netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

29 odpowiedzi3 468 wyświetleńzałożony przez David32, 05.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

Witam wszystkich serdecznie na tym forum mam problem który mi ciężko już rozwiązać może ktoś mi coś poradzi,z zona jesteśmy po ślubie 8 lat mamy syna 9 letniego ostatni okres ok roku był ciężki dla obu nas mało rozmów czułości i wszystkiego co związane z miłością (można powiedzieć praca dom i tak w kółko).

W końcu ok pól roku temu przeprowadziliśmy rozmowę z zoną rozmowa wyszła z mojej inicjatywy i usłyszałem (no nie układa się miedzy nami słowa żony) po czym mi powiedziała ze już nic nie czuje do mnie i nie wie co będzie z nami,postanowiłem walczyć lecz nic to nie dawało przez 3 miesiące sama zona mi mówiła ze widzi to ze walczę o nas ale ona nie umie się przełamać i cały czas mi powtarzała ze zobaczymy co ma być to będzie lecz ja jej powtarzam ze ja chce żeby była szczęśliwa.

W pewnym momencie nie wytrzymałem tez ja i zapytałem się zony czy chce rozwodu na co mi nic nie odpowiedziała lecz wracałem do tego pytania i cały czas zonie powtarzałem ze chce bardzo żeby była szczęśliwa w końcu powiedziała mi ze może rzeczywiście to nie ma sensu i lepiej się rozwieźć lecz według mnie powiedziała to tak żebym tylko usłyszał jakaś odp na moje pytanie,i tak dalej nic z tym nie zrobiliśmy i żyliśmy kolejne 2 miesiące (w ciszy).

Miesiac temu zdecydowaliśmy się na tzw separacje lecz nie żadna sadowa tylko takie naszą (odpoczęcie od siebie na 3-4 miesiące)  wszystko zaplanowaliśmy wspólnie bez krzyków i nerwów ze 10 marca zona się wyprowadzi do rodziców ja zostanę na wynajętym mieszkaniu syn od pon-czw będzie z zoną a piątek,sobota i niedziela ze mną rozmowa była 2 marca.
Do dnia dzisiejszego zona się nie wyprowadziła choć 2 razy zonie to przypominałem lecz bez odpowiedzi od niej czemu to co zaplanowaliśmy wspólnie nie zostało rozwiązane.Dla tego pisze na tym forum bo już nic z tego nie rozumiem czemu nie chce dać sobie i mi szansy.

Czy może blefuje ze już nic do mnie nie czuje? jest dobrą żoną ja ją kocham i dobrze o tym wie ale chce żeby była szczęśliwa i każde zony postanowienie uszanuje .

Bardzo bym prosił o szczere odpowiedzi i z góry dziękuje

2

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

A czemu nie zadasz tych pytań żonie?   Może napisz do niej list/kartkę i wręcz aby przeczytała.

3

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
chwytajzycie napisał/a:

A czemu nie zadasz tych pytań żonie?   Może napisz do niej list/kartkę i wręcz aby przeczytała.

wszystkie te pytania zadałem żonie lecz jest strasznie zamknięta na mnie dostaje odp na siłę (tzw żebym dał spokój z pytaniami tak z tego wnioskuje ) ja jak najbardziej jestem otwarty na szczerą rozmowę lecz zona chyba nie wiec nie wiem już jak mam z nią porozmawiać rozmawiam naprawdę bardzo spokojnie nie w nerwach

4

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

Bardzo współczuje takiego życia w zawieszeniu. Radziłabym podjąć jakieś kroki, bo co to za związek, skoro nawet nie rozmawiacie, a jeśli podejmiecie jakieś ustalenia to ich nie przestrzegacie? Spytaj żonę czy zamierza zastosować się do waszych ostatnich ustaleń czy chce o tym porozmawiac i uzyskaj odpowiedź, nie daj się zbyć. Moim zdaniem ona nie wie czego chce, chce się z tobą rozstać, ale się tego obawia, może do tego dojrzewa. Jeszcze przyszło mi do głowy czy ona nie ma jakiś problemów, depresji itd, bo taki brak działania i marazm z tym mi się kojarzy

5

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
PodPseudonimem napisał/a:

