejst pomylka
mnie sie wydaje ze ty masz jakies male poczucie wartosci samego siebie.... tak nie mozna... pomysl sobie tak gdyby ona byla taka cudowna osoba to by sie tak zachowywala?? chyba nie ! OK nie mowie ze powinna ci wapsc w ramiona i miec z toba tuzin dzieci , mogl byc impuls alkoholowy na imprezie a potem nie zaiskrzylo dla nie - tak sie czasem dzieje - ale powinna podejsc wyjasnic cos wiesz powiedziec zebyscie byli przyjacolmi czy jakas inna bzdure ale nigdy nie powinna sie tak zachowac jak sie zachowala!!!! wiec moja dobra rada daj sobie na luz jestes jaki jestes i nie masz sie co nia przejmowac i zadaj sobie teraz pytanie czy gdyby sie nagle cos zmienilo w jej zachowaniu i nagle by zaczela palac nieskonczona miloscia do ciebie to czy po tym jak sie zachowala dalej chcial bys znia byc wiedzac jaki ma podly charakter ??
musisz byc bardziej pewny siebie! to podstawa by nikt Toba nie manipulowal
zachowalem sie glupio, napisala mi jak to bardzo sie mnie brzydzi i gdyby nie alkohol nawet by sie kolo mnie nie polozyla. Przykro slyszec takie rzeczy od osoby na ktorej nam zalezalo skierowane pod naszym adresem. Ale miala powody aby tak napisac....
Pamietam jak wchodzila mi na kolana, calowala mnie jak zlapala mnie za reke, jak sie przytulila...
Szkoda ze nie umialem Tego wykorzystac i pozniej byc z nia. Szanse mialem, ale widocznie bardzo swoim zachowaniem ja zmarnowalem. Dala mi do zrozumienia ze nigdy by nic nas nie laczylo, ze to alkohol swoje zrobil. Ja tak nie uwazam, po prostu w pewnych momentach nie zachowalem sie jak mezczyzna, zrazilo ja moje uzalanie sie nad soba ze tak cierpie z jej powodu.
Paweł wez sie w garsc , z Twoje opisu wynika , ze jest to osoba , w ogole nie warta Ciebie...Tak czasami bywa, ze jesli chlopak lub dziewczyna nas odrzuci wtedy jeszcze bardziej nam zalezy na tej osobie...tylko zastanow sie "po co?" Chcesz cierpiec?
Jej zachowanie mowi o jej osobowosci, jest pusta "laska" i tyle
Powiniennes nad soba pracowac nie mozna uzalezniac swojego szczescia od innej osoby...Zapomnij o niej
Paweł. Daj sobie wreszcie z nią spokój. Rozumiem, że ty coś nie tak napisałeś ale jej reakcja, to reakcja gówniary a dziewczyny, że o kobiecie nie wspomnę. Chcesz być z takim tłumokiem. Nawet, jak nie jesteś bez winy to jej to w żaden sposób nie tłumaczy.
Teraz odwróć rolę. Czy ty byś chciał być jako kobieta z takim mężczyzna (ona w tej roli ze swoim zachowaniem).
Tak,jak przeczytałam w pewnej książce,wszędzie rozwieś sobie kartki z napisem:"zachowaj godność",tak,abyś zawsze i wszędzie o tym pamiętał.Godność!Godność chłopie!
W tej całej sytuacji chodzi o moje poczucie wartości, które całkiem straciłem. Jak wspomniałem koledze ze studiów na jej temat to jedyne co mi odpowiedział, że to ku.... Opowiadał mi, że kiedyś śmiali się ze znajomego kolegi z polibudy, że wzieła go na chate, leżeli razem w łóżku a on był tak pijany, że nic nie zrobił.
Ja się też głupio zachowałem bo napisałem jej że jest zdzirą i się puszcza, mimo wszystko nie powinienem się w ogóle odzywać. Napisałem jej, że się nie szanuje to mi odpisała, że ona siebie szanuje tylko mnie nie szanuje i ma obrzydzenie na mój widok.
Całe to moje zachowanie to po prostu jakieś uczucia, poczucie straty, odrzucenia, ciężko to określić. Bardzo głupio się czuje na uczelni, jesteśmy razem w grupie i nie lubie wokól niej przebywać. Ostatnoi jak szedłem to mówi o "debil"
Myślę, że sam się poniżyłem pisząc jej o swoich uczuciach gdy ona miała to gdzieś i dla niej było to nienormalne. Najważniejsze abym nie dał się jej obrażać jak będzie kierowała w stosunku do mnie jakieś epitety, pogodził się z tym jak się zachowałem i nie przejmować się jej zdaniem.
