Czy każdy facet jest taki sam?gdzie ci porządni którzy umieją szanować,Kochać szczerze i którym nie zależy tylko na seksie.To pytanie zadaje sobie już od lat.Trafiam ciągle na samych dupków którzy mówią tylko że szukają stabilizacji,porządnej dziewczyny ale to tylko słowa-jak nie dostaną szybko tego czego chcą to uciekają bez słowa z dnia na dzień.Niedawno poznałam faceta który tak bardzo różnił sie charakterem od innych az w pewnym momencie pomyślałam Boże czyżby w końcu sie znalazł..Cichy,spokojny,zrównoważony bardzo charakterem podobny do mnie mający te same cele i spojrzenie na świat.Spotkaliśmy sie tylko trzy razy a ja do pewnego momentu było super aż tutaj nagle On zaproponował kilkudniowy wyjazd nad morze.I tutaj juz mi sie zapaliła czerwona lampka -ZA SZYBKO!!Za mało Cię znam.Ale później pomyślałam tak:nigdy nigdzie tak na prawde nie byłam,zawsze czujna,mało ufna,nigdy w stosunku do mężczyzn nie ryzykująca i juz nie taka młoda aby każdego pytać sie o zdanie i pozwolenie.Myśle zaryzykuje,pojade.Im bliżej planowanego wyjazdu tym wiecej było znów moich obaw a mimo to ciągle potwierdzałam że pojade i ze chce.On zaczął wspominać o wspólnej kąpieli, o tym że w końcu chciałby się do kogoś przytulić itp.a w mojej głowie myśl :to czego Ty chcesz jechać tylko po to żeby zaciągnąć mnie do łóżka,pisze o jakichś romantycznych kąpielach itp?!wkurzyło mnie jeszcze to że to ja miałam wszystko zorganizować ,znaleźć nocleg,zarezerwować miejsca,powiedział żebym to ja sie tym zajęła.W końcu napisałam mu że nie pojade i żeby uszanował moją decyzje ale nie jestem jeszcze gotowa na taki wyjazd bo jest dla mnie za wcześnie.Zaproponowałam żebyśmy najpierw lepiej sie poznali a pozniej zdecydowali sie na dłuższy wyjazd.On napisał tylko że ok,rozumie i że w takim razie pojedzie gdzie indziej sobie i bez słowa rozłączył sie bo pisaliśmy przez komunikator.Ani nie napisał kiedy sie zobaczymy bo to proponowałam ani nic.Nie wiem co mam myśleć teraz o nim.Może to taki typ faceta,który faktycznie szuka bliskości bez żadnych podtekstów łóżkowych, tylko dlatego bo czuje samotność i szuka miłości a jest na tyle niesmiały i ma tak małe poczucie własnej wartości bo tak juz mi kiedyś napisał że po rozstaniu z dziewczyna a było to kilka lat temu stracił wszelką pewność siebie i że ciężko mu kogoś juz teraz znaleźć i jak mu napisałam że nie pojade to może odniósł wrażenie że go mam gdzieś i że go w pewien sposób nie chce.A może to typ jakich ciagle na swej drodze spotykałam :,,porządny,,ale tylko na zdjęciu.Teraz mam wyrzuty sumienia ale rozum i tak mówi mi że dobrze zrobiłam.Nie znam faceta nie wiem czego mogłabym sie po nim spodziewać podczas takiego wyjazdu -strach i rozsądek wygrał.
Podobne tematy
Są tacy faceci ,robicie z nich najczęściej męskie przyjaciółki ![]()
No i dobrze, nie chcesz bliskości z nim to nie, on sobie znajdzie inną, wszyscy szczęśliwi ![]()
To juz nawet nie o to chodzi czy chciałabym z nim bliskosci czy nie ale sam fakt żeby jechać na kilka dni z daleka od domu z kims kogo się tak na prawde nie zna.Czy żadna dziewczyna by sie nie bała??nie wiem czego się mogę po nim tak na prawdę spodziewać do czego byłby zdolny.Widać że albo sie obraził albo ma mnie gdzieś albo w pewien sposób go rozczarowałam bo urwał naszą rozmowę i nawet sie nie pożegnał.
No i super że sie zachowałaś zgodnie ze swoją intuicją, szacun. Nie miej sobie tego za złe bo i po co. A jak dla niego Twoja odmowa była powodem do focha/milczenia to niech spada skąd przyszedł.
Krotko sie znacie powinien uszanowac twoja decyzje a nie sie rozlaczac konczyc rozmowe oburzony bez slowa, I jak on to wymyslil to sam powinien wszystko zalatwic lub jak ja bym zrobil to razem jak sie obie strony zdecyduja jechac. Moze udaje obrazonego albo co cichy nie zawsze normalny pilnuj go ![]()
No własnie cicha woda brzegi rwie...zobaczymy co dalej zrobi,jesli nic to wiadomo nie wart też Nic
Dlaczego nic nie wart? Bo chce spędzić wakacje z kobietą?
