witam mam 32 lata zdradzilem zone dowiedziala simo tym wyrzocila mnie 2 dni temu z domu. tamta przygoda trwala 2 lata. Mamy 2 codownych dzieci i teraz przez to ze nie myslalem o nich stracilem caly moj swiat. Moja zona jest fantastyczna i dumna kobieta nie sluchalem jej potrzeb bylem egoista. Pragnę ja odzyskac chce by nasze dzieci mialy cieply spokojny dom. Dopiero ta sytuacja uzmyslowila mi jak wiele jej zawdziaczam i jak wazna kobieta jest w moim zyciu. jestem facetem i zwracam sie do kobiet o porade pragne naprawic to zlo jakie jest moim udzialem chce chodzic na terapie tylko nie wiem jaka chce sie zmienic tak by moja zona mogla mi kolejny raz zaufac. dziekuje
Podobne tematy
Ciężka sprawa. Wiesz, troszkę za późno się zorientowałeś, co straciłeś i będzie Ci naprawdę bardzo ciężko naprawić błąd. Pokaż jej, ze żałujesz, ze ją kochasz, ze rodzina jest dla Ciebie ważna, ale nie spodziewaj się zbyt wiele, przynajmniej na początku. Ja na miejscu Twojej żony zrobiłabym to samo, ale z drugiej strony twierdzę, ze każdy ma prawo do drugiej szansy. Poproś żonę o rozmowę i może da Ci tę szansę,powodzenia.
Wybacz szczerość, ale to co zrobiłeś swojej żonie to zwyczajne świństwo jak można przez 2 lata mieć podwójne życie. Zasłużyłeś sobie na to co cię spotkało i wiesz, nawet jeśli będziesz błagał ją na kolanach do końca życia o wybaczenie to i tak nie doznasz takiego upokorzenia jakie sam jej zafundowałeś. Większość z was to egoiści, a teraz co szukasz pomocy u kobiet które ze strony swoich partnerów doznały takiej samej krzywdy. Masz tupet, nawet teraz myślisz tylko o sobie, co ty straciłeś a gdzie ona, gdzie ten cały ból, żal, rozpacz.Trzeba było pomyśleć o tym wcześniej,podejrzewam nawet, że gdyby żona się nie dowiedziała ciągnąłbyś to dalej...
Muszę pogratulować Twojej żonie zdecydowania i siły charakteru jakim się wykazała w tej sytuacji...
4 2009-12-06 14:02:45 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2009-12-06 14:04:52)
Twoja żona jest w ogromnym szoku dlatego zadziałała impulsywnie, potwornie cierpi, nawet nie jesteś w stanie sobie wyobrażić jaką jej krzywdę zrobiłeś.To całkowicie rozwalona samoocena, być może depresja, upadek zaufania na całe lata... w tym wszystkim przyjdzie ci żyć, ale zdajesz sobie z tego sprawę prawda?
Dwa lata? To bardzo długo, ale skoro chcesz walczyć o rodzinę, widocznie w plątałeś się w coś czego zwyczajnie nie umałeś lub nie chciałeś skończyć...chodziło o seks?
jania, przede wszystkim zerwij wszelkie kontakty z kochanką, nawet gdyby próbowała się z Tobą kontaktować nie odpowiadaj!! To podstawa!!
Macie dwoje dzieci, nie tak łatwo kobiecie zakończyć małżeństwo jeżeli w grę wchodzą dzieci....poczekaj niech trochę ochłonie.
Zadzwoń do żony, poproś o rozmowę...jeżeli odmówi zadzwoń za jakiś czas...ponawiaj próby nie ustępuj, powiedz prawdę,że ich kochasz,że zrobiłeś błąd,że prosisz o wybaczenie, zaproponuj żonie terapię par,powiedz,że miałeś problemy ze sobą i chcesz się leczyć.... pisz maile....napisz co czujesz, jak ich kochasz,jak bardzo żałujesz... masz prawo widywać dzieci, ustal spotkania,walcz o rodzinę jania, walcz bo to najcenniejsze co masz.