Bardzo współczuje takiego życia w zawieszeniu. Radziłabym podjąć jakieś kroki, bo co to za związek, skoro nawet nie rozmawiacie, a jeśli podejmiecie jakieś ustalenia to ich nie przestrzegacie? Spytaj żonę czy zamierza zastosować się do waszych ostatnich ustaleń czy chce o tym porozmawiac i uzyskaj odpowiedź, nie daj się zbyć. Moim zdaniem ona nie wie czego chce, chce się z tobą rozstać, ale się tego obawia, może do tego dojrzewa. Jeszcze przyszło mi do głowy czy ona nie ma jakiś problemów, depresji itd, bo taki brak działania i marazm z tym mi się kojarzy

dzięki za odpowiedz

Co do pierwszego podejrzenia czego ma się moja zona obawiać przy rozstaniu, jeżeli jej powtarzam ze jak jest jej źle ze mną to lepiej się rozwieźć i być szczęśliwym nie będę się z tego powodu w żaden sposób na niej mścił/dokuczał i dobrze o tym wie bo tez jej to mówiłem, mowie to mojej zonie wprost co do odpowiedzi ze dojrzewa do rozstania (to powiem tak ze co prawda w małych nerwach bo zona nie chce o związku rozmawiać i potrafi się denerwować troszkę przynajmniej ja to tak odczuwam powiedziała mi ze o rozstaniu zastanawia się od roku lecz nie wiedziała ze jest to taki ciężki krok wiec ile można dojrzewać do pewnych decyzji?)

Co do depresji którą również podejrzewam choć może się mylę to nie wiem za bardzo jak ten temat depresji ugryźć (troszkę czytałem na ten temat)

6

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

Twoja żona zakochała się w kimś, z kim -z jakichś względów- nie może być.

7

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
pitagoras napisał/a:

Twoja żona zakochała się w kimś, z kim -z jakichś względów- nie może być.

czemu tak sądzisz z kąt takie przypuszczenia ? czekam na rozjaśnienie mi twoich przypuszczęń 

nie powiem ze nie rozmawiałem na taki temat z zona po usłyszeniu słów ze już do mnie nic nie czuje czy mnie zdradza czy kogoś ma ? mówi mi ze nie i nie chce czegoś takiego robić bo gdyby chciała to dawno by to zrobiła to są dokładnie słowa na mojej zony na dokładnie wyżej wymienione moje pytanie i nie powiem ze nie sprawdzałem po cichu czy tak nie jest co do zdrady/zauroczenia (oczywiście robiłem to tak żeby się nie dowiedziała ze tak robię) lecz nic nie znalazłem i nie zauważyłem i nawet niekiedy teraz od czasu do czasu sprawdzę po cichu do puki jesteśmy razem

8 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-05 10:02:54)

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
David32 napisał/a:

mówi mi ze nie i nie chce czegoś takiego robić bo gdyby chciała to dawno by to zrobiła

czyli jakiś kandydat jest, ale ona nie chcę się posuwać do zdrady, całkiem możliwe że o kimś myśli, bo co... tak nagle przestała cię kochać? Inną opcją jest jeszcze ta depresja, ale jak dla mnie to jest mniej prawdopodobne.

9

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
szczęście111 napisał/a:
David32 napisał/a:

mówi mi ze nie i nie chce czegoś takiego robić bo gdyby chciała to dawno by to zrobiła

czyli jakiś kandydat jest, ale ona nie chcę się posuwać do zdrady, całkiem możliwe że o kimś myśli, bo co... tak nagle przestała cię kochać? Inną opcją jest jeszcze ta depresja, ale jak dla mnie to jest mniej prawdopodobne.

czyli na co czeka?

na rozkwit i w pewnym momencie na zdradę?


czy na to ze przestanie o tym kimś (jeżeli naprawdę ten ktoś jest) myśleć

10

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
David32 napisał/a:

czemu tak sądzisz z kąt takie przypuszczenia ? czekam na rozjaśnienie mi twoich przypuszczęń

3/4 Żon nie kocha mężów z wzajemnością i to nie jest powód do rozstania.Małżeństwa zwyczajnie funkcjonują i tyle.
Jak pojawia się temat odejścia kobiety to albo fizycznie nie wytrzymuje(alkohol, hardkorowa przemoc) , albo ma inną opcję.
Nie twierdzę, że żona Cię zdradza.Wtedy ona parłaby do rozstania pod różnymi pretekstami.
Teraz chyba się waha, więc ma ochotę na kogoś, ale ten ktoś nie ma ochoty na nią.To najbardziej prawdopodobne.
Rozmowy w tej przynajmniej kwestii możesz sobie darować, wiadomo że się nie przyzna.