Bolało mnie to jak napisała mi, że chyba gdyby nie alkohol to ona nigdy nie miała by zemną nic wspólnego i jakby miała sie zemną pocałować to prędzej by wrzątkiem usta przepłukała i nawet by się koło mnie nie położyła.
Wszystko zaczeło się od tego jak coś gadała do mnie na korytarzu a ja po prostu odszedłem bo jakoś nie chciałem z nia rozmawiac. Napisalem jej o tym ze po co sie odzywa do mnie to ona ze nawet nei rozmawia na moj temat, ze jestem debilem itd. Poprostu przytlacza mnie swoim charakterem i pewnoscia siebie.
JA uzaleznilem w jakis sposob swoje poczucie wartosci od tego jak mowila na moj temat"pilnuj mnie z kim nastepnym razem do lozka ide" Napisalem jej o tym ze to slyszalem i bylo bardzo mile w ostatniej wiadomosci. Mialem wyrzuty ze dala mi Tyle uczuc, zasnela przytulila sie do mnie i pozniej gadala takie rzeczy. Moze przesadzam, nie watpie w to. Moze mam obsesje na jej punkcie, problem sam ze soba. Jedno wiem ze cuzje sie "brudny" jak ja widze i nikt na mnie tak nie działa.
Pojechala na mnie ale czy to wazne, wazne jest to abym olal ja i nie sugerowal sie ta jej opinia ze polozyla sie spac z kims z kim normalnie nie chciala by miec nic wspolnego gdyby nie alkohol. Musialem sie jej wczesniej podobac, widocznie takie zle wrazenie na niej zrobilem. Ale to nie wazne teraz. Musze zapomniec o niej, nauczyc sie zyc wokol niej i nie zwracac na nia uwagi. Nie sugerowac sie jej zdaniem i zapomniec o tych wiadomosciach co pisalem do niej bo faktycznie ponizylem sie a ona jedyne co umiala powiedziec ze jestem, jak to napisala = " Jejku co ja mam poradzic i za co ja musze to znosic ze ty jestes debilem? . " Napisala mi, że jej toster ma wieksze IQ odemnie i tkaie tam.... Po prostu pokazala kim to ona przy mnie nie jest i taka swoja wyzszosc. Moze moje zachowanie bylo tym spowodowane ale najwazniejsze abym nie bral nic do siebie bo to jest moje zycie a teraz ktos mnie potraktowal jak kogos najgorszego
Paweł,ona kładzie się spać z każdym,nawet nie odróżnia twarzy i imion,to tez każdego nazywa debilem,po to tylko,aby obrazić i czym prędzej się pozbyć.Bo pewnie wiele razy w ten sposób zadziałała i to się sprawdziło.A skąd ona,albo ktokolwiek może wiedzieć,jaki masz poziom inteligencji i jakim jesteś facetem po jednym przytuleniu się w suto zakrapianą alkoholem noc?Jej wszystko jedno z kim leży w łóżku,zrozum to.I Ty nie jesteś jeden jedyny zapewne,założę się,że moglibyście założyć klub anty w wielkim gronie.Normalne jest,kiedy ktos się zakocha i wyrazi swoje uczucia,natomiast nienormalne jest reagowanie na to obleśnymi ,głupkowatymi,pustymi epitetami .To jest prostaczka,zasługujesz na lepsze traktowanie,taki fajny z Ciebie gość.Głowa do góry,uśmiech od ucha do ucha:).Znam takie puste panienki,toż to się g...a nie rusza,bo śmierdzi!
Zlewaj ją totalnie. co najwyżej jak się mijacie: cześć. I nic więcej. I jak radzi Zieleń - uśmiech od ucha do ucha, zagaduj inne dziewczyny, rzucaj jakieś komplementy, zagadaj. A jej po prostu nie ma.
W tym wszystkim to jest takie podsumowanie mojej osoby i wielu aspektów mojego życia. Jak już wspomniałem najważniejsze w tym wszystkim jest poczucie mojej wartości, swoich możliwości.
Zależało mi na niej i przykro mi z Tego powodu, ze ona potraktowała mnie jako kogoś gorszego : ze mnie nie szanuje , brzydzi sie mna itd.
