Witam,
otóz mam taki problem z facetem...
Poznałam Go pół roku temu. Na poczatku znajomości zapytal mnie jak widze relacje z nim, ze on chcialby miec jakas ciepła osobe, koleżankę i zebym sie nie gniewała na niego ze tak chce postepować, bo dostal w kość w sprawach damsko-meskich (zostawila go dziewczyna 3 lata temu, od tamtej pory z nikim nie byl zwiazany). Zgodzilam sie byc dla niego taka osoba. Był bardzo mily, dobrze nam sie spedzalo czas, poznalam jego mamę, doszło miedzy nami do zblizenia (nie jednego) w międzyczasie. Na poczatku było ok, zachowywał się tak jakby mialo zmierzac ku dobremu (byc moze w przyszlosci zwiazku, bo ja tak odbieralam i odbieram te znajomość). Ja jestem osoba raczej skrytą i wycofaną, jak on chcial sie do mnie zblizyc, pocalowac to ja bylam troche wycofana (mowilam mu ze boje sie odzycenia dlatego tak sie zachowuje) Od jakiegos czasu On ciagle mowi jak jest jakas okazja ze z kolezankami sie nie caluje, albo ze nie jeżdzi do nich do domu itp. Jak sam pytał czy za nim tesknie to było ok, ale jak ja powiedzialam sama z siebie ze sie stesknilam to powiedzial ze to niepotrzebne slowa. Nie rozumiem jego zachowania (wiem ze moje tez nie jest najlepsze, troche zachowujemy sie ja zuraw i czapla). Jesli chodzi o sex, pytal mnie co ja mysle o sexsie bez zobowiazań, odpowiedzialam ze nie wiem nie bylam nigdy w takiej relacji on ze tez nie i temat sie zakonczyl, ale sex uprawialiśmy. Ostatnio powiedział mi ze tak nie moze być, ze chyba musimy ograniczyc kontakt bo to co wyprawiamy jest dziwne (chodzilo o sex) ale tez powiedzial ze mnie szanuje chce sie ze mna spotykac ale nie chce sie angazowac. Sex nadal by. Ale zakonczyłam to bo powiedzialm mu ze nie chce byc kolezanka do sexu (powiedziual ze absolutnie nie chcial zeby tak wyszlo, ze to co zaszlo bylo spontaniczne). Teraz ja powiedziałam mu ze tez na razoe nie chce sie wiązać traktuję nasza znajomośc inaczej niz zwykle kolezenstwo (bo troche sie wkreciłam) i ze nie jest mi obojetny i ze wiem ze on nie chce sie angazowac i pewnie nasza znajomośc sie zakonczy.Powiedziałam ze wkurza mnie to ze całować sie z nim nie moge a sex byl dopuszczalny. A On ze nie chce sie angazowac ale nie chce tracic ze mna kontaktu, bo jestem wyjątkowa itp. i doszlismy do wniosku ze powrocimy do relacji z poczatku znajomości.
Teraz pytanie jak sie zachowywac wobec niego, chcialabym sie do niego zblizyc ale nie wystraszyc Go jednocześnie. Boje sie zrobic jakis krok zeby mnie nie odzucił, chcialabym sie przytulić ale ciagle analizuje to jak on by na to zareagował.
Prosze o obiektywne opinie na temat tej dziwnej relacji. Wiem napisalam bardzo chaotycznie. Nie wiem co robić, chcialabym zeby ta znajomośc szla ku zwiazkowi w przyszlosci. Może powinnam wyluzowac ,a moze On ma takie same obawy jak ja??
Podobne tematy
Wkręciłaś się, ale widocznie im bardziej dajesz mu to do zrozumienia tym bardziej on kręci nosem bo wie że nie musi się wiązać a może mieć dostać o co poprosi.
Albo związek albo przyjaźń w takim razie. Musi to być jasne.
Ja uważam że szczerość jest najlepsza. powiedz mu że go lubisz, że albo jesteście tylko dla siebie i się bzykacie i idziecie w to albo jesteście tylko kolegami. a potem zostaw go z tym. bądź pewna siebie. nie daj się zaliczyć i udawać że nic się nie stało skoro ci zależy. skoro mówisz że tęskniłaś to jest to ważne, nie może ci stawiać granic, że coś nie potrzebnie mówisz.
pamiętaj że zasługujesz aby dostać to czego pragniesz. jak on ci tego nie da to da ci to ktoś inny.
nie martw się nie stracisz go. spróbuj a najwyżej potem po czasie nagnij zasady, ucieszy sie na pewno.
czyli z dystansować się? trochę Go olać?
ja juz mu postawilam sprawe jasno, że nie chce znajomości do seksu. Czekam teraz na rozwój sytuacji...
więcej pewności siebie.
nie musisz go olewać, po prostu nie traktuj go przypadkiem jak królewicza.
Witam,
otóz mam taki problem z facetem...
Poznałam Go pół roku temu. Na poczatku znajomości zapytal mnie jak widze relacje z nim, ze on chcialby miec jakas ciepła osobe, koleżankę i zebym sie nie gniewała na niego ze tak chce postepować, bo dostal w kość w sprawach damsko-meskich (zostawila go dziewczyna 3 lata temu, od tamtej pory z nikim nie byl zwiazany). Zgodzilam sie byc dla niego taka osoba. Był bardzo mily, dobrze nam sie spedzalo czas, poznalam jego mamę, doszło miedzy nami do zblizenia (nie jednego) w międzyczasie. Na poczatku było ok, zachowywał się tak jakby mialo zmierzac ku dobremu (byc moze w przyszlosci zwiazku, bo ja tak odbieralam i odbieram te znajomość). Ja jestem osoba raczej skrytą i wycofaną, jak on chcial sie do mnie zblizyc, pocalowac to ja bylam troche wycofana (mowilam mu ze boje sie odzycenia dlatego tak sie zachowuje) Od jakiegos czasu On ciagle mowi jak jest jakas okazja ze z kolezankami sie nie caluje, albo ze nie jeżdzi do nich do domu itp. Jak sam pytał czy za nim tesknie to było ok, ale jak ja powiedzialam sama z siebie ze sie stesknilam to powiedzial ze to niepotrzebne slowa. Nie rozumiem jego zachowania (wiem ze moje tez nie jest najlepsze, troche zachowujemy sie ja zuraw i czapla). Jesli chodzi o sex, pytal mnie co ja mysle o sexsie bez zobowiazań, odpowiedzialam ze nie wiem nie bylam nigdy w takiej relacji on ze tez nie i temat sie zakonczyl, ale sex uprawialiśmy. Ostatnio powiedział mi ze tak nie moze być, ze chyba musimy ograniczyc kontakt bo to co wyprawiamy jest dziwne (chodzilo o sex) ale tez powiedzial ze mnie szanuje chce sie ze mna spotykac ale nie chce sie angazowac. Sex nadal by. Ale zakonczyłam to bo powiedzialm mu ze nie chce byc kolezanka do sexu (powiedziual ze absolutnie nie chcial zeby tak wyszlo, ze to co zaszlo bylo spontaniczne). Teraz ja powiedziałam mu ze tez na razoe nie chce sie wiązać traktuję nasza znajomośc inaczej niz zwykle kolezenstwo (bo troche sie wkreciłam) i ze nie jest mi obojetny i ze wiem ze on nie chce sie angazowac i pewnie nasza znajomośc sie zakonczy.Powiedziałam ze wkurza mnie to ze całować sie z nim nie moge a sex byl dopuszczalny. A On ze nie chce sie angazowac ale nie chce tracic ze mna kontaktu, bo jestem wyjątkowa itp. i doszlismy do wniosku ze powrocimy do relacji z poczatku znajomości.
Teraz pytanie jak sie zachowywac wobec niego, chcialabym sie do niego zblizyc ale nie wystraszyc Go jednocześnie. Boje sie zrobic jakis krok zeby mnie nie odzucił, chcialabym sie przytulić ale ciagle analizuje to jak on by na to zareagował.
Prosze o obiektywne opinie na temat tej dziwnej relacji. Wiem napisalam bardzo chaotycznie. Nie wiem co robić, chcialabym zeby ta znajomośc szla ku zwiazkowi w przyszlosci. Może powinnam wyluzowac ,a moze On ma takie same obawy jak ja??
Hmmm ..... piszesz,że jesteś osobą skrytą i wycofaną, a do łóżka z nim idziesz - to jak to jest? On od początku mówił, że chce mieć Cię jako koleżankę ,to przepraszam - z koleżanką do łóżka raczej się nie chodzi.Teraz Ty pokazujesz focha - coś na zasadzie - chciałabym a boję się. Skoro wiesz,że masz być koleżanką,to dlaczego masz się angażować??? przytulać,czy całować - czego on robić nie chce,ale do łożka to i owszem. Wiesz tak prawdę powiedziawszy,to nie wiem,czego on naprawdę chce,bo to,że rzuciła go dziewczyna,jeszcze nie tłumaczy jego zachowania.Rzuciła i stało się,nie on pierwszy i nie ostatni,takie rzeczy się zdarzają,ale on widocznie ciągle Ciebie porównuje do tamtej i chyba odbiegasz od ideału jaki sobie stworzył,dlatego tu chciałby,a tu się wzbrania. Będąc na Twoim miejscu zachowywałabym się jak koleżanka - żadnych czułości, o łóżkowych sprawach zapomnij,bo to raczej nie jest zabawa,bądź miła,ale stanowcza i trzymaj go na dystans,bo to co opisałaś faktycznie zaszło zbyt daleko,w koleżeństwie nie może być takich sytuacji, a po drugie za szybko mu uległaś. I jeśli tak się będziesz zachowywała,może on przekona się do Ciebie,czego Ci żczę. ![]()
nie chce się z Tobą całować , ale seks bardzo chętnie?:O
Dziekuje Wam za dobre rady. Kurcze pierwszy raz w zyciu pisze na takim forum, bo naprawde sie pogubilam, nigdy w takiej niejasnej sytauacji z facetem nie byłam. Wiem, że źle postąpiłam potrzebowałam właśnie opinii innych osób zupełnie mi nieznanych.
Mam nadzieję, ze moze uda mi sie to jeszcze naprawić, jeśli nie trudno, bede miala nauczke na przyszłość, żeby nie wchodzić w takie układy z facetem bo nie tego w zyciu chce tylko normalnej znajomości prowadzącej do związku a nie do nikąd. Ja wiem jakie błedy popełniłam i dlatego powiedziałam mu stanowczo, co mi się nie podoba i nie chce zeby tak ta znajomość wyglądała, bo to nie dla mnie. Potrzebuje tylko porady jak to teraz odkręcić i jak postepować?
A myślicie, ze to juz stracona sprawa, ze On juz sobie wyrobil opinie o mnie?? Bo uzgodniliśmy, ze wrócimy do relacji z poczatku znajomości, ze On mnie szanuje (jesli to wogóle prawda w taki okolicznościach) i ze względu na szacunek nie zaprasza mnie do siebie zeby nie kusić losu, bo to pozniej się zle kończy (seksem). On mi mowił zawsze,ze jestem inna, taka normalna dziewczyna, ze on takich nie zna jak ja i ze bardzo mnie lubi. Myslę, że tym seksem popsuliśmy razem te relacje, że to wszytsko wyszlo nie tak i za szybko.
Moze i popełniłam bład, ale umiem sie do tego przyznac i wyciagam z tego wnioski. Wiem, ze sie w tym pogubiłam, ale tez wiem ze juz nigdy takiego bledu nie popelnie, nie wejde w relacje sex bez zobowiazań. I moze to zabrzmi dziwnie, ale moze z drugiej strony dobrze ze tak sie stalo, bo wiem ze w przyszlości bedac z jakims facetem tak napradwe, bedzie mial pewność, ze nie zrobie głupstwa. Moze powiem to nawet temu obecnemu "koledze", moze go to ruszy, jak myslicie??
Osobiscie uwazam ,ze nic tu juz nie naprawisz a zwiazku z tego nie bedzie. zrobil sobie z Ciebie kolezanle do bzykania a to,ze odmawial pocalunkow to jasny znak,ze nie ma szans na jakiekolwiek uczucia i normalna rekacje. mega gentelman z niego,haha ,nie ma co. gdyby Cie szanowal ,nie zgodzilby sie na seks widzac ,ze sie wkrecilas a on nie potrafi Cie nawet pocalowac . Na Twoim miejscu nie robilabym sobie nadziei. bylo ,minelo,wyciagnij wnioski i zyj dalej:)
hmm...możliwe, ze nic już z tego nie bedzie, wiem ze popełniłam bład i wyciągam wnioski z tej sytuacji. Nie bede konczyła tej znajomości, ale na pewno tez nie będę robiła tego co do tej pory. Zobaczymy może się przekona, jeśli nie to znaczy, ze chodzilo mu tylko o jedno a ja musze na przyszlośc bardziej uważać.
hmm...możliwe, ze nic już z tego nie bedzie, wiem ze popełniłam bład i wyciągam wnioski z tej sytuacji. Nie bede konczyła tej znajomości, ale na pewno tez nie będę robiła tego co do tej pory. Zobaczymy może się przekona, jeśli nie to znaczy, ze chodzilo mu tylko o jedno a ja musze na przyszlośc bardziej uważać.
hmmm...wracam do tego postu zeby sie wygadac..
Chyba jest juz wszystko jasne...nie ma sexu i...zaczal sie coraz rzadziej odzywac...Ostatnio jak sue widzieliamy byl jakis przygaszony...moze nie wiedzial jak mi powiedziec "adios" wiec postanowil ograniczac kontakt. Coz trudno...
13 2014-04-26 20:43:12 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-26 20:46:07)
Przeciez juz Ci o tym wszystkim sami powiedzielismy i miałaś sama "zadziałać" w tym kierunku. I cos zrobiłaś?
Wszyscy tez powielali te same odpowiedzi, a pisalas to w zupełnie innym temacie. Wciaz zero działania, tylko "rozumiałaś" to wszystko.
Przeciez juz Ci o tym wszystkim sami powiedzielismy i miałaś sama "zadziałać" w tym kierunku. I cos zrobiłaś?
Wszyscy tez powielali te same odpowiedzi, a pisalas to w zupełnie innym temacie. Wciaz zero działania, tylko "rozumiałaś" to wszystko.
mielismy okazje widziec sie raz od tamtego postu, jakos nie bylo okazji powiedziec. A z reszta przeciez sam napisales ze co bym nie zrobila to i tak jestem skazana na porazke. Jak bede miala okazje to powiem.
Szybko dotarło to co pisałem. Nie bylo okazji powiedziec? Nie znajduj wymowek, bo od początku znajomości z nim gdzieś tego szukasz. Wytłumaczen, wymowek. Nie wierze, że przy kolejnym coś zmienisz. Taki charakter. Co najwyżej seksu nie będzie, jak sie z tym powstrzymasz i myślisz, że coś to zmieni? Przecież Ty na początku też nie wiesz jaka to będzie relacja, sama zaproponowałaś koleżeństwo i dopiero Ci sie pozmieniało po seksie... to unikając seksu bedziesz myślała, że sie nie zakochasz. Takie błędne koło, a tak naprawde złe nawyki.