kochane pomózcie mi. Jestem mężatka od 13 lat zawsze bylismy za soba kochalismy się i bylo to widac z mojej jak i jego strony. w zeszlym roku w październiku odkryłam w jego telefonie sms do innej ze tęskni za nia że chcialby byc i ja przytulić, pokazałam mu tego sms. Przeprowadzilismy ze sobą powazna rozmowę powiedzial mi że to była jego incjatywa bo w naszym zwiazku weszła monotonia i powiedział ze to trwa okolo 2-3 miesięcy. Postanowiłam mu wybaczyć lecz zażądałam aby zakonczyl to co zaczął. w między czasie dowiedziałam się swoimi sposobami po bilingach ze mnie okłamał ten romans trwał nie 3 ale 8 iesięcy, powiedziałam mu o tym ze znam prawdę przyznal się lecz powiedział mi ze chce o tym zapomnieć poukladać ze mna życie od poczatku.Nie powiem od tego momentu gdy mleko się rozlalo starał sie nawet w listopadzie zaproponowal i pojechaliśmy na weekend do zakopanego . Poprawilo sie bylo jak dawniej nawet pod względem seksu. Nawet w walentynki wszystko zainicjował. Lecz coś teraz u niego w marcu prysło, powiedział mi ze nic go nie cieszy ze zyje tylko przeszłoscia nie ma planów na przylość , ze chce być ze mna ze mnie kocha że nie wyobraża sobie życia bezemmnie lecz musimy coś z tym zrobić. Ja bardzo sie staram jestem taka jak zawsze kochajaca opiekuńcza wie że moze na mnie , w ostatni weekend po wyjściu od nas znajomych powiedział mi czy ja widzę że my nie mamy juz o czym rozmawiać. Chce się wyprowadzic mówi ze chce zacząć wszystko w naszym związku od nowa aby było tak jak dawniej że musi pobyć sam . On pracuje jako kierowca codziennie od 8 wraca po 12, 13 godzinach ma przecież dużo czasu co dziennie na przemyslenia. Myslę ze jego decyzja o czasowym wyprowadzeniu spowodowana jest ze odnowił z nia znajomośc właśnie teraz kiedy tak diametralnie sie zmienił. Rozmawiamy ze soba co dziennie dzwonimy do siebie on jak przyjezdza do domu witamy sie całujemy na przywitanie , powitanie, mówi mi ze mnie kocha , co mam robic pomózcie mi proszę . Wiem że chcę aby było jak dawniej przeżyliśmy ze sobą duzo czasu on jest dla mnie najważniejsza osobą. Nie mamy dzieci to był nasz wybór on jakies 5 lat temu naciskał wtedy powiedzialam mu że jeszcze nie jestem gotowa. Teraz wiem że to byl błąd, jak dałam mu szanse po tym jak sie o wszystkim dowiedzialam bardzo wydoroślalam nawet postanowiliśmy miec dziecko staralismy sie wlaśnie do teraz , powiedzialam mu ze moze czas na świadome decyzje że czas na dziecko a on ze teraz sam nie wie czy chce mnieć dziecko, że nawet nie ma ochoty na seks. co ja mam myslec pomózcie jestem rozpaczona
Podobne tematy
Kochana niestety facet jest istotą niezdecydowaną , mówi co innego , robi co innego , zranił Cię , namieszał Ci w głowie , dziwne , że niechce dziecka , może potrzebuję czasu ... ?
Myslę ze jego decyzja o czasowym wyprowadzeniu spowodowana jest ze odnowił z nia znajomośc właśnie teraz kiedy tak diametralnie sie zmienił.
Skąd wiesz ze odnowili znajomość.
W październiku 2013 teoretycznie skończył sie romans ??
A może ona jest w ciąży ?? Albo manipuluje nim mówiąc ze jest w ciąży z nim?? Wiem ze nie pocieszam.:(
Staraj się określić czego oczekujesz w jego zachowaniu. Ustal sobie jakieś granice i wyciągaj konsekwencję z nie przestrzegania ich. Boli, bo czekasz na jego działanie. Jak sama ustalisz zasady, to on będzie musiał się dostosować.
faceci ;/
bardzo wydoroślalam nawet postanowiliśmy miec dziecko staralismy sie wlaśnie do teraz , powiedzialam mu ze moze czas na świadome decyzje że czas na dziecko a on ze teraz sam nie wie czy chce mnieć dziecko, że nawet nie ma ochoty na seks.
Próba zatrzymania go dzieckiem bylaby najwieksza glupota, jaka mozesz w tej chwili zrobic. Po pierwsze to i tak nie zadziala, po drugie dziecko potrzebuje stabilnych rodziców, którzy nie maja watpliwosci, ze chca byc razem. Oboje!
W tej chwili to wyglada zle dla Ciebie, jedyna sensowna strategia jest szczególowo opisana w watkach pt. "Jak odzyskac ex" itp.
Nie zmusisz nikogo do milosci, a jesli okazujesz panike, to tylko prowokujesz teatr który on odstawia ze strachu przed Twoja histeria. Na Twoim miejscu wyprowadzilbym sie na jakis czas, oficjalnie mówiac mu ze musisz przemyslec swoja przyszlosc. Jesli kochanka jest tylko chwilowa glupota, to zadziala na niego jak zimny prysznic (daje mu max miesiac Twojego milczenia (milczenia!) az przyleci z kwiatami w zebach). Jesli jednak tak sie nie stanie, coz... widocznie nie byliscie sobie pisani i im szybciej to sie wyklaruje, tym lepiej dla Ciebie.
zawsze uważałam sie za osoba mądra , silną lecz spotkało mnie najgorsze co moze przytrafić się kobiecie kochac z calych sił i po 13 latach zostaje z niczym jeśli on odejdzie boje się że jeśli się wyprowadzi to będzie gwóźdź do trumny, że on nie zatęskni niebędzie chciał wrócić tylko wręcz przeciwnie. Najgorsze jest w tym wszystkim to że mamy wspólnych znajomych i nie tak duzo zawsze wychodziliśmy wspólnie, teraz jak on sie wyprowadzi zostaję sama jak palec w 4 pustych scianach, mam siostrę lecz ona mieszka z partnerem i ma swoje życie, mama mi umarła mam tylko jego ,co mam robic dziewczyny
boje się że jeśli się wyprowadzi to będzie gwóźdź do trumny, że on nie zatęskni niebędzie chciał wrócić tylko wręcz przeciwnie.
Jesli nie zateskni (w co watpie po tylu latach), to znaczy ze Cie nie kocha. Nadal uwazam ze im wczesniej to sprawdzisz, tym lepiej dla Ciebie.
Twój strach jest zrozumialy, ale w tej chwili dzialasz na swoja niekorzysc. Sztuka nie w tym, zeby byl z Toba, ale w tym zeby CHCIAL byc z Toba. Jesli cokolwiek w nim sie jeszcze tli, to gwarantuje Ci, ze Twoje odsuniecie sie rozzarzy u niego plomien. I to jest w zasadzie jedyny sposób w takiej sytuacji.