Z początku pogrążona w swoim bólu nie będzie chciała Ciebie widzieć, ale bądz cierpliwy, pamiętaj okłamywałeś ją przez ostatnie dwa lata....musi się z tym uporać, potrzebuje czasu.
prosze ja codziennie pozwala mi byc calymi dniami u nas w domu zajmowac sie dziecmi. najgorsze jest to ze juz kiedys dala mi szanse a jato zaprzepascilem. dlatego chce pojsc na terapie zeby wzmocnic moj kregoslup moralny znalesc odpowiedz dzlaczego tak postepuje majac taka zone ktorej zazdroscza mi koledzy i tak cudowne dzieci poprostu jestem glupkiem
Skoro pozwala się tobie widywać z dziećmi, to znaczy,że jako matka nie chce dzieciom zabierać ojca, po prostu potwornie ją skrzywdziłeś i zwyczajnie nie potrafi z tym sobie poradzić...oszukałeś ją po raz drugi.....
Masz duży problem ze sobą jana, wygląda na to,że nie dojrzałeś do roli męża i ojca...co skłania tak młodego mężczyznę do zdrady? Poczułeś się niekochany, zbyt skupiła się na dzieciach, miałeś za mało seksu...tu przyczyna jest ogromnie ważna.Powinieneś i tym porozmawiać z żoną, może fakt ,że przyczyna nie została usunięta, skłoniło cie po raz drugi do zdrady..jakaś przyczyna jednak musi być.
Pozrozmawiaj z żoną,powiedz,że potrzebujesz jej pomocy,że chcesz się leczyć.....zaproponuj terapię par, psychologa, powiedz,że kochasz ją nad życie i błagasz o jej pomoc, błagaj na kolanach, wylej wiadro łez...ślij maile , sms....i daj jej czas....tu potrzebny jest czas jana...daj jej ochłonąć.
7 2009-12-06 14:40:36 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-06 16:50:50)
Wiesz ty wcale jej nie kochasz po prostu nie możesz się pogodzić z tym, że to ona zdecydowała. Że osoba, którą do tej pory miałeś za coś pewnego, wręcz za swoja własność podjęła decyzje, która ci nie jest na rękę. Zaufała Ci a ty ją zawiodłeś niczym tego nie usprawiedliwisz ani nie odkupisz swoich czynów. Jak można tak traktować osoby, które poświęcają wam całe życie, oddają całe siebie, wszystko co robią robią dla was i z myślą o was to brak szacunku, brak uczuć na, które teraz się powołujesz, to bezduszność, podłość, chamstwo, oszustwo, egoizm i brak mi słów współczuje twojej żonie bo doskonale wiem jak się czuje i jak długo będzie się po tym podnosić, pod warunkiem, że w ogóle się podniesie...
" po prostu jestem głupkiem" jesteś na prawdę łagodny dla siebie
Wybacz Maju, ale się z Tobą nie zgodzę. To co radzisz, wydaje mi się, że to zwyczajnie manipulacja, facet owszem potrzebuje pomocy ale dlaczego żona ma mu pomagać skoro tak ją potraktował. Jeśli będzie postępował zgodnie ze wskazówkami wzbudzi w żonie wyłącznie litość. Niech poradzi sobie z tym sam dla niej, dla nich, a nie tylko z nią, z nimi.
staraj się nie pisać posta pod postem, jeśli chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj" - pozdrawiam Moderatorka Agatka
8 2009-12-06 14:51:37 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2009-12-06 15:04:06)
I po co linczować tego faceta? On wie co zrobił, stało się coś czego się nie da odwrócić..i lincz nie pomoże tej rodzinie.
Żona nic jeszcze nie zdecydowała, jest jak na razie w szoku...nie wystąpiła o rozwód, bo to bardzo trudna i ostateczna decyzja...błagaj o wybaczenie, zaproponuj terapię, kupuj kwiaty, nie odpuszczaj....i uważaj twoja izolacja może trochę potrwać a "pocieszycielek" biednych facetów jest dużo...nie wpakuj się w coś...
Może za slowami poprzedniczki coś Ci poradzę, jeżeli żona nie zgodzi się na wspólną terapię idz sam i powiedz, że się już leczysz, opowiadaj żonie o terapii, poszukaj psychologa... to powinno pomóc...
