netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czy da sie go zmienic?

32 odpowiedzi3 730 wyświetleńzałożony przez daggga, 29.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy da sie go zmienic?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: czy da sie go zmienic?

Witam mam maly problem z facetem i jego skapstwem. Jestesmy razem 3 lata oboje rozwodnicy i mamy dzieci z bylymi partnerami. On do swoich dzieci mnie nie dopuszcze widzialam je tylko 2 razy w zyciu, a z moim czesto sie spotyka ale jest troche dziwny dla niego tak jakby maly mu przeszkadzal. kolejna rzecza jest jego skapstwo gdy jedzie do mnie czasami robi mi zakupy po drodze zawsze mu oddaje pieniadze mimo ze pozniej zywie go przez kilka dni, nigdy mojemu dziecku nie przywiezie nawet lizaka. gdy raz na mikolaja kupil mu prezet, ktory szybko sie polamal do dzis mi to wypomina ale zabolalo mnie to ze dla mojego dziecka to byl glupi rysoraczek z kiosku a swoim pokupil prezety za kilkaset zl a umawialismy sie ze traktujemy dzieci jednakowo i ja dla jego dzieci kupilam prezety jak mojemu. kolejne to ze jak bylismy na wycieczce to moj maly chcial jesc wiec chcialam mu cos kupic w barze ale on stwierdzil ze zaraz pojdziemy na porzadny obiad do restauracji to swierdzilam ze lepiej niech tam cos zje, czego porzalowalam gdyz na obiad zabral nas 3 godz pozniej a 3 letnie dziecko mi plakalo ze chce jesc. i wypomina mi wszystko co od niego dostalam nie ma tego duzo bo to tylko urzywany tel i perfumy raczej to ja mu kupuje prezety, on mi nawet nic nie kupil na urodziny nigdy ani kwiatka na dzien kobiet tylko raz tego mikolaja nam zrobil. dodam ze nie jest biedny i na swoje dzieci nie zaluje. a ja zawsze musze go za swoje karmic bo jak przyjezdza to na kilka dni i jak wyjechalismy na wycieczke to mu sie dokladalam. nie chodzi mi o to zeby mnie obsypywal prezetami ale wstyd mi przed rodzina i znajomymi ze tak traktuje moje dziecko ktoremu jest przykro. rozmawialam z nim na ten temat to stwierdzil ze wymyslam durnoty i on placi za paliwo na ktorym do mnie przyjezdza. To ze mna czy z nim jest cos nie tak? i jak myslicie da sie cos na niego poradzic?

2

Odp: czy da sie go zmienic?

na Twoim miejscu (gdybym usłyszała że w końcu jaśnie hrabia płaci za paliwo na którym do Ciebie przyjeżdża) to odpowiedziałabym "to nie przyjeżdżaj, zaoszczędzisz i Ty i ja - Ty na paliwie a ja na żywieniu Cię". Ciekawa jestem po jakim czasie by do Ciebie wrócił..

3

Odp: czy da sie go zmienic?

probiwalam tego wtedy sie tylko glupio smieje i mowi oj nie denerwuj sie. Nawet gdy z nim zrywam i wyrzucam z domu to robi durne wymowki i idzie do mojego dziecka bo wie ze przy malym sie nie bede unosila.

4

Odp: czy da sie go zmienic?

on znalazł Twój "słaby punkt" i powinnaś jak najszybciej z tym zawalczyć żeby nie było tak, że za parę lat będziecie małżeństwem a on będzie Tobą pomiatał jak mu się spodoba.

5

Odp: czy da sie go zmienic?

Ludzi nie da się zmieniać. Niestety. Chyba powinnaś znaleźć innego mężczyznę.

6

Odp: czy da sie go zmienic?

no tak ale jak narazie zadne argumety do niego nie przemawiaja to co robic?

7

Odp: czy da sie go zmienic?
daggga napisał/a:

no tak ale jak narazie zadne argumety do niego nie przemawiaja to co robic?

Zostawić.
Ty masz do niego trochę wygórowane roszczenia, że zacznie Ciebie i Twojego syna traktować jak rodzinę i ciągle wypominasz, że na swoje dzieci daje dużo, a na Twoje wcale. On traktuje Twoje dziecko jak zło konieczne, a Ciebie jako darmową "dajkę", byle uśmiechem i żartem Cię ugłaska i dalej ma życie jak w Madrycie.
Widać jesteś z tych, co chcą mieć chłopa mimo wszystko niż nie mieć go wcale. Jeśli tak jest to się męcz, a jeśli posiadasz odrobinę szacunku do siebie, to wystaw go za drzwi i tyle.