Jesli nie ma juz co rozzarzac, to trzymanie go za pasek od spodni i zycie zludzeniami zrujnuje Cie jeszcze bardziej, a on w koncu i tak odejdzie, ale Ciebie trzeba bedzie wtedy zeskrobywac z podlogi, bo stracisz nawet wlasna godnosc.
Przejmij kontrole i daj mu odczuc ze Cie traci. To ze go kochasz, zakladam ze dobrze wie, wiec nie powtarzaj mu juz tego w kólko, bo to dziala przeciwko Tobie, stajesz sie bluszczem, od którego bedzie chcial uciec.
dorota78 napisał/a:boje się że jeśli się wyprowadzi to będzie gwóźdź do trumny, że on nie zatęskni niebędzie chciał wrócić tylko wręcz przeciwnie.
Jesli nie zateskni (w co watpie po tylu latach), to znaczy ze Cie nie kocha. Nadal uwazam ze im wczesniej to sprawdzisz, tym lepiej dla Ciebie.
Twój strach jest zrozumialy, ale w tej chwili dzialasz na swoja niekorzysc. Sztuka nie w tym, zeby byl z Toba, ale w tym zeby CHCIAL byc z Toba. Jesli cokolwiek w nim sie jeszcze tli, to gwarantuje Ci, ze Twoje odsuniecie sie rozzarzy u niego plomien. I to jest w zasadzie jedyny sposób w takiej sytuacji.
Jesli nie ma juz co rozzarzac, to trzymanie go za pasek od spodni i zycie zludzeniami zrujnuje Cie jeszcze bardziej, a on w koncu i tak odejdzie, ale Ciebie trzeba bedzie wtedy zeskrobywac z podlogi, bo stracisz nawet wlasna godnosc.
Przejmij kontrole i daj mu odczuc ze Cie traci. To ze go kochasz, zakladam ze dobrze wie, wiec nie powtarzaj mu juz tego w kólko, bo to dziala przeciwko Tobie, stajesz sie bluszczem, od którego bedzie chcial uciec.
Popieram
czlowiek_znikad napisał/a:dorota78 napisał/a:boje się że jeśli się wyprowadzi to będzie gwóźdź do trumny, że on nie zatęskni niebędzie chciał wrócić tylko wręcz przeciwnie.
Jesli nie zateskni (w co watpie po tylu latach), to znaczy ze Cie nie kocha. Nadal uwazam ze im wczesniej to sprawdzisz, tym lepiej dla Ciebie.
Twój strach jest zrozumialy, ale w tej chwili dzialasz na swoja niekorzysc. Sztuka nie w tym, zeby byl z Toba, ale w tym zeby CHCIAL byc z Toba. Jesli cokolwiek w nim sie jeszcze tli, to gwarantuje Ci, ze Twoje odsuniecie sie rozzarzy u niego plomien. I to jest w zasadzie jedyny sposób w takiej sytuacji.
Jesli nie ma juz co rozzarzac, to trzymanie go za pasek od spodni i zycie zludzeniami zrujnuje Cie jeszcze bardziej, a on w koncu i tak odejdzie, ale Ciebie trzeba bedzie wtedy zeskrobywac z podlogi, bo stracisz nawet wlasna godnosc.
Przejmij kontrole i daj mu odczuc ze Cie traci. To ze go kochasz, zakladam ze dobrze wie, wiec nie powtarzaj mu juz tego w kólko, bo to dziala przeciwko Tobie, stajesz sie bluszczem, od którego bedzie chcial uciec.
Popieram
Również się pod tym podpisuję
Kochana,
tylko nie dziecko...nie teraz, zostaniesz sama z dzieckiem.
Pewnie Cię nie pocieszę, ale na 99% nic z tego nie będzie, jak ktoś się wyprowadza to dlatego że już chce inaczej...
i stało się wyprowadził się wczoraj wziął wolne tak się zlozyło że zadzwonił kolega mój z pracy i powiedział zebym w poniedziałek nie przychodziła do pracy bo nie ma internetu. Powiedział mi mój mąż że na czas około2 godzin jak będzie się pakował żebym wyszła z mieszkania bo będzie to dla mnie i jemu jeszcze gorzej. przed wyjściem pożegnaliśmy się powiedział że będzie dobrze że święta chce spędzić wspólnie że jeśli mi będzie źle albo jak bym chciała pogadać czy co kolwiek to żebym dzwoniła popłakaliśmy się ale co mnialam zrobić.
pojechałam do siostry ciotecznej na ten czas, zadzwonił po około 2,3 godzinach że właśnie już się spakował jest w drodze na nowe miejsce jest mu bardzo ciężko się wyprowadzać. Powiedzialam mu że to jego decyzja on na to że wie. Postanowiłam się nie odzywać. Po przyjeździe do domu zobaczylam co wziął myślałam że weźmie żeczy na jakieś 2 tygodnie, a on wziął niemal wszystko wszystkie najlepsze żeczy wszystkie skarpetki majtki wszystie buty, nawet z komórki wszystkie letnie rzeczy. Nie wytrzymałam zadzwoniłam odebral , powiedział że co mniał wziąść że jeśli będzie chciał jakąś koszulke lub coś założyć to że niechcę za każdym razem przyjeżdzać tylko po rzecz tylko żeby mnie zobaczyć. Nie wziął paszportu sygnetu po swoim tacie swoich dokumentów po rodzicach świadectw pracy . Zadzwonił wieczorem pytal się co u mnie co robiłam , że sie rozpakował że jeśli będe chciała to żebym zadzwoniła że zadzwoni do mnie dziś . Co mam robić dziewczyny odciąć sie i nie odbierać czy odbierać lecz na spokojnie dac mu czas do świat wielkanocnych i zobaczyć.
muszę się dowiedzieć gdzie mnieszka i czy sam czy powiedział mi prawdę czy czasem nie wyprowadził sie do niej bo jeśli tak to wtedy nie będzie już nadzieii, jak mam postąpić poradzcie pomóżcie
1) Zalozyc, ze wyprowadzil sie do niej i to juz naprawde koniec. KONIEC.
2) Milczec. Nie odpisywac na eski, maile, nie odbierac telefonów.
3) Duuuzo spacerowac (z dala od jego dzielnicy!!).
4) Uprawiac sport.
5) Powiesic sobie nad lozkiem: "To tylko hormony".
6) Uprawiac sport.
7) Wyplakiwac zalobe tu na forum. Zawsze dostaniesz wsparcie.
8) Uprawiac sport.
9) Za miesiac zachwycisz sie wiosna.
dorota78 napisał/a:Myslę ze jego decyzja o czasowym wyprowadzeniu spowodowana jest ze odnowił z nia znajomośc właśnie teraz kiedy tak diametralnie sie zmienił.
Skąd wiesz ze odnowili znajomość.
W październiku 2013 teoretycznie skończył sie romans ??
