Ponad rok temu złożyłem pozew rozwodowy z winy mojej eks żony. Miałem dość jej zdrad i uzależnienia alkoholowego.. W trakcie sprawy rozwodowej mieszkaliśmy razem ? w moim sluzbowym mieszkaniu. Rozwód dostalalem niestety z obopólnej winy, sąd pozwolił eks nadal mieszkac w moim mieszkaniu, mimo, że nawet nie była tam zameldowana.
Miesiąc przed ostatnia sprawą rozwodową poznałem wspaniałą kobietę. Nie planowałem się od razu z kimś wiązać ale wyszło inaczej. Kobieta zawróciła mi w głowie swoją wrażliwością, kulturą i osobowością. Gdy eks się o tym dowiedziała rozpętało się piekło. Robi mi ciagle na złość, wyzywa mnie i moją obecną partnerkę. Nie chce się dogadać co do podziału majątku, nie dokładała się do rat za samochód, więc niebawem odwiedzi nas komornik. Moje szefostwo olewa sprawę i wcale im nie przeszkadza, że ona mieszka w tym mieszkaniu. Sama ma zadłużenia w Providentach i innych takich. Eks wynajęła sobie z kochasiem stancję, zabrała pod moja nieobecnośc trochę naszych rzeczy domowego użytku. Zgłaszałem to na policję, ale w sumie obeszło się bez echa ? rzeczy i tak nie wróciły na swoje miejsce.
Chciałbym zacząć znów normlanie żyć ale nie mogę przez nią. Nie mogę patzreć jak moja obecna partnerka cierpi przez tą całą sytuację. Żyję z dnia na dzień. Nie mogę się wyprowadzić z mieszkania, bo po 1. Dlaczego ja? Po 2. Jeśli się wyprowadze będę musiał dojezdzać do pracy, co się wiąże z dodatkowymi kosztami. Chciałem ją spłacić, nie chciała, dom, który budowaliśmy chce sprzedać za smieszną cenę ? na co nie pozwolę bo to głownie ja wykładałem na budowę. Na sądowny podział majątku niestety na razie nie mogę sobie pozwolić.
Może macie jakieś pomysły? Albo chociaż rady jak uprzykrzyć eks zycie, żeby sama zechciała się na stale wynieść, bo mimo, ze wynajmuje stancje z kochankiem to nie zamierza na dobre wynieść się z mojego sluzbowego mieszkania. Nie chce być częścią tej patologii?
To co opisałem to tylko wierzchołek góry lodowej. W razie potrzeby mogę uzupełniać informacje.
Podobne tematy
Witaj. Musisz podjac jakas decyzje, twoja ex jest totalnym wrzodem na d.. i dopoki nie zerwiesz z nia kontaktu bedzie ci uprzykrzac zycie. Tu w tej sytuacji nie ma zlotego srodka albo sie wyprowadzisz albo podejmiesz drastyczne srodki. Piszesz, ze ze wynajela stancje. Dowiedz sie gdzie mieszka, spakoj jej manatki i zawiez jej rzeczy pod jej adres i zmien zamki. Nie jest zameldowana, wiec moze spadac. Jezeli ona robi ci na zlosc zawalcz z nia ta sama bronia. Zostales z tym sam i sam to musisz rozwiazac. Jezeli nie placi z rat, zostaw kilka cenniejszych rzeczy i jak juz zmienisz zamki a ona bedzie sie rzucac to powiedz jej, ze jej oddasz jak zacznie placic raty.Chyba nie ma innego sposobu. Jezeli dalej cie bedzie nachodzic idz na policje a jak zrobi sceny zadzwon po policje, w koncu od tego sa. Ona ma problem z glowa i im szybciej sie jej pozbedziesz tym lepiej dla ciebie. niestety z takimi ludzmi tak trzeba. Ja juz widzialam takie akcje jak ludzie zmieniali zamki i zostawiali rzeczy pod zastaw. Uwierz mi to dziala. Pamietaj nie jest jest zameldowana w twoim sluzbowym mieszkaniu, wiec wg prawa jej tam nie ma.