8

Odp: czy da sie go zmienic?

Czy on ma jeszcze jakieś inne zalety, dla których z nim jesteś?

9

Odp: czy da sie go zmienic?

Jest mu wygodnie, wyczuł twoje dobre serce.

10

Odp: czy da sie go zmienic?

Teo skoro ktos jest z Toba 3 lata i go kochasz trudno jest sie od tak roztac. Moj byly calkiem sie synem nie innteresuje dlatego mojemu malemu jest przykro ze tak go traktuje ale z drugiej strony sie przywiazal do niego. A sa i pozytywy jak dziecko czy ja jestem chora jest przy nas i w szpitalu, u lekarza i w domu. pomaga przy drobnych remontach i ogolnie. Zastanawiam sie czy jego zachowanie nie bierze sie z tad ze jego byla strasznie szastala kasa.

11

Odp: czy da sie go zmienic?
daggga napisał/a:

czy jego zachowanie nie bierze sie z tad ze jego byla strasznie szastala kasa.

1.Nie wiesz nic o jego byłej
2.Ludzie się nie zmieniają, a już na pewno nie dltego że komuś z boku tak się zamarzyło.
Reasumując- bierzesz go takim jaki jest albo nie.

12

Odp: czy da sie go zmienic?
pitagoras napisał/a:

...bierzesz go takim jaki jest albo nie.

co kiedyś brzmiało: "widziały gały CO brały"... TAKIEGO go wzięłaś, takiego GO masz.
Wyjścia są 2: zostawiasz, bo spadły Ci z oczu "różowe okulary" - godzisz się z cechami WYBRANKA smile
Bo nikogo INNEGO zmienić się nie da (bez jego woli) - zmienić można tylko SIEBIE (bądź swoja sytuację) smile
Powodzenia

13

Odp: czy da sie go zmienic?
daggga napisał/a:

Witam mam maly problem z facetem i jego skapstwem. Jestesmy razem 3 lata oboje rozwodnicy i mamy dzieci z bylymi partnerami. On do swoich dzieci mnie nie dopuszcze widzialam je tylko 2 razy w zyciu, a z moim czesto sie spotyka ale jest troche dziwny dla niego tak jakby maly mu przeszkadzal. kolejna rzecza jest jego skapstwo gdy jedzie do mnie czasami robi mi zakupy po drodze zawsze mu oddaje pieniadze mimo ze pozniej zywie go przez kilka dni, nigdy mojemu dziecku nie przywiezie nawet lizaka. gdy raz na mikolaja kupil mu prezet, ktory szybko sie polamal do dzis mi to wypomina ale zabolalo mnie to ze dla mojego dziecka to byl glupi rysoraczek z kiosku a swoim pokupil prezety za kilkaset zl a umawialismy sie ze traktujemy dzieci jednakowo i ja dla jego dzieci kupilam prezety jak mojemu. kolejne to ze jak bylismy na wycieczce to moj maly chcial jesc wiec chcialam mu cos kupic w barze ale on stwierdzil ze zaraz pojdziemy na porzadny obiad do restauracji to swierdzilam ze lepiej niech tam cos zje, czego porzalowalam gdyz na obiad zabral nas 3 godz pozniej a 3 letnie dziecko mi plakalo ze chce jesc. i wypomina mi wszystko co od niego dostalam nie ma tego duzo bo to tylko urzywany tel i perfumy raczej to ja mu kupuje prezety, on mi nawet nic nie kupil na urodziny nigdy ani kwiatka na dzien kobiet tylko raz tego mikolaja nam zrobil. dodam ze nie jest biedny i na swoje dzieci nie zaluje. a ja zawsze musze go za swoje karmic bo jak przyjezdza to na kilka dni i jak wyjechalismy na wycieczke to mu sie dokladalam. nie chodzi mi o to zeby mnie obsypywal prezetami ale wstyd mi przed rodzina i znajomymi ze tak traktuje moje dziecko ktoremu jest przykro. rozmawialam z nim na ten temat to stwierdzil ze wymyslam durnoty i on placi za paliwo na ktorym do mnie przyjezdza. To ze mna czy z nim jest cos nie tak? i jak myslicie da sie cos na niego poradzic?