A może ona jest w ciąży ?? Albo manipuluje nim mówiąc ze jest w ciąży z nim?? Wiem ze nie pocieszam.:(
Powtórzę jeszcze raz pytanie bo chyba nie odpowiedziałaś ??
czlowiek_znikad podoba mi się twoja recepta. Wiem, że to forum dla zdradzonych, ale taka wściekłość mnie bierze na te schematyczne działania ludzi, którzy zdradzają.
dorota78 nie będę ci słodzić. Nie będę ci pisać, że za tydzień wszystko wróci do normy.
Ja jestem z tych, które po zdradzie, nieważne czy emocjonalnej czy fizycznej ( u ciebie wchodzą w grę obie wersje) po prostu dałabym kopa w cztery litery i tyle.
Ty jesteś na początku tej huśtawki emocjonalnej: najpierw szok, potem złość, gdzieś po środku szukanie winy w sobie. Może będziesz się płaszczyć przed nim, robić rzeczy tak upokarzające byleby tylko go odzyskać, bo go kochasz (za co?), bo się będziesz martwić co znajomi powiedzą itd.
A wiesz dlaczego chce utrzymywać kontakt z tobą? A wiesz dlaczego wziął te rzeczy, a nie inne? Bo mu nie jest potrzebne świadectwo pracy do romansu, tylko porządne ciuchy.
Bo jesteś jego alternatywą, opcją zapasową jak koło w bagażniku.
Będzie cię mamił opowieściami jaki to jest rozdarty pieprząc kochankę, będzie ci mówił, że nie wie co dalej, zabierając ją w romantyczne miejsca.
A jak mu nie wyjdzie, jak okaże się, że kochanka to tylko kobieta, która też ma okres i się wścieka będzie próbował wrócić do ciebie, żaląc się, że to był błąd, że tylko ciebie kocha. Po to jest potrzebny kontakt z tobą. Może też do tego, żebyś nie uważała go za skończonego drania i żałowała.
Wiem, że u ciebie grają teraz emocje, jesteś w czarnej dziurze zakopana dwoma metrami mułu.
Poradzę ci, żebyś jednak spróbowała mieć momenty racjonalnego myślenia, myślenia o sobie.
Zbieraj dowody jego niewierności, może będą, a może nie będą ci potrzebne. Nie daj się omamiać słodkimi słówkami.
Nie daj sobie wmówić, że przez to, że nie gotowałaś dostatecznie dobrze, nie prasowałaś tak jak trzeba, nie chodziłaś w czerwonych szpilkach tak jak on to lubi i przez to on zrobił to co zrobił.
Myśl o sobie o tym co TY czujesz, a nie o tym co on. Bo on nie myślał o tobie zdradzając cię.
16 2014-04-01 14:22:32 Ostatnio edytowany przez bullet (2014-04-01 15:15:42)
Wiem, ze to co napiszę jest brutalne ale najbardziej prawdopodobne. Widzę analogię do mojej sytuacji.
Moje poniższe wpisy potraktuj nie jako żart choć mamy 1 kwietnia:
.. Nie wytrzymałam zadzwoniłam ...
Nie dzwoń więcej
.... powiedział że co mniał wziąść że jeśli będzie chciał jakąś koszulke lub coś założyć to że niechcę za każdym razem przyjeżdzać tylko po rzecz tylko żeby mnie zobaczyć....
niezły manipulant. Miał już przemyślane to dokładnie co Ci odpowie, wykorzystuje Ciebie nadal, dając Ci nadzieje manipuluje Tobą.
... Nie wziął paszportu sygnetu po swoim tacie swoich dokumentów po rodzicach świadectw pracy ...
Zaopakuj je ładnie w kopertę i wyślij mu smsa, ze zapomniał to zabrać, że nie bedzie Cię w domu w tym i w tym czasie, by przyszedł po to.
..Co mam robić dziewczyny odciąć sie
Tak odetnij się, Idź np. na zkupy, kup sobie cos fajnego, idź się zabaw.
Na wyobraźnie faceta działa fajna bielizna, jak płachta na byka. Kup coś sexi i włóż do szafy, nie na wierzchu ale tak by na pewno na to natrafił będąc w domu. Najlepiej by wyglądało na używane
.
.. Zadzwonił wieczorem pytal się co u mnie co robiłam , że sie rozpakował że jeśli będe chciała to żebym zadzwoniła że zadzwoni do mnie dziś
Nie dzwoń w żadnym przypadku, jesli on zadzwoni to powiedź, ze nie mozesz rozmawiać bo np się kąpiesz, niech zadzwoni później.
Idź gdzieś na imprezę gdy spodziewasz się telefonu od niego, niech słyszy w tle muzykę i głosy.
...na spokojnie dac mu czas do świat wielkanocnych i zobaczyć....
do Świąt ?? Raczej nie licz na to, ze wyklaruje do tego czasu. Zwodzi Cię. Gra na czas.
Jeśli w Święta będziecie razem to wiedz, ze on będzie z Tobą ale myślami z nią. Będzie znikał, zamykał w pokoju czy w WC (by pogadać z nią), Ty broń boże nie rób scen bo tylko dasz świadectwo, że jesteś "psychiczna", prawdopodobnie tak Cię opisuje. Czy tego chcesz ?
Większoiśc przypadków to schemat. Z tego co tu wyczytałem i osobiście doświadczyłem, zdradzacz w zdradzonym wzbudza poczucie winy, a obietnicami mami i jak już wspomniałem manipuluje. Daje Ci nadzieję bo Ty łudząc się nie zrobisz nic przeciwko niemu.
Musisz szybko zburzyć tę pewność.
...muszę się dowiedzieć gdzie mnieszka i czy sam czy powiedział mi prawdę czy czasem nie wyprowadził sie do niej bo jeśli tak to wtedy nie będzie już nadzieii
Najpierw odpowiedz sobie na pytanie "gdy się dowiesz, że do niej to co ?". Czasem wiedza może być dla Ciebie gorsza niż jej brak, a tak naprawdę nic nie zmieni. Ty albo składasz pozew rozwodowy albo czekasz. Wg mnie przeszedł do kolejnego etapu znajomości, bycia bez Ciebie. U niego teraz są motyle w brzuchu, nie myśli racjonalnie w przeciwieństwie do Ciebie, żadne argumenty nie mają znaczenia. Teraz mu dobrze ale to szybko się znudzi.
Korzystaj z wolności, którą on Ci dał, prawdopodobnie wróci, za kilka miesięcy ale Ty już może nie będziesz go chciała.
Wiem, ze Tobie to w chwili obecnej trudne do wyobrażenia co napisałem.
Obstawiam, że miał ją na boku cały czas i nie zerwał z nią kontaktu, kłamał.
Raczej nie wyprowadził się do niej, Skoro w grę wchodziła inna to NA PEWNO powodem wyprowadzki jest to byś nie miała kontroli, nie wiedziała kiedy wychodzi i wraca, by po prostu mogli się spotykać bez skrępowania. Ty na obecnym etapie przeszkadzałaś.