Jedyna głupota, którą popełniłaś, to najpierw zgoda na wyjazd, a potem odmowa.
Nie przyszło Ci do głowy, że on mógł się przygotować, jakieś koszty ponieść, etc?
Skoro miałaś wątpliwości, trzeba było odmówić od razu, a nie bawić się w podchody.
Trochę szkoda chłopaka.
Wiem i dlatego też mam wyrzuty sumienia bo może w pewien sposób go skrzywdziłąm,może jest on dobrym chłopakiem ale czemu tak sie spieszył do tego wyjazdu i ciągle tylko mówił o wspólnych kąpielach,przytulaniach.Za mało go znam bo co ja z nim tak na prawde czasu spędziłam po prostu się boję .Źle to wyszło ale to też nie powód żeby teraz sie do mnie nie odzywać nie odpisuje ,cisza.
Pati, ale nie ma w tym nic złego, że ktoś pragnie seksu.
Nawet jeśli tak jest i jemu chodziło o seks, to co z tego?
Nie dobraliście się najwidoczniej, inne priorytety i tyle.
Fajnie się poznać, fajnie proponować wspólne wyjazdy, ale od razu wakacje, od razu teksty o kąpieli wspólnej, o przytuleniu kogoś... To działa anty, bo jednak inaczej można to powiedzieć.
Lepiej nie jechać niż jechać z obawami. Bycie pewnym kogoś to podstawa, inaczej można skończyć, jak pewna angielka przerobiona na kebaba...
Fajnie się poznać, fajnie proponować wspólne wyjazdy, ale od razu wakacje, od razu teksty o kąpieli wspólnej, o przytuleniu kogoś...
On tego pragnie, dlaczego ma to ukrywać?
Remi napisał/a:Fajnie się poznać, fajnie proponować wspólne wyjazdy, ale od razu wakacje, od razu teksty o kąpieli wspólnej, o przytuleniu kogoś...
On tego pragnie, dlaczego ma to ukrywać?
Pomyśl. Widzisz kobietę, ma bluzkę z dekoltem i widać, że ma ładne piersi, wizualnie ci się podoba, jesteś sam - to lecisz na dzień dobry z tekstem - Hej.... wiesz masz fajne boobsy
Mam ochotę ich dotknąć, co ty na to?
Sex się robi a nie o nim nawija, jak widzę takiego co lubi poopowiadać co by z panną nie robił to najczęściej nie za bardzo wie jak się za nią zabrać, krowa co dużo muczy mało mleka daje , jak mawia przysłowie
Sex się robi a nie o nim nawija, jak widzę takiego co lubi poopowiadać co by z panną nie robił to najczęściej nie za bardzo wie jak się za nią zabrać, krowa co dużo muczy mało mleka daje , jak mawia przysłowie
Tak mawiano jakieś 30 lat temu i pod budkami z piwem do dziś takie teorie padają ![]()
Nie bardzo wiem co miałeś na myśli ale zrzucam to na późną porę
Do autorki tesktu! Też myślę, że trochę bezsensu zrobiłas najpierw godząc się na wyjazd, a potem wycofujac. Mógł się poczuć, że coś kręcisz, robisz sobie z niego jaja.
Lepiej było mu na początku powiedzieć, że chciałabyś pojechać ale masz swoje obawy i według Ciebie za mało się znacie.
Ogólnie powiedzieć mu o swoich obawach. Mogłaś tez niby żartem powiedzieć mu, że seksu nie będzie ale cieszysz się na wspólny wyjazd, możliwość spędzenia z nim więcej czasu. Wtedy zobaczyłabyś jak zareaguje mając perspektywę wspólnych wakcji z Tobą ale bez seksu. Czy dalej byłby chetny na wyjazd, czy jednak robiłby wymówki, że coś mu wypadło, że nagle to on nie może jechać itp.
Też mogłaś mu powiedzieć, że skoro zaproponował wyjazd to wolałabyś aby on go zorganizował albo zaproponować abyście zrobili to razem.
Ale ja mu to wszystko juz wcześniej mówiłam ale on zachowywał sie tak jakby nic do niego nie docierało niby przytakiwał że ok.ale chwile poźniej znów nakrecał o wyjeżdzie i pozniej coraz wiecej było tekstów o kąpieli itp.aż w końcu narosło tyle obaw że nie mogłam podjąć innej decyzji niż zrezygnować z wyjazdu.Jednym słowem zaczełam sie go bać.Nie chciał palcem ruszyć aby znaleźć nocleg powiedział że ja lepiej to zorganizuje i wszystko zostawia w moich rękach.praktycznie juz tak chyba kontakt zerwał bo w ogóle nie odpisuje na sms-y zero odzewu?mam mieć teraz wyrzuty?!jakby mu nadal zależało i by rozumiał sytuacje to by chciał sie spotkać bo to proponowałam a on odpisał ze w takim razie jedzie gdzies nad morze i tyle.Później rozłączył sie bez słowa i od tego czasu cisza.
