netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

jestem w kropce i nie wiem jak z tego wyjść, nienawiśc mnie zżera

6 odpowiedzi2 974 wyświetleniazałożony przez arturo123, 02.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jestem w kropce i nie wiem jak z tego wyjść, nienawiśc mnie zżera

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: jestem w kropce i nie wiem jak z tego wyjść, nienawiśc mnie zżera

Cześć, piszę na tym forum pierwszy raz, mam 23 lata, nigdy nie pisałem na takich witrynach, nigdy nie myślałem że napisze...ale muszę się jakoś wyżalić, może da mi ktoś jakąś dobrą radę ;/, więc zaczynam...
Ogólnie od około roku nie mogę się pozbierać, raczej do końca pogodzić się z sytuacją jaka mnie spotkała.
W sumie rozpoczeło się chaotycznie, jakiś rok jeszcze wcześniej, miałem wtedy dziewczynę na odległość nazwijmy ją Andzi, którą opuściłem dla innej ode mnie ze studiów, nazwijmy ją xxx. Ta wcześniejsza nie była dla mnie, tego jestem pewny, miałem przez nią wiele problemów związanych z moim pożyciem (jak coś nie wychodziło to krzyczała, płakała i w ogóle dawała mi niezłego doła że jestem kiepski i o co mi chodzi), poza tym była zaborcza no... i pojawiła się xxx, która sama mi się do łóżka wpadała, choć ja nie chciałem i mówiłem jej że mam inną. Była rozbita po tym jak chłopak wcześniejszy ją potraktował i wiem że zrobił jej wielką krzywdę.  Z Panią Andzi już nie wytrzymywałem, rozstając się z nią, po pól roku, chciałem spróbować moje szczęścia z panią xxx. (żeby nie było nie zdradziłem tamtej, nie jestem taki, zakończyłem sprawę i dopiero myślałem o nowej). I no z moją nową było dość ciekawie, w sumie zaczeło się raczej od samych zabaw łóżkowych, jednak wspólni znajomi i imprezy robiły swoje i się w niej zakochiwałem. Tak naprawdę wcześniejsza Pani Andzi była moją pierwszą partnerką z która poszedłem na całość, jednak dopiero z tą poznałem jak to jest być tak naprawdę z kobietą...normalną. Jednak nasz stosunek pozostawał przez pół roku raczej w sferze jedynie seksualnej, zbliżyły się wakacje, ja niestety musiałem jechać do pracy za granicę przez trudną powstałą sytuację w rodzinie, nie będę raczej nad nią się rozpisywać. Jednak przez całe wakację utrzymywałem kontakt z tą dziewczyną, czy to telefoniczny lub fb. Dziewczyna naprawdę wydawała mi się sympatyczna i dobra, plus mieliśmy parę przygód tongue. Dużo ze sobą rozmawialiśmy, naprawdę zochowywaliśmy się raczej jak para niż przyjaciele do seksu, przynajmniej ja tak myślałem. Po powrocie panna trochę u mnie przemieszkała póki nie znalazła własnego nowego lokum. Potem przyszła sytuacja, że nadal chciałem kontynuować naszą znajomość, tylko już jako para, naprawdę byłem w niej zakochany, rozłąka przez wakacje mnie tylko w tym umocniła. Dużo się spotykaliśmy przez nasz kierunek(jest dość ciężki), plus jescze inne sprawy sprawiły że spotykaliśmy się codziennie od 8 do 8. Dziewczyna początkowo mówiła, ,że jednak nie chce. Ale byłem zakochany i nie zważałem na to, trochę teraz myślę że szkoda....
Jednak jakoś próbowaliśmy być razem przez no powiedzmy krótki okres, choć tak naprawdę nie zachowywałem się tak jak trzeba, sam się do tego przyznaję, trochę sytuacje w mojej rodzinie mnie zmieniła. Powiedziałem Parę słów za dużo, ona też raczej mnie traktowała jakoś inaczej, zlewająco, plus miała nową wspólokatorkę z która wydawała się imprezowa no i obeznana w tematach...  z którą szybko się zaprzyjaźniła. Ogólnie nie za dużo się rozpisując dziewczyna zerwała ze mną. Wiem że nam nie wychodziło do końca ale byłem tym faktem tak załamany, bardziej niż sam chciałem się przyznać, powiedziałem parę słów niemiłych przy rozstaniu, nie mogłem opanować emocji. NIe odzywaliśmy się do siebie pewien czas, jednak wciąż chciałem z nią przynajmniej się przyjaźnić, naprawdę mi na niej zależało, choć może tego nie pokazywałem jak bardzo. Jednak przypadkiem, niestety dowiedziałem się z kim tak naprawdę mam do czynienia. Dziewczyna ogólnie przez całe nasze spotykanie się razem miła paru innych, przespała się z byłym, jakimś tam jeszcze, po rozstaniu też miała innych.... Ogólnie jak jechałem z nią na ślub do siebie jeszcze przed wakacjami, bała się żeby jakiś facet nie zobaczył jej razem ze mną. No ogólnie wszystkim chwaliła się koleżance a ja to wszytko przeczytałem..... Nie wytrzymałem nawrzucałem jej i tak skończyła się chwilowo nasza znajomość. Jednak nadal coś mnie bolało po prostu nie mogłem uwierzyć, że tak się stało. Bardzo mnie to zabolało. Niestety trochę spraw związanych z uczelnią nas łączyło i musiałem z nią przebywać....tak naprawdę chciałem, bo chciałem ją nadal odzyskać, wiem że to głupie ale naprawdę chciałem z nią być. Próbowałem z innymi dziewczynami ale mi nie wychodziło, jakoś coś mnie blokowało, naprawdę miałem dużo nienawiści w sobie, żalu. Przeżyłem załamanie nerwowe, po prostu czułem straszną pustkę, zazdrość. Byłem sam około 4-5 miesięcy póki poznałem moją obencą dziewczynę. Jednak nadal musiałem nadal przebywać z tamtą dziewczyną [xxx] w bardzo bliskich kontaktach, naprawdę bolało mnie to że musiałem z nią być tak blisko. Choć nadal miałem jakiś sentyment. Ból nie pozwalał mi o niej zapomnieć, to było coś dziwnego, jakbym ją kochał ale z takim rozgoryczeniem.  Przyszły wakacje, leczyłem się u psychologa, miałem początki depresji, doprowadziłem się naprawdę do choróbska, nowa dziewczyna, bardzo kochana i czuła, dawała mi duże wsparcie, w sumie nie wie sama jakie. Jednak nadal czuje coś do tamtej dziewczyny, a jest to żal rozgoryczenie, żal do siebie, że tak się dawałem traktować. Może jak wcześniej bym opisał moją historię inaczej by się to potoczyło....  O tamtej wymazałem tyle ile mogłem, żeby o niej zapomnieć.... Ostatnio miałem akcję, była impreza roku i dziewczyne po pijaku strasznie nawyzywałem, po prostu już nie wytrzymałem chyba, tak ją olałem, nie odzywałem się do niej od pół roku, ale już nie wytrzymałem. Może ktoś mi da jakąś radę jak sobie wybaczyć i zapomnieć ?