Gdy spodziewasz się go w domu wyjdź ale dzień wcześniej nie zapomnij użyć dwóch kieliszków do wina, odpal świece wieczorem, niech widzi, że ktoś był w gościach ![]()
Na pytanie kto był odpowiedz wymijająco: "yyy koleżanka".
Zapamięta: Twoja słabość jest jego siłą, Twoja siła będzie jego słabością.
Poczytaj metodę 34 kroków http://www.netkobiety.pl/t48214.html , to nie panaceum ale ułatwi Ci funkcjonowanie:
Jak zawsze podepre sie krokami bagsa-poszukaj na forum.
Gotowa recepta jesli kocha.
Powodzenia.
zadzwonił dziś po tym jak wczoraj sie wyprowadził pytał co u mnie powiedziałam że pracuję w domu że podłączyłam kompa z pracy( nie było to planowane z mojej strony naprawdę- przy przesuwaniu kompa wyrwałam gniazdko) więc pracuję teraz na podłodze bo mam krótkie kable.
zaproponował że przyjedzie po pracy i mi naprawi, powiedziałam mu jak chce że jeśli ma przyjechać tylko po to niech nie przyjeżdza że wezwę sobie elektryka zapytał czy nie chcę ja odpowiedziałam jak chce. Przyjechał , naprawił rozmawialiśmy było nawet fajnie jak dawniej sam to mówił popłakał się powiedziałam mu że że musi się przez miesiąc zdeklarować że ja na niego nie mam zamiaru czekać w nieskończoność że miesiąc musi mu wystarczyć i albo białe albo to koniec i rozwód trochę się ździwił bo było widać, powiedział że on nie bierze takiej opcji ( zdaję sobie sprawę że to może teatr a on jest dobrym aktorem).
Dziwne ale po tym jak przez 2-tygodnie mówił że on teraz nie wie czy chce mieć dzieci że musi mieć czas, aż byłam w szoku lecz nie dałam tego poznać powiedział że tam gdzie mieszka nie ma internetu i że pracuje poprosił abym umówiła go na badania bo chce się przebadać na to czy może mieć dziecko. Zimno powiedziałam mu że ja już sie zapisałam( gówno prawda nigdzie się nie zapisałam) że nie zamierzam na niego czekać w nieskończoność i chcę poukładać sobie życie. Powiedział mi że jestem silna i to w taki sposób że chyba sobie nie zdawał sprawy.
zaproponował abyśmy wyszli z psem ( przez ostatni miesiąc chodziłam sama miał to w dupie). odprowadził mnie do klatki zaproponowałam mu herbatę bo było widać że zmarzł .Wypiliśmy herbate rozmawialiśmy o nas ale w jego słowach nie na siłę tak jak przez ostatni miesiąc śmialiśmy się byłam silna ani razu nie powiedziałam mu że go kocham że tęsknię tylko to że fajnie. Bardzo się przytulał całowaliśmy się i to na prawdę prawie tak jak kiedyś nawet się popłakał ( może to teatr, wiem). gdy wychodził powtórzył raz jeszcze że bym go zapisała. Powiedziałam że to może z jego strony chwila emocje , ma noc, wieczór że się zdzwonimy jutro do południa. Lecz wiem że to ja nie zadzwonię i nie spytam się , zobaczę.
CZY DOBRZE ROBIĘ PORADZCIE MI.
CZY DOBRZE ROBIĘ PORADZCIE MI.
Robisz kroki w dobrym kierunku, ale nadal jestes za miekka. ON NIE CZUJE KONSEKWENCJI swojego wybryku. Zadzwoni, a Ty go pocalujesz i wezmiesz na herbatke.
Sa przeslanki ze cos do Ciebie czuje, ale nie ma pewnosci. Jesli chcesz zeby natychmiast CHCIAL wrócic do Ciebie, chocby mial spac na wycieraczce, musisz uzyc bardzo prostego zaklecia:
1) Odbierasz tylko co drugi telefon,
2) Kiedy odbierasz, wypowiadasz tylko zaklecie: "spier****j!" i rozlaczasz sie. Wypowiadasz glosem spokojnym, takim tonem, jakby wlasnie przeszkodzil Ci w romantycznej kolacji.
Gwarantuje Ci, ze w ciagu 48 godzin znajdziesz go rano na wycieraczce.
Ech, dlaczego ludzie nie chca sobie pomóc?.... Prosisz o rady, ale i tak robisz swoje. Za rok lub dwa, bedziesz tu pisac kolejny watek ze znów Cie zdradzil i teraz odszedl juz na dobre.
Teraz jeszcze czuc ze masz go w garsci, facet nie jest silny, nie zdecydowal sie na uciecie. Pomóz mu! Albo wte albo wewte. Dlaczego chcesz czekac az miesiac?? Az mu sie druga dupa znudzi?? Ty przez ten miesiac staniesz sie wrakiem.
Kolejna kobieta, która powoli zamienia się na tę, która leży u stóp faceta. Leży i płaszczy się udając, że jest twarda, bo nie powiedziała mu, że go kocha.
Dorota dlaczego tak się upadlasz? Twój mąż jest świetnym aktorem, sama to wiesz a jednak łapiesz się tych okruchów litości dla ciebie. Może cię urabia by rozwód poszedł łagodniej, byś nie wariowała i nie przypisywał mu winy? Za jakiś czas ci powie, że się przecież starał, rozmawiał z tobą, w skoro się nie udało to część winy będzie przypisana także tobie.
I nie ogarniam kwestii dziecka? Skoro on nie chce to dlaczego naciskasz? To tak nieodpowiedni czas na taką decyzję. Myślisz, że facet zostanie z tobą dla dziecka? Weź poczytaj inne wątki jak mężowie odchodzą do kochanki zostawiając nie jedno ale troje dzieci, bez mrugnięcia okiem, bo nowa dupa była ważniejsza niż one.
I nie robisz nic z tego co my ci radzimy. I nie zrobisz. Jesteś za słaba, zbyt uzależniona od niego i nie dochodzi jeszcze do ciebie, że twój mąż to kawał ch....
Poczytałaś chociaż o metodzie 34 kroków? Oczywiście, że nie, bo nie jesteś w stanie zrobić ani jednego z nich. Będzie tak długo cię urabiał, mamił słówkami i płakał ci do rękawa, aż dojdziesz do ściany wykończona emocjonalnie.
Dorota jak myślisz jakie kobiety lubią faceci? Te bezwolne, przyjmujące wszystko w milczeniu, godzące się na wszystko czy te odważne, nie dające sobą pomiatać, znające swoja wartość i szanujące siebie?
muszę się z nim spotkać jeszcze raz gdyż musimy zamienić się samochodami to jest priorytet, czy mam w ogóle nie odbierać telefonów i go do świąt odseparować czy odbierać ale tylko co 2 jak mam zagrać z korzyścią dla mnie aby zastanowił się co zyska a co może stracić
Dorota czemu ma służyć ta wyprowadzka? On ma coś przemyśleć? Zastanowić się nad swoim życiem? Czy to po prostu zagrywka żeby sprawdzić czy można będzie cię zamienić na lepszy model? Zresztą nieważne. Tak postanowił i niech się tego trzyma. To jego decyzja.
