netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

16 odpowiedzi6 959 wyświetleńzałożony przez lilus.x, 11.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

Witam!
Od pewnego czasu mam bardzo złe przeczucia związane z moim przyszłym mężem. Ale może od początku..
2 tygodnie temu miał urodziny. Pojechałam do niego, przyszli znajomi. Jednak byłam na tyle zmęczona że nie siedziałam za długo i o 22 wróciłam do domu. Następnego dnia rano moi rodzice mieli urodziny i chciałam jechać razem z narzeczonym po prezent dla nich, a że miałam jego auto to zadzwoniłam do niego by spytać o której mu pasuje pojechać do sklepu. Na co usłyszałam od niego że on nie da rady bo ma gorączkę. Bardzo się zdenerwowałam bo pomyślałam że mnie oszukuje, że najzwyczajniej w świecie ma kaca i nie ma ochoty siedzieć na urodzinach. Ale potem mi przeszło. Kolejnego dnia musiałam odwieźć mu auto, bo w poniedziałek do pracy miał iść. Gdy przyjechał, nie czuł się nawet źle. Miał co prawda 37 stopni gorączki, ale nawet posiedzieliśmy, pogadaliśmy. Ale ok. 19, gdy chciałam by mnie odwiózł do domu, nagle skoczyła mu temperatura do 38 stopni, zaczął kaszleć i w ogóle. W poniedziałek poszedł do lekarza, dostał silny antybiotyk. Ale do środy gorączka mu nie schodziła. Cały czas 37,5-38,0 stopni. W nocy ze środy na czwartek miał problem ze snem, nie potrafił nawet iść oddać moczu. Poszedł rano do lekarza. Z jego relacji (z czwartkowego ranka) zacytuję fragment: "i myślałem, że jak myłem się w łazience przed pójściem do lekarza, że to są moje ostatnie godziny życia, tak było ze mną źle..". Lekarz zlecił mu badanie moczu oraz rtg płuc. Kazał również zmniejszyć dawkę antybiotyku. Po zmniejszeniu dawki mój narzeczony już nawet nie najgorzej się czuł, ale jednak temperatura ok. 37,3 się trzymała. W piątek przyjechałam po południu do niego. Pośmialiśmy się, pogadaliśmy, ale że mnie też coś przeziębienie łapało, to się położyliśmy. I w pewnym momencie okazało się że spuchła mu jedna powieka i ta sama strona twarzy! myślałam że to uczulenie może na mój perfum albo jakiś proszek którego moja mama użyła do prania bluzki. Ale namówiłam go na pogotowie bo przypuszczałam gdzieś tam w myślach że to może być uczulenie na antybiotyk. Na pogotowiu 2 silne zastrzyki na odczulenie. Wróciliśmy do domu a ten znów miał ponad 38 gorączki. Przeleżał sobotę i niedzielę w domu. Wczoraj był ponownie u lekarza. Na co lekarz stwierdził że z badań wynika że ma JAKIŚ stan zapalny w organizmie ale nie przepisał mu żadnych leków (dodam że antybiotyk po wizycie na pogotowiu odstawił).

Po tych wywodach, może powiem o co mi w końcu chodzi..
Od momentu gdy napisał mi że czuł że to jego ostatnie godziny - nie potrafię sobie znaleźć miejsca. Jest mi ciągle źle. Czuję że coś mu się stanie! Dzisiaj śnił mi się jego tata (który nie żyje). Byłam z nim na cmentarzu i mój niedoszły teść szukał swojego grobu! Jak się rano obudziłam to myślałam że sobie coś zrobię! Nie potrafię o niczym innym myśleć tylko o tym że jego mama do mnie zadzwoni i powie że on albo leży w szpitalu albo nie żyje! Nie umie tych myśli od siebie odgonić! Jest on dla mnie najbliższą osobą ale czuję że stanie się coś strasznego! Pierwszy raz aż tak bardzo to czuję! Do tego wszystkiego śnił mi się jego ojciec który zmarł rok temu - a ponoć jak się śnią zmarli, to ktoś umrze (ile w tym prawdy to nie wiem). Ale naprawdę mam wrażenie że nie zostaniemy małżeństwem, że zanim zdążę się nim nacieszyć jako mężem, to on już będzie dawno w niebie..
Co ja mam zrobić?
Poradźcie mi coś..
jestem bardzo słaba psychicznie..

2

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

Myślę, że niepotrzebnie panikujesz. Choroby zdarzają się każdemu i zwykle nie kończą się śmiercią.

Istotne jest aby nie bagatelizować problemów, w odpowiednim czasie zgłosić się do lekarza, wykonać potrzebne badania, przyjmować leki jeśli to konieczne. Jeśli lekarz wydaje się niekompetentny wtedy lepiej skonsultować się z innym.