Do tej pory czuje jej zapach, pamiętam jak mogłem spać wtulony w nią.
Rano jak wstaliśmy to normalny taki kontakt był. Pojechałem do domu , później widzieliśmy się w szkole. To moja wina bo na uczelni nawet nie mieliśmy kontaktu z sobą. Później raz u niej byłem na kawie i jakoś się tak znajomość powoli urywała. Jeszcze na początku jakiegoś sms napisala do mnie abym nie zul gumy na zajeciach...itd.
Ja się zachowałem głupio pod wieloma względami, nigdy nie umiałem z nią porozmawiać. Jedynie, ze napisalem do niej coś na fb. Jak sie upiłem zadzwonilem i powiedzialem jej cos o swoich uczuciach. Ona ze nikogo nie szuka ze zawsze moge przyjsc do niej na kawe itd...
ZAchowałem się niedojrzale pod wieloma względami, jeśli mi na niej zależało wszystko zepsułem.
Teraz jakbym chciał aby coś nas łączyło to po tym co napisała dziwne by to było...
Nie było miłe to co mi napisała, pojechała mnei po całej lini ale sobie myślę, że jakie to może mieć znaczenie teraz dla mnie. Najważniejsze abym ja się czuł dobrze z sobą. Uzależniłem swoje samopoczucie od niej w jakiś sposób bo brakowało mi jej i chciałem być blisko niej.
Przykro mi za swoje zachowanie i wrażenie jakkie na niej zrobiłem. Przykro mi ze nigdy z nia nie porozmawialem tylko wszystko tak dziwnie wyglądało. Nawet znajomym mówiła, że po tym jak coś jej wcześniej napisałem nawet nie podszedł, nic nie powiedział. Nie wiem czy miałem szanse na poczatku po tym jak wytrzezwiala, napewno wczesniej sie jej podobalem i chciala mnie poznać. Cała ta znajomosc jes dla mnie przykra, teraz anwet jakbym chcial podejsc z nia porozmawiac to o czym, ona ma brak szacunku do mnie wiec tylko bym sie ponizyl. Powiedzialbym jej ze przykro mi ze tak mnie odebrala,,,no bez sensu jak ona pojechala na mnie ze nawet by sie nie polozyla kolo mnie. To wogole dla mnie jakas utopia. Tak bylam pijana tak sie Ciebie brzydze teraz. Cóż mojego charakteru i osoby bo z wygladu to sam wiem jak dziewczyny reaguja na mnie.
Moze jest wredna zdzira i nie ma znaczenia jej zachowanie w sensie ze nawet nie warta byla moich uczuc..mówmy sobie tak dalej...
Potraktowala mnie ze nie ma szacunku do mnie, moze sam powininem sobie odpowiedzic na pytanie ze w koncu moim zachowaniem stracila go do mnie. Z drugiej strony mowilem jej o uczuciach. To wszystko bylo bezsensu bo co ja to obchodzilo. Zranila mnie i pozbawila godnosci, ponizyla. Nie chce sie czuc ze jest nademna, lepsza, itd... Tyle w tym temacie chcialbym przedstawic. Nie wiem czy wasze opinie i slowa dla mine wystarcza. W sumie slowa potrafia tak samo zranic jak podbudowac. Przedstawilem sytuacjie tak mniej wiecej jak ona wyglada. oczywiscie kazdy moze miec inny punkt widzienia, zalezy od strony jak ktos to przedstawi. Ale mysle ze moj problem przedstawilem. Nie wiem czego oczekuje, wsparcia, pocieszenia. Czuje sie gorszy, ... po prostu i nie chcialbyum sie tak nigdy czuc
Dzisiaj rano wstałem i wziąłem się za robotę porządnie:) Zacząłem robić coś na uczelnie, pobiegałem. Widziałem wczoraj jej zdjęcia na FB z imprez. Wesoła, uśmiechnięta, pełna życia. Pragnąłbym teraz siedzieć obok niej ale to niemożliwe, jutro ją zobacze na uczelni. Czytałem dzisiaj o sile pozytywnego przyciągania, nie w sensie jej bo o niej lepiej zapomnieć. Może zaczne od Tego aby do siebie przyciągać dobre rzeczy, w końcu od czegoś trzeba zacząć. Po tym jak ją poznałem jakiś etap w swoim życiu skończyłem. Chciałbym aby ktoś mi ją zastąpił ale chyba najpierw to ja sam musze siebie pokochać i dobrze się z sobą czuć