Ale ty też masz prawo sobie to i owo przemyśleć. Zastanowić się. Zbudować swoją wiarę w siebie, którą on ci podkopał. I nie płaszczyć się przed nim: po co w ogóle telefony i inne kontakty? Chce myśleć, niech myśli. Znajdź w sobie tą wiarę w siebie i nie odbieraj wszystkich telefonów, niech wie, że u ciebie pomimo tego co zrobił życie toczy się dalej.
Nie chcę krakać, ale już od jakiegoś czasu już jestem na tym forum. Twoja historia jest jak wiele tutaj. Zazwyczaj po jakimś czasie wychodzą takie sprawy, które kwalifikują się tylko do podjęcia decyzji o rozwodzie. Być może jego zachowanie ma na celu łagodne powiadomienie cię o tym.
A co z tymi Świętami? Czy spędzacie je z rodziną? Jeśli tak to chce stworzyć pozory normalności, że wszystko jest ok. Żeby nim nie pogardzali jak mu z kochanką nie wyjdzie.
Ja już teraz bym poinformowała rodzinę, że mąż się wyprowadził. Niech on się tłumaczy z powodów.
Dorota, zrób to dla siebie. Bądź silna. Miej gdzieś jego uczucia, myśl o sobie o tym czego ty chcesz a nie on. Nie obchodź się z nim jak z jajkiem, bo to kawał skur... i tyle.
Uważam,ze wyprowadził się po to, by przemyśleć czy chce być z Tobą czy z kochanką. Nie doszukiwałabym się w tym żadnych innych idei. Ma chłopina dylemat. A może to właśnie obiecał swojej nowej przytulance? Nie bądź naiwna. Żyj swoim życiem i pokaż mu,że jego wyprowadzka nie stanowi dla ciebie ogromnej tragedii;)
Ja pierdykam. Zabrał najlepsze rzeczy.
Wyprowadził się nie wiesz gdzie. Nagle mówi ze sens stracił.
Mają racje dziewczyny.
Wierz mi musi cię stracić zupełnie żeby się ogarnął
Mój M wie że mnie nie stracił że czekam dlatego to trwa 9 miesięcy.
Rozumiesz przez moją głupotę to trwa od 9 miesięcy, osiwiałam, wyłysiałam i dalej w tym trwam.
Jak patrzyłam w lustro widziałam starą nieszczęśliwą kobietę.
Przeczytaj UWAŻNIE, co piszą dziewczyny
Przeczytaj UWAŻNIE, przykro mi ale dziewczyny mają racje ![]()
Jestem z tobą jak tylko mogę być przez Internet, ale czas na pozbycie się złudzeń.
Pisze to tutaj też dla siebie, żeby wytrwać a swoim nie odbieraj, ignoruj, musi mnie stracić żeby zrozumieć...
Słuchaj, gdybym uwierzyła tym wszystkim zdradzonym kobietom, była bym już po tym wszystkim, a tak minęło 9 miesięcy a ja dalej tkwię w ROMANSIE.
Najlepsze efekty miałam jak jego numer miałam zablokowany a maile szły do kosza.
Męczyłam się chciałam oddzwaniać ale byłam twarda.
Niestety u mnie jak się za długo ze mną nie może skontaktować to przychodzi bez zapowiedzi i wykorzystuje córkę żeby chociaż chwile ze mną pogadać.
Teraz mam strategię, tic taców - na każdą jego formę i próbę komunikacji, zjadam paczkę tic taków a jak już je zjem to mam znowu dystans i wcale mi się nie chce odpisywać na jego maile i oddzwaniać.
Maile wysyłam z hasłami: Dzieci .... dom .... inne ....
Żadnych prywatnych rozmów o jego wahaniu, o jego problemach, o jego xxxx, o jego yyyyy.
Minimalizuje możliwość manipulowania mną w ten sposób.
A jak się z M przespałam jakiś czas temu to potem szłam w zaparte z tekstem ...to tylko sex nic więcej... mimo że serce mówiło co innego.
Basia:
Uważam, ze wyprowadził się po to, by przemyśleć czy chce być z Tobą czy z kochanką. Nie doszukiwałabym się w tym żadnych innych idei. Ma chłopina dylemat. A może to właśnie obiecał swojej nowej przytulance? Nie bądź naiwna. Żyj swoim życiem i pokaż mu, że jego wyprowadzka nie stanowi dla ciebie ogromnej tragedii;)
Aniaa34:
Dorota czemu ma służyć ta wyprowadzka? On ma coś przemyśleć? Zastanowić się nad swoim życiem? Czy to po prostu zagrywka żeby sprawdzić czy można będzie cię zamienić na lepszy model? Zresztą nieważne. Tak postanowił i niech się tego trzyma. To jego decyzja.
człowiek_znikad:
Ech, dlaczego ludzie nie chca sobie pomóc?.... Prosisz o rady, ale i tak robisz swoje. Za rok lub dwa, bedziesz tu pisac kolejny watek ze znów Cie zdradzil i teraz odszedl juz na dobre.
BULLET:
Zapamiętaj: Twoja słabość jest jego siłą, Twoja siła będzie jego słabością.
Dorota78:
Powiedziałam że to może z jego strony chwila emocje, ma noc, wieczór że się zdzwonimy jutro do południa. Lecz wiem że to ja nie zadzwonię i nie spytam się, zobaczę.
dorota78 napisał/a:boje się że jeśli się wyprowadzi to będzie gwóźdź do trumny, że on nie zatęskni niebędzie chciał wrócić tylko wręcz przeciwnie.
Jesli nie zateskni (w co watpie po tylu latach), to znaczy ze Cie nie kocha. Nadal uwazam ze im wczesniej to sprawdzisz, tym lepiej dla Ciebie.
Twój strach jest zrozumialy, ale w tej chwili dzialasz na swoja niekorzysc. Sztuka nie w tym, zeby byl z Toba, ale w tym zeby CHCIAL byc z Toba. Jesli cokolwiek w nim sie jeszcze tli, to gwarantuje Ci, ze Twoje odsuniecie sie rozzarzy u niego plomien. I to jest w zasadzie jedyny sposób w takiej sytuacji.
Jesli nie ma juz co rozzarzac, to trzymanie go za pasek od spodni i zycie zludzeniami zrujnuje Cie jeszcze bardziej, a on w koncu i tak odejdzie, ale Ciebie trzeba bedzie wtedy zeskrobywac z podlogi, bo stracisz nawet wlasna godnosc.
Przejmij kontrole i daj mu odczuc ze Cie traci. To ze go kochasz, zakladam ze dobrze wie, wiec nie powtarzaj mu juz tego w kólko, bo to dziala przeciwko Tobie, stajesz sie bluszczem, od którego bedzie chcial uciec.