Może to i lincz,ale czy on na pewno wie co zrobił skoro zrobił to kolejny raz? Myślę, że już nic nie pomoże tej rodzinie. Kobieta jest już tak zraniona,że to zostawi zadrę w jej sercu i psychice na resztę jej życia.
Jania nic nie pisze o tej drugiej czy zakończył tę "przygodę" a może na całe dnie idzie do rodzinnego domu, zajmuje się dziećmi, błaga o przebaczenie a na noc wraca do kochanki, bo przecież gdzieś musiał się podziać skoro żona kazała mu się wyprowadzić.Może on sam nie umie zdecydować, dlatego żona to zrobiła...
Zdrada... to jest coś obrzydliwego....
z tamta kobieta to koniec ! chce walczyc o zone i rodzzine gdyz dopiero teraz zuwazzylem ze sa calym mym swiatem. chce odzyskac choc cien szansy na to ze moja zona pozwwoli mi zebysmy mogli byc razem. znalazlem te strone przez przypadek i pomyslalem kto jak nie kobiety moga pomoc facetowi odzyskac zone po takim swinstwie jakie jej zrobilem. pragne byc dla niej dobrym mezem na ktorego moze liczyc i miec swiadomosc ze terapia jaka dostalem w postaci wyrzuceenie z domu byla szokujaca i dala duzo do myslenie jednak mimo tego wszystkiego chce isc na terapie sam zeby siebie zrozumiec dlaczego tak postepuje moze pozniej zona takze doloczy.
Facet oszukiwałeś ją 2 lata i jeszcze tu się wyżalasz, co masz zrobić by żona cię chciała znowu? Chyba po to byś na luzie znalazł sobie kolejną kochankę, za rok czy 2 i miał ciepły obiadek i 2 kobietki jeszcze. Niezły jesteś. Prawdziwy facet zrozumiałby swój błąd i odszedł z honorem. Dając święty spokój tej kobiecie.
Jania a co bylo powodem Twojej zdrady? Czego Ci brakowalo w malzenstwie?
Prawdziwy kochający facet nigdy nie dopuściłby się zdrady a tym bardziej nie ciągnął by jej 2 lata.
Miałeś w małżeństwie wszystko czego tylko zapragnąłeś pewnie dlatego chcesz wrócić tylko, że twoja kobieta pragnęła wierności i oddania a ty co jej zafundowałeś?...
Zrób tak jak napisałeś jania, walcz o rodzinę wszelkimi sposobami...nie opuszczaj ich " dla honoru", to byłby największy błąd,tylko żona może tu podjąć decyzję i uwież nie jest ona dla niej łatwa....
To,że cię wyrzuciła...należało się skoro inne argumenty do Ciebie nie trafiają...widocznie potrzebujesz metod wstrząsowych.
zasluzylem na to co teraz mnie spoykalo pisze do was nie po to by sie wyzalic tylko po to by moc naprawic swoj blad zebyscie mi pomogly. jak wiecie do zdrady zwszze trzeba 2 czemu to takie oczywiste ze zdradza facet nie robilem tego ze soba. w malzenstwie bylo tak ze zona zawsze podejmowala decyzje byla szefem a ja to realizowalem brakowalo mi poczocia ze jestem mezczyzna. przepraszam te panie ktore czuja sie urazone ze osmielilem sie tu zajrzec
Jania nie usprawiedliwiaj się... gdybys nie chciał to byś nie zdradził. Proste, jasne i oczywiste. Ciekawa jestem tylko czy zdajesz sobie sprawę jaki ból zadałeś swojej żonie.
Tak naprawdę nikt nie może Ci pomóc odzyskać żony... sam musisz to zrobić.
Chociaż ja osobiście nie byłabym w stanie być dalej z kimś kto zdradził.
Wy mężczyźni, czy dla was język służy tylko do pocałunków i pieszczot a nie słyszeliście o czymś takim co się nazywa ROZMOWA. Wybrałeś najgorszy sposób by poczuć się mężczyzną, czy teraz tak się czujesz? Twoja żona jest silną kobietą nie znaczy to wcale, że ty nie byłeś w tym związku mężczyzną, to tylko twoje ego podsuwało ci takie myśli...Mimo to dopuściłeś się rzeczy, które kobiecie jest trudno wybaczyć. Twierdzisz, że twoja rodzina jest dla ciebie całym światem, dlaczego nie wystarczył ci jeden wyskok? Czy dla ciebie prawdziwy facet to ten który ma wiele kobiet?Który każdej mówi kocham? każdą oszukuje?....Dla mnie to niepojęte i niezrozumiałe
Jednym słowem dowartościowywałeś się....no cóż, nie ty jeden niestety, zabrakło rozmowy, po prostu zwykłej, szczerej rozmowy z żoną.