Przeczytałam Twoje wypowiedzi i niestety, ale ja akurat Ciebie nie pocieszę. Czemu? Bo miałam podobną sytuację. Już tłumaczę. Poznałam i spotykałam się w swoim życiu z wieloma chłopakami. Często były to znajomości, które kończyły się maksymalnie po miesiącu - nie dochodziło do żadnych zbliżeń itd. Po prostu stwierdzałam, że to nie ma sensu i kończyłam to. Mężczyźni reagowali różnie. Część godziła się na to, co mówiłam, a część postępowała dalej różnie. I czytając Twoją opowieść, przypomniał mi się jeden chłopak (w sumie trudno o nim zapomnieć). Byłam kiedyś u niego na imprezie, wypiłam i zasnęłam przy nim. Zachował się na serio fajnie, bo nawet nie próbował wykorzystać tej sytuacji (a gdyby próbował, dostałby w oko). Spotkałam się z nim 2 razy, po czym stwierdziłam, że jednak to nie to. Mimo to nie dawał za wygraną. Do pewnego momentu uznawałam to za w pewien sposób urocze i zastanawiałam się co robić. W pewnym momencie, wypisując i dzwoniąc non stop, przekroczył pewną granicę. Zaczął opisywać, że beze mnie nie jest w stanie żyć, że sobie coś zrobi itd. Zaczęłam wówczas wręcz bać się go i jedyne co potrafiłam zrobić w tej sytuacji, to napisać, że mój nocleg był błędem, się napiłam itd., że nie chcę mieć z nim kontaktu. Nic to jednak nie pomogło i przez pewien czas odzywał się nadal. Kiedy nie odpisywałam, po pół roku zmniejszył częstotliwość dręczenia mnie, ale nie dał za wygraną. I trwa to już....ponad 10 lat! Na szczęście teraz staram się z nim rozmawiać (tj. smsować) normalnie, maksymalnie ograniczające kontakt (czyli odpisując 1 smsa) - tj. np. tydzien temu ponownie mi napisał, że wie, że mam faceta, ale ona nadal na mnie czeka. Odpisałam mu (wiem, ze bezczelnie, ale nauczyłam się, że inaczej nie można), że mnie już to nudzi i męczy i powinien sobie w końcu znaleźć dziewczynę. Odpisał, że spotyka się cały czas z różnymi, ale to nie to, bo to nie ja....Jaki jest morał z historii? Może przez to nieodpuszczanie doprowadziłeś do takiej sytuacji, w której w pewnym momencie znalazłam się ja - dziewczyna po prostu zaczęła się bać. Nie mówię, że tak jest, ale w pewnym stopniu później mogła zacząć odbierać tak Twoje zachowanie. Poza tym wydaje mi się, ze tak jak ten mój adorator - stworzyłeś sobie wyidealizowany obraz tej dziewczyny, który de facto może nie odpowiadać rzeczywistości. Pomyśl - czy rzeczywiście chciałbyś być z dziewczyną, którą przeleciało nie wiadomo ilu facetów, wulgarną, uzależnioną? Może teraz Ci to imponuje, ale życie z taką osoba byłoby wręcz straszne. Spójrz na nią obiektywnie.
Swego czasu też traktowałam facetów, nawet najbardziej wartościowych, delikatnie rzecz ujmując, bardzo źle. Sparzyłam się raz i to porządnie. Trafiła kosa na kamień. Moje odbieranie rzeczywistości zmieniło się o 180 stopni. Teraz jestem szczęśliwa z fantastycznym facetem. I Ty też, kiedy odetniesz się od niej, trafisz na swoją dziewczynę. I na przyszłość rada (na przyszłość - w opisywanej sytuacji jesteś już spalony, jedyne co możesz zrobić, to kompletnie ją olać) - im dłużej trzymasz dziewczynę na dystans (takiego typu) tym masz większe szanse....
tak czytam i oczom nie wierze ze sa taki idiotki na swiecie.daj sobie z nia spokoj chlopie.widac ze jestes madrym,uczuciowym i wrazliwym facetem,zaslugujesz na kogos lepszego
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Tu chodzi tylko o mój brak wiary w siebie i o to abym nie czuł się gorszy i poniżony z jej powodu. Jak to się mówi nie ma Tego złego co by na dobre nie wyszło:) Mam nadzieje ze i tak bedzie...