Myślę, że dobrym pomysłem jest wymiana zamków i spakowanie jej rzeczy oraz przewiezienie ich do jej stancji, bądź wystawienie pod drzwiami. Jeśli jest kobietą, z którą nie można porozmawiać to należy dostosować swoje środki do okoliczności. Sytuacja nie może się ciągnąć w nieskończoność, bo Twoja obecna partnerka ucieknie. Pomyśl o ułożeniu sobie życia i patrz w przyszłość. Przede wszystkim polecam Ci wybranie się do prawnika i poradzenie się prawnych aspektów całej sytuacji.
Sam pisales, ze zwracales sie o pomoc do roznych instytucji i nic to nie dalo, wiec nie wierze w to, ze gdybys ja wyeksmitowal na wlasna reke moglaby ci cos zrobic. Musisz tutaj zawalczyc o swoje szczescie a ona robi ci na zlosc jak tylko potrafi. Jestescie po rozwodzie ona ma gdzie mieszkac, nie jest zameldowana wiec zrob jej lotke z gniazdka. Wiem, ze moze brzmi to okrutnie i nie jest w twoim stylu ale zobacz co ona robi. Ona nie ma prawa tam mieszkac i zatruwac ci zycie. Wez sie w garsc i podejmij jakas decyzje, bo mozliwe ze kobieta z ktora teraz jestes nie wytrzyma presji i nawet w ten sposob twoja ex bedzie miala satysfakcje ze rozwalila ci nowy zwiazek. Niestety niekiedy trzeba walczyc o swoje niekoniecznie czystymi metodami.
Witaj. Musisz podjac jakas decyzje, twoja ex jest totalnym wrzodem na d.. i dopoki nie zerwiesz z nia kontaktu bedzie ci uprzykrzac zycie. Tu w tej sytuacji nie ma zlotego srodka albo sie wyprowadzisz albo podejmiesz drastyczne srodki. Piszesz, ze ze wynajela stancje. Dowiedz sie gdzie mieszka, spakoj jej manatki i zawiez jej rzeczy pod jej adres i zmien zamki. Nie jest zameldowana, wiec moze spadac. Jezeli ona robi ci na zlosc zawalcz z nia ta sama bronia. Zostales z tym sam i sam to musisz rozwiazac. Jezeli nie placi z rat, zostaw kilka cenniejszych rzeczy i jak juz zmienisz zamki a ona bedzie sie rzucac to powiedz jej, ze jej oddasz jak zacznie placic raty.Chyba nie ma innego sposobu. Jezeli dalej cie bedzie nachodzic idz na policje a jak zrobi sceny zadzwon po policje, w koncu od tego sa. Ona ma problem z glowa i im szybciej sie jej pozbedziesz tym lepiej dla ciebie. niestety z takimi ludzmi tak trzeba. Ja juz widzialam takie akcje jak ludzie zmieniali zamki i zostawiali rzeczy pod zastaw. Uwierz mi to dziala. Pamietaj nie jest jest zameldowana w twoim sluzbowym mieszkaniu, wiec wg prawa jej tam nie ma.
No tak, ale w odpisie wyroku sądu z klauzula wykonawczą ona ma napisane, że może tam mieszkać. Nie chce też narobić sobie niepotzrebnie problemów. Najgorsze, że szefostwo nie chce się mieszać i nie chce wysłać jej pismo z terminem kiedy ma sie wyprowadzic i nalozyc od dnia rozwodu czynsz;/
6 2014-03-25 14:06:01 Ostatnio edytowany przez kattyen (2014-03-25 14:08:15)
Sorry, jak to nie chce wyslac jej pisma? Nacisnij na nich, przeciez tak nie moze byc! Przeciez wiedza, ze jestescie po rozwodzie co za problem dla nich isc do prawnika(pewnie maja swojego) i napisac pismo.