Potrzebujesz terapii jania , zgłoś się do psychologa pomoże ci przejść przez to wszystko,zrozumieć siebie, tu jednak nie wystarczy przestać zdradzać, trzeba usunąć przyczynę a do tego trzeba Was obojga.
20 2009-12-06 19:01:46 Ostatnio edytowany przez olina22 (2009-12-06 19:02:36)
jania, musisz spojrzeć prawdzie w oczy... Nawet jeśli Twoja żona wróci do Ciebie Wasz związek nigdy nie będzie już taki sam jak przed zdradą, co nie znaczy, że nie możecie być ze sobą jeszcze szczęśliwi. Rzecz w tym, że tak bardzo utracone zaufanie będzie bardzo, bardzo trudno odbudować. Do tego trzeba wiele wysiłku i miłości, a nie wiem czy Twoja żona jest jeszcze w stanie Cię naprawdę kochać. Takiej krzywdy się po prostu nie zapomina. Kobieta wybaczy, ale nie zapomni i to już zawsze gdzieś głęboko będzie między Wami. Musisz zadać sobie pytanie czy jesteś gotów zmierzyć się z tą świadomością, walczyć, podwójnie starać? Najgorsze co zrobiłeś to fakt, że kiedyś dostałeś szansę i ją zaprzepaściłeś, to co zrobiłeś było obrzydliwe. Gdyby mnie mąż dwa razy zdradził już bym nie wybaczyła. Ale zawsze warto próbować, to będzie trudna walka, może najtrudniejsza w Twoim życiu. Ale cóż, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Szkoda, że kiedy zabawiałeś się w podwójne życie nie przyszło Ci do głowy, że kiedyś przyjdzie za to płacić. Mimo wszystko życzę powodzenia. Kochaj ją mocno, przede wszystkim bądź szczery i nigdy nie kłam, ona musi Ci uwierzyć, żeby mogło Wam się jeszcze udać.
padło już takie pytanie ale ja je powtórzę napisz czego ci brakowało w małżeństwie ze zdradziłeś może my kobiety dowiemy się czego mamy nie robić abyście nas nie zdradzali.A co do tego czy ci żona wybaczy zależy od niej i oczywiście jak ty będziesz się starał.
można zgłupieć raz ,zapomnieć się na chwilę chociaż to też nie jest wybaczalne ale 2 lata kurcze to już przesada...
22 2009-12-06 19:57:11 Ostatnio edytowany przez Tosia (2009-12-06 19:57:35)
jania, rozstałeś się z kochanką przed czy po wyjściu na jaw romansu (nie-jak to nazwałeś-"przygody").
W jaki sposób żona dowiedziała się o romansie?
Czy byłbyś skłonny czekać na wybaczenie zony tyle ile trwał Twój romans...z dla od niej?
23 2009-12-06 21:03:49 Ostatnio edytowany przez olina22 (2009-12-06 21:04:36)
No właśnie!!! My, kobiety, patrzymy na to wszystko zupełnie inaczej niż Ty. Zadane tu pytania mają ogromne znaczenie. Dlaczego to trwało tak długo, czego Tobie zabrakło, czy jesteś zdolny naprawdę mocno zawalczyć o to małżeństwo, kiedy zrezygnowałeś z tamtej, przed czy po fakcie??? To jest bardzo trudne do zaakceptowania. Dwa lata... Nie wiem czy po czymś takim można się w ogóle jeszcze otrząsnąć i zaufać. Jeśli Twoja żona Ci wybaczy i da szansę powinieneś nad jej głową zawiesić aureolę, szczerze tak myślę.
