mąż jest niechlujem i nie szanuje niczego co ma ,samochód,ubrania,dom itp. jest zazdrosny o wszystkich ,sąsiedzi,znajomi,rodzina.Słucha tylko swoich bliskich(bo ja i dzieci to znajdy,darmozjady)czyli mamy,taty,siostrzyczek.w domu niczego nie robi a jak już ma to woli tv.nie szanuje ani mnie ani dzieci,nie bawi się z nimi, nie pomaga w lekcjach, założyłam Mu niebieską kartę, ale nadal muszę się tłumaczyć ze wszystkiego,kto dzwonił,kto był,gdzie ja byłam itp.nadal muszę się kochać co 2 dzień bo jak nie to awantura,wyzwiska i wyrzucanie mnie z domu,straszenie że mam się wynosić , że zrobi ze mnie wariatkę a dzieci odda do domu dziecka.nienawidzę jak wraca do domu,jak mnie dotyka mam straszny uraz ,bo bił mnie od zawsze 18 lat ,a od niedawna podnosi ręce na dzieci.twierdzi że wydawanie na pastę do ębów,kubki,jedzenie,proszek itp. to wywalanie pieniędzy a sam brał kredyty na samochody a po roku na złom.Ja mam 39 lat i 175cm, waże ok 50kg. cały dom na głowie 6 dzieci i wszędzie pieszo.do sklepu 2 km.chciałabym zapaść się pod ziemię.
Podobne tematy
Przepraszam, ale w takich wypadkach to już nie ma nad czym się zastanawiać. Dziś bierz dzieci i wiej do rodziny, lub szukaj pracy i się usamodzielnij.
To jest przemoc i to silna.
Zdanie zaczynasz z małej litery a o swoim oprawcy piszesz ,,założyłam Mu''. Nieźle cię wytresował do tego 6 dzieci!!! Nigdy nie zrozumiem kobiet które godzą się na takie życie. Uciekaj jak najdalej od tego skurw....
JA RÓWNIEŻ nie rozumiem jak mozna być takim kopciuchem, rozumiem 6 dzieci moze nie kazdy chce Cie przyjac, ale są specjalne instytucje. Kawał chama z niego, a jeszcze bije dzieci jak mozesz na takie cos pozwolic co są winne dzieci ?
Zabieraj je i uciekaj
Bardzo przepraszam za małą literę na początku zdania,moja głowa ma już taki zamęt, problem w tym że Ja nie mam już bliskich w ostatnich latach poumierali, jestem sama jak palec,ale mam już dość ciągłego strachu że ktoś przyjdzie albo zadzwoni,przy innych ludziach jest ok. a w domu jak dyktator.wiem że nie będzie mi łatwo ale chcę odzyskać spokój ducha, robić na co mam ochotę , chcę znowu mieć przyjaciół i znajomych,pora wiać.Macie rację,czemu mam usługiwać komuś kto mnie nie szanuje,mam siłę w sobie i jestem mądra dam radę.Dziękuję.
Pierwsze to znajdź pracę. W jakim wieku jest najstarsze i najmłodsze dziecko?
Przepraszam, ale w takich wypadkach to już nie ma nad czym się zastanawiać. Dziś bierz dzieci i wiej do rodziny, lub szukaj pracy i się usamodzielnij.
To jest przemoc i to silna.
Tylko gdzie znajdę pracę ? nigdzie nie pracowałam, a nawet jeśli to są jeszcze bliźniaki a nie mam pomocy w opiece nad Nimi.Ale znajdę pracę i pomoc,pora na odwagę nie wolno mi się załamać.Nikt nigdy nie pomagał mi przy Dzieciach,ciężko pracowałam,jednocześnie dom,dzieci i działka wraz z gospodarstwem,rąbałam drzewo,tynkowałam,naprawiałam, sama jestem jak Facet więc po co mi chłop?
Pierwsze to znajdź pracę. W jakim wieku jest najstarsze i najmłodsze dziecko?
Najstarszy 18 l. najmłodsze 3 i pół roczku
18 latek może już pomóc przy dzieciach. Pracę na razie szukaj gdzie popadnie, dodatkowo zrób rozeznanie w przedszkolach dla najmłodszych.
W gminie zapytaj o lokum socjalne. Może wybierz się też do centrum interwencji kryzysowej i popytaj o wszystko co Cię martwi.
