Witam, mam duży problem.
Z partnerem spotykamy się od prawie 6 lat. Na początku żadne z nas nie planowało i nie zakładało, że to potrwa tak długo, ale stało się, zakochaliśmy się. Nie mieszkamy jeszcze razem. Mamy bardzo dużo wspólnego, lubimy to samo kino, bardzo chętnie spędzaliśmy razem czas. Wśród znajomych uchodzimy za parę idealną, prawie w ogóle się nie kłóciliśmy. Może nie dobrze, bo każda kłótnia tworzy jakąś więź. Nie chciałam się kłócić, bo jestem zbyt emocjonalna, na prawie wszystko reaguję płaczem, czasami wolałam przemilczeć. A on nie chciał mnie ranić. A teraz coś się wypaliło. Nie powiedział, że mnie nie kocha, ale nie potrafi też powiedzieć, że tak jest. Zależy mi bardzo na nim, bo ja wiem że to jest ten z którym chcę spędzić całe życie. Daliśmy sobie miesiąc, żeby zobaczyć czy coś się zmieni.
Proszę pomóżcie, jak mogę pomóc naszej miłości.