Bardzo potrzebuję rady-malzenstwo
Witam wszystkich,
Bardzo potrzebuję rady. Mój problem-widmo rozwodu(kolejne w zyciu) małżeństwem jesteśmy 7 lat-mamy 6letnią córkę,problemy zaczęły się 2 lata po slubie. Mąż mnie zostawił na 5miesięćy( narkotyki,zabawy itp). Bylo mi ciezko,ale walczylam i wywalczylam,ze wrocil i zamieszkalismy sami. Ja siebie winie, bo czulam sie bardzo niepewna siebie, balam sie ,że mnie znowu zostawi, bylam nieufna(co jakis czas wychodzily jakies klamstwa drobne, oraz to,ze pali(podpala)marihuane i srednio co pare miesiecy wychodzio,ze pali i klamal-a ja - glupio- sprawdzanie Go, przeszukiwanie domu itp. Jako ojciec zawiódł wtedy (jak Go nie było te 5 miesięcy)ale jak wrócił, to był kochanym ojcem-wiadomo,każdy ma wady...wypominiałam mu to,że Go nie było-ale w sensie,że mówiłam,że czuję się nie pewnie i nie kochana a On zapewnial,że mnie kocha i zawsze tak będzie. Nie zmienie faktu,że nie zaakceptuje palenia. Ostatnio znowu wyszlo,ze pali i zrobilam mu haje-on mnie tez,ze moja wina itp i osobno... Po powrocie Jego do nas byly sytuacje po klotniach,ze odchodzil-na 2-7 dni-ale zawsze jakos wracal. Czulam sie kochana i niekochana zarazem- a teraz wyprowadzil sie i chce rozwodu -a ja nie- bo czuje sie winna,że niewystarczająco dbałam, że się czepiałam, nie ufałam...Mam depresję, On mowi,że ze mną żyć się nie da, że jestem despotką, a mnie to poczucie winy do grobu wpędza. Kocham Go,ale nie wiem jak mam o to walczyć....
POMOCY