18 latek może już pomóc przy dzieciach. Pracę na razie szukaj gdzie popadnie, dodatkowo zrób rozeznanie w przedszkolach dla najmłodszych.
W gminie zapytaj o lokum socjalne. Może wybierz się też do centrum interwencji kryzysowej i popytaj o wszystko co Cię martwi.
Straszy że mnie zniszczy, że zrobi tak że zabiorą mi dzieci, strasznie się boję, prosiłam w GOPS ale skierowali Nas na Akademię Rodziców.Ma przyjechać Kurator z Sądu,wolałabym aby odszedł i zostać tu w Jego domu(szkoda mi mojej pracy) ale jeśli nie odejdzie Ja odejdę.Chciałam na naszej gospodarce otworzyć szkółkę roślin,mam już porobione sadzonki dla Centrum ogrodniczego , ale ciągle krzyczy że Jego ziemia,Jego dom,bez sensu wolę zacząć od nowa,wolna i spokojna.Dziękuję
karolinka211005- Nie zabiorą Ci dzieci. Widzę, że nie masz siły wiec ciężko będzie Ci z nim walczyć mieszkając razem. Zniszczyć Cię może jeśli pozwalasz sobie z nim żyć. Dobrze, że wykonujesz już kroki do ratowania siebie.
Ratuj się jak możesz, uciekaj ino prędko, on cię zniszczy, i tak już zniszczył kawał ciebie.
Usamodzielnij się, znajdź pracę a sluu dobrze ci radzi, starsze rodzeństwo może się zaopiekować młodszym. I jeszcze można załatwić przedszkole.
pierwszym krokiem jaki zrobię to złożę o alimenty,oraz złożę zgłoszenie o znęcaniu , bo sama karta to nic, problem w tym że starszy syn chodzi do szkoły Pro Policyjnej i jeśli męża oskarżę to nie dostanie się do Policji.Został mu tylko jeden rok nauki, ale wczoraj byliśmy na zakupach i znowu wymyślał mi kochanków,wygadał że kupiłam sobie buty za 30 zł, a kupuje raz na 3-5 lat, bo on ma tylko trzy pary.Jego pensja jest Jego , a rodzinne na wszystko.Ja naprawdę nie wiem co mam robić, powiedział że jak nie będę dawała "D" to zaorze mi moje maliny itp. Ma obsesje na punkcie seksu, kasy , wszystko ma się toczyć jak rozkaże, tak się nie da żyć.Przecież jestem człowiekiem , nie szafką , czy autem, jak stare to na złom.
Jeśli masz sił,a z tego c opiszesz masz, i przede wszystkim masz wsparcie w dzieciach to uciekaj od tego deb..a najdalej jak możesz. O alimenty składaj i nie zostaw na nim suchej nitki. Starsze dzieci mogą być świadkami w sprawie rozwodowej na twoją korzyść.nie daj się!
Kochana ratuj siebie i dzieci! nie zwlekaj dłużej, nie może tak być... najpierw Ty ,później dzieci... co jeszcze musi zrobić,byś na stałe się od niego wyniosła?
Będzie Ci ciężko zacząć od nowa, ale gorzej być już nie może
Dasz rade, z tego co napisałaś zrozumiałam, że z bliskich pozostały Ci tylko dzieci, walcz o nie, walcz o siebie.
Jeśli potrzebujesz rozmowy, odezwij się na maila.
16 2014-03-29 14:27:03 Ostatnio edytowany przez Earvette (2014-03-29 14:28:39)
Jak to wszystko czytam to sie dosłownie nóż w kieszeni otwiera. Wyobraziłam siebie w takiej sytuacji, najchętniej spakowałabym się i odeszła ale trudniej byłoby w sytuacji gdybym miała małe dzieci, a ich nie mam. Jedno mnie drażni, co ci mężczyźni sobie myślą, że są naszymi panami? Wiele razy wyobrażałam sobie jakie piekło mogłabym przeżyć z kimś takim, bo nie da się tak żyć.
Powiem ci jedno, wcale nie musisz znosić tego wszystkiego, także trzymam za ciebie kciuki, i życzę dużo szczęścia i spokoju, bo tego potrzebujesz.