11

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
pitagoras napisał/a:
David32 napisał/a:

czemu tak sądzisz z kąt takie przypuszczenia ? czekam na rozjaśnienie mi twoich przypuszczęń

3/4 Żon nie kocha mężów z wzajemnością i to nie jest powód do rozstania.Małżeństwa zwyczajnie funkcjonują i tyle.
Jak pojawia się temat odejścia kobiety to albo fizycznie nie wytrzymuje(alkohol, hardkorowa przemoc) , albo ma inną opcję.
Nie twierdzę, że żona Cię zdradza.Wtedy ona parłaby do rozstania pod różnymi pretekstami.
Teraz chyba się waha, więc ma ochotę na kogoś, ale ten ktoś nie ma ochoty na nią.To najbardziej prawdopodobne.
Rozmowy w tej przynajmniej kwestii możesz sobie darować, wiadomo że się nie przyzna.

nad czym się waha ? czy ma być ze mną ?

kiedyś przy rozmowie powiedziałem zonie ze ja chce być szczęśliwy i chce żeby ona była również szczęśliwa ze jeżeli jej nasz związek nie pasuje to może w innym związku jej wyjdzie tak jak tego oczekuje po prostu wale prosto z mostu nie owijam w bawełnę ale tez jej powiedziałem ze gdybyśmy mieli nie być razem to żeby tez mi nie podkładała nóg jak jej nie wyjdzie w nowym związku a np.mi się ułoży.Oczywiście nie mam nikogo na boku żeby ktoś mnie źle nie zrozumiał bo dla mnie zdrada/działanie na 2 fronty to największe GÓWNO! jakie może być w związku

U nas nie ma przemocy fizycznej czy psychicznej,alkoholu,czy innych używek

12

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

David, ciągle się ekscytujesz co kiedy i jak żonie powiedziałeś.Jakie to ma znaczenie???
Z tego co piszesz sprawa wygląda tak:
-żona ma Cie w dupie
-sprawia wrażenie że chce odejść, ale nie odchodzi.Wniosek: kalkuluje- co jej się bardziej opłaci.Nie tylko w sensie materialnym, również emocjonalnie itd.
  Mówię Ci: zapatrzyła się na kogoś.Może żonaty, może jej nie kocha.I ona czeka w nadziei że sytuacja sama się wyjaśni.
Swoją drogą to super się zachowujesz: starasz się (co i ona zauważa), zapewniasz, że chcesz żeby była szczęśliwa.A ona siedzi jak kołek i Cię zlewa.
Jakbyś wyjechał z tekstem że ona też ma się starać, a jak nie chce to nie w****rdala, może by się zastanowiła.No tylko, trzeba by to egzekwować.

13 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-05 11:56:22)

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

ja bym na spokojnie siadła przy kawie i porozmawiała, zapytałabym czy myśli o kimś innym, czy jest w kimś zauroczona. Pewnie i tak się nie przyzna, ale po jej reakcji będziesz mógł dużo odczytać, czy się zarumieniła, speszyła, może zacznie się jąkać, zresztą... sam znasz najlepiej swoją kobietę - będziesz wiedział czy kłamie czy nie. Szczera rozmowa to podstawa.

14

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
szczęście111 napisał/a:

ja bym na spokojnie siadła przy kawie i porozmawiała, zapytałabym czy myśli o kimś innym, czy jest w kimś zauroczona. Pewnie i tak się nie przyzna, ale po jej reakcji będziesz mógł dużo odczytać, czy się zarumieniła, speszyła, może zacznie się jąkać, zresztą... sam znasz najlepiej swoją kobietę - będziesz wiedział czy kłamie czy nie. Szczera rozmowa to podstawa.

