netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

22 odpowiedzi4 388 wyświetleńzałożony przez ktośka, 29.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Witajcie,

Nie wiem czy to co ja przeszłam można nazwa molestowaniem, ale coś z tego na pewno miało miejsce w moim życiu....
Miało to miejsce do 3- 4 roku życia... działo się u rodziny w Łodzi do której przyjeżdżaliśmy w odwiedziny...
Dokładnie brak w mojej świadomości tego momentu ani tym bardziej nie pamiętam tego, ale wiem że musiało się to stać......
Potęga podświadomości ukazała mi chwilę kiedy on się masturbował (mając 15 - 16 lat) a mi jako małej dziewczynce kazał się na to patrzeć....i nie bać.....
W pełni świadomości pamiętam tylko to że całe dzieciństwo się go panicznie bałam.. kiedy ich odwiedzaliśmy wychodziłam za drzwi płakałam wolałam mamę ze mamy stąd iść ze ja nie chce, ze się boje.. a matka zamiast tego otwierała drzwi i pytała - "przeszło ci już ?? Nie?? to płacz dalej"....
Najgorsze jest to że ja byłam świadoma płacząc za tymi drzwiami kiedy kręcili się przy mnie razem z matką, że on dotyka genitaliów i patrzy się na mnie! pamiętałam to a jednocześnie uważałam go za głupka i debila!!! Czy to jest normalne?? i 3 - 5 letnie dziecko wie o takich rzeczach??? Wydaje mi się że nie!!!
Męczyłam się z tym ponad 20 lat, przez te wydarzenia byłam zazdrosna o niego kiedy brał ślub, byłam emocjonalnie zależna od niego i  to bardzo...za cały płacz wzięłam odpowiedzialność sama i wielokrotnie go przepraszałam.......Jednocześnie uważałam że przez to co się stało zawsze będziemy razem....Szczerze nie mogłam oderwać się od niego..... jednak śmierć jego bliskich a mojej rodziny spowodował koniec ...całkowite urwanie się kontaktów.,.....Z czego jestem zadowolona
Rodzice nigdy nie dowiedzieli się prawdy.... N I G D Y !!!!! Może wiedzieli i nie chcieli mówić może nie zdawali sobie z tego sprawy....zawsze miałam być grzeczna i nie przynosić im wstydu....A nawet jeśli to zapewne i tak by mi nie uwierzyli....Wiec od zawsze byłam sama i sama musiałam sobie radzić i stworzyć swój własny świat i zasady które mną będą kierować.
Na chwile obecna nie potrafię stworzyć prawidłowych relacji z ludźmi - nikomu nie ufam nikomu nie wierze.....Z facetami jest tak że sama zdaje sobie sprawę z tego ze mam złe wzorce wpojone......
Jeśli tylko facet zacznie się na mnie gapić, to zamyka mi się klapka podobam mu się a z drugiej strony krepuje zawstydza a jednocześnie "podnieca" bo mam wrażenie że patrząc na mnie robi to co on wówczas.....i znów uzależnienie emocjonalne, które boli dokucza.....
Mam przyjaciela a z drugiej strony byłego faceta który wie o tym wszystkim  ufam mu bezgranicznie. I potrafię stworzyć z nim prawidłowe relacje - nie kojarzy mi się z dawnymi wydarzeniami. I nie potrafię tak zwyczajnie "po zerwaniu przez niego" odejść i zerwać z nim relacji mimo ze jest taki jaki jest. rozeszliśmy się z powodu mojej oziębłości braku wiary w siebie, niechęci do ślubu i dzieci, tego ze wiecznie mi wszystko przeszkadzało i że było za mało seksu....on chciał prawie na każdym spotkaniu bez względu czy u mnie w domu czy u niego i czy był ktoś w domu czy nie było( jak to kiedyś powiedział przy twojej potrzebie na seks to nie dochowam Ci wierności)
Ale ja nie potrafię inaczej.... potrzebuje kogoś kto wesprze przytuli zrozumie przede wszystkim będzie Z A W S Z E i wysłucha będzie akceptował a nie będzie niczego wymuszał....Pytałam mimo tego ze nie chce wrócić mogę w każdej chwili napisać pogadać i się wygadać z tego co czuje.....(Kiedyś jeszcze w związku powiedział że nigdy mnie nie zostawi - nigdy!)
Wiem jedno wieczne opinie znajomych ze na pewno znajdę kogoś, ze tego kwiatu to pól światu są nie na miejscu.... Ja nie mam siły ani motywacji zabawy w podchody ani w budowanie kolejny raz zaufania z kimś kogo nie znam!.....ani tym bardziej niszczenia siebie od środka i życia w wiecznych nerwach....Najgorzej jest w czasie  tzw nazwanych przeze mnie ataków kiedy to wszystko powraca.... potrzebuje kogoś na kogo mogę zawsze liczyć i kto nie uzna tego że jak same wiecie "jestem napalona" ... To by było na tyle..... Bardzo proszę o pomoc! Czy zawsze tak jest wśród molestowanych ze szuka się tylko jednej osoby której można bezgranicznie ufać.....i nie chodzi tu o związek.... to jest normalne w tej "mojej patologi"???

2

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

radzilabym ci sie wybrac do psychologa... twoj kuzyn czy kto to tam byl wiedzial co robi i to nie jest normalne.
Bylas dzieckiem ale on cie usiwadamial w tym... relacje jakie stworzyals ze silana wiez i bylas zazdrosna o niego sa normalne. W koncu czulas ze to ty powinnas sie mu tylko podobac juz tak ci w podswiadmosci wyrobil.
A to ze szukasz gos bliskiego jest naturalne mi sie tak wydaje i na cal czas. Wystarczy ze rodzice twoi sa caly czas razem i nie chcesz nikogo stracic
Ja tez szukam kogos na caly czas i mam paniczny lek przed zostaeiniem ,bycie opuszczona itd. zwlaszcza jak ktos jest nagle mil, mowi ci mile slowka a kilka tygodni pozniej sprzeczasz sie z tym kim , masz wrazenie ze odejdzie ?
ja tak mam ,zreszta ciagle sie foszylam ,plakalam, mialam depresyjne stay wiec chyba zabilam ten zwiazek, choc bylo mi powtarzane ze jestem wyjatkowa ,ze wspaniala itd to ja za jakis czas o tym zapominnalam i czulam sie niekochana, robilam mu jazde ...

3 Ostatnio edytowany przez ktośka (2014-05-10 11:59:51)

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Witajcie,
Dziekuje przedmówczyni, za wypowiedź, bardzo mi ona pomogła. Jestem po lekturze ?Skradzione jutro?, która wyjaśniła mi bardzo dużo przede wszystkim ten mój płacz (jako ucieczkę). Potwierdzily się wszystkie moje przypuszczenia.
Jak osoba/kobieta molestowana w dzieciństwie, może odzyskać faceta, który nie rozumie rangi i skali tego co się kiedyś stało?.
Byliśmy ze sobą ostatnie 3 lata, znaliśmy się od 13 lat. Za pierwszym razem nie wyszło, ale zbudowaliśmy przyjaźń i każde z nas miało uczucia do tego drugiego.
Związek budowaliśmy na własnych błędach, otwierałam się przed nim bardzo powoli pragnąć tego żeby był. Były problemy z dotykaniem jego męskości, lecz z biegiem czasu wszystko się wyprostowało. Zależało to też od mojego nastawienia i nastroju w dany dzień.
  Po półrocznym zwiazku spotkał się z nią - swoją przyjaciółą ( która w rzeczywistosci okazała sie tylko i wyłacznie koleżanką) pierwszy raz. Bardzo zależało mi na tym, aby być na tym spotkaniu, bo zawsze wychodziłam z założenia przyjacielem moich partnerów są moimi przyjaciółmi. Mimo prośb i rozmowy poszedł po paru piwach na spotkanie z nią sam. Tłumaczył to tym, że chcial zorganizowac spotkanie w trójkę wtenczas, parę dni pozniej. Dodakowo ona miala stwierdzic że będzie sie krepowała moją obecnością. Znienawidzilam ja za to i mialam swoj honor - nie zależało mi juz na tym jej poznaniu. Około roku czasu był świety spokoj W ostatecznosci jednak dowiedzialam sie ze spotykał sie z nia za moimi plecami ok 10 razy w ciagu tych naszych dwóch lat. Poczułam sie oklamywana i zdradzona. Lecz wybaczyłam bo zależało mi na tym żeby byl. Zawsze mówił ze to tylko znajoma i koleżanka, że nie laczy ich nic - ze to na mnie mu zależy i ja jestem naważniejsza. Decyzją ktora miala o tym swiadczyć było uwranie z nia kontaktu i postanowienie ze nie spotka sie z nia sam ( jeśli to tylko w mojej obecnosci) Co najgorze on zawsze - TYLKO ON - umawial sie z nia na spotkania w momoencie kiedy było ze mną źle, aby mnie denerwować, a jesli tego nie mówil to uważał że jest wolnym czlowiekiem który ma kolegów i koleżanki i nie musi się ze wszystkiego spowiadać i moze robić co chce. On na moimi miejscu by to olał a nie przejmował sie tym. Nie mam podstaw do zazdrosci ale molestowanie w dziecinstwie... pokazało wówczas swoje skutki. Balam sie tego że będzie z kolejna osobą ufnosć budował, a mnie zostawi!
Nie moglam przystac na jego spotkania z nią, poniewąz jesli raz drugi trzeci pozwole i przytaknę on bedzie robił co chcial, a ja i moje racje nie będą brane wcale pod uwagę On ponad 2 lata nie mogl mi tego wpoić do głowy??Ja ciągle do tego wracałam, bolało mnie to i dodatkowo dostawałam szału i furii on mnie nie kocha on mnie zostawi i odejdzie?? W końcu to jemu jedynemu zaufałam miał być zawsze ze mną, a teraz umawia się z kimś innym?.Chcialam walczyc i walczylam ale i poddawałam się i odpuiszczalam jak chce to niech idzie?? ?.
On jest uparty, a ja nie do przekonania. On probowal wyjasniać tłumaczyć, ale to wszystko "jak grochem" o ścianę. Kocham go i zależy mi na nim.
Kolejną rzecza jest sytuacja z jednym z jego kumpli ? tj z najlepszym przyjacielem kiedy się spotkaliśmy koleś wysoki  gapił się na mnie jak w malowane wrota, a mnie to bardzo krępowało sprawialo bol, a przede wszystkim przypomniało sytuacje z przed lat kiedy tamten patrzył na mnie i robil co robił?. Kolejny raz dostał szału i furii?..Zaczełam przeżywac to i cierpieć?. Kolejny raz zaczęły się ucieczki przed nim i totalna nienawiść??Skoro on i ja mamy kogoś to niech się trzyma jej ja mu do szczęścia potrzebna nie jestem?..
Po niespełna pół roku po rozstaniu ja żyć bez niego nie potrafię, to on mi daje siłę i walkę o dalsze życie, bez bólu i w spokoju?..Potrzebuje jego wspierania  i miłości a także przytulania i bliskości, jego osoby. Tylko wtedy mam spokojne sny i nie ma tak często furiii??A i dziedzina seksu się nieco polepszyła choć istnieją często blokady i to tez go zniechęca?.. Nie potrafi zrozumieć tego że to przezycia z dzieciństwa doprowadzaja mnie do tego?. Jak kiedyś stwierdził? Kobiety po gwałtach się poodnoszą a ty nie potrafisz????
Wiem jedną rzecz ze nie będzie nikogo innego, mam dość podchodów podrywu i randek to doprowadza mnie tez do furiii ?. A przede wszystkim gapienia się na mnie innych facetów i świadomości że robią to co on wtedy?.a to już powoduje moją pelną emocjonalną zalezność?
Były partner jest jedyna osoba której tak bardzo zaufalam że mi się z tym nie kojarzy W OGÓLE 
Jak mam go przekonać i uświadomić mu to że to wszystko przez to ? Chce być normalna i chce być z nim ale niestety było jak było ?a czasu się nie wróci?..
Jedno i drugie jest uparte?..Kocham go zależy mi cholernie na nim?..a życie bez niego nie ma sensu?.
Wszyscy uważają mnie za nienormalną ....patologiczną...i wariatko-furiatkę......a to boli!!!!
Boje się ze stracę go na zawsze? bo już teraz jest mu wszystko obojętne ?..ON TEGO NIE ROZUMIE!!!!

Oczywiście psychologiem nie jest i nie musi ale niech chociaz sprobuje.... jak go odzyskać???? Jakie podjąć działania !!!!

4

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Ja natomiast pierwsze co bym zrobiła to powiedziała żonie tego kuzyna co się działo, przecież jak on ma dzieci, skąd pewność, ze nie zrobi im krzywdy?

5

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???
Nirvanka87 napisał/a:

Ja natomiast pierwsze co bym zrobiła to powiedziała żonie tego kuzyna co się działo, przecież jak on ma dzieci, skąd pewność, ze nie zrobi im krzywdy?

dokładnie, tylko pewnie nie uwierzy

6

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???
mariola856 napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Ja natomiast pierwsze co bym zrobiła to powiedziała żonie tego kuzyna co się działo, przecież jak on ma dzieci, skąd pewność, ze nie zrobi im krzywdy?

dokładnie, tylko pewnie nie uwierzy

a to tylko wtedy sama będzie sobie winna, a autorka będzie miała czyste sumienie

7

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Pedofilami są w 99% mężczyźni a tyczy ona 5% naszej populacji.

8

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???
Nirvanka87 napisał/a:

Ja natomiast pierwsze co bym zrobiła to powiedziała żonie tego kuzyna co się działo, przecież jak on ma dzieci, skąd pewność, ze nie zrobi im krzywdy?

Dokładnie, święte słowa !!
Pewnie  nie uwierzy, ale jakieś tam ziarenko zostanie zasiane i być może stanie się czujniejsza.

9

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Kurczę... Z jednej strony zgadzam się w 100% z Wami - uprzedzić matkę, jaki byl jej mąż, jaki wciąż może być. Z drugiej strony wiecie, że autorce to grozi totalnym ostracyzmem? Wy wiecie jak byście na taka wiadomość zareagowały, ale niestety wiele osób podchodzi do tego negatywnie i reakcje mogą być bardzo różne, od "dziękuję" i poważnego potraktowania ostrzeżenia, przez zignorowanie go kompletne, wyśmianie, po wściekłość za rzucanie "kalumnii".

Chce być normalna i chce być z nim ale niestety było jak było ?a czasu się nie wróci?..
Jedno i drugie jest uparte?..Kocham go zależy mi cholernie na nim?..a życie bez niego nie ma sensu?.
Wszyscy uważają mnie za nienormalną ....patologiczną...i wariatko-furiatkę......a to boli!!!!
Boje się ze stracę go na zawsze? bo już teraz jest mu wszystko obojętne ?..ON TEGO NIE ROZUMIE!!!!

Oczywiście psychologiem nie jest i nie musi ale niech chociaz sprobuje.... jak go odzyskać???? Jakie podjąć działania !!!!

Iść do psychologa.
W Tobie jest tyle złych schematów, nieprzepracowanego bólu, lęków, żalu, że jeśli się z tego nie oczyścisz to prędzej czy później zatrułoby to Twój związek nawet jakby Twój partner miał wykształcenie psychologiczne. Wierz mi, przerabiałam to na własnej skórze i wiele razy widziałam.
Idź na terapię i w porozumieniu z terapeutą zastanów się nad rozmową z żoną kuzyna. W tej kolejności. A Twój chłopak też pewnie odzyska co nieco wiary w Wasz związek jak zobaczy, że aktywnie walczysz o siebie i Waszą relację.

10 Ostatnio edytowany przez ktośka (2014-05-11 11:37:48)

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Serdecznie dziękuję wszystkim za wpisy....

Vian napisał/a:

Iść do psychologa.
W Tobie jest tyle złych schematów, nieprzepracowanego bólu, lęków, żalu, że jeśli się z tego nie oczyścisz to prędzej czy później zatrułoby to Twój związek nawet jakby Twój partner miał wykształcenie psychologiczne. Wierz mi, przerabiałam to na własnej skórze i wiele razy widziałam.
Idź na terapię i w porozumieniu z terapeutą zastanów się nad rozmową z żoną kuzyna. W tej kolejności. A Twój chłopak też pewnie odzyska co nieco wiary w Wasz związek jak zobaczy, że aktywnie walczysz o siebie i Waszą relację.

Vian, dziękuję czy możesz podpowiedzieć mi kogo mam konkretnie szukać - jakiego lekarza specjalisty....
Wątpię, od 5 miesiecy nie jestesmy ze soba, mamy kontakt, a on cały czas mówi że nie wróci, że nie mam sie co łudzic ......

Do tego wszystiego dochodzi brak skupienia - lubie czytac ale nie potrafie sie dłużej skupić oraz obwinianie rodzicow o to ze mnie nie kochali, ze nikt nie pomogł mi kiedy potrzebowalam pomocy, potrafili tylko zatrzasnać drzwi i udawac ze problemu nie ma!

11

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Na początek psychologa. On oceni Twój stan i skieruje Cię dalej - na właściwą terapię ew. do lekarza psychiatry jeśli uzna, że dobre dla Ciebie będzie również leczenie farmakologiczne. Terapia jest Ci niezbędna na 100%, ale czasami doraźna pomoc lekami po prostu ją ułatwia. Pamiętaj, że to wszystko możesz mieć w ramach nfz i nie musisz za nic płacić (no, częściowo za leki jeśli dostaniesz jakies).

12

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Dziekuje Ci serdecznie, nie musze mówić jak jest ciezko....sama wiesz co przechodze, byłam już u psychologa poltora roku temu ale po pierwsze zły kierunek został obrany, a z drugiej strony nie zdawałam sobie sprawy z tego... ze jestem ofiarą!

13

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Najgorsze jest to że ja nie wierze w psychologię, i obawiam sie ze wcale mi to nie pomoże, ja po prostu nie potrafię zrozumiec tego co powinnam poczuć, że i tak nie dam sobie rady z powracajacymi i atakującymi mnie myslami.....

14

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Zaczynam sie obwiniac ze to przeze mnie po 3 latach rozpadł sie ten zwiazek.... To ja jestem temu winna..... sad

15

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

' Jak ona mogła' - Dana Fowley. Ksiązka, historia podobna do Twojej smile

16

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Drogie Panie , pójście do psychologa - niemal nic nie da a straci się tylko czas. Ten kto był ten wie, że typowy psycholog który ma wtłoczone schematy postępowania w danych sytuacjach - nie poprawi waszego stanu. Znaleźć człowieka który jest z zamiłowania psychologiem to inna bajka. Ciężko dziś takiego trafić. Nie nastawiałbym się na wielką poprawę, gdy osoba która przeżyła te wydarzenia i (śmiało) je opowiedziała spotkała się ze zrozumieniem i odpowiednim traktowaniem.

Są tutaj pewne osoby na forum i nie tylko, które miały to szczęście spotkać na swej drodze psychologa z certyfikatem i ukończonymi szkołami. Może wiecie - że ich opinia nie jest taka wesoła jak się mówi.

Dlatego to pójście do psychologa traktowałbym z przymrużeniem oka - dodatkowo prywatny psycholog weźmie górę pieniędzy za takie coś.

Znam lepsze sposoby niż psycholog, tutaj bym nakierował tylko - warto się zainteresować psychologiem z zamiłowania.

17 Ostatnio edytowany przez Magda8891 (2014-05-11 22:24:50)

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???
tomekbuczek napisał/a:

Drogie Panie , pójście do psychologa - niemal nic nie da a straci się tylko czas. Ten kto był ten wie, że typowy psycholog który ma wtłoczone schematy postępowania w danych sytuacjach - nie poprawi waszego stanu. Znaleźć człowieka który jest z zamiłowania psychologiem to inna bajka. Ciężko dziś takiego trafić. Nie nastawiałbym się na wielką poprawę, gdy osoba która przeżyła te wydarzenia i (śmiało) je opowiedziała spotkała się ze zrozumieniem i odpowiednim traktowaniem.

Są tutaj pewne osoby na forum i nie tylko, które miały to szczęście spotkać na swej drodze psychologa z certyfikatem i ukończonymi szkołami. Może wiecie - że ich opinia nie jest taka wesoła jak się mówi.

Dlatego to pójście do psychologa traktowałbym z przymrużeniem oka - dodatkowo prywatny psycholog weźmie górę pieniędzy za takie coś.

Znam lepsze sposoby niż psycholog, tutaj bym nakierował tylko - warto się zainteresować psychologiem z zamiłowania.