Złóż wniosek o eksmisję ..
Sorry, jak to nie chce wyslac jej pisma? Nacisnij na nich, przeciez tak nie moze byc! Przeciez wiedza, ze jestescie po rozwodzie co za problem dla nich isc do prawnika(pewnie maja swojego) i napisac pismo.
No własnie nie wiem co to za problem. Dowiadywałem się i tego pisma nawet prawnik nie musi pisać, wytsrczy, że księgowa/ sekretarka by to napisała a szef podpisał. Niestety pracuję w filii i ja jestem na najwyzszym stanowisku tu w swojej miejscowości i tylko prezes może to pismo podpisać... Jej jest tak wygodnie, bo nie mieszka sobie za darmo, nic ją nie obchodzi. Pozwoliłem jej większośc wartościowych rzeczy z tego mieszkania zabrać i nic. Robi mi na złość, bo widzi, że jestem szczęśliwy i mam szansę ułożyć sobie życie. Moja obecna partnerka bardzo to wszytsko przeżywa i mam wyrzuty sumienia, że ją w to wszystko wciągnąłem.
9 2014-03-25 14:14:28 Ostatnio edytowany przez Basia38 (2014-03-25 14:15:53)
Do dnia rozwodu to mieliście wspólnotę majątkową( chyba,że miałeś rozdzielność) tak więc spółdzielni mieszkaniowej czy tak zarządcy nieruchomości nie interesuje kto zapłaci.. poza tym.. mieszkanie stoi na ciebie więc nijak jej nie zmusza do zapłaty- to twoja sprawa jak się z nia dogadasz- ich obchodzi jedynie wpływ na konto.. to po 1 po drugie- nie rozumiem skoro nie była tam zameldowana to dlaczego sąd zdecydował,że może tam mieszkać po rozwodzie.?
Złóż wniosek o eksmisję ..
Ale czy ja mogę to zrobić skoro mieszkanie nie należy do mnie?
Do dnia rozwodu to mieliście wspólnotę majątkową( chyba,że miałeś rozdzielność) tak więc spółdzielni mieszkaniowej czy tak zarządcy nieruchomości nie interesuje kto zapłaci.. poza tym.. mieszkanie stoi na ciebie więc nijak jej nie zmusza do zapłaty- to twoja sprawa jak się z nia dogadasz- ich obchodzi jedynie wpływem na konto.. to po 1 po drugie- nie rozumiem skoro nie była tam zameldowana to dlaczego sąd zdecydował,że może tam mieszkać po rozwodzie.?
Ja za mieszkanie tez nie płacę, właściwie to jest dom, koszty utzrymania pokrywa firma. Chciałem aby szefostwo samo nałożyło na nią czynsz, bo mieszkanie ma zaspokajac potzreby moje i mojej rodziny, a ona od dnia rozwodu moja rodzina juz nie jest. Problem w tym, że z nią się nie da dogadać.
Z adwokatem nie wzielismy pod uwage tego, ze ona bedzie chciala po rozwodzie mieszkać w tym mieszkaniu, ja w sumie bylem pewny ze skoro to nie moje mieszkanie, ona tam nie jest zameldowana to nie bedzie miala prawa tam mieszkać. Jednak polskie sądy nie są sprawiedliwe, o czym nawet świadczy wyrok....
Możesz wystąpić ( jako lokator ) pozwem do sądu o rozwiązanie stosunku prawnego uprawniającego do używania lokalu i nakazanie jego opuszczenia. Przepis mówi ,ze domagac się tego może inny lokator ,nalezy tyko dokładnie opisac sytuację umotywować to jej rażącym zaniedbaniem np. opłat ect.. Jesli po prawomocnym wyroku sadu nie opuści mieszkania, możesz wystąpić do komornika z wnioskiem o wszczecie postępowania egzekucyjnego- czyli eksmije. No ale musisz mieć w ręce wyrok sądu i klauzule jego wykonalności.