Tez nad czymś takim myślałem i pewnie tak postąpię

i może wybiegnę w przyszłość tej rozmowy jeżeli okaże się

ze ma coś do ukrycia przede mną to??
a jeśli okaże się ze jednak to nie to ?? to dać żonie  czas? tylko wtedy na co?

15

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
pitagoras napisał/a:

David, ciągle się ekscytujesz co kiedy i jak żonie powiedziałeś.Jakie to ma znaczenie???
Z tego co piszesz sprawa wygląda tak:
-żona ma Cie w dupie
-sprawia wrażenie że chce odejść, ale nie odchodzi.Wniosek: kalkuluje- co jej się bardziej opłaci.Nie tylko w sensie materialnym, również emocjonalnie itd.
  Mówię Ci: zapatrzyła się na kogoś.Może żonaty, może jej nie kocha.I ona czeka w nadziei że sytuacja sama się wyjaśni.
Swoją drogą to super się zachowujesz: starasz się (co i ona zauważa), zapewniasz, że chcesz żeby była szczęśliwa.A ona siedzi jak kołek i Cię zlewa.
Jakbyś wyjechał z tekstem że ona też ma się starać, a jak nie chce to nie w****rdala, może by się zastanowiła.No tylko, trzeba by to egzekwować.

dzięki pitagoras za takie słowa bo takie są tez mi pewnie potrzebne lecz ''jak nie chce to nie w****rdala'' to trochę bym się czół jak bym to do żony powiedział i do syna choć wiem wiem chyba za miękko trochę postępuje ale myślę ze by się uniosła dumą

16 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-05 12:15:57)

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
David32 napisał/a:

a jeśli okaże się ze jednak to nie to ?? to dać żonie  czas? tylko wtedy na co?

najpierw porozmawiaj i zdaj nam relacje, a potem zastanowimy się co dalej. Powiedz jej, że skoro cię już nie kocha, chcesz znać powód dlaczego się miłość wypaliła. Bo taki związek jest bez sensu.

17

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
szczęście111 napisał/a:

najpierw porozmawiaj i zdaj nam relacje, a potem zastanowimy się co dalej. Powiedz jej, że skoro cię już nie kocha, chcesz znać powód dlaczego się miłość wypaliła. Bo taki związek jest bez sensu.

co do pytań ''Powiedz jej, że skoro cię już nie kocha, chcesz znać powód dlaczego się miłość wypaliła'' już z zona rozmawiałem stwierdziła ze mało się nią interesowałem więcej pracą i ona się już do tego przyzwyczaiła wiec zadałem jej pytanie ''czemu mi o tym nie powieszałaś nie rozmawiałaś jak ci tego brakowało'' to odparła dla mnie to trochę był szok ze sama stwierdziła bez rozmowy ze mną,ze ją nie kocham!?

18

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

czyli kolej na zadanie następnego pytania: czy myśli o kimś innym, czy kogoś poznała?

19

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
David32 napisał/a:
szczęście111 napisał/a:

najpierw porozmawiaj i zdaj nam relacje, a potem zastanowimy się co dalej. Powiedz jej, że skoro cię już nie kocha, chcesz znać powód dlaczego się miłość wypaliła. Bo taki związek jest bez sensu.

co do pytań ''Powiedz jej, że skoro cię już nie kocha, chcesz znać powód dlaczego się miłość wypaliła'' już z zona rozmawiałem stwierdziła ze mało się nią interesowałem więcej pracą i ona się już do tego przyzwyczaiła wiec zadałem jej pytanie ''czemu mi o tym nie powieszałaś nie rozmawiałaś jak ci tego brakowało'' to odparła dla mnie to trochę był szok ze sama stwierdziła bez rozmowy ze mną,ze ją nie kocham!?

typowe. brak komunikacji, a potem nagle szok, bo przeciez trzeba sie domyslac i koniec uczucia (i tez myslalem, ze maja tylko tak 20 latki).

a ja tu widze po prostu jakis strach przed odejsciem. niekoniecznie kogos ma, ale nie wie co będzie dalej, nie widzi chyba siebie samej gdzieś tam (byc moze wyprowadzając się). no i jest ta kalkulacja i byc moze czeka na ksiecia z bajki, ktorego dopiero pozna i ja wyciagnie z tego.