Macie racje, moje życie i dzieci powinno się zmienić, szukam czegoś, bo mąż nigdy się nie zmieni.Ja też nie znoszę bezczynności, siedzenie przed tv nie dla mnie, lubię rozmawiać z ludźmi i nie istotne czy to kobieta czy mężczyzna.On myśli jajami a przecież żona to nie tylko dajka.Tak nie mam nikogo tylko dzieci , teściowa twierdzi że dzieci to darmozjady i tak tłumaczy mężowi, przecież to Nasze dzieci.Mnie się wydaje że nasze potrzeby powinny iść na bok, a najważniejsze są dzieci.Ja nie chcę już ratować mojego małżeństwa.Chcę chodzić do Kościoła, czytać o 23 w nocy , albo spędzić babski wieczór z córeczkami, iść na spacer bez strachu że jakiś samochód przejedzie( bo zaraz jest że się umówiłam)pora wziąć los we własne ręce.Pozdrawiam
Witam was. Długo się zastanawiałam czy tu napisać ale niemam komu się wygadać i kogo poradzić. Mój facet z którym jestem już 4 lata i mamy dwójke dzieci nie szanuje mnie. Potrafi wyzywać mnie przy swoich znajomych. Ale niesttety na wyzywaniu sie nie kończy niestety doszło już do rękoczynów. Glupio mi przed sąsiadami którzy wszystko widzą i słyszą. Ale robie. Dobrą mine do złej gry i udaje że wszystko ok. Mój facet obwinia mnie o wszystko o to ze zaspal do pracy o to że ma mało pieniedzy. Nawet do tego stopnia ze w ciązy musiałam węgiel zrzucać a on siedział z kumplem. Dla niego pieniądze są najważniejsze. Jak nie zarobi to jest zły i lepiej mu z drogi schodzić. Potrafi krytywac mnie o wszystko. Wszystko robie źle nic nie umiem jestem nikim a on jest idealny. Wyzywa mnie od ku... szm.... piz..... do tej pory skalam koło niego ale pomału mam dość czasami mi nerwy już puszczaja. On sie cieszy z tego ze ja placze ii jest dumny. Wypomina mi żeczy ktore mi kupił prawojazdy które mi opłacił poprostu wszystko. Teraz nawet nie daje na zycie. Ja zeby dziecią dać jesć musiałam pożyczac od ludzi. Prosze pomóżcie mi bo mam już dość. Jeste kłębkiem nerwów. Niedługo nie będe iała co d garka włozyc.
nie daje ci kasy na życie? to do sądu o alimenty go podaj
po co z nim siedzisz? widzisz chociaż jeden plus bycia w takim związku?
Ani grosza nie dostaje. Po to żeby dzieci miały musze kombinować bardzo. Niewiem czy go kocham czy to poprostu przyzwyczajenie. Siedze narazie z nim bo niemam gdzie iść skłócił mnie ze wszystkimi i nagadał im że mu kase kradłam z portfela. Gdyby nie dzieci to pewnie bym sobie coś zrobiła żeby mieć spokoj.
Ani grosza nie dostaje. Po to żeby dzieci miały musze kombinować bardzo. Niewiem czy go kocham czy to poprostu przyzwyczajenie. Siedze narazie z nim bo niemam gdzie iść skłócił mnie ze wszystkimi i nagadał im że mu kase kradłam z portfela. Gdyby nie dzieci to pewnie bym sobie coś zrobiła żeby mieć spokoj.
nigdy tak nie mów że sobie coś zrobisz , bo nie wolno się poddawać, ja jestem wrogiem całej Jego rodzinki i muszę znosić to że tak jest, ale zawsze Żyję dla dzieci i siebie.
Nie wiem jak długo wytrzymam, teraz mąż uważa , że sam jest ofiarą, toczy się postępowanie w Prokuraturze a on twierdzi że nic nie zrobił, że jestem złą matką, wczoraj powiedział że bicie mnie i dzieci wymyśliłam, czy starczy mi sił ? łez już nie mam więc nie płaczę.Zastanawiam się z kim żyłam przez 18 lat, jak ślepa byłam. Przez całe małżeństwo nie wspomniał że ma brata chorego psychicznie , a także że jego siostra zamordowała swego męża, same kłamstwa i sekrety.Teraz chce rozmawiać i pogodzić się.Ale ja już nie chcę, chce się uwolnić od niego i jego rodzinki.
widzę karolinka że dalej tkwisz w tym chorym związku,zastanawiam się po co i dlaczego tak długo....
moi dwaj Synowie 18 l . i 15 l . nie chcą się z tego domu ruszyć, nie zostawię ich.Teraz pomaga mi pewna Pani , opłaci mi Prawo Jazdy, kupiła mi nową pralkę, a ja składam o rozwód i rozdzielność majątkową , mam nadzieję że mąż sam odejdzie i da Nam spokój, lepiej, jak jego nie ma.Zabrał mieszkaniówkę , wypłaty nie oddaję i mówi że rodzinne też przepisze na siebie , nie mam wyjścia muszę się rozwieść.