Przejmij kontrolę, popieram, popieram, popieram.
ja też jestem jak najbardziej za;)
27 2014-04-03 14:52:47 Ostatnio edytowany przez bullet (2014-04-03 16:22:05)
muszę się z nim spotkać jeszcze raz gdyż musimy zamienić się samochodami to jest priorytet,...
Nie musisz, lecz chcesz. Możesz przecież zostawić dokumenty i kluczyki w domu, wyjść i napisać smsa, ze kluczyki są w domu na półce, że ty będziesz o godzinie X ma zostawić od drugiego auta i ma go nie być jak wrócisz. I wychodzisz. Na pewno będzie czekał ale będzie miał przemyślenia. Przecież to on się wyprowadził. Dożo byś tak ugrała.
Zalecam lekturę tematów tu na forum, wiele możesz się dowiedzieć.
Przeczytała byś np. jak najbardziej pasujące do Twojej sytuacji: "Przestań robić priorytet z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją" a ja dodam "albo nawet nie jesteś opcją".
MUSISZ podnieść głowę do góry, Tobie będzie łatwiej funkcjonować i będziesz inaczej postrzegana. Wiem, że ciężko, sam to przechodziłem ale tak niestety jest. Przeczytaj metodę 34 kroków, zrób co się da, a najważniejsze z nich "bądź konsekwentna", mimo że boli ty się uśmiechaj "jest wszystko dobrze", nie odpuszczaj, nie może być tego po Tobie widać. Pokaż, że jesteś spokojna. TAK !!!
Jeśli nie zechce wrócić to choćbyś nie wiem co zrobiła to nie wróci. Jeśli chce to wróci tym szybciej im Ty szybciej będziesz mocna. TAK.
Uważam,ze wyprowadził się po to, by przemyśleć czy chce być z Tobą czy z kochanka..
Basia, tak by mogło być, gdyby w grę nie wchodziła inna kobieta. W obecnym przypadku, gdyż jest inna ONA, na pewno nie rozmyśla nad powrotem. Jednak niedługo motylki odlecą i stwierdzi, że to nie to co myślał i będzie chciał wrócić. Sęk w tym, ze może być za późno
.. Ma chłopina dylemat....
Na chwilę obecną nie ma żadnego dylematu...
Witaj.
Poniżej ww. metoda. Skuteczna, ale wymagająca żelaznej konsekwencji.
1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów małżeństwa.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj męża/żony. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na męża/żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kościoła, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w domu z /żoną (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła/ł w ciągu dnia twoja żona/ mąż, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowy żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwa/y czy oziębła/y ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj mężowi/żonie jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących małżeństwa do chwili, gdy mąż/żona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwa/y
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie mąż/żona
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny/a i pewny/a siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiona/y.
31. Rozmawiając z mężem/zoną, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.
ja podpisuję się obiema rękami pod radami o unikaniu spotkań - skoro się wyprowadził zeby myśleć to niech w spokoju myśli
święta? jako małżeństwo czy jako kto? zamierzacie grać szopkę przed rodziną?
i zamiast nie odbierać telefonów, bo to jawna gierka, raczej prosiłabym go, żeby nie dzwonił, że skoro macie (wy a nie tylko on) przemyśleć sprawy to powinniście ograniczyć kontakty do terminu kiedy będziecie mogli porozmawiać o wyciągniętych wnioskach - niech to choćby będą święta jeśli będziecie wtedy we dwoje. Zatka go na taką propozycję, bo w tej chwili to on ma kontrolę nad sytuacją, ale na takie postawienie sprawy ją straci.
dzwonił wczoraj chyba z 40 razy wysyłał ski, nie złamałam się nie odebrałam,
zadzwonił z startera nie wiedziałam że to on odebrałam usłyszałam jego głos powiedziałam zeby nie dzwonił. Jak przyjechałam do domu czekał pod blokiem. Rozmawialiśmy zobaczył że nie ma jego zdjęć wszystkie zdjełam, zauważył że nie ma szczoteczki zapytał się gdzie jest powiedziałam że wyżuciłam. Przyznał się do wszystkiego że powodemm wyprowadzki nie jest brak dziecka tylko to ze myśli nieraz o niej i śni mu się ona nieraz. Powiedział że przespał się z nia w tam tym roku około 4-5 razy był to hotel.
Widziałam że mu ulżyło. Powiedział mi zachlochany że chce wrócić że bardzo mu brakuje, że nie chce żyć że ma różne myśli. Ma dziś przyjechać zobaczymy
No Dorota to nasza rada podziałała. Przeczytaj sobie wątek Belli http://www.netkobiety.pl/t67117.html jak to jest żyć z facetem zakochanym w innej kobiecie.
I nie wierz mu, że to było 4-5 razy, bo kłamie.
Zdradził cię fizycznie, ale i emocjonalnie. Teraz to ty musisz zdecydować co dalej: czy jesteś w stanie z nim żyć i przebaczyć czy jest to ponad twoje siły. Przemyśl to, nie pozwalaj mu jeszcze wracać. Przemyśl to dokładnie, nie patrząc na to czego on chce ale co ty chcesz i co czujesz. Proszę cie o jedno: pamiętaj o sobie, bo życie z mężem zakochanym w innej kobiecie może być koszmarem.
Obojętnie co zdecydujesz trzymaj się i wiedz, że jesteśmy to w razie czego gdybyś chciała pogadać. ![]()
dorota78 nie można powiedziec, że nie zależy mu na Tobie ... on sam pewnie nie wie co robić ... powiem Ci tylko po własnych doświadczeniach nie przyjmuj go szybko do domu , daj czas sobie na przemyślenie całej tej sytuacji
Dziewczyno, chcesz go przyjąć od razu bo chce wrócić? Po tym jak ci powiedział że jest zakochany w innej, że o niej myśli i o niej śni? Daj sobie czas żeby ochłonąć, nie spotykaj się z nim codziennie, pomyśl, pobądź ze sobą i swoimi emocjami
34 2014-04-04 10:30:28 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-04-04 12:19:56)
Widziałam że mu ulżyło.
jemu ulzyło , a tobie ??
Ma dziś przyjechać zobaczymy
ale po co on ma dzisiaj przyjechać ?? zaczynasz mu ulegać.
Od wyprowadzki minęło przecież dopiero 3dni , to za szybko. Myślisz ze on już sie otrząsnął z niej ??
Nie powiem od tego momentu gdy mleko się rozlalo starał sie nawet w listopadzie zaproponował i pojechaliśmy na weekend do zakopanego . Poprawiło sie było jak dawniej nawet pod względem seksu. Nawet w walentynki wszystko zainicjował. Lecz coś teraz u niego w marcu prysło,
Przechodziłaś już ten etap jak sie dowiedziałaś i układaliscie sobie wszystko od nowa i nagle czar prysł .
Nie daj sie teraz tak szybko ponownie omamić , trzymaj dystans, czyli zasada 34krokow tak jak robiłaś do tej pory.