Tylko raz ponizony abym sie nie czul i abym nie bral do serca ta przykra opinie jej na moj temat. abym nie czul sie gorszy przy niej, bo to nie bylo mile uczucie a taki sie czulem
nomoreagain oczywiście wszystkie kobietki głaszczą chłopca jaki on biedny ojoj ![]()
szkoda tylko, że prawda może być inna. Mam siostrę, która gdy była w liceum miała nieprzyjemną przygodę z takim typem chłopaka. Spodobała się mu, wpadła kompletnie gdy na dzień chłopaka klasowo każda dziewczyna musiała jednemu wylosowanemu zrobić prezent. Los bywa złośliwy i jej trafił się on. Od tego czasu nie mogła się od niego odpędzić. Łaził za nią, śledził w internecie, zaczepiał w szkole, zaczepiał jej znajomych wypytując ich o nią. Wszystko to mimo tego, że z jej strony było 0 zainteresowania i było to widoczne na każdym kroku, a gdy tylko podchodził pogadać to najłagodniej jak się dało spławiała go. W ciągu kilku miesięcy stał się coraz bardziej nachalny, przychodził często stać pod blokiem, chodził za nią. W końcu cierpliwość jej się skończyła i po poważnej rozmowie z nim się go pozbyła, ale jestem pewien, że gdybyśmy byli w USA gdzie każdy może załatwić sobie pistolet, to on następnego dnia po tej rozmowie przyszedłby do szkoły z bronią i zabił wielu ludzi w tym moją siostrę.
Każdy przypadek jest inny.To głupie ,że porównujesz z Twiją siostrą.Ja porównania nie widzę.To że zabawiła się kosztem spokojnego chłopaka nie jest fajne ani śmieszne.Każdy powinien znać swoją wartośćm.Szukanie usprawiedliwienia dla dziewczyny nie jest na miejscu.Zgadzam się,że fajnych porządnych facetów jak na lekarstwo-malutko.Autor opowiadania zapewne kiedyś będzie wdzięczny losowi,że ta znajomość się skończyła.Życzę powodzenia
Witam. Minęło już sporo czasu od napisania mojego wątku. Od razu chcę napisać, ze nie jesteś ani z siebie dumny ani nie uważam aby moje zachowanie było godne jakieś wartości. Sytuacja z tą dziewczyną jest taka, ze po tym jak była niemiła dla mnie ja pisałem do niej wiadomości. Kiedyś napiłem się, byłem zły i napisałem do jej chłopaka, że dziewczyna jest "szmata, i czy on nie jest jakims alfonsem". Tak to nie było mądre z mojej strony jak ona mnie unika pisanie jakichkolwiek wiadomości. Powiedziała po tej sytuacji do mnie "spierdalaj" jak sie zegnalem ze swoimi znajomymi. A ze ja zachowuje sie jak ciota to napisałem jej chlopakowi ze jego dziewczyna zachowuje sie jak na nimfomanke przystalo. W sumie moje zachowanie patrzac z boku i nie rozumiejac do konca moich motywow i sytuacji podchodzic moze pod jakis stalking. Po tym jak tak mu napisalem na korytarzu pchnela mnie , krzyczala ze nie jestem dla Ciebie zadna nimfomanka i ze jestem psychiczny, ze przez jedna impreze sobie zepsulem zycie, ze co ona takiego zrobila, ze raz usiadla mi na kolana, i ze jestem :śmieciem" i jesli jescze raz napisze cos taiego to dostane w morde. Jako ze nie chcialem pozwolic na to ze niby sie boje znowu jej cos napisalem co bylo glupie ale stwierdzilem ze jak ona taka madra to niech mnie nie prowokuje. Czuje sie jak w jakims gimnazjum, jesli ja o cos obwinialem teraz ja jestem jakims prowokatorem czegokolwiek w naszych stosunkach. Ja zauroczylem sie w niej, to bylo chore uczucie. Nienawidzilem jej za to ze tyle mi ukazala i byla pozniej dla mnie nie mila, obrazala mnie i byla wyniosla. Nie wiem co jej jutro odpowiedziec. Bo znowu bedzie buzie drzec. Powiem jej to co uwazam za sluszne. Duzo nauczylem sie o sobie , swojej wartosci , swoim zdaniu. Jakkolwiek ta sytuacja nie przebiegla zawsze jakas lekcja zycia , szacunku do Tego zycia, swojej osoby , planow na przyszlosc