Jania, nie do pozazdroszczenia. Chyba naprawde nie wiesz co zrobiles, skoro zrobiles to dwa razy. Jak napisala Olina, to nie ma nic wspolnego z wybaczeniem. My kobiety bardzo latwo mozemy wybzczyc wam mezczyznom, mozemy nawet zrozumiec wasze postepowanie ale nigdy nie mozemy zapomniec, nie czegos takiego. W zyciu codziennym ranicie nas tyle razy, upokarzecie nieliczac sie z naszymi uczuciami, klucicie sie z nami i obrazacie, ze samo to napelnia nas wielka gorycza. Swiadomosc waszej wiernosci odbieramy jako dowod waszej milosci do nas, to jest cos, co nadaje wyjatkowosci zwiazkowi i dlatego bardzo latwo wybaczamy wam drobne a nawet wieksze grzeszki codziennego zycia. Zdrada swiadczy o tym, jak niewiele uczucia laczy dwoje ludzi, albo milosc umarla gdzies po drodze, albo nie mozna jej dostrzec. Zdradzajac nas odbierac nam powod, dla ktorego mialybysmy pozwolic wam zostac z nami, wspierac was i pocieszac, dzielic sie z wami naszymi radosciami i smutkami. Widze, ze zona ma charakter, bardzo dobrze. Teraz pruba dla Ciebi jak bardzo ja kochasz i ile jestes w stanie dla niej zrobic i poswiecic. A uwierz mi bedziesz musial sie niezle postarac i to nie jest kwestja dnia czy dwoch, to nawet nie jest kwestja tygodni. To jest walka, ktora bedziesz musial podjac na dlugie miesiace a nawet lata i jak napisala jedna z kolezanek, nawet jakbys przepraszal ja do konca zycie kleczac przed nia na kolanach, nie wynagrodzisz wyrzadzonej jej krzywdy. Mimo wszystko zycze Ci powodzenia i trzymam kciuki
zgadzam sie z każdym słowem **aski**
to co zrobiłeś jest obrzydliwe, jesli ją kochasz (a watpie w to ) to daj swojej żonie spokój! nie rań jej już. Przypomniałes sobie o rodzince w momencie kiedy zdrada wyszła na jaw?
Dwa lata kłamstw, święta nie swięta Ty łagałeś.... mówiłeś puste słowa "kocham Cię" a teraz Cię oświeciło? Czy strach Cię obleciał i stąd ta nagła troska o rodzine?
ja jeszcze mam pytanie piszesz że chciałbyś pójść na terapię co dla ciebie to oznacza ze jesteś uzależniony od"zdradzania żony "w czym miała by ci ta terapia pomóc .to znaczy że jak się nie będziesz leczył to możesz znów zdradzić żonę.?nie wiem w takim razie jak chcesz przekonać żonę aby ci wybaczyła ,ale próbuj bo moim zdaniem rodzina jest najważniejsza a dzieci w niczym nie zawiniły.
witam mam 32 lata zdradzilem zone dowiedziala simo tym wyrzocila mnie 2 dni temu z domu. tamta przygoda trwala 2 lata. Mamy 2 codownych dzieci i teraz przez to ze nie myslalem o nich stracilem caly moj swiat. Moja zona jest fantastyczna i dumna kobieta nie sluchalem jej potrzeb bylem egoista. Pragnę ja odzyskac chce by nasze dzieci mialy cieply spokojny dom. Dopiero ta sytuacja uzmyslowila mi jak wiele jej zawdziaczam i jak wazna kobieta jest w moim zyciu. jestem facetem i zwracam sie do kobiet o porade pragne naprawic to zlo jakie jest moim udzialem chce chodzic na terapie tylko nie wiem jaka chce sie zmienic tak by moja zona mogla mi kolejny raz zaufac. dziekuje
jania, proponuję abyś zapytał o to kobiety ,które zostały zranione tak samo jak twoja żona , ale wątpię by któraś z nich nie skopała ci tyłka .
Czy dopiero zdrada spowodowała u ciebie odkrycie móżgu, wcześniej go nie miałeś?
28 2009-12-07 19:02:25 Ostatnio edytowany przez november (2009-12-07 19:06:25)
to co zrobiłeś jest obrzydliwe, jesli ją kochasz (a watpie w to ) to daj swojej żonie spokój! nie rań jej już. Przypomniałes sobie o rodzince w momencie kiedy zdrada wyszła na jaw?