Jeśli mu naprawdę zależny będziesz widziała ze sie stara.
35 2014-04-04 12:18:14 Ostatnio edytowany przez solinka (2014-04-04 12:20:12)
Dorota, zainwestuj trochę czasu i przeczytaj parę moich postów.
Szczególnie te do Sol.
http://www.netkobiety.pl/t65831.html
Nie popełniaj moich błędów, za szybko pozwoliłam zdradzającemu mnie mężowi do mnie wrócić.
Czasami po tygodniu czasami po trzech.
Nie zadbałam o siebie, a JA jestem najważniejsza nie on, nie dzieci JA.
Przez to odchodził jeszcze 3 razy.
Minęło 9 miesięcy.
Ugięłam się na jego urodziny
Ugięłam się na święta bożego narodzenia
i za każdym razem bolała jego wyprowadzka, jak by mi serce wyrywało
naprawdę CZAS JEST POTRZEBNY
i tobie i jemu
JA Teraz już mu nie pozwolę wrócić.
Ja Teraz czekam na czyny.
Mój też do mnie dzwoni, pisze, tyle ze te słowa są nic nie warte.
Odpisuje lub nie ale zawsze najpierw staram się złapać dystans.
?
Pomagają mi TIC TACI![]()
36 2014-04-04 13:32:58 Ostatnio edytowany przez bullet (2014-04-04 13:41:43)
dorota78:
Przyznał się do zdrady. Z tego co pisałaś zachowywał się schematycznie tak jak zdradzacz. Jeśli na prawdę chcesz mu wybaczyć proponowałbym wizytę u psychologa. Tobie teraz się wydaje, że nic takiego, dasz radę ale to może później wyjść "w praniu", to niestety zadra na całe życie i facet dał d.py na całej linii, zachował się jak gówniarz. Poza tym nadal myśli o niej więc wcześniej czy później temat wróci ze zdwojoną siłą.
Na pewno wstrzymaj się z przyjmowaniem go spowrotem, teraz jeśli odpuścisz i on wróci, będzie miał świadomość, ze cokolwiek nie zrobi Ty mu wybaczysz i powtórki będziesz mogła się spodziewać dość szybko. Jeśli będzie musiał czekać na pewno zapamięta nauczkę i zastanowi się zanim coś "odwinie". Przytrzymaj go np. do po świętach. Tak, do końcówki kwietnia. Możecie spędzić święta razem ale po gościnie każdy w swoją stronę.
Jeśli to co mówi jest szczere to będzie się starał i wytrzyma, jeśli nie jest szczere to przestanie się starać. Jeśli to nie jest szczere i wróci teraz odstawi numer przy pierwszej drobnej sprzeczce.
Poza tym wg. mnie skoro tak szybko wymiękł znaczy mieszkał u niej, nie wynajmował nic. Możliwe, ze go wyrzuciła i teraz potrzebuje zapchajdziury. Uważaj. Nie odpuszczaj, jeśli to szczere to Twoje na wierzchu i możesz tylko wzmocnić siebie.
Niestety musisz na to spojrzeć tak, że im będziesz mocniejsza tym on będzie słabszy.
Trochę nauczki mu nie zaszkodzi. Pamiętaj przecież to on zaczął !! Pokaż mu, że Cię to nie obchodzi czy ma gdzie mieszkać niech idzie do rodziców, dowiedzą się jakiego mają synka. Nie zapominaj, że to on zaczął romans, on się wyprowadził.
Zapamiętaj wypisane wyżej zasady, nic się nie zmieniaj. Brawo za zdjęte zdjęcia, szczoteczkę wyrzuconą. To się rzuca w oczy.
No cóż. Dziewczyny sugerujące, że mąż jednak ma/miał kogoś na boku miały rację. A miałam cichą nadzieję, że jednak to jakaś fanaberia Twojego męża. Szok. Wyszło szydło z wora. Czy takie historie muszą zawsze kończyć się tak samo?! ![]()
38 2014-04-04 15:33:51 Ostatnio edytowany przez solinka (2014-04-04 15:34:41)
dorota78:
Przytrzymaj go np. do po świętach. Tak, do końcówki kwietnia. Możecie spędzić święta razem ale po gościnie każdy w swoją stronę.
?
Poza tym wg. mnie skoro tak szybko wymiękł znaczy mieszkał u niej, nie wynajmował nic. Możliwe, ze go wyrzuciła i teraz potrzebuje zapchajdziury. - CHCESZ BYĆ ZAPCHAJDZIURĄ - NIE
?
Uważaj. Nie odpuszczaj, jeśli to szczere to Twoje na wierzchu i możesz tylko wzmocnić siebie.
?
Niestety musisz na to spojrzeć tak, że im będziesz mocniejsza tym on będzie słabszy.
Trochę nauczki mu nie zaszkodzi.
?
Nie zapominaj, że to on zaczął romans, on się wyprowadził.
?
Zapamiętaj wypisane wyżej zasady, nic się nie zmieniaj. Brawo za zdjęte zdjęcia, szczoteczkę wyrzuconą. To się rzuca w oczy.
Koniec kwietnia minimum, i to bez dotykania, czułości.
Im bardziej będziesz silna tym on słabszy. I odwrotnie im silniejszy on tym TY Słabsza.
Pamiętaj, masz do wygrania coś co jest najważniejsze na świecie "SIEBIE"
Poza tym mam takie swoje powiedzonko ...prawda jak oliwa zawsze na wody życia wypływa...
Przyjechał do mnie wczoraj przed południem. Rozmawialiśmy ale juz chłodno bez emocji . Powiedział dużo ja również ale nie wiem to tylko jego następny teatr
Mówił że mnie kocha , że dałam mu czas do świąt . Z jednej strony chcę mu wierzyć ale nie łudzę się moze przygotowuje mnie do odcięcia i tylko się o mnie boi. Powiedział że jeśli spróbujemy ( zobaczymy zresztą jak to będzie może do świąt coś się zdaży że go nie będę już chciała znać) to nie tutaj gdzie mieszkaliśmy wspólnie bo to będzie złe, że nowe miejsce że może wyjazd gdzieś aby zapomnieć i zacząć wszystko od zera. Dziewczyny łudzę się ? co ma robić jestem na skraju wytrzymałości.
Zadzwonił wieczorem , pierwszy raz nie odebrałam , zadzwonił po chwil drugi raz , ten odebrałam.Zapytał co umnie mówił że był u kumpla i że już wrócił i jest trochę podpity, a ja że też dopiero wróciłam ( oczywiście skłamałam nie dam mu poznać że jestem w czarnej dupie) spytał się gdzie byłam , a ja że nie ważne przecież nie oto chodzi że ja go nie pytam gdzie jest że go nie kontroluje że się wyprowadził bo chciał. Żeby nie dzwonił tylko po to żeby uspokoić swoje sumienie że tylko że się martwi, powiedział że chciał tak po prostu zadzwonić. Pożegnałam się spokojnie dobranoc i się rozłączyłam.
