Jestem w kropce... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Jestem w kropce...

Od 2 lat jestem w zwiazku na odleglosc z Egipcjaninem(muzulmaