Hej dziewczyny, proszę was o radę mam nadzieje, że któraś z was miała podobną sytuację i może mi pomóc...
Zaczęłam pracę po ciężkiej chorobie i rozstaniu..po kilku miesiącach poznałam w tejże pracy mężczyznę starszego 4 lata. On jako pierwszy wyszedł z inicjatywą od razu uprzedził, że 4 lata temu się rozwiódł i ma 5 letniego syna. Dogadywaliśmy się, spodobał mi się i nie przeszkadzała mi jego przeszłość. Spotykaliśmy się (kino,kolacja,pocałunki,telefony), po 3 miesiącach poszliśmy do łóżka było nam cudownie. Minął miesiąc wszystko się układało, nagle zaczął dziwnie się zachowywać w pracy, praktycznie nie rozmawialiśmy ze sobą twierdził, że ma problemy i nie powinnam mieć do niego pretensji bo on NIE SZUKA ZWIĄZKU i nie chce narazie z nikim być, ja oczywiście uniosłam się dumą i powiedziałam że niczego od niego nie oczekuje i nic sobie nie obiecywaliśmy (dodatkowo powiedział poniekąd obrażając mnie, że jestem może mniej dojrzała i mniej przeszłam) ale tak naprawdę ...Czułam się strasznie zraniona wcześniej nic o tym nie mówił gdyby powiedział nie wchodziłabym w to bo nie szukam takich relacji. Problem w tym, że nadal dzwoni do mnie codziennie opowiada o swoich problemach, codziennych sprawach.. Ja za to czuję się zraniona i po tym wszystkim myślę że w pewnym sensie mnie oszukał..nie chce się z nim tak "przyjaźnić" i chce wyjść z tego z klasą..
W trakcie naszej znajomości zauważyłam, że jego żona wciąż ma pretensje o coś i cały czas oczekuje od niego wsparcia szczególnie finansowego..pewnego razu powiedział,że dopóki ona nie znajdzie mężczyzny to on nie będzie mógł się ujawnić z własnym związkiem bo niby może mu ograniczyć kontakt z synem...
Pomóżcie.....
Podobne tematy
Jest niezdecydowany i chyba jeszcze coś czuje do żony, mimo rozwodu. Poza tym ty masz pełnić rolę kogoś podobnego jak kochanka - spotykać się na seks, wypłakać się tobie, wyżalić itp., ale bez zaangażowania emocjonalnego. Szanuj się i nie idź na taki układ. Nie warto.
3 2014-03-20 13:25:10 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-20 13:26:22)
..pewnego razu powiedział,że dopóki ona nie znajdzie mężczyzny to on nie będzie mógł się ujawnić z własnym związkiem bo niby może mu ograniczyć kontakt z synem...
Jakie ograniczenie kontaktu z synem? Są po rozwodzie, może jawnie się spotykać z kim chce.
Powiedział ci że nie szuka związku, więc jeszcze po swojej byłej żonie się nie pozbierał.
Nie mam pojęcia jak teraz mam się zachować, rozmawiać z nim i udawać, że nic się nie wydarzyło czy olać go i powiedzieć,że taka relacja nie wchodzi w gre?
A jak czujesz? Jeśli uważasz, że nie chcesz być z nim na takich zasadach, to mu to powiedz. Niech się pozbiera po rozwodzie, uporządkuje sprawy osobiste i wtedy ewentualnie zacznie szukać nowej partnerki.
6 2014-03-20 13:38:46 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-20 13:40:49)
A jak czujesz? Jeśli uważasz, że nie chcesz być z nim na takich zasadach, to mu to powiedz. Niech się pozbiera po rozwodzie, uporządkuje sprawy osobiste i wtedy ewentualnie zacznie szukać nowej partnerki.
dokładnie, najpierw niech zrobi porządek w swoich uczuciach co do byłej, a potem niech układa se życie z kimś innym.
Dzięki dziewczyny za zainteresowanie moim problemem..