3

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

Otóż to nie panikować ,najlepiej byłoby  udać się do przychodni powiedzieć jaki jest  stan
od chwili kiedy już coś było nie tak. powiedzieć o objawach i samopoczuciu , zapewne lekarz
pierwszego kontaktu skieruje do szpitala chłopaka  na dokładne badania. Mam nadzieję że
wyjdzie z tego....  no i diagnoza co mu jest to podstawa...

Pozdrawiam i czekamy na wiadomości... smile

4

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

Lilus, wszystkie Twoje wątki naszpikowane są dziwnymi lękami. To kolejny z nich. Może warto pomyśleć o wizycie u specjalisty? Mówię o Tobie, nie o narzeczonym.

Ludzki umysł ma to do siebie, że jak sobie coś wymyśli to szuka wszelkich przesłanek, które by jego teorię potwierdzały. Ty od dłuższego czasu żyjesz w ciągłym strachu. Przez siebie podsycanym i nakręcanym. Zwykła choroba narzeczonego u Ciebie jest powodem totalnej paniki. Niepotrzebnie. Jak ktoś wyżej napisał - młodzi faceci zwykle nie umierają z powodu tygodniowych stanów podgorączkowych. Sny nie są wróżbami. Są odbiciem tego co się dzieje w naszym umyśle. W Twoim panuje okropny bałagan - więc jakim cudem masz mieć pogodne, radosne sny?

5

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

prawda jest taka że od dłuższego czasu myślę nad tym, by wybrać się do psychologa. Ale jakoś nie mam wewnętrznej odwagi..

6

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

38 stopni ''gorączki'' (bo co to za gorączka?) NIE POWODUJE zgonu.
Chłopakowi nic nie będzie, ale Ty pomyśl o pomocy dla siebie.

7

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

ale to nie chodzi o gorączkę jednodniową - on ma gorączkę od prawie 2 tygodni, tylko dlatego się o niego martwię. Gdyby to były 2-3 dni to naprawdę bym to "olała"

8

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..
lilus.x napisał/a:

ale to nie chodzi o gorączkę jednodniową - on ma gorączkę od prawie 2 tygodni, tylko dlatego się o niego martwię. Gdyby to były 2-3 dni to naprawdę bym to "olała"

Też tak kiedyś miałam, 2 razy w życiu.
Za pierwszym razem stan podgorączkowy utrzymywał się ok. 3 tygodni - okazało się, że to kamienie nerkowe. Nie umarłam na to.
Za drugim razem byłam w ciąży - nadał żyję.

9

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

Lilus, czymś innym jest martwienie się, że chłopak jest chory i mu długo nie przechodzi, a czymś innym tworzenie takich scenariuszy jak ty to robisz.
Normalne byłoby, gdybyś kilka razy dziennie pomyślała co można zrobić, żeby mu ta gorączka zniknęła, ewentualnie poszukała informacji na ten temat, pytała go o to, co powiedział lekarz, zrobiła mu herbatkę czy coś. Co by to nie było - żyjemy w XXI wieku i nie umiera się z byle powodu. Skoro choroba się utrzymuje - trzeba połązić po lekarzach aż znajdą przyczynę lub chłopak sam wróci do zdrowia.
Twoje paranoje w niczym nie pomagają. Mogą za to Ciebie wpędzić w jakieś choróbsko. Wyczerpany wiecznym stresem organizm w końcu się poddaje. I czarny scenariusz się ziści. Nie dlatego, że śnili Ci się zmarli, ale dlatego, że zamęczyłaś się własnymi obawami.

10

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

Skoro myślisz o psychologu to dobry znak. Idź bo nie da się żyć w stanie lęku.
Będzie dobrze.

11

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

Powiem wam szczerze że dzisiaj jakoś tak mnie coś wewnętrznego skłoniło do tego, by zapisać się na wizytę.. i idę w przyszły piątek.
Mam dzisiaj urodziny i w sumie od nikogo nie usłyszałam że życzy mi aby mój ślub i wesele było udane, abym czuła się niedługo szczęśliwą mężatką. Choć nie, ciocia mi złożyła życzenia bym nie dała się przyszłemu mężowi.
Jakoś tak naprawdę czuję się w tym wszystkim bardzo osamotniona..
dlatego stwierdziłam że raz kozie śmierć - za tydzień rozpoczynam terapię, mam nadzieję że mi jakoś pomoże

12

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

Super, napisz nam jak będziesz po spotkaniu. Trzymam kciuki i wszystkiego najlepszego.