A powiedz który lekarz nie weźmie pieniędzy za swoje usługi? Ty robiłbyś za darmo? to nie jest tak jak na filmach,ze ktoś leży na kozetce a ktoś potakuje wink Co do opinii tak samo jest z ginekologami pediatrami itd... każda dziedzina ma swoich lepszych i gorszych specjalistów...dlatego trzeba wybrać DOBREGO psychologa. Zgadzam się że nie jest łatwo takiego znaleźć ale nie jest to niemożliwe smile

18

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Jak mam iść na terapie kiedy on nie chce wrócić twierdzi że to już niemożliwe....
Sama świadomość tego doprowadza mnie do szalu i do depresji.... Jak????
Chce być tylko kolega znajomym przyjacielem - nikim innym!!!!
Ja sobie bez niego nie poradzę nie dam rady-  potrzebuje wsparcia miłości i zrozumienia!!!!! sad sad sad

19

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Nie potrafie odejść on ma mnie dosć - dosć kłótni o jego znajomoych brak checi na seks,.....
Nie potrafie zyć bez niego nie potrafie isć godnie z głową podniesioną do góry!! Nie umiem wszystko zaczęło miec postac depresji - coraz czesciej oczy pelne łez swiadomosc tego ze zostane sama ze swoimi myslami ze sama sobą ...a to jest cholernie trudne.....
Ma do mnie pretensje o to,że jestem oziebła, że on sie musi zaspakajac sam a mnie to nic nie obchodzi.....ze to on robi wieczne inicjatywy a ja sie nie rusze mu sie chce seksu kilka razy w tygodniu mnie w miesiacu
Go to wcale nie obchodzi i mam sobie robic co chce.... mu już jest to obojętne i definitywną podjął decyzje o rozstaniu....
Jednocześnie :

wiem ze mogę zawsze pisać jak jest mi ciężko wygadac sie wypisać.....choc zawsze to chłodno przyjmuje.....jestem kolezanko-znajomo-przyjaciółką - 
KIedyś też mi napisał " bądź spokojna w tym wszystkim" (chodzilo o sprawy prywatne a i także o nas). Ostatnio ześmy sie spotkali - powiedzial ze zawsze bedzie moim przyjacielem..... i że zna moje wady  i zalety i nigdy nie wykorzysta ich przeciwko mnie......

Co robić??? Jak to odbierać jak z tym żyć??? Kiedy zaufałam facetowi na maxa, wierzyłam mu ufalam przez 3 lata wiedzialam ze mnie nie zostawi a jednak to sie stalo....i jest jedyna osoba na tej ziemi ktorej tak faktycznie ufam i wiem ze krzywdy mi nie zrobi....

jednocześnie zaczynam dostrzegac jedna rzecz ze nie traktowalam go jak partnera jak faceta tylko jak terapeutę, który ma mi pomoc i potrzebna jest mi tylko jego obecnosc przytulenie zrozumienie mnie......jego milosc i oddanie dawały mi życie! i Sama świadomość że jest.....

Moi drodzy... co robić.....zerwac zupelnie kontakt, zmienic numer....i dac sobie zupelnie z nim spokoj..... ????
Bardzo prosze o opinie!

20

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Ktośka moim zdaniem przyjaźń z kimś, kogo się jeszcze kocha, nie jest możliwa. Jeśli on jest przekonany, że nie chce już z Tobą więcej być, to nic nie zrobisz, będziesz się tylko męczyć, w końcu wybuchniesz, on się wkurzy lub najdą go wyrzuty sumienia i sam utnie kontakt. A nie daj Boże sobie nagle znajdzie inną, podczas gdy Ty będziesz miała jeszcze nadzieję, bo się spotykacie, rozmawiacie na intymne tematy...
Daj sobie czas.

Wiem, że to boli. Mówił, że nigdy nie zostawi, a jednak. Niestety to jest tylko życie.

21

Odp: Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Witajcie, no  i to już koniec ... powiedział mi że mnie nie kocha, ze nie kocha mnie tak jak było to kiedyś........Ze nie chce juz ze mną być to był podstawowy powód, po drugie - za duzo zdarzyło się w ciagu ostatnich trzech lat.....

...... Wiecie co przez okres 3 lat podstawa zwiazku było to ze ma być czysty......
.......10 lat przede mna jazdy na amfetaminie... doprowadzilo go nieraz do prob samobójczych.....
........Na chwilę obecną wiem że zaczął na nowo brać......

Boli mnie i to bardzo ....... ale świadomosc tego że preochy sa wazniejsze ode mnie jakos mnie uspokaja i mowi zeby to olac!!!!

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Molestowanie w dzieciństwie...szukanie bliskości???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026