A jak dlugo sie znacie?
A ja bym na Twoim miejscu pojechała , ale nie zgadzała się na sex jeśli tego jesczze nie chcesz.
Chociaz patrząc jak on teraz się zachowuje to może i lepiej , że mu odmówiłaś...
22 2014-07-24 16:34:50 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-07-24 16:35:17)
Jako, że miałaś wątpliwosci i twoja intuicja mowila ci abys nie jechala to zrobilas ok, szkoda tylko, ze z takimi podchodami.ja bym ci tylko radzila wyzbyc sie tego przekonania, ze wiekszosc facetów jest beznadziejna bo dązy tylko czy tam miedzy innymi do seksu.taka jest natura i tego nie przeskoczysz, a to czy chlopak poczeka na ciebie miesiac czy rok to wcale nie oznacza, ze ten drugi nie dązyl do tego i mniejsze znaczenie ma seks dla niego.
Od takich,ktorzy od razu są nachalni czy tylko o tym mowiacy to jasne, ze mozna uciekac ale generalnie po prostu meczyzni dąza do tego, chca tego i ich spotkania czy zachowanie jest tym podyktowane w sporej mierze, wiec pora przyjac to jako normalnosc
fajnie najpierw sie poznac, zaprzyjaznic ale to nie oznacza, ze ktos nie dazy do tego co reszta
pisze tak, bo mialam podobne podejscie, wydawalo mi sie, wszyscy chca ode mnie jednego a potem dotarlo do mnie, ze tak swiat meski dziala
wybralam sobie kandydata,ktory umial zapedy poskromic ale i tak chcial tego i pytal kiedy bysmy mogli....
W trakcie naszej ostatniej rozmowy powiedział ze rozumie i że ok.ale jego zachowanie po kilku minutach totalnie temu zaprzeczyło.Wiem że żle zrobiłam bo zaczął sie nakręcać coraz bardziej na ten wyjazd a ja potwierdzałam cały czas że pojade ale od samego początku miałam obawy ze to za wczesnie tak z nieznajomym jechać bo kto wie na kogo trafiłam, tak na prawde raptem 3 razy sie spotkaliśmy nie znam dokładnie jego przeszłości nie wiem co byłby w stanie zrobić a taki wyjazd sam na sam więcej strachu niż przyjemności.Wyszło jak wyszło nie spodziewałam sie że tak zareaguje że przestanie sie odzywać, to na czym mu tak na prawde zależało?Skoro nie jedziemy to bedziemy sie spotykać jak najczęściej aby lepiej sie poznać tak ja bym powiedziała na jego miejscu i tym bardziej pokazalabym że mi zalezy i że nie mam sie czego obawiać ale postapił zupełnie inaczej.I z tego wynika że cała ta znajomość dobiegła końca.
Czy każdy facet jest taki sam?gdzie ci porządni którzy umieją szanować,Kochać szczerze i którym nie zależy tylko na seksie.
Oto jest pytanie! Ale nie zapominaj, ze wszystkiemu zawsze winna jest kobieta ![]()
Fajnie się poznać, fajnie proponować wspólne wyjazdy, ale od razu wakacje, od razu teksty o kąpieli wspólnej, o przytuleniu kogoś... To działa anty, bo jednak inaczej można to powiedzieć.
Lepiej nie jechać niż jechać z obawami. Bycie pewnym kogoś to podstawa, inaczej można skończyć, jak pewna angielka przerobiona na kebaba...
Madry post.
Jeśli kobieta narzeka, że trafia na dupków, tzn że sama ich wybrała i zauwazyła. Swoj do swego ciągnie.
Winna jest? Jest. Inni pozostają niezauważeni. U nas tak samo. Trafiamy na jakieś conchity suchity, to też takie wybieramy, takie sie nam trafiają pod nóż. Reszta zwiewa bardzo szybko.
Jeśli kobieta narzeka, że trafia na dupków, tzn że sama ich wybrała i zauwazyła. Swoj do swego ciągnie.
Winna jest? Jest. Inni pozostają niezauważeni. U nas tak samo. Trafiamy na jakieś conchity suchity, to też takie wybieramy, takie sie nam trafiają pod nóż. Reszta zwiewa bardzo szybko.