13

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

Witam!
Jak obiecałam - opiszę tutaj swoje odczucia po spotkaniu pierwszy raz w życiu z psychologiem/psychoterapeutą.
Czy miałam obawy? tydzień temu nie, ale.. wczoraj wieczorem jakoś tak kręciłam sobie w myślach że może lepiej się wyspać, że po co ja tam pojadę skoro nie ma przecież jakiejś tragedii. Ale doszło do mnie że zaczynam ściemniać i postanowiłam że MUSZĘ tam iść i koniec!
Psycholog, facet ok. 50 lat. Powiem szczerze że największym problemem było chyba opowiedzenie tego wszystko co mnie boli, co mi leży na sumieniu. Było to dość trudne bo wczoraj próbowałam sobie jeszcze te myśli poukładać a nie potrafiłam. Także w sumie poszłam tam nieprzygotowana wink Gdy opowiedziałam to wszystko co tutaj wypisywałam na forum (co dot. mnie, mojego faceta, mojej mamy) to bez namysłu psycholog powiedział że problem tak naprawdę nie tkwi we mnie tylko w mojej mamie. Może to śmieszne ale powiedział że tak jak ona mnie nauczyła postrzegać świat - tak go właśnie postrzegam. Powiedział również że mama nie wyobraża sobie przerwać tej pępowiny (choć zakłada mama że jej nie ma, ale podświadomość mówi jej coś innego).
Dlatego też widzę wszystko w takich złych kolorach, jestem taką pesymistką, nie radzę sobie z najbłahszymi problemami.
Póki co nie dostałam żadnej wskazówki co do tego jak mam dalej postępować. W przyszłym tygodniu kolejna wizyta. I mam zadanie domowe - zapisać sen który mi się dzisiaj będzie śnił, bo najprawdopodobniej on poruszył we mnie coś co teraz może się objawiać sennie. Nie wiadomo czy to będzie przyjemne czy nie, ale będzie raczej związane z mamą.

ps. Wiem że ten opis to tak trochę nie w tym temacie powinien zostać napisany, ale nie chcę zakładać kolejnego pt. "moja pierwsza wizyta u psychologa".
Dodam tylko że pierwszy raz tak łatwo potrafiłam komuś obcemu wyjawić wszystko co mnie boli - choć to tak nie do końca było wszyyyystko

14 Ostatnio edytowany przez Lamika (2014-03-25 23:47:57)

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

Chyba dzięki tobie dojrzałam żeby także pójść do psychologa.
Kiedyś miałam obsesję śmierci. Ciągle bałam się że ktoś z moich najbliższych umrze. Ciągle wydzwaniałam do ojca (który z nami nie mieszkał), żeby sprawdzić czy wszystko w porządku. Czasem już dochodziłam do absurdów jak np. ojciec był u mnie, i wracał później do siebie to dzwoniłam żeby sprawdzić czy dojechał a mieszka 5 minut drogi samochodem ode mnie.
Później ta wizja przeszła na moją osobę. Ciągle wymyślałam sobie choroby, i ciągle coś mi dolegało.
Teraz mi to trochę przeszło, ale i tak mam inne problemy sama z sobą. Mega niską samoocenę, ogromną zazdrość o męża itd. Też czuję że wszystko ma podłoże w przeszłości i też z matką która nie chce przeciąć pępowiny i z byłą przyjaciółką która moim kosztem próbowała zawyżyć swoją samoocenę. Do takich wniosków sama doszłam, jednak dalej nie wiem jak sobie z tym poradzić więc chyba wizyta będzie niezbędna.

Tak ci jeszcze tylko powiem w nawiązaniu do twojego pierwszego posta w tym temacie - tak na pocieszenie - że to wcale nie prawda że jak się śni zmarły to coś złego znaczy. Mojej mamie śniła się jej zmarła mama kiedy okazało się że jestem w ciąży. Mi się śnił mój zmarły dziadek i też się następnego dnia okazało że jestem w ciąży. A to były dla nas bardzo radosne wieści.
I czasem mi się śnią właśnie zmarli dziadkowie czy mój kot, którego śmierć bardzo przebolałam i jakoś nigdy nie znaczyło to nic złego. Czasem nic nie znaczyło. Po prostu mi się śnili i już. smile

15

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

lilus.x- Świetnie, psycholog z pewnością rozjaśni kilka rzeczy których być może sobie nie uświadamiamy.

16

Odp: Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

Powiem tak, od piątku minęło 5 dni. Mam wrażenie że jestem odrobinę spokojniejsza, jakoś nie mam takich strasznych wizji jak przedtem. Niestety psycholog jakoś dziwnie musiał na mnie wpłynąć bo od piątku mam bardzo dziwne sny - a to awantura, a to patrzę jak ktoś kogoś bije, a to moja wycieczka którą planujemy od dawna nie wypala - chyba jednak coś tam w mojej psychice poruszył ten facet, ale wierzę w to że wszystko jest dla mojego dobra!
Co prawda psycholog uważa że to tylko kilka spotkań ale ja mam wrażenie że będzie to odrobina więcej niż "kilka" ze względu na to że prócz bieżących problemów, ogarnęła mnie ostatnio totalna niechęć do wszystkiego, nic mi się nie chce, wszystko jest jakieś takie bez polotu ehh.. ale w końcu psychoterapeuta od czegoś jest wink

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Moje dziwne przeczucia - lęk przed najgorszym..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026