Witam,
Zaczne od początku, jestesmy małżeństwiem od 6 miesięcy, 2 tygodnie temu urodziło nam sie dziecko. Przed slubem 5 lat byliśmy parą a wiadomość o dziecku przyśpieszyła decyzje o ślubie. Tak myslałam ale od momentu kiedy brzuch zaczął rosnąć mąż mniej czuły sie zrobił. Wczesniej bardzo czesto mnie przytulał w nocy, ale ostatnich miesiącach ciąży to czułam sie jak tredowata. Rozmawialiśmy o tym bardzo czesto i jakoś nic sie nie zmieniało. Myslałam ze jak urodze to tez brzuch nie bedzie go tak przerażał ale pomyliłam sie. Od momentu wyjścia ze szpitala mąż spał z nami tylko raz w łóżku, od niedzieli źle sie czuje więc wieczorami tez mało z nami przebywa. Ja rozumniem że on pracuje i chce byc wyspany ale nawet w weekend nie przyszło mu do głowy żeby położyć sie z nami. Pytałam sie go kiedy ma zamiar wrócić do nas, nie usłyszałam odpowiedzi, to mu powiedziałam że nie po to brałam ślub żeby teraz spac sama.. Rano przynosi mi sniadanie bo przy małym dziecku czasami nie mam kiedy zjeść, traktujer mnie jak matkie naszego dziecka do której sie nic nie czuje. Może przesadzam ale tak własnie sie czuje. Dziś jak wychodził do pracy to mi powiedział "narazie" jak do koleżanki. I mam po raz kolejny z nim na ten temat rozmawiac? choć nie wydaje mi sie żeby to coś zmieniło,
Podobne tematy