Witam. Minęło już sporo czasu od napisania mojego wątku. Od razu chcę napisać, ze nie jesteś ani z siebie dumny ani nie uważam aby moje zachowanie było godne jakieś wartości. Sytuacja z tą dziewczyną jest taka, ze po tym jak była niemiła dla mnie ja pisałem do niej wiadomości. Kiedyś napiłem się, byłem zły i napisałem do jej chłopaka, że dziewczyna jest "szmata, i czy on nie jest jakims alfonsem". Tak to nie było mądre z mojej strony jak ona mnie unika pisanie jakichkolwiek wiadomości. Powiedziała po tej sytuacji do mnie "spierdalaj" jak sie zegnalem ze swoimi znajomymi. A ze ja zachowuje sie jak ciota to napisałem jej chlopakowi ze jego dziewczyna zachowuje sie jak na nimfomanke przystalo. W sumie moje zachowanie patrzac z boku i nie rozumiejac do konca moich motywow i sytuacji podchodzic moze pod jakis stalking. Po tym jak tak mu napisalem na korytarzu pchnela mnie , krzyczala ze nie jestem dla Ciebie zadna nimfomanka i ze jestem psychiczny, ze przez jedna impreze sobie zepsulem zycie, ze co ona takiego zrobila, ze raz usiadla mi na kolana, i ze jestem :śmieciem" i jesli jescze raz napisze cos taiego to dostane w morde. Jako ze nie chcialem pozwolic na to ze niby sie boje znowu jej cos napisalem co bylo glupie ale stwierdzilem ze jak ona taka madra to niech mnie nie prowokuje. Czuje sie jak w jakims gimnazjum, jesli ja o cos obwinialem teraz ja jestem jakims prowokatorem czegokolwiek w naszych stosunkach. Ja zauroczylem sie w niej, to bylo chore uczucie. Nienawidzilem jej za to ze tyle mi ukazala i byla pozniej dla mnie nie mila, obrazala mnie i byla wyniosla. Nie wiem co jej jutro odpowiedziec. Bo znowu bedzie buzie drzec. Powiem jej to co uwazam za sluszne. Duzo nauczylem sie o sobie , swojej wartosci , swoim zdaniu. Jakkolwiek ta sytuacja nie przebiegla zawsze jakas lekcja zycia , szacunku do Tego zycia, swojej osoby , planow na przyszlosc
przeczytalem caly ten wątek i powiem ci tak masz chyba podobny charakter jak ja .
Ale dam ci jedna rade nie pisz do niej i wogole ,najlepiej wyrzuc ją z fejsa czy czegos tam zeby nie prowokowala Cie ,usun jej numer telefonu i wszystkie kontakty.
druga rada jak bedziesz wychodzil czy cos tam i uslyszysz debil to odpowiedz jej spójrz na siebie czy cos .pokaz sie jako kreatywna osoba:)
zacznij traktowac ją jak powietrze na pracach w grupie .. unikaj jej towarzystwa jak ognia ,zacznij pokazywac sie z jak najlepszej strony na zajeciach ,pokaz jej ze nie jestes debilem a ona jest idiotka . nie dawaj sie ponizac nikomu a tym bardziej jej . i zacznij akceptowac swoje cechy charakteru,nie kazdemu muszą one podobac.
dziwna dziewczyna, mysle ze moze ma jakis problem ze soba i wyzywa sie na innych, w tej sposob sie budujac.
Jakos nie jest to dla mnie normalne zachowanie..
Wiesz co pierwszy post pokazuje jaki słaby jesteś. Niby piszesz, że znasz swoje wartości, że jesteś taki i owaki, a jednak potem tak się poniżasz przy tej dziewczynie, że ręce opadają.
Wychwalałeś jej cudowne wartości, inteligecję, pewność siebie itP- to Cię w niej pociągało, a potem poznając jej drugie, szczeniackie oblicze dalej lgnąłeś do niej jak pszczoła do miodu. Nie rozumiem Cię.
Daj sobie z nią spokój, nie bądź zazdrosny. Jej chłopak na pewno nic sobie nie zrobił z tego co mu napisałeś, bo to ona pozna ją sam a nie ktoś mu będzie ułatwiał to poznawanie/ krzywe poznawanie, bo dla niego ona może być ideałem i odwrOtnie. Po porostu ona do Ciebie na pasuje i zrozum to.