Witam,
Sprawa wygląda tak.
Zakochałem się w dziewczynie. Ona też mnie kocha, ale ma chłopaka( w sumie to jej narzeczony) i wiem, że do niego też coś czuje. Ja mam 21 lat, ona ma 26 lat. Znam się z nią od 2 lat, a z chłopakiem jest o 9 lat. Przez pierwszy rok byliśmy przyjaciółmi, rozmawialiśmy ze sobą o wszystkim i bawiliśmy się razem. Nikt nie zna mnie tak jak ona. Przez drugi rok funkcjonowaliśmy już tak jakbyśmy byli parą.
Z chłopakiem jest już bardzo długo i ma do niego zaufanie, bo zawsze jej pomagał i nigdy jej nie zawiódł, dlatego nie chce z niego zrezygnować, ale nie czuje do niego tego co do mnie i to zawsze mnie stawiała na pierwszym miejscu, tylko boi się o przyszłość. Ma już swoje lata i boi się o to że kiedyś znudzi mi się albo mi przejdzie i znajdę sobie młodsza. Nigdy nie czułem czegoś takiego i nie czułem się tak dobrze z żadnej dziewczyny, dlatego tak mi na Niej zależy.
W czerwcu jak skończy studia wyjeżdża do Anglii i wiem, że jak czegoś nie zrobię do tego czasu to ją stracę, a już nie potrafię bez Niej żyć.
Nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji i chce poznać zdanie innych na ten temat.