Cześć.
Jestem nowym użytkownikiem tego forum,piszę tutaj ponieważ chciałbym się dowiedzieć czy ktoś z was ma ten sam problem co ja.Mianowicie chodzi mi o nerwice natręctw z cechami dysmorfofobii. Z racji tego,że nie każdy może wiedzieć czym jest dysmorfofobia to może wyjaśnię.Dysmorfofobia jest zaburzeniem psychicznym charakteryzującym się skrajnym brakiem akceptacji swojego wyglądu,osoby chore wyolbrzymiają swoje mankamenty do tego stopnia,że nie pozwala im to do normalnego funkcjonowania,podejmują zachowania obsesyjno-kompulsywne ciągłego przeglądania się w lusterku,i zakrywania defektu widzianego tylko przez osobę chorą.
Rzekomo mam tą chorobę choć sam w nią nie wierzę. Nie zgadzam się z diagnozą lekarza,że wyolbrzymiam swoje wady,bo jak wyolbrzymić brzydką cerę,czy sińce pod oczami? Niektórzy mówią,że mam urojenia dotyczące swojego wyglądu,,że widzę rzeczy ,których nie mam.Mam ciągłe poczucie brzydoty swojej twarzy,wiecznie przeglądam się w lusterku w różnych światłach,pomieszczeniach,aby ocenić na ile wada jest widoczna dla otoczenia,w jakim świetle jestem brzydki a w jakim w miarę akceptowalny.Utrudnia mi to życie,zwłaszcza w sferze uczuciowej jak i w kontaktach interpresjonalnych,unikam ludzi,staram się nie nawiązywać nowych znajomości,a jeżeli się z kimś umówię to tylko wieczorem,aby ta osoba nie widziała mojej brzydkiej skóry.Jestem w trakcie leczenia,farmakologicznego,i psychoterpaii jak na razie bez rezultatu,oczywiście mam dni dobre,ale wystraczy,że na mojej twarzy pojawi się pryszcz od razu wszystko wraca,nienawiść do siebie,frustracja,żal,i agresja.Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić? spotkał się ktoś kiedyś z czymś takim?
Podobne tematy
Spotkałam się, ale to nie to forum. Polecam poszukać nerwica kropka com tam są setki postów o wszelkich odmianach nerwic, a o natręctwach w szczególności.
Tak wiem tam już też zaglądałem,i z tego co pamiętam był temat o dysmorfofobi tyle,że już wygasł :-/