Wszystko jest w Twoich rekach,widzisz jego wady,wiesz co Ci w nim nie pasuje,wiec probuj ustalic jakies reguly,nie Ty musisz ustalic reguly w tym zwiazku.Ty nie jestes restauracja gdzie mozna najesc sie za darmo i jeszcze przyjemnie spedzic czas.Wychowujesz dziecko sama,wiec tez Ci sie nie przelewa z kasa,on Cie po prostu wykorzystuje.Dla Ciebie teraz jest najwazniejsze Twoje dziecko.

14

Odp: czy da sie go zmienic?

1.Nie wiesz nic o jego byłej
Z kad te stwierdzenie?

15

Odp: czy da sie go zmienic?

Hm, wydaje mi się, że postawiana przez wielu w tym wątku teza - 'ludzie się nie zmieniają' jest raczej nieprawdziwa. Ludzie się zmieniają i to często. Cały czas. Wiem to po sobie, po moich rodzicach, dziadkach, siostrze, znajomych itd. Można się doskonalić albo upadać, zależy jak ktoś pracuje nad sobą. Wymusić w kimś zmianę za to jest trudno. Chociaż jak dwoje ludzi mieszka ze sobą kilkanaście i więcej lat to po prostu zmieniają się razem. On albo zechce nad tym pracować albo nie. Nie wiem czy jest jakieś inne rozwiązanie niż rozmowa.

16

Odp: czy da sie go zmienic?
daggga napisał/a:

1.Nie wiesz nic o jego byłej
Z kad te stwierdzenie?

Stąd, że wszystkie ''obecne'' wiedzę o strasznie złych ''byłych'' czerpią z opowieści swoich facetów.A te opowieści mają się do rzeczywistości, jak pięść do nosa.

17

Odp: czy da sie go zmienic?

daggga pierwsza myśl jaka mi się nasunęła to to, że nie traktuje Was poważnie, nie ''inwestuje'' w wasz związek.
Tyczy się nie tylko tego, że żal mu na was kasy, ale też to, że nie masz kontaktu z jego dziećmi. Nie chce ich przyzwyczajać do ciebie, bo właśnie nie traktuje tego związku z tobą na takim samym poziomie co ty.
Zresztą po co ma cokolwiek zmieniać: ma seks, jedzenie i nie musi się o nic martwić.
Chciałabyś go mieć za tatusia dla swojego syna, ale on chyba na to patrzy zupełnie inaczej. A ty ze strachu przed samotnością będziesz się go kurczowo trzymać, bo lepszy taki facet niż wcale, prawda?

18

Odp: czy da sie go zmienic?

w pierwszej kolejnosci zaznacze ze jego byla znam dluzej niz on i to dosc dobrze bo mieszkala blisko mnie i mialysmy kiedys niezly kontakt urwal sie bo sie wyprowadzila. A to czy sie nie traktuje nas serio to chyba nie do konca, namawia mnie na slub i na dziecko i w pierwszej kolejnosci gdyby tak  bylo to by nie poznawal mnie ze swoja rodzina  rodzicami i bratem. Wkurza mnie tylko to ze jest sknera a sama nie mam zamiaru utrzymywac calej rodziny. Ale wiedze ze i tak sama musze cos wymyslec.

19

Odp: czy da sie go zmienic?

.Ludzie się nie zmieniają, a już na pewno nie dlatego że komuś z boku tak się zamarzyło.
Reasumując- bierzesz go takim jaki jest albo nie.Zastanów się dobrze,aby twój syn nie ucierpiał,bo gdy zacznie dorastac a będzie ignorowany to może być różnie.

20

Odp: czy da sie go zmienic?

z tego co widze po otoczeniu to jednak ludzie sie zmieniaja rowniez ja jestem tego przykladem.
I dzieki dziewczyny ten wontek moze mi pomogl :-)  pokazalam mu go i jak sobie poczytal to przeprosil i powierzial ze sie zmieni. No ale zobaczymy w kazdym razie wie ze gdy sytuacja bedzie sie powtarzala to nie bedzie przepros i to bedzie koniec. Dzieki jeszcze raz.

21

Odp: czy da sie go zmienic?
daggga napisał/a:

z tego co widze po otoczeniu to jednak ludzie sie zmieniaja rowniez ja jestem tego przykladem.
I dzieki dziewczyny ten wontek moze mi pomogl :-)  pokazalam mu go i jak sobie poczytal to przeprosil i powierzial ze sie zmieni. No ale zobaczymy w kazdym razie wie ze gdy sytuacja bedzie sie powtarzala to nie bedzie przepros i to bedzie koniec. Dzieki jeszcze raz.