Dwa lata kłamstw, święta nie swięta Ty łagałeś.... mówiłeś puste słowa "kocham Cię" a teraz Cię oświeciło? Czy strach Cię obleciał i stąd ta nagła troska o rodzine?
Popieram.
Zrobiłeś swojej żonie największe świństwo, jakie tylko mogłeś zrobić... Czy na tym polega miłość???
Jesli bardzo chcesz do niej wrócić i jesteś pewnien, że nigdy nie spojżysz już na żadną inna babe to staraj się, idź na terapię, zaproponuj żonie terapię, kupuj jej kwiaty, nie bądź nachalny ale przypominaj o sobie, chociaż zdrady to ja bym nigdy nie wybaczyła... tym bardziej , że raz już dała Ci szansę. A zdrada ta nie była jednorazowym wybrykiem tylko romansem....
Czy rani się w taki sposób osobę którą się na prawdę kocha????
Najlepszym tutaj rozwiązaniem jest odsunięcie się od niej, daj jej spokój. niech sama zadecyduję czego chce.A Ty to uszanuj.
Staraj się ale jeśli nie będzie chciała już z tobą do czynienia musisz to zrozumieć, tak samo o zaufanie bardzo trudno będzie ci je odzyskać, najgorsze co może być to zdradzić naj bliższych!! ale każdy może się zmienić walcz teraz ty!!!!!!!!!!
2 lata..... ?? Facet.... i dopiero jak Cie wyrzucila z domu to sie otrząsnołeś?? Jak by sie nie dowiedziała to dalej bys ciągnoł 2 sroki za ogon.... szczerze? Nie powinna do Ciebie wracać... i nie doradze Ci co masz zrobic bo ja bym nie chciała miec takiego męża i nie pozwoliłabym napowrót. Skoro masz taka cudowna żone i dzieci to trzeba było mysleć o tym wcześniej.... juz duzy chłopiec z Ciebie....
no ale autora powiało gdzieś....
prosze ja codziennie pozwala mi byc calymi dniami u nas w domu zajmowac sie dziecmi. najgorsze jest to ze juz kiedys dala mi szanse a jato zaprzepascilem. dlatego chce pojsc na terapie zeby wzmocnic moj kregoslup moralny znalesc odpowiedz dzlaczego tak postepuje majac taka zone ktorej zazdroscza mi koledzy i tak cudowne dzieci poprostu jestem glupkiem
Tak....jestes zwykłym dupkiem.Na jej miejscu nie chciałabym Cie znać,,,,i mam nadzieję,że nie da sie nabrać na Twoją niby skruchę.Skoro miałeś szansę i to zaprzepaściłeś to nie jestes wiarygodny,Jak można dwa lata oszukiwać najbliższe osoby?
34 2009-12-10 10:13:49 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2009-12-10 10:15:55)
Przeczytałam wszystkie posty. I nasunęła mi się pewna refleksja. Wiele nie powiem, wiele nie doradzę. Ale dziewczyny nie linczujcie go.
CZasem trzeba stracić w życiu kogoś ważnego, żeby zrozumieć, wyciągnąć jakąś naukę z lekcji życia.NIe znaczy, że to jest powód żeby znaleść sobie wytłumaczenie swojego postepowania.
Już wszystko poprzedniczki powiedziały, nie ma sensu abym się powtarzała.
Twoja żona została zraniona bardzo głeboko. I teraz nie wydaje mi się, aby chciała z Tobą rozmawiać. Musisz jej dać czas, żeby ona sama wewnętrznie się pozbierała, uspokoiła się. Ona tego potrzebuje. NIe skupiaj się na tym co Ty straciłeś. MOże teraz pomyśl co ona czuje.
Tylko że on już mógł stracić tą ważną osobę wczesniej przy pierwszej zdardzie.. Nie rozumiem tego pierwsza zdrade jeszcze bym mogla jakoś tam zrozumieć ale 2 i to przez 2 lata nie do pomyslenia....
Ja jestem tego zdania jeśli facet zrobi to raz zrobi i nastepne oczywiście są wyjątki ale to są WYJĄTKI!!!
Sama byłam kiedyś zdradzana obiecywanie juz nigdy i co kłamstwo odeszłam i to była najlepsza decyzja w moim życiu....