20

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
thepass napisał/a:
David32 napisał/a:
szczęście111 napisał/a:

najpierw porozmawiaj i zdaj nam relacje, a potem zastanowimy się co dalej. Powiedz jej, że skoro cię już nie kocha, chcesz znać powód dlaczego się miłość wypaliła. Bo taki związek jest bez sensu.

co do pytań ''Powiedz jej, że skoro cię już nie kocha, chcesz znać powód dlaczego się miłość wypaliła'' już z zona rozmawiałem stwierdziła ze mało się nią interesowałem więcej pracą i ona się już do tego przyzwyczaiła wiec zadałem jej pytanie ''czemu mi o tym nie powieszałaś nie rozmawiałaś jak ci tego brakowało'' to odparła dla mnie to trochę był szok ze sama stwierdziła bez rozmowy ze mną,ze ją nie kocham!?

typowe. brak komunikacji, a potem nagle szok, bo przeciez trzeba sie domyslac i koniec uczucia (i tez myslalem, ze maja tylko tak 20 latki).

a ja tu widze po prostu jakis strach przed odejsciem. niekoniecznie kogos ma, ale nie wie co będzie dalej, nie widzi chyba siebie samej gdzieś tam (byc moze wyprowadzając się). no i jest ta kalkulacja i byc moze czeka na ksiecia z bajki, ktorego dopiero pozna i ja wyciagnie z tego.

thepass ŚWIĘTE SŁOWA!

jeżeli komuś jest źle w związku lub czuje się samotny POWINIEN ROZMAWIAĆ!!! z 2 połówka a nie czekać na DOMYSŁY tej 2 osoby ale jak ktoś nie dorósł do związku to później tak jest
Aaa KSIĘCIUNIU jak się taki znajdzie to w co wątpię bo nie ma ludzi bez WAD! chwile się pobawi Księżniczką i będzie znowu trwoga do BOGA

PS.David32 po ile wy macie lat?

21

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

Piszesz,że się starałeś,że walczyłeś o wasze małżeństwo.Jak to z Twojej strony wyglądało?

22

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
David32 napisał/a:
pitagoras napisał/a:

David, ciągle się ekscytujesz co kiedy i jak żonie powiedziałeś.Jakie to ma znaczenie???
Z tego co piszesz sprawa wygląda tak:
-żona ma Cie w dupie
-sprawia wrażenie że chce odejść, ale nie odchodzi.Wniosek: kalkuluje- co jej się bardziej opłaci.Nie tylko w sensie materialnym, również emocjonalnie itd.
  Mówię Ci: zapatrzyła się na kogoś.Może żonaty, może jej nie kocha.I ona czeka w nadziei że sytuacja sama się wyjaśni.
Swoją drogą to super się zachowujesz: starasz się (co i ona zauważa), zapewniasz, że chcesz żeby była szczęśliwa.A ona siedzi jak kołek i Cię zlewa.
Jakbyś wyjechał z tekstem że ona też ma się starać, a jak nie chce to nie w****rdala, może by się zastanowiła.No tylko, trzeba by to egzekwować.

dzięki pitagoras za takie słowa bo takie są tez mi pewnie potrzebne lecz ''jak nie chce to nie w****rdala'' to trochę bym się czół jak bym to do żony powiedział i do syna choć wiem wiem chyba za miękko trochę postępuje ale myślę ze by się uniosła dumą

Dość sensownie Pitagoras napisał.
Praktycznie zawsze kobieta przestaje kochać, gdy zauroczy się w innym facecie. Obecnie może zbiera dowody na to, by rozwód był z winy Davida. Pieniądze są niezwykle ważne.
Jeśli ktoś mówi, że nie kocha, nie jest zdecydowany to po co cackać się z tym kimś? Wiadomo, że to trudne bardzo, bo wspomnienia, przeżycia wspólne, ale czy osoba która mówi, że nie kocha już to bierze pod uwagę uczucia osoby pokrzywdzonej. Nie.