Tak? To będzie koniec? Moja droga smile Kogo Ty chcesz oszukać smile On doskonale wie i my doskonale wiemy, że nie będzie końca, bo Twoje "końce" są bez pokrycia. Sama pisałaś, że tyle razy zrywałaś i wyrzucałaś go, a on ma to w poważaniu głębokim smile
Wiesz, czego się przestraszył w wątku? Że został zdemaskowany - on i jego intencje, dlatego teraz na jakiś czas zepnie poślady i się postara. Ciekawe na jak długo.

22 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2014-05-18 15:10:05)

Odp: czy da sie go zmienic?

Generalnie wydaje mi się, że może powinniście się jakoś bardziej zintegrować. Może to by mu pomogło. Może spróbujcie wziąć dzieci na jakieś rodzinne zajęcia.  Są takie organizowane w różnych placówkach. Wiem, że koleżanka chodziła z dziećmi i mężem do spam. A sytuację miała podobną, w sensie co do traktowania dzieci. Dzieciaki podobno się zakupmlowały i problemy się skończyły.
Co do kasy, no to chyba tylko cierpliwość pozostaje. Może on się czuje jakoś nie pewnie. Oboje jesteście po rozwodach, więc każdy ma swoje przeżycia a te pozostawiają ślad w psychice. Może takie spotkania tego typu wam pomogą i w tej materii. Na pewno warto spróbować i ratować wasz związek, jeżeli wam zależy.

23

Odp: czy da sie go zmienic?

daggga skoro twój mężczyzna czyta to co my piszemy pozwolę sobie zwrócić do niego parę słów: nie wiem co było przyczyną rozpadu twojego pierwszego małżeństwa. Wiem, że nie jest łatwo po takich doświadczeniach nauczyć się kogoś ponownie pokochać, zaufać czy wziąć odpowiedzialność.
Widać, że daggdze zależy na tobie i zaangażowała się w ten związek głębiej niż ty.
Widzę tez, że dagga ma problem z mówieniem ''nie''. Świadczą o tym te ciągłe odchodzenia i powroty.
Dlatego, skoro nie jesteś tak zaangażowany w ten związek, nie do końca jesteś tego pewny to bądź uczciwy wobec siebie, a przede wszystkich wobec daggi i jej dziecka i postaw sprawę jasno. Lepiej zakończyć coś co nie ma według ciebie perspektyw, niż ciągnąc coś dając złudną nadzieję na coś czego ty nie chcesz dać.

24

Odp: czy da sie go zmienic?

jutro dzieci maja wolne w szkole a ze nie ma wyznaczonych dni kiedy moze odwiedzac i zabierac do siebie dzieci wiec postanowilismy ze zabierzemy ich dzisiaj do niego i spedzimy razem w 5 caly jutrzejszy dzien, wiec uprzedzil dzieci i do swojej ex zadzwonil a gdy po nich pojechalismy zastalismy dziwna sytuacje bo dzieci wyszly z domu i szly w strone samochodu a ona wyskoczyla z domu ze swoim nowym mezem i kazala im wracac chwile sie poklucili ale ostatecznie jej posluchalu. pozniej podeszla do nas i powiedziala zeby nie liczyl ze kiedykolwiek dzieci dostanie, wiec zadzwonil po policje ale funkcjonariusze stwierdzili ze nic na to nie moga poradzic mimo ze dzieci chca jechac. Z tego co sie dowiedzialam to nie byla pierwsza taka sytuacja a gdy spytalam dlaczego nic mi nie mowil to stwierdzil ze nie chcial mnie martwic, no ale mowil ze juz zlozyl wniosek do sadu zeby mial na pismie ze moze zabierac dzieci do siebie.
I gdybym miala problemy z mowieniem nie to by moj byly okladal mnie piesciemi i po tym jak pierwszy raz mnie uderzyl sie wyprowadzilam a po drugim juz sprawe zglosilam ja jestem zdania ze czasami warto powalczyc a nie odrazu wyrzucac do kosza i szukac nowego gdyby kazdy tak robil nikt by jie byl w zadnym zwiazku bo kazdy ma jakies ale i nikt nie jest idealem. moim zdanim czasem warto powalczyc lecz nie zawsze  bo niektozy nie sa tego warci

25

Odp: czy da sie go zmienic?
daggga napisał/a:

...gdybym miala problemy z mowieniem nie to by moj byly okladal mnie piesciemi i po tym jak pierwszy raz mnie uderzyl sie wyprowadzilam a po drugim juz sprawe zglosilam ja jestem zdania ze czasami warto powalczyc a nie odrazu wyrzucac do kosza i szukac nowego gdyby kazdy tak robil nikt by jie byl w zadnym zwiazku bo kazdy ma jakies ale i nikt nie jest idealem. moim zdanim czasem warto powalczyc lecz nie zawsze bo niektozy nie sa tego warci

Za cholerę nie rozumiem PO CO pytasz - skoro WIESZ lepiej...
Ze nie wspomnę, że zaprzeczasz sama sobie wink
Uważasz, że go zmieniłaś może... czy jak? Bo trudno już się zorientować co ma treść do tytułu. Niemniej - POWODZENIA

26

Odp: czy da sie go zmienic?

Nie potrafię zaakceptować tego typu zachowań, aczkolwiek w każdym z facetów jest ukryty skąpiec. Wszystko zależy od jego słabego punktu. Wiemy, że ciuchy, kosmetyki itp są nam kompletnie zbędne i nie powinnyśmy tyle na nie wydawać. Ale mój facet posunął się do tego stopnia, że pokazał mi artykuł, w którym jest napisane jak tanio gotować. Rozumiecie?! Jego władczość urosła do tego stopnia, że wtrącił się do mojego królestwa - kuchni - po to żeby mi uświadomić, że będzie płacił 100 zł miesięcznie mniej, jeśli będę gotowała mniej makaronu, lub jeśli będę gotowała wszystko pod przykrywką albo odgrzewała tylko taką ilość jedzenia, jaką będę w stanie spożyć w danym momencie ... neutral

27

Odp: czy da sie go zmienic?
ladyanna napisał/a:

jeśli będę gotowała mniej makaronu, lub jeśli będę gotowała wszystko pod przykrywką albo odgrzewała tylko taką ilość jedzenia, jaką będę w stanie spożyć w danym momencie ... neutral

A co w tym złego? Tak trudno ugotować taką ilość makaronu ile potrzeba? Sama gotuje pod przykrywką, bo gotuje się szybciej, mniej pary w kuchni, i mniejsze zużycie gazu. No i po co odgrzewać cały gar bigosu skoro można tylko tyle ile chce się zjeść?
Widać nie zarządzasz swym ''królestwem'' zbyt mądrze skoro popełniasz tak podstawowe błędy?

28

Odp: czy da sie go zmienic?

Nie znoszę skąpstwa. Mierzi mnie i odrzuca.  Uciekłabym na 100 km.

29

Odp: czy da sie go zmienic?

Kwestia gustu wink
Są tacy których "odrzuca" ROZRZUTNOŚĆ wink przeważnie ci, którzy z założenia powinni je sponsorować. TO oni WOLELIBY uciec na te 100 km smile

30

Odp: czy da sie go zmienic?

Jest jeszcze tak zwany złoty środek... Nie mam zamiaru np. latać po wszystkich warzywniakach w promieniu 10 km żeby kupić pomidory o 20 groszy tańsze, ani wyliczać gościom ilości zjedzonych kotletów. A jeśli facet żałuje 3letnuemu  dziecku kanapki za 5 zł, to jest skąpy do bólu.

Na marginesie, nikt nie musi mnie utrzymywać, ani sponsorować. smile Jak człowiek się uczy i jest pracowity to sam zarabia na własne przyjemności.

31

Odp: czy da sie go zmienic?

Chodzi mi o to, że nie lubię kiedy facet doszukuje się problemów w takich błahych sytuacjach.... do tego stopnia, żeby mnie posadzić przed komputerem i kazać mi coś czytać neutral serio? A co z moimi prośbami o wywijanie skarpetek na prawą stronę przed praniem? wink

32

Odp: czy da sie go zmienic?
Lily89 napisał/a:

Jest jeszcze tak zwany złoty środek(...)
Jak człowiek się uczy i jest pracowity to sam zarabia na własne przyjemności.

DLATEGO ZŁOTY ŚRODEK jest... bezcenny wink
Jeśli ktoś jest pracowity i zarabia na własne przyjemności, to raczej nie patrzy na cudzy grosz big_smile bo SAM SOBIE funduje, co sobie winszuje... i NIKOMU NIC DO TEGO. To dość proste - JA nikomu nie zaglądam i proszę vice versa wink

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy da sie go zmienic?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026