Kieszonkowiec ciagnie do osoby zdezorientowanej, jednak winny jest kieszonkowiec. Duzo bardziej przynajmniej.
28 2014-07-24 17:02:35 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-24 17:03:01)
Jeśli taka osoba kolejny raz uważa sie za ofiarę to jasne. Zawsze przyciagnie sprawców, bo i w koncu mezczyzna podrywa. Łatwy cel. Nadal wina ofiary, bo nie pracuje nad tym 'zdezorientowaniem'.
Jeśli taka osoba kolejny raz uważa sie za ofiarę to jasne. Zawsze przyciagnie sprawców, bo i w koncu mezczyzna podrywa. Łatwy cel. Nadal wina ofiary, bo nie pracuje nad tym 'zdezorientowaniem'.
Zawsze winny jest sprawca, bo bez sprawcy nie byloby komu czynic czynu ![]()
No dobrze, to określamy winą sprawce i nawet 100%. A czy to pomaga ofierze? Raczej nie. To i tak ona nadal musi pracować nad tym, by uniknąć takich sytuacji, zachować czujność. Albo niech dalej sie użala. Zdania nigdy nie zmienie, milosc to decyzja. Dla jednych łatwa, dla innych trudna.
No dobrze, to określamy winą sprawce i nawet 100%. A czy to pomaga ofierze? Raczej nie. To i tak ona nadal musi pracować nad tym, by uniknąć takich sytuacji, zachować czujność. Albo niech dalej sie użala.
Tu sie zgadzamy.
Milosc to decyzja. Tak, ale wlasciwa decyzja, tylko jesli zaczyna sie od zakochania w kims, kto do nas pasuje. Bo inaczej to decyzja, za ktora slono sie placi. Nie uznaje wyrozumowanych zwiazkow bez uczuc. Wtedy nic naturalnie nie przychodzi.
trzy spotkania to przeciez czlowieka sie nie zna jeszce wogole za mallo do czego kolwiek a tu wyjazd i on jeszce nawija o przytylaniacgh i wogole nawt jak by mial chec to po co gadac o tym to sie robi jak jest chec i mozliwosc , jeszce jej cois zrobi nie mowie ze musi ale zauwazcie spotkali sie tylko trzy razy iu do tego ma mysl a wszystko na nia zgania a ona miala prawo miec watpliowosci a nawet najpierw sie zgodzoc potem odmowic po namysleniu gdyby on byl ok to by nie nalegal dluzej i tyle ani nie obrazal ani nic
"...!jakby mu nadal zależało i by rozumiał sytuacje to by chciał sie spotkać bo to proponowałam a on odpisał ze w takim razie jedzie gdzies nad morze i tyle.Później rozłączył sie bez słowa i od tego czasu cisza."
paaatrycja czyli intuicja Cię nie zawiodła.
Było mu napisać: "to życzę miłego wyjazdu, może uda Ci się znaleźć jakąś głupią i nawiną"
trzy spotkania to przeciez czlowieka sie nie zna jeszce wogole za mallo do czego kolwiek a tu wyjazd i on jeszce nawija o przytylaniacgh i wogole nawt jak by mial chec to po co gadac o tym to sie robi jak jest chec i mozliwosc , jeszce jej cois zrobi nie mowie ze musi ale zauwazcie spotkali sie tylko trzy razy iu do tego ma mysl a wszystko na nia zgania a ona miala prawo miec watpliowosci a nawet najpierw sie zgodzoc potem odmowic po namysleniu gdyby on byl ok to by nie nalegal dluzej i tyle ani nie obrazal ani nic
No dokładnie.
Już myślałem, że jestem dziwny, bo po 3 spotkaniach zaczynam myśleć dopiero o pocałowaniu dziewczyny.
Jak to mówią co nagle to po diable i tylko problemy mogą z tego być.
Remi całkiem podoba mi się Twoje podejście!
..dziękuję Wam za wasze rady i Wasze zdanie.Facet okazał się zwykłym dupkiem i dobrze że posłuchałam swojej intuicjii.Kto wie jak to by się skończyło gdybym z nim pojechała skoro w ten sposób sie zachował z wielkim fochem i obrazą majestatu i od razu zrywa kontakt to co to by było jakbyśmy byli sam na sam co by wtedy mogło mu odbić a nie daj Boże by mnie jeszcze gdzieś wywiózł.Szczerze Wam powiem że nie chce już nawet nikogo poznawać mam dość facetów a szczęście mam takie że na swojej drodze spotykam samych krętaczy.Niestety wtedy to wszelkie chęci i nawet poczucie własnej wartości odchodzi daleko bardzo,bardzo daleko.Mam wrażenie że nigdy już nie spotkam porządnego faceta bo nie wiem dlaczego ale przyciągam samych baranów.Wole byc sama i spać spokojnie a nie byc z kimś i martwic sie że znowu mnie skrzywdzi,zostawi itp.nie chce kolejny raz przechodzić tego samego a czuje że nie dla mnie związek,nie dla mnie faceci.