Oczywiście z takim pozwem do sądu moze takze wystapic zarządca budynku- w tej syt. twoja firma.
NO to ja nie wiem jakiego ty masz adwokata, który nie potrafi ci pomoc i doradzic jesu.. zmien go..
Bystry nacisnij na nich. Ona ma guzik do gadania jezeli chodzi o twoje sluzbowe mieszkanie. Gdybym byla na twoim miejscu wolalabym wynajac pokoj zrzec sie tego mieszkania byleby miec swiety spokoj.
Znajomi, szefostwo rodzina - wszytskim łatwo mówic, radzić a jak przyjdzie co do czego, o konkretną pomoc to nic. Póki co zlozylem sprawe do komornika o zwrot kosztow rozprawy. Denerwuja mnie jej rodzice, że zamiast jakoś na nią wpływac to matka przjezdza po nią i odwozi ją z pracy, bo eks jechala po pijaku i jej prawo jazdy zabrali.
Raczej nie spodziewaj sie ze mamusia z tatusiem beda przemawiac do rozumu swojej corci
To jest kobieta bez honoru a w dodatku alkoholiczka, ktora sie nie leczy. I tak bym zmienila zamki, niech spada, nie jest moja zona, nikim. Zwinela cenne rzeczy z domu, na co masz dowod i boisz sie, ze znowu wroci i cos zwinie. Normalnie bym ja zaskarzyla o kradziez. Musisz znalezc dobrego prawnika a nie jakiegos pieniadzoroba, ktory nie potrafi ci pomoc.
Raczej nie spodziewaj sie ze mamusia z tatusiem beda przemawiac do rozumu swojej corci
To jest kobieta bez honoru a w dodatku alkoholiczka, ktora sie nie leczy. I tak bym zmienila zamki, niech spada, nie jest moja zona, nikim. Zwinela cenne rzeczy z domu, na co masz dowod i boisz sie, ze znowu wroci i cos zwinie. Normalnie bym ja zaskarzyla o kradziez. Musisz znalezc dobrego prawnika a nie jakiegos pieniadzoroba, ktory nie potrafi ci pomoc.
Prawnik jest ok, tylko ja też do tej pory nie chciałem robić tak chamsko i bezczelnie jak ona. No ja taki nie jestem;/ Byłem na policji, złozyłem zawiadomienie, że wynosi mi rzeczy z domu i nic. Gdzie ja miałem głowę 4 lata temu jak się żeniłem. Ale ona taka nie była przed ślubem, jakies 2 lata po ślubie zaczęła szaleć....
Niestety musisz teraz myslec tylko i wylacznie o sobie i zaczac byc ostry i chamski. Nie patrz sie na nia, niestety przeszlosci nie zmienisz mozesz tylko isc teraz do przodu. Powodzenia i mocnych nerwow zycze.
Niestety musisz teraz myslec tylko i wylacznie o sobie i zaczac byc ostry i chamski. Nie patrz sie na nia, niestety przeszlosci nie zmienisz mozesz tylko isc teraz do przodu. Powodzenia i mocnych nerwow zycze.
Dziękuję za słowa otuchy. Dobrze, że moja kobieta mnie wspiera, ale jestem też świadomy, że jej cierpliwość też się kiedyś skończy...
Niech to doda ci sily i motywacji zeby rozwiazac swoj problem. Jezeli cie kocha to dacie rade. Nie odpowiadasz za postepowanie twojej ex. Moze postaraj sie nie mowic o tym za duzo przy swojej kobiecie, zajmijcie sie soba a ten problem staraj sie jak najszybciej rozwiazac. Po prostu stworzcie sobie swoja nisze do ktorej twoja ex nie ma wstepu kiedy jestescie razem.