Powiedział że jeśli spróbujemy ( zobaczymy zresztą jak to będzie może do świąt coś się zdaży że go nie będę już chciała znać)
ewidentnie ma coś na sumieniu
co robić? Jak znów zadzwoni powiedzieć żeby wykorzystał czas którego sam chciał i przestał się z tobą na razie kontaktować. Te kontakty cię rozstrajają, nie pozwalają skupić się na sobie, pozwolić sprawom w twojej głowie się ułożyć. On albo nie wie czego chce albo oczyszcza sumienie twoim kosztem.
Dorotko podpisuję się pod tym co napisała podpseudonimem. Odetchnijcie od siebie, bo takie dzwonienie to tylko młyn na twoje zszargane nerwy. Pojęcia nie mam po co on ci mówi gdzie był. Potrzebujesz takich informacji? Do zdrady fizycznej już doszło. Emocjonalna dalej trwa. A ty szarpiesz się sama w sobie. To on musi podjąć decyzję czy chce z tobą być, ale ty tez musisz podjąć decyzję czy chcesz z nim być. Chyba, że chcesz mieszkać z facetem, który wzdycha po kątach za inną?
Czy on rzeczywiście myśli, że jak odjedzie 100 km od kochanki, to przestanie o niej myśleć? Serio? Możecie i jechać i na Alaskę. Gwarantuję, że problem pojedzie z wami.
Nie rozumiem tego jego miotania i próby kontroli nad tobą. Może odpowiedzią jest tutaj sytuacja z kochanką? Czy on a ma męża?
nie jest po rozwodzie ma córkę jakieś 13-15 lat odchowana zaraz eyjdzie z domu. on ma pracę samochód mieszkanie zadbany przeze mnie zawsze mu wybierałam ciuchy napradę wygląda super najlepszy facet by go odbić
NIE MA OCHOTY NA SEX! tak naprawde to jest zastanawiajace! Jaki facet nie ma na to ochoty... Mozliwe ze z nia zaspokaja swoje potrzeby lub zjuz z inna tak naprawde wczesniej czy pozniej i tak to wyjdzie co tak naprawde chcial przemyslec. Poczekaj cierpliwie i nie zalamuj sie jesli ma kogos to nie warto plakac za nim ani rozpaczac bo nie bedzie tego wart.
zadzwonił wczoraj w sprawie auta , rozmowa zeszła na inne tematy, że cieszy się że odebrałam telefon, że chce mnie zobaczyć spytał czy może przyjechać. Gdy wyjeżdzął zadzwonił że będzie za 30 minut, przyjechał. Byłam chłodna spytał się czy byłam z psem, poszliśmy na krótki spacer, potem przy herbacie rozmawialiśmy, spytał się czy nie pójdę z nim na kolacje nic nie odpowiedziałam, poprosił mnie abym posłuchała płyty sokoła która jest w samochodzie tytuł : chciałbym tu że to o nas .
Dzwonił dziś mówił że zaczął zauważać to czego nie widział do tej pory żebym jak będę chciała to wysłała smsm lub zadzwoniła. W nocy o 0:07 napisał czy śpię o 4:37 odpisałam że się obudziłam i noc staje sie wiecznością . Dziewczyny co mam robić pomóżcie jak myślicie
Dorotko ja nie podejmę decyzji za ciebie, bo to ty będziesz żyła z konsekwencjami swojej decyzji nie ja.
Widzisz, jeszcze jakiś czas temu to jego uczucia były ważne. A dziś to ty musisz spojrzeć na to co TY chcesz.
Jednym się udaje żyć po zdradzie wielokrotnej u innych jednorazowa zdrada jest zabiciem wszystkiego na zawsze.
Ja ''robię tu'' za adwokata diabła. Bronię tej kobiety, którą nie jesteś. Tej, która powinna być silna, samolubna i wredna po tym wszystkim co ci zrobił facet. Dlatego nie będę bronić ciebie słabej, ckliwej, dającej się nabrać na smutne kawałki w samochodzie i rozdzierające serce smsy po północy. Bo mam wrażenie, że takie zachowanie przystoi parze 16latków, a nie dojrzałym ludziom.
A jeżeli dajesz się omamić tanim chwytom rodem z harlequina to nic na to nie poradzę.
Wiem, że chciałabyś by wróciło to dawne życie sprzed kochanki. Ale tamtego życia już nie ma i nie będzie.
Dzwonił dziś mówił że zaczął zauważać to czego nie widział do tej pory
Taaa albo nie wyszło mu z kochanką, a ciebie próbuje ugładzić romantyczna kolacją.
Co wybierzesz Dorotko? Cokolwiek to będzie trzymam kciuki, byś była szczęśliwa.
46 2014-04-10 07:24:44 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-04-10 09:21:42)
Dorotko jesli on słucha sokoła to puść mu piosenkę "sztruks" to bedzie wlasnie o nim
Wiem ze dla ciebie ten czas to wieczność ale realnie patrząc to niecałe 2 tygodnie.
To za krótko aby odczuł karę. Stara sie super ale daj rownież sobie czas .
Ja jestem rok po jego zdradzie , dałam nam szanse.
Uwierz mi ze moze byc pięknie potem z nim ale jest jeszcze za szybko w twoim przypadku na całkowity jego powrót. Trzymaj dystans jak do tej pory.
47 2014-04-10 09:13:19 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-18 17:15:53)
.. co mam robić pomóżcie jak myślicie
4 kwietnia ryba Ci napisał:
...ale po co on ma dzisiaj przyjechać ?? zaczynasz mu ulegać.
...Nie daj sie teraz tak szybko ponownie omamić , trzymaj dystans, czyli zasada 34krokow tak jak robiłaś do tej pory.
Dajesz się omamić jakimiś tkliwymi historyjkami, spotykasz się z nim choć WSZYSCY CI PISALI: nie spotykaj się, nie rozmawiaj, nie odbieraj (nie masz czasu) itd...
Masz we wcześniejszych wpisach podane czego nie robić. A właśnie robisz to czego nie powinnaś. Żadnych spotkań, żadnej wspólnej muzyki. Napisane wyraźnie, daj sobie spokój na jakiś czas, a Ty za dwa dni piszesz, ze się spotkaliście, wypiliście herbatę, pomuzykowaliście...czyli jak dawniej. On trzyma twoje emocje we własnych rękach. Dopóki nie zrozumiesz, nie uwolnisz się, nie staniesz obok to nie dasz rady. Jaki sens mają ew. dalsze nasze wpisy.
dlatego ja sie zastanawiam po co mam pisać co robić jak autorka robi i tak co chce. A pytanie w prawie każdym wątku "co robić, "jak myślicie" zaczyna byc irytujące, bo nie robisz nic co Ci juz kilka osób napisało. Chcesz go zaraz przyjąć po zdradzie to proszę bardzo Twoje zycie i Twoja sprawa. Natomiast na bank w niedługim czasie zafunduje Ci to samo, bo nie ukarałaś go w żaden sposób.