Witam,to mój pierwszy post,szukam pomocy,wszystko się przyda,jakakolwiek wskazówka porada będzie brana do serca-)jestesmy ze soba 4 lata,mieszkamy,żyjemy ze soba,jest z nami mój 10letni syn,kobieta po przejściach męzczyzna z przeszłością...Mamy po 30ści parę lat.Było pięknie,bosko przez rok,pózniej powolutku zaczęło się zmieniać...Praca,brak czasu,zmeczenie rutyna pewnie zrobiły swoje...Ale w końcu zaczęłam to odczuwać,z czasem coraz bardziej,nie było juz czułości,zainteresowania zero,szacunku też,Czasu razem nie spędzamy wogóle-nie liczac tego co ja przy kuchence on przed tv-tylko to zostało...Łóżko które kiedys jakoś sklejało teraz juz tego nawet nie ma.Żyjemy tak obok siebie,gdy ja zaczynam rozmowę ,to się czepiam,nie ma problemu ,ja wymyslam...pewnie u niejednej tak jest,ale ja tak już nie moge dłużej.Starałam się jak mogłam,wszystkie kobiece triki nie zdały egzaminu...na prosbę o przytulenie odpowiedz była-nie lubie na siłe-opadły mi ręce.Walę głowa w mur.Czasem ma lepszy humor ale to taka namiastka minimalna...Powiedzcie jak Wy z tym walczycie?Da się wogóle?
Podobne tematy
Nikt nie jest w podobnej sytuacji...?Naprawde...?
Czemu nie zerwiesz?
Czemu nie zerwiesz?
Duszę się,szarpie...Nie jest łatwo,jesteśmy na obczyznie,ale juz nawet nie to...Chodzi mi o syna,przyzwycził się,nie chce narazać go na stres,a byłby wielki pewnie.W zasadzie jestem z nim w trosce o dziexcko.A być może przedłużam agonie-)
Czy to jest egoizm z jego strony?Nie dba kompletnie o moje potrzeby,jest sam sobie.Nie zdradza mnie,mamy kontakt ciągły,tylko to takie wybujałe ego...
Czy to jest egoizm z jego strony?Nie dba kompletnie o moje potrzeby,jest sam sobie.Nie zdradza mnie,mamy kontakt ciągły,tylko to takie wybujałe ego...
Nie egoizm, a przestałas go interesować. A może i egoizm... czy to ważne?
Dla dobra dziecka, to masz być szczęśliwa, a nie egzystować z jakimś patafianem.
jenta napisał/a:Czy to jest egoizm z jego strony?Nie dba kompletnie o moje potrzeby,jest sam sobie.Nie zdradza mnie,mamy kontakt ciągły,tylko to takie wybujałe ego...
Nie egoizm, a przestałas go interesować. A może i egoizm... czy to ważne?
Dla dobra dziecka, to masz być szczęśliwa, a nie egzystować z jakimś patafianem.
Tak,wiem,nawet bardzo dobrze wiem.Szukam pomocy,podobnych przypadków,mysli itp...Odpisałaś mi takim frazesem jakich wiele,adminem jesteś czy jak?Jakkolwiek,czekam na odpowiedz-)
Teo napisał/a:jenta napisał/a:Czy to jest egoizm z jego strony?Nie dba kompletnie o moje potrzeby,jest sam sobie.Nie zdradza mnie,mamy kontakt ciągły,tylko to takie wybujałe ego...
Nie egoizm, a przestałas go interesować. A może i egoizm... czy to ważne?
Dla dobra dziecka, to masz być szczęśliwa, a nie egzystować z jakimś patafianem.
Tak,wiem,nawet bardzo dobrze wiem.Szukam pomocy,podobnych przypadków,mysli itp...Odpisałaś mi takim frazesem jakich wiele,adminem jesteś czy jak?Jakkolwiek,czekam na odpowiedz-)
To nie jest frazes tylko sama prawda. Nic więcej na Twój temat nie da się napisać, bo sprawa jest prosta - związek umarł i należy go zakończyć. Trupa się nie reanimuje tylko zakopuje i idzie dalej. Co chcesz jeszcze usłyszeć? Jak coś nie działa i nie da się naprawić to się to wymienia- proste jak budowa cepa.
jenta napisał/a:Teo napisał/a:Nie egoizm, a przestałas go interesować. A może i egoizm... czy to ważne?
Dla dobra dziecka, to masz być szczęśliwa, a nie egzystować z jakimś patafianem.
Tak,wiem,nawet bardzo dobrze wiem.Szukam pomocy,podobnych przypadków,mysli itp...Odpisałaś mi takim frazesem jakich wiele,adminem jesteś czy jak?Jakkolwiek,czekam na odpowiedz-)
To nie jest frazes tylko sama prawda. Nic więcej na Twój temat nie da się napisać, bo sprawa jest prosta - związek umarł i należy go zakończyć. Trupa się nie reanimuje tylko zakopuje i idzie dalej. Co chcesz jeszcze usłyszeć? Jak coś nie działa i nie da się naprawić to się to wymienia- proste jak budowa cepa.
Z całym szacunkiem, ale związek to nie jest telewizor, a nawet i zepsute telewizory się czasem zostawia z przywiązania. To autorka powinna zadecydować, czy zostanie w tym związku, mimo że uczucia wygasły, czy woli szukać nowego.
W tej chwili trudno mi coś konkretnego doradzić, jestem trochę zmęczona ![]()
jenta napisał/a:Teo napisał/a:Nie egoizm, a przestałas go interesować. A może i egoizm... czy to ważne?
Dla dobra dziecka, to masz być szczęśliwa, a nie egzystować z jakimś patafianem.
Tak,wiem,nawet bardzo dobrze wiem.Szukam pomocy,podobnych przypadków,mysli itp...Odpisałaś mi takim frazesem jakich wiele,adminem jesteś czy jak?Jakkolwiek,czekam na odpowiedz-)
To nie jest frazes tylko sama prawda. Nic więcej na Twój temat nie da się napisać, bo sprawa jest prosta - związek umarł i należy go zakończyć. Trupa się nie reanimuje tylko zakopuje i idzie dalej. Co chcesz jeszcze usłyszeć? Jak coś nie działa i nie da się naprawić to się to wymienia- proste jak budowa cepa.
Mam nadzieję że sa inne osoby w podobnej sytuacji.A ty powinnas zostać-a może jesteś?=psychologiem?Czego Ci z całego serca życzę,bo masz świetne predyspozycje.
A probowalas juz mu dobitnie powiedziec, ze jesli sie wasze zycie nie zmieni to odejdziesz?
Czy w ogole chcesz odejsc? Czy bedziesz tak wegetowac do konca zycia?
Co bys chciala uslyszec?... jak go zmienic?
jesli rozmowa nie pomoze, to terapia szokowa...
ale do tego tez trzeba miec jaja, nie wiem jak silna jestes...
napisz troche o sobie ![]()
I tu niestety kojarzy mi się jak ktoś kiedyś powiedział, że "kobieta jest jak małpa, nie puści jednej gałęzi zanim nie złapie się drugiej"
Uważam, że to dotyczy i kobiet i mężczyzn w takiej sytuacji.
Zrób bilas, plusy i minusy takiego związku.
Dlaczego z nim jesteś, co Cię trzyma skoro nie spełnia twoich podstawowych potrzeb.
No i przerażające jest to, że jesteście ze soba 4 lata,a tylko rok był dobry. Matko jedyna przecież to wegetacja a nie związek.
Mogę się założyć, że jakby pojawił sie ktoś nowy, to żadne z was nawet nie obejrzałoby się za siebie.
..na prosbę o przytulenie odpowiedz była-nie lubie na siłe
A TY bys lubila na siłe, na przymus? Piszesz, ze stosowalas tricki, tzn? Piszesz, ze on nie zaspakaja Twoich potrzeb, ok. A znasz jego potrzeby? Bo to zazwyczaj idzie w parze - on Twoje, Ty jego..