2

Odp: jestem w kropce i nie wiem jak z tego wyjść, nienawiśc mnie zżera

Wiem że chaotycznie napisane, ale naprawdę potrzebuje jakieś rady ;/? Pomoże ktoś ?

3

Odp: jestem w kropce i nie wiem jak z tego wyjść, nienawiśc mnie zżera

Co do chaotyczności masz racje -masakra big_smile cóż ,miałeś nadzieję na coś z czego nic wyjść nie mogło-ona szukała sobie rozrywek w łóżku i to z niejednym- a Ty miałeś nadzieję na związek z taka wyskokową dziewczyną,powinieneś widzieć odrazu że coś jest z nią nie tak skoro pchała Ci sie do łóżka.zostałeś skrzywdzony i odrzucony co wpływa na twój obecny związek ,nie pozbędziesz się żalu ani gniewu -postaraj się go zaakceptować to raczej jedyne zdrowe wyjscie z sytuacji,fakt że codziennie widzisz tą dziewczynę dodatkowo komplikuje sprawę,wracają bowiem wspomnienia te miłe jak i te mniej miłe...moja rada-zaakceptuj to,skup się na sobie i obecnej kobiecie,uważaj następnym razem przy wyborze partnerki-naucz sie czytać jej znaki i zachowania a będzie ok.

4

Odp: jestem w kropce i nie wiem jak z tego wyjść, nienawiśc mnie zżera

Tez pytanie co jest przyczyna twojego zalu i rozgoryczenia.
Czy to ze nie zachowała sie jak chciales bo miales inne oczekiwania i to zał w stosunku do niej .
Ale chyba nie na miejscu bo nie ustalaliscie co i jak.
Czy zał do siebie ..powiedzmy ze nie byłeś dość dobrym cwaniakiem żeby ona zachowała się tak jak chciales .
Myślę ze może trudno było ci się pogodzić z ta sytuacja bo zonaczyles swoje ograniczenia i to cie dobilo . Tez chyba za dużo zalozyles ze ona zachowa się tak jak ty chcesz i z jej niedomowieniami było ci wygodnie.
Stworzyles sobie taka wirtualna poduszkę żeby czuć komfort.
Wiec ja mysle ze z trudem odpuszczasz i jak dłużej pozyjesz to się tego nauczysz.
Bo tez dobrze wiedzieć kiedy odpuścić zeby nie kosztowało to więcej nerwów niż warte a drugie unikaj  niedomówień. A jeżeli wyjaśnienia cie nie przekonują to jak mawiali ufać ale kontrolowac. :-)

5

Odp: jestem w kropce i nie wiem jak z tego wyjść, nienawiśc mnie zżera

A co to znaczy pchała się własnego rozumu nie masz tylko kierujesz się za przeproszeniem przyrodzeniem...
Ja po prostu umiem odmówić choćby ze względów możliwości złapania czegoś, mam pytanie czy ona miała charakter takiej ordynarnej bitch to chyba da się wyczuć że coś jest nie tak.

6

Odp: jestem w kropce i nie wiem jak z tego wyjść, nienawiśc mnie zżera

Problem w tym że nie dało się tego wyczuć, albo ja nie mogłem... Ogólnie cwana z niej laska, broniła się do ostatniego momentu, że to nie ona, nic takiego nie robiła,  ale wreszcie sobie odpuściła tongue. Myślę że dałem się trochę zbałamucić niestety. Dużo miało wpływu też jej nowa wspólokatorka, po niej od razu widać nie suka jakich mało. Po po prostu, znalazła sobie równą, bo wcześniej nie miała takich koleżanek. Tal naprawdę zabrałem się za wykolejony pociąg, jak ostatnio usłyszałem i dostałem za swoje. Nie przeczę że w moim przypadku też trafiłem na kamień... Chodzi o to że nie mogę sobie odpuścić tego tematu, nie wiem kto tak naprawdę był zły.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jestem w kropce i nie wiem jak z tego wyjść, nienawiśc mnie zżera

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026