23

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
takita napisał/a:

Piszesz,że się starałeś,że walczyłeś o wasze małżeństwo.Jak to z Twojej strony wyglądało?

zacząłem porostu interesować się zoną zachęcałem do rozmów pisałem sms jak jej mija dzień itp,proponowałem wyjścia razem zaplanowałem wyjazd na parę dni do Wiednia o czym jej wcześniej powiedziałem,lecz na wszystko dostawałem weto oczywiście jak już coś zaplanowałem i oczywiście wszystkie te rzeczy nie na siłę

Głupi przykład było coś zaplanowane (w pewnym sensie zona tylko wiedziała bo to miała być niespodzianka) na poniedziałek wieczór o czym żona wcześniej wiedziała przyszedł poniedziałek wieczór i klapa żona to olała

24

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
David32 napisał/a:
PodPseudonimem napisał/a:

Bardzo współczuje takiego życia w zawieszeniu. Radziłabym podjąć jakieś kroki, bo co to za związek, skoro nawet nie rozmawiacie, a jeśli podejmiecie jakieś ustalenia to ich nie przestrzegacie? Spytaj żonę czy zamierza zastosować się do waszych ostatnich ustaleń czy chce o tym porozmawiac i uzyskaj odpowiedź, nie daj się zbyć. Moim zdaniem ona nie wie czego chce, chce się z tobą rozstać, ale się tego obawia, może do tego dojrzewa. Jeszcze przyszło mi do głowy czy ona nie ma jakiś problemów, depresji itd, bo taki brak działania i marazm z tym mi się kojarzy

dzięki za odpowiedz

Co do pierwszego podejrzenia czego ma się moja zona obawiać przy rozstaniu, jeżeli jej powtarzam ze jak jest jej źle ze mną to lepiej się rozwieźć i być szczęśliwym nie będę się z tego powodu w żaden sposób na niej mścił/dokuczał i dobrze o tym wie bo tez jej to mówiłem, mowie to mojej zonie wprost co do odpowiedzi ze dojrzewa do rozstania (to powiem tak ze co prawda w małych nerwach bo zona nie chce o związku rozmawiać i potrafi się denerwować troszkę przynajmniej ja to tak odczuwam powiedziała mi ze o rozstaniu zastanawia się od roku lecz nie wiedziała ze jest to taki ciężki krok wiec ile można dojrzewać do pewnych decyzji?)

Co do depresji którą również podejrzewam choć może się mylę to nie wiem za bardzo jak ten temat depresji ugryźć (troszkę czytałem na ten temat)

Obawy przy rozstaniu to nie muszą być obawy, że były partner będzie utrudniał życie, to też obawy przed zostaniem samemu, obawy jak samej ułożyć sobie życie, czy spędzi się je dalej w samotności. Już sam fakt powrotu do rodziców w pewnym wieku jest w jakimś sensie porażką, potwierdzeniem, że człowiek nie dał sobie rady w dorosłym życiu. Sam rozwód jest odbieramy jako swego rodzaju porażka. Myślę że tego typu myśli kłębią się w jej głowie.
Przypuszczam że gdyby był inny mężczyzna w jej życiu to nie wahałaby się tak.
Musicie porozmawiać, rozłożyć wasze małżeństwo na części pierwsze i wspólnie podjąć decyzję, czy chcecie to ratować. Wogle nie pojmuję tego, że ona nie chce rozmawiać, bo z kim ma to zrobić jak nie z tobą.

25

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

A czy Twoja żona jest aktywna zawodowo? Ma jakieś koleżanki, przyjaciółki? Co robi w ciągu dnia?
Ja myślę, że dopadła ją jakaś depresja..

26

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
iziaaaaak napisał/a:

A czy Twoja żona jest aktywna zawodowo? Ma jakieś koleżanki, przyjaciółki? Co robi w ciągu dnia?
Ja myślę, że dopadła ją jakaś depresja..

zona jest aktywna zawodowo i jak najbardziej ma koleżanki z którymi się spotyka i ja nie mam nic przeciw temu nigdy ją w przysłowiowej klatce nie zamykałem

27

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

Może nie powinieneś pytać czy ma ochotę gdzieś pójść czy pojechać,ale po prostu robić swego rodzaju niespodziankę wtedy żona nie miałaby czasu zaprotestować,wszystko byłoby spontaniczne.Myślę,że ona wcale nie chce odchodzić,tylko coś w waszym życiu zmienić,nie chce o tym mówić,tylko liczy,że się sam domyślisz.Kobiety już tak mają.

