nie nudzi was wasze życie, proza, rutyna, zwyczajność i tzw.dzień świstaka???
Czy chodzicie codziennie do tej samej firmy, tego samego biurka i komputera w firmie,a potem wracacie do domu i kolejny etat troszkę kucharki, troszkę sprzątaczki, opiekunki dziecka..?
Czy kochacie swoich mężów?
Czy czujecie pociąg do nich?
Czy jesteście szczęśliwe mając takie rutynowe, poukładane , przewidywalne życie?
Podobne tematy
Obecnie jestem na rodzicielskim i mam rutynę , potem wrócę do pracy i będzie też rutyna, biurko, komputer, ta sama firma.
Kocham męża, czuję do niego pociąg, i mimo tej rutyny dnia codziennego jestem szczęśliwa.
nie rozumiem
co ma praca w korporacji do bycia mężatką
a rozumiem
szukamy usprawiedliwania dla romansów w pracy?
bo tak nudno, zwyczajnie, bezpiecznie, nic się nie dzieje.. to mozna się słuzbowo pobzykac trochę?
a nie mężatki tutyna nie dotyka?
co za absurd...
co ma piernik do wiatraka
jak jestem w pracy nie zrealizowana to albo siedze dalej i znam te ograniczenia, albo szukam czegoś
czy to, ze w pracy rutyna oznacza, że musze mieć beznadziejne zycie ze swoim meżem?
co za absurd
na szczeście w korporacjach duzo się dzieje i mozna na wyjeżdzie słuzbowym pobawić się z tak samo biednym, znudzonym zonkosiem??
bo przeciez jak w rpacy rutyna to w związku też??
ŻĄŁÓSNE
Czy jesteście szczęśliwe mając takie rutynowe, poukładane , przewidywalne życie?
Z tego i innych Twoich postów wyłania się lęk przed życiem. Takim normalnym i prawdziwym. Bajka nie będzie trwała wiecznie ![]()
Czy jesteście szczęśliwe mając takie rutynowe, poukładane , przewidywalne życie?
Ja co prawda nie z korporacji, ale uspokoje Cie, ze pracę mam bardzo rutynową. Poza tym wszystko inne sie zgadza.
TAK, jestem szczesliwa ![]()