..dziękuję Wam za wasze rady i Wasze zdanie.Facet okazał się zwykłym dupkiem i dobrze że posłuchałam swojej intuicjii.Kto wie jak to by się skończyło gdybym z nim pojechała skoro w ten sposób sie zachował z wielkim fochem i obrazą majestatu i od razu zrywa kontakt to co to by było jakbyśmy byli sam na sam co by wtedy mogło mu odbić a nie daj Boże by mnie jeszcze gdzieś wywiózł.Szczerze Wam powiem że nie chce już nawet nikogo poznawać mam dość facetów a szczęście mam takie że na swojej drodze spotykam samych krętaczy.Niestety wtedy to wszelkie chęci i nawet poczucie własnej wartości odchodzi daleko bardzo,bardzo daleko.Mam wrażenie że nigdy już nie spotkam porządnego faceta bo nie wiem dlaczego ale przyciągam samych baranów.Wole byc sama i spać spokojnie a nie byc z kimś i martwic sie że znowu mnie skrzywdzi,zostawi itp.nie chce kolejny raz przechodzić tego samego a czuje że nie dla mnie związek,nie dla mnie faceci.
Ja to ci powiem, że wielokrotnie w życiu miałem wrażenie, że kobiety są do bani, do niczego, że nie warto ich poznawać, ale z drugiej strony zawsze wierzyłem, że poznam kogoś kto pasuje do mnie. Po wielu próbach udało się
Tak, że życzę poznania fajnego faceta w końcu, wiem że są tacy.
Nie martw sie pasyryucja jeszce poznasz kogos normalnego zawsze jak skie trafi na nie odpowiednia osobe to sie tak mowi ale z czasem znowy bedziemy chcieli kogos poznac i miec nadzieje ze bedzie ok.
Paaatrycja takie podejście że nie chcesz nikogo poznawać to trochę ucieczka przed problemem i wyciąganie nie do końca dobrych wniosków, warto poznawać ludzi, facetów tylko trzeba mieć oczy otwarte ,nic nie zwalnia z myślenia i właśnie pokazałaś że dobrze zrobiłaś i że z tej sytuacji wyszłaś bez szwanku. Ludzie są różni nie ma się co łudzić że jak ktoś pięknie mówi to takie czyny za tym pójdą, trzeba patrzeć ,mieć otwarte oczy i Ty właśnie dzięki temu uniknęłaś być może nieciekawej sytuacji.
.Facet okazał się zwykłym dupkiem
Sorry, ale w opisanej sytuacji to Ty okazałaś się dupczycą.Skoro się umówiłaś a potem odwołałaś to koleś miał prawo uznać, że jesteś niepoważna i Cię olać.
Co rusz podpierasz się tym, że go słabiutko znasz.Ale to działa w obie strony i on Ciebie też nie za bardzo zna i ma prawo wysnuwać wnioski ogólne na podstawie pojedynczych zachowań.
Też bym zinterpretował takie zachowanie jako księżniczkowanie/próbę manipulacji.
To Ty nawaliłaś i Ty powinnaś szukać kontaktu z nim.
pitagoras ale to bardziej kobieta ma obawy przty niezbajomym ze moze byc np, zgwalcona faceci nie maja takich oporow zeby nawet z nowoi poznana osobas od razu gdzies pojechac sam na sam przeciez to on jest ta silniejsza plcia wic miala prawo do obaw
..dziękuję Wam za wasze rady i Wasze zdanie.Facet okazał się zwykłym dupkiem i dobrze że posłuchałam swojej intuicjii.Kto wie jak to by się skończyło gdybym z nim pojechała skoro w ten sposób sie zachował z wielkim fochem i obrazą majestatu i od razu zrywa kontakt to co to by było jakbyśmy byli sam na sam co by wtedy mogło mu odbić a nie daj Boże by mnie jeszcze gdzieś wywiózł.Szczerze Wam powiem że nie chce już nawet nikogo poznawać mam dość facetów a szczęście mam takie że na swojej drodze spotykam samych krętaczy.Niestety wtedy to wszelkie chęci i nawet poczucie własnej wartości odchodzi daleko bardzo,bardzo daleko.Mam wrażenie że nigdy już nie spotkam porządnego faceta bo nie wiem dlaczego ale przyciągam samych baranów.Wole byc sama i spać spokojnie a nie byc z kimś i martwic sie że znowu mnie skrzywdzi,zostawi itp.nie chce kolejny raz przechodzić tego samego a czuje że nie dla mnie związek,nie dla mnie faceci.
Typowe zachowanie po niepowodzeniu - dysonans poznawczy.
Gratuluję Tobie zaufania własnej kobiecej intuicji. Mi tu wygląda na to, że spotkałaś faceta nie dowartosciowanego, niedojrzałego emocjonalnie. No kto się tak zachowuje.. Albo szuka panienek tylko na przygody. Jeśli komus zalezy na znajomosci to nie zrywa kontaktu z takiego powodu, poza tym o ile wspolny wyjazd uwazam za w porzadku, to wspominanie o wspolnej kapieli itp za cos dziwnego na tak wczesnym etapie zwiazku- albo jeszcze nawet nie zwiazku, a raczej znajomosci po prostu.. Życze Tobie wszystkiego dobrego i nie zrazaj sie (choc rozumiem, sama mam za soba zwiazki z oszustami://). Kobieca intuicja góra! Jesli cos nie gra to tym bardziej trzeba mocno rozwazyc sytuacje i kierowac sie bardziej rozumem niz uczuciami, czy pragnieniem bliskosci, albo poczuciem samotnosci (oczywiscie jesli myslimy o powaznej, normalnej relacji, bo zapewne sa osoby ktore akceptuja takie przygody, ale to ich wlasny wybor
)
paaatrycja napisał/a:.Facet okazał się zwykłym dupkiem
Sorry, ale w opisanej sytuacji to Ty okazałaś się dupczycą.Skoro się umówiłaś a potem odwołałaś to koleś miał prawo uznać, że jesteś niepoważna i Cię olać.
Co rusz podpierasz się tym, że go słabiutko znasz.Ale to działa w obie strony i on Ciebie też nie za bardzo zna i ma prawo wysnuwać wnioski ogólne na podstawie pojedynczych zachowań.
Też bym zinterpretował takie zachowanie jako księżniczkowanie/próbę manipulacji.
To Ty nawaliłaś i Ty powinnaś szukać kontaktu z nim.
co ty gadasz. facet był nie w porządku a dziewczyna jak najbardziej ok. ona nawet sie nie spodziewala zaproszenia na taki wyjazd. w pierszej chwili sie zgodzila a potem wszystko przemyslala. a w ogole co to za facet ktory sam karze jej wszystko organizaowac,skoro propozycja padla z jego ust??
pewnie gdyby sie z toba przespal tez by cie zostawil. dobrze zrobilas
pitagoras napisał/a:paaatrycja napisał/a:.Facet okazał się zwykłym dupkiem
Sorry, ale w opisanej sytuacji to Ty okazałaś się dupczycą.Skoro się umówiłaś a potem odwołałaś to koleś miał prawo uznać, że jesteś niepoważna i Cię olać.
Co rusz podpierasz się tym, że go słabiutko znasz.Ale to działa w obie strony i on Ciebie też nie za bardzo zna i ma prawo wysnuwać wnioski ogólne na podstawie pojedynczych zachowań.
Też bym zinterpretował takie zachowanie jako księżniczkowanie/próbę manipulacji.
To Ty nawaliłaś i Ty powinnaś szukać kontaktu z nim.co ty gadasz. facet był nie w porządku a dziewczyna jak najbardziej ok. ona nawet sie nie spodziewala zaproszenia na taki wyjazd. w pierszej chwili sie zgodzila a potem wszystko przemyslala. a w ogole co to za facet ktory sam karze jej wszystko organizaowac,skoro propozycja padla z jego ust??
pewnie gdyby sie z toba przespal tez by cie zostawil. dobrze zrobilas
w 100% popieram ![]()
Nie Nie Nie.
Drogie kobiety, zrozumcie jedną rzecz:
jeżeli mężczyzna jest zainteresowany TYLKO seksem, to pójdzie do burdelu.Tam ma do wyboru kobiety (bez urazy) w większości ładniejsze do Was; zdecydowanie bardziej umiejętne, ponadto niekłopotliwe i niekapryszące.I w ostatecznym rozrachunku znacznie tańsze.
Skoro jakiś facet interesuje się Tobą, chce umawiać, rozmawiać, gdzieś tam wspólnie wyjeżdżać, to znak że mu się podobasz w sensie mniej lub bardziej całościowym.
Z opisanej sytuacji absolutnie nic nie wynika.
Autorka zachowała się jak rozkapryszona księżniczka/manipulantka i jest sprawą absolutnie oczywistą, że facet ochłonął mocno.Tylko skończony patałach biegałby za laską po takim chamskim zwrocie.
Cóż to za pitolenie, że ''gdyby mu zależało sratatata...''
Równie dobrze można się licytować, że gdyby jej zależało, to by się zachowywała poważnie.