28

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

Pitagoras ma pewnie rację, Twoja żona chyba się zakochała i nie wie co z tym zrobić. W innym przypadku nie przekreślałaby od razu Waszego 8-letniego małżeństwa. Dlatego jest dla Ciebie zimna i oschła. Rozmowy z nią i Twoje staranie na nic się teraz nie zdadzą. Potrzebuje czasu, musi zapomnieć, a Twoje starania Tylko ją denerwują i coraz bardziej odsuwają.
Jeżeli do tej pory nie odeszła, tzn. że jest nieszczęśliwie zakochana. Jesteście tak długo razem, nie chce Ciebie tak ranić, zarazem boi się być sama, potrzebuje wsparcia dlatego się nie wyprowadziła.
Moje zdanie jest takie: najlepsze co możesz dla niej teraz zrobić, to chwilowo usunąć się z jej życia - Ty się wyprowadź. I nie prowadź z nią rozmów co i dlaczego, bo nie uzyskasz sensownych odpowiedzi. Jeżeli macie być razem, to Ona powinna się zacząć starać o Ciebie. Ale najpierw musi zapomnieć o innym. Żeby Ciebie docenić musi Cię najpierw stracić (przynajmniej teoretycznie, powinna tak myśleć). Kobiety lubią silnych, stanowczych mężczyzn, którzy nie boją się ryzyka. Mężczyzna szybciej znajdzie sobie nową partnerkę niż kobieta. Nie możesz się bać, musisz zareagować. Nie rób z siebie "ciepłych kluch", miej do siebie szacunek, nie proś, nie łaź za nią. Teraz Twoja kolej na bycie zimnym i oschłym. Zobaczysz za jakiś czas sama do Ciebie przyjdzie, bo gdzie będzie jej lepiej niż z Tobą? smile ale sama musi do tego dojść. Powodzenia wink

29

Odp: Chciał bym moją zone zrozumeć ale??
apollina3 napisał/a:

Pitagoras ma pewnie rację, Twoja żona chyba się zakochała i nie wie co z tym zrobić. W innym przypadku nie przekreślałaby od razu Waszego 8-letniego małżeństwa. Dlatego jest dla Ciebie zimna i oschła. Rozmowy z nią i Twoje staranie na nic się teraz nie zdadzą. Potrzebuje czasu, musi zapomnieć, a Twoje starania Tylko ją denerwują i coraz bardziej odsuwają.
Jeżeli do tej pory nie odeszła, tzn. że jest nieszczęśliwie zakochana. Jesteście tak długo razem, nie chce Ciebie tak ranić, zarazem boi się być sama, potrzebuje wsparcia dlatego się nie wyprowadziła.
Moje zdanie jest takie: najlepsze co możesz dla niej teraz zrobić, to chwilowo usunąć się z jej życia - Ty się wyprowadź. I nie prowadź z nią rozmów co i dlaczego, bo nie uzyskasz sensownych odpowiedzi. Jeżeli macie być razem, to Ona powinna się zacząć starać o Ciebie. Ale najpierw musi zapomnieć o innym. Żeby Ciebie docenić musi Cię najpierw stracić (przynajmniej teoretycznie, powinna tak myśleć). Kobiety lubią silnych, stanowczych mężczyzn, którzy nie boją się ryzyka. Mężczyzna szybciej znajdzie sobie nową partnerkę niż kobieta. Nie możesz się bać, musisz zareagować. Nie rób z siebie "ciepłych kluch", miej do siebie szacunek, nie proś, nie łaź za nią. Teraz Twoja koulej na bycie zimnym i oschłym. Zobaczysz za jakiś czas sama do Ciebie przyjdzie, bo gdzie będzie jej lepiej niż z Tobą? smile ale sama musi xdo tego dojść. Powodzenia wink

Tak pewnie maszracje troche za miekko podchodze ale mocno jestem zwiazany z synem i kurcze nie wiem jak przy takim moim posunieciu syn zareaguje i pewnie i tak bede sie z zona widzial ze wzgledu na syna odwiedziny itp

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chciał bym moją zone zrozumeć ale??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026