Ojj cieżka sytuacja, zycze Ci duzo siły,trzymaj sie!
Jutro jest przesłuchanie w Sądzie o znęcaniu nad dziećmi, mąż ma dwie sprawy o Mnie i o Dzieci.Wczoraj była Pani Kurator z Sądu i powiedziała że mam się nie martwić, że to wina męża,że grozi mu więzienie.Uwierzyła że kłamie i zmyśla a Dzieci potwierdziły wszystko,mam nadzieję że nie zabiorą mi dzieciaczków.Tylko tego się boję.trzymajcie kciuki i dajcie mi kopa.
Mąż złożył w sądzie o umieszczeniu mnie w szpitalu psychiatrycznym bez mojej zgody,ponoć buntuje i przekupuję dzieci, biłam męża i dzieci, to jakiś koszmar.a o alimenty mam sprawę dopiero we wrześniu.czekam tylko do końca roku, wezmę i wyjadę daleko. Ale jak mam się bronić że nie jestem wariatką? 10 lipca mam przesłuchanie, mąż ma całą rodzinę za sobą a ja tylko siebie i dzieci,mam nadzieję że postępowanie przeciwko znęcaniu nade mną pomoże.Zawsze jakiś dowód czy się mylę?
masakra, ten człowiek jest chory, trzymam kciuki za Ciebie i dzieci, bądź silna i pamiętaj że tu masz wsparcie w każdym z nas, jesteśmy z Tobą. Ten psychol zapłaci za swoje błędy, dużo facetów zastrasza, bo myśli że w ten sposób kobieta zmięknie, ale nie możemy okazywać słabości, a twardo patrzeć mu w twarz i nie dać się sprowokować. Niech nie myśli że kobiety to słaba płeć, dałaś radę wychować 6tkę dzieci to i dasz radę z jednym palantem ![]()
Mam nadzieję że wytrzymam to wszystko, szukam czegoś do wynajęcia,bo tu już nie chcę być.chcę tylko aby dzieci skończyły szkołę,wtedy zmiatam.wiem że nie wolno mi się rozpłakać w sądzie na przesłuchaniu przed lekarzem, nie wiem czy dam radę.Teraz w domu jestem śmieciem, nic mi nie wolno, nawet jeść co kupi.Mam tylko rodzinne 900 a on 1600 wypłaty i 200 mieszkaniówki.Czy jak doniósł zaświadczenie do alimentów 1680 zł. brutto to jest tyle ile zarabia ? do ręki i od tej sumy wyliczą alimenty?
na papierze 1680 brutto to minimalna krajowa czyli do ręki jakieś 1240 zł. Alimenty mogą stanowić 3/5 dochodów. Przy tej kwocie (jego dochodu) to nic. Nie martw się na zapas, sądy nie do końca sugerują się oficjalnym wynagrodzeniem, a tym, ile potencjalny małżonek może zarobić. Przykładowo znajoma na trójkę dzieci ma 1200 zł, a mąż (nie mają jeszcze rozwodu) albo nie pracuje albo ma zarobki w wersji najniższej pensji. Nie ma jednego wyznacznika. Tylko pamiętaj, że obowiązek zajmowania się dziećmi i łożeniu na ich utrzymanie należy do obojga rodziców. Każdy powinien dawać z siebie, tyle ile moze nie tylko w postaci finansów.
witam ponownie,już w nowym mieszkaniu, z dzieciakami. alimenty przyznane , mam od miesiąca spokojne życie.pomagają mi kuratorzy, asystent rodziny, dzielnicowy. Mam wsparcie sąsiadów. Od 1 września przyznano mi po 170 zł. na dziecko , ale że sprawa odbyła się 23 września on uważa że wrzesień odpada. ma płacić od 1 września do 15 każdego miesiąca to znaczy że za wrzesień też? pozostała jeszcze sprawa karna, tej się boję.
Dalas rade odejsc, fantastyczna informacja! Teraz zatroszcz sie o pomoc psychologiczna na dzieci i siebie, jako wieloletnie ofiary przemocy. Trzymam kciuki.
Widzisz karolinka dałaś radę.Życzę szczęścia.