Propozycja wyjazdu po tak krótkiej znajomości jest dość nietypowa i gdyby odmowa była spójna i konsekwentna od początku, to wszystko wporzo.
Temat ''zrzucenia'' na dziewczynę znalezienia noclegu i rezerwacji wydaje się dziwny tylko z pozoru.To bardzo taktowne pozwolenie, by sama zdecydowała w jakim zakresie interesuje ją ''bliskość''.
Dokładnie tak samo kiedyś zrobiłem, tyle że po dłuższej znajomości.Po dotarciu na na miejsce okazało się, że mamy wspólny pokój ze wspólnym łóżkiem.Wszystko stało się jasne bez zbędnych podchodów.
Gdyby panna zaklepała osobne pokoje, też byłoby jasne o co chodzi, a gdyby wspólny pokój z osobnymi łóżkami to ''wszystko się może zdarzyć...''.
Temat ''zrzucenia'' na dziewczynę znalezienia noclegu i rezerwacji wydaje się dziwny tylko z pozoru.To bardzo taktowne pozwolenie, by sama zdecydowała w jakim zakresie interesuje ją ''bliskość''.
.
Taktowne pozwolenie lub zwyczajne wygodnictwo w stylu "załatw sama bo mi się nie chcę". A jesli koleś nawijał o wspólnych kąpielach czy przytulankach to raczej wydaje mi się że jemu chodziło o wspólne łóżko a nie o decydowanie przez autorkę o zakresie bliskości ![]()
to raczej wydaje mi się
Tylko widzisz, Wy tu wszystkie poruszacie się po krainie ''wydaje mi się''.
To są przypuszczenia z niczego nie wynikające a Autorka na ich podstawie wysnuwa kategoryczne wnioski.
Tymczasem w całej sytuacji jedynym pewnikiem jest to, że to ONA zachowała się po chamsku i niepoważnie zmieniając zdanie bez realnego powodu.Wyjaśniam: realny powód to jakaś zmiana zewnętrznych okoliczności, a nie wewnątrzgłowne rozkminy.
I zachowanie faceta w tej sytuacji jest najzupełniej normalne i zrozumiałe.Tak więc pointowanie, że okazał się dupkiem jest głupotą.
Ja nie twierdzę, że on jest super.Nie wiem tego, może nie jest.
Ale z opisanej sytuacji to nie wynika jeszcze i jest spora szansa, że Autorka straciła ciekawą znajomość tylko i wyłącznie na własne życzenie.
Pitagoras Ty chyba nie piszesz poważnie...???
Facet proponuje wyjazd i nic poza tym. wszystko każe organizować kobiecie, bo mu się nie chce a Ty mówisz tu o jakimś wyborze... gdyby wykazał jakąś inicjatywę to mógłby ja najzwyczajniej zapytać jaki chce pokój...
a po drugie każdy może zmienić zdanie i autorka słusznie zmieniła, bo w momencie propozycji nie miała czasu tego przemyśleć. a po prostu może zauważyła, że on niczym się nie interesuje i chce jechać na gotowe. Bardzo mądra kobieta!
Bardzo mądra kobieta!
Doskonały materiał na starą pannę.
ona87 napisał/a:Bardzo mądra kobieta!
Doskonały materiał na starą pannę.
a z Ciebie na starego kawalera...
a po drugie każdy może zmienić zdanie i autorka słusznie zmieniła, bo w momencie propozycji nie miała czasu tego przemyśleć. a po prostu może zauważyła, że on niczym się nie interesuje i chce jechać na gotowe. Bardzo mądra kobieta!
To nie zdziw się jak facet zacznie interesować się inną dziewczyną a nie Tobą. Jak słusznie zauważyłaś, każdy może zmienić zdanie, zdejmie klapki z oczu i dojdzie do wniosku: "co ja w niej widziałem" ![]()
ona87 napisał/a:a po drugie każdy może zmienić zdanie i autorka słusznie zmieniła, bo w momencie propozycji nie miała czasu tego przemyśleć. a po prostu może zauważyła, że on niczym się nie interesuje i chce jechać na gotowe. Bardzo mądra kobieta!
To nie zdziw się jak facet zacznie interesować się inną dziewczyną a nie Tobą. Jak słusznie zauważyłaś, każdy może zmienić zdanie, zdejmie klapki z oczu i dojdzie do wniosku: "co ja w niej widziałem"
oczywiście, że każdy może zmienić zdanie po 5 dniach, miesiącach, czy 50 latach i nikogo na siłę nie zatrzymamy. I nie ma to znaczenia czy kobieta czy facet.
no ale nie tego dotyczy ten wątek ![]()
Sama zmiana zdania nie jest jeszcze katastrofą, choć na pewno działa zniechęcająco.Problemem jest sposób jej dokonania i podejście do sprawy.
Autorka wycofała się z umówionego wyjazdu, krótko mówiąc olała złożone wcześniej zobowiązanie.Na dodatek poinformowała o tym nie-osobiście co jest dodatkowo lekceważące.Powinna mieć na tyle kontaktu z rzeczywistością, by wiedzieć że to ona nawaliła i to ona powinna inicjować kontakt przynajmniej przez jakiś czas.Mówiąc brzydko, powinna chcieć się jakoś zrehabilitować. Tymczasem ona sobie uroiła, że nawet gdy ona nawala, odwala chamówę to facet powinien za nią ganiać i się łasić.Wyżej srasz niż dupę masz, że tak powiem.Sorry, to tak nie działa.
Jako wytłumaczenie podaje się domniemane nieczyste zamiary faceta.Tylko że te złe zamiary to jest mętne, niesprawdzone domniemanie, a wina Autorki jest faktem bezdyskusyjnym.\
Z takim podejściem popali wszystkie obiecujące znajomości.Po prostu.
jak dla mnie ewidentnie tu widać, że mężczyzna nie dostał tego czego chciał i stracił zainteresowanie.
nie jestem w stanie też zrozumieć jak mógł tylko rzucić hasło 'wyjazd' i zrzucić na dziewczynę aby sama go zorganizowała. po takim czymś też bym się rozmyśliła.
ale ani ja nie przekonam się do Twojego zdania ani Ty do mojego także dalsza dyskusja i tak będzie tkwić w miejscu ![]()
nie jestem w stanie też zrozumieć
i tu masz rację
ona87 napisał/a:nie jestem w stanie też zrozumieć
i tu masz rację
no to widzę, że jesteś typem faceta, który opisała autorka, bo chcesz żeby ktoś za Ciebie wszystko robił
To nie jest wątek o mnie.Jak chcesz się przekonać jakim jestem typem to 3xfoto topless na priv, może odpowiem:p
To nie jest wątek o mnie.Jak chcesz się przekonać jakim jestem typem to 3xfoto topless na priv, może odpowiem:p
ale ja nie mam zamiaru Ciebie poznawać.
a chodziło mi o to, jeśli nie jesteś w stanie tego zrozumieć to tłumaczę, że Ty chyba jesteś w stanie zrozumieć propozycję wyjazdu i przerzucenie odpowiedzialności za zorganizowanie na stronę zapraszaną...
Ale to wciąż nie ma znaczenia dla meritum sprawy.
A meritum jest takie, że panna się wypięła na kolesia i ma żal, że on za nią nie gania i na tej podstawie sobie domniemywa co on chciał, czego nie chciał itp.
każda normalna kobieta wypięłaby się na kolesia, który zachowuje się w ten sposób. Jedna odmowa , zwłaszcza na początku związku, to nie koniec świata, i nie powinna jakoś bardzo wpłynąć na dalszą znajomość. A jak zmieniła jego zachowanie to dobrze, że facet się sam oddalił i lepiej teraz niż później.
nie odniosłeś się do mojego poprzedniego postu, gdzie opisane zachowanie tego mężczyzny , moim zdaniem, miało duże znaczenie na decyzję autorki. I mialo znaczenie dla meritum sprawy.
A jak zmieniła jego zachowanie to dobrze
Sęk w tym że jego zachowanie się nie zmieniło.Ktoś mi mówi ''mam cie w dupie'', to oczywiste, że nabieram rezerwy i nie będę pierwszy przybiegać z radosnym ''cześć''.Stanę z boczku i poczekam.
I ona tego nie rozumie i Ty.
no to niech facet żałuje teraz , że stracił dziewczynę. a Twoim tokiem myślenia niech dalej się unosi honorem, zbyt wysokimi ambicjami żeby się trochę postarać, bo mu czapka z głowy spadnie. I niech się dowartościowuje i podnosi swoją wartość w ten sposób razem z Tobą.
Raczej dziewczyna jego, bo założyla temat, rozpacza, że źle zawsze trafia, a on tam baluje sobie z inną:P
65 2014-07-27 15:36:56 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-07-27 15:37:47)
no to niech facet żałuje teraz , że stracił dziewczynę. a Twoim tokiem myślenia niech dalej się unosi honorem, zbyt wysokimi ambicjami żeby się trochę postarać, bo mu czapka z głowy spadnie. I niech się dowartościowuje i podnosi swoją wartość w ten sposób razem z Tobą.
To nie jest unoszenie honorem, to jest normalność.Nie rozumiesz tego tak jak autorka,własnie dlatego niedzielne, wakacyjne popołudnie spędzasz przed kompem kłócąc się z obcym nieznajomym facetem.
..i możesz sobie poutyskiwać że też ciągle trafisz na dupków.Tylko co z tego?