Oczywiście nie chce być z nim na TAKICH zasadach, nie chce wiecznie czekać aż coś MOŻE się zmieni..czasem łudzę się, że jeżeli nic mu nie powiem to może "przejrzy na oczy" jednak czuje,że to z mojej strony zwykła naiwność..
Myślałam, że udawanie że mnie to "nie rusza" to okazanie klasy, nie chce się przed nim płaszczyć..Ale udając czuje, że wyrażam cichą zgodę na jego zachowanie
Myślałam, że udawanie że mnie to "nie rusza" to okazanie klasy, nie chce się przed nim płaszczyć..Ale udając czuje, że wyrażam cichą zgodę na jego zachowanie
Pola... warto zawsze postępować w zgodzie ze sobą. Ewidentnie Cię rani taka sytuacja, dlatego ważne jest, aby wszystko zostało wyjaśnione i nie mam sensu nic udać. Nie warto grać. Szczera rozmowa - to warto zrobić.
9 2014-03-20 14:24:31 Ostatnio edytowany przez pola100 (2014-03-20 14:36:07)
Dzięki za wsparcie..Powiem mu,że nasza relacja jest dla mnie nie wygodna, że ten układ nie jest dla mnie i że źle trafił.. niech zrobi z tą informacją co chce chyba macie rację,że czasem lepiej postawić na szczerość..
Pola, ja osobiście nie cierpię gierek, lubię "jasne przekazy", nie znoszę się domyślać... ale to samo zawsze oferuję w drugą stronę ![]()
Jeśli związek ma wypalić warto rozpocząć budować go na szczerości a nie na żalach i pretensjach czy tez jakichś niedopowiedzeniach.
Chociaż cały czas myślę,że powiedział szczerze "nie szukam związku"...więc właściwie czy powiedzenie mu o tym co czuje ma jakiś najmniejszy sens..? z jednej strony nie powinnam mieć o to pretensji, z drugiej strony daleko się posunęliśmy i wcześniej nie uprzedził mnie wprost, że nie szuka związku..oczywiście nie było żadnych deklaracji ale mówił że wszystko jest wspaniale i wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku
Czesc!
Ja mojego obecnie juz ex poznalam w trakcie jego rozwodu.
Było naprawde czasami nieciekawie ale to nas zblizyło.
Spedzalismy czas z jego 5 letnim synem i było super.
Jednak ex żonie to nie odpiwiadało i były wojny wzywanie policji kombinacje utrudnianie...
To bardzo zmieniło Nasz zwiazek...
Przestałam spedzac czas z jego synem temat ex żony stał sie tematem tabu...
Teraz jestem z nim w ciazy i jasno postawilam sprawe ze jego teraz juz 8 letni syn ma sie dowiedziec o tym ze bedzie mial rodzeństwo...
Relacja rozwodnik dziecko i ex żona która zamiast układać swoje życie woli niszczyć zycie swojemu ex jest trudny i wymaga duzo cierpliwosci i wyrozumiałości
Chociaż cały czas myślę,że powiedział szczerze "nie szukam związku"...więc właściwie czy powiedzenie mu o tym co czuje ma jakiś najmniejszy sens..?
Dobra komunikacja ZAWSZE ma sens...
Bo dzięki prawdzie niczego nikomu/Ci NIE UBĘDZIE, natomiast nie zostawia miejsca na głupie nieporozumienia i nie domówienia.
Ludzie po rozwodach czasami mają takie fazy, że zachowują się odpychająco, gdyż zranieni, podświadomie bronią się przed ponownym zawodem.
Ja jestem zdania - że "kawę na ławę"
DZięki za wsparcie:) nie jest łatwo... Od tamtego czasu praktycznie nic się nie zmieniło, wyjaśnił mi tylko ze nie chodziło mu o to że nie chce wchodzić w związki Ale poważne.. I powiedziałby mi gdybym go nie obchodziła. Jakoś mnie to nie pocieszyło bo nadal nie wiem na czym stoję, praktycznie się nie spotykamy i już 3 dzień nie dzwoni.. Myślę że jak się odezwie powiem żeby nie zawracał mi głowy i zastanowił się czego chcę..kurczę:(