Nie chcę Cie osądzać czy mowić Ci jakieś przykre rzeczy spróbuj odzyskać rodzine jeśli Ci się uda nigdy już jej tego nie zrób to boli cholernie boli niemasz nawet pojecia jak!!!! Ale jeśli ona nie bedzie Cie chciała żyjcie w zgodzie i odejdz jak na faceta przystało daj jej ułożyć spobie życie.....
Przeczytałam wszystkie posty. I nasunęła mi się pewna refleksja. Wiele nie powiem, wiele nie doradzę. Ale dziewczyny nie linczujcie go.
CZasem trzeba stracić w życiu kogoś ważnego, żeby zrozumieć, wyciągnąć jakąś naukę z lekcji życia.NIe znaczy, że to jest powód żeby znaleść sobie wytłumaczenie swojego postepowania.
Już wszystko poprzedniczki powiedziały, nie ma sensu abym się powtarzała.
Twoja żona została zraniona bardzo głeboko. I teraz nie wydaje mi się, aby chciała z Tobą rozmawiać. Musisz jej dać czas, żeby ona sama wewnętrznie się pozbierała, uspokoiła się. Ona tego potrzebuje. NIe skupiaj się na tym co Ty straciłeś. MOże teraz pomyśl co ona czuje.
cięzko jest nie skrytykowac jak ktoś jest tak bezmyslny! to nie jest jenorazowy skok w bok, to trwało 2 lata! co przez dwa lata nie miał czasu się opamiętać ze ma rodzine? Nie przypomniał sobie nawet kiedy wspólnie spędzali świeta, tak kochał swoją zonę że gdy tylko znalazł odrobine czasu leciał do innej? To jest wyznanie miłosci? takie wyznanie miłosci mozna wsadzić sobie gdzieś.
jak mozna powiedziec że teraz on kocha swoją rodzinę bo co? bo kłamstwo wyszło na jaw? raz miał szansę i też z niej nie skorzystał, dlaczego? bo widać jak kocha swoją rodzinę... po co ma wracać do żony? jego miejsce napewno nie jest przy jej boku!
jania nie wiem czy w ogóle tu jeszcze zaglądasz, ale napiszę...Jedyne co mogę Ci poradzić to: zostaw ją. Pozwól jej odejść. Krzywdziłeś ją tyle czasu, ona ma prawo być jeszcze szczęśliwa, poznać kogoś kto pokocha ją tak jak na to zasługuje. Ty miałeś swoją szansę... Ona musi być bardzo dobrą kobietą skoro już raz chciała Ci wybaczyć. Zmarnowałeś tą szansę. Pozwól jej na szczęście, którego Ty nie potrafiłeś jej dać. Nie wierzę, że ją kochasz, z miłości nie robi się takich rzeczy. Nie staraj się o to aby do końca życia musiała żyć z Tobą i tą świadomością wielomiesięcznej zdrady, to ją zniszczy psychicznie prędzej czy pozniej. Czy naprawdę chcesz tego dla niej?
i co dlaczego żonę zdradziles 2 razy? z tego co czytałam to napisałeś, że ona była szefem a ty realizowałeś heh i to powód do zdrady? jesteś śmieszny i niegodziwy! to zamiast pogadać z żoną to sobie skok w bok zrobiłeś by poczuc się facetem bo jak facet znajdzie kochankę to czuje się meski itp żałosne. a to że uważasz się za głupca to za mało. Schrzaniłeś po całości mialeś wszystko i co? to lepiej juz żyj sobie z kochanką bo żadna szanująca się kobieta nie wróci do takiego dziada jak ty.
Ja nikogo tu nie bronię a szczególnie Jani. Poprostu sama z własnego doświadczenia wiem, że w takich chwilach trudno jest rozmawiać. I trzeba nabrać dystansu do spraw, które bolą. I wcale nie chodzi mi o to, że ten czas jest potrzebny, żeby się uspokoić, wyciszyć a potem wybaczyć. Bo niestety to prawda, jeśli zdradził raz, zdradził drugi raz, to nie ma gwarancji że nie zrobi tego i kolejny .
A co z kochanką?Jak ona to znosi?Bo rozumiem,ze miałeś dwie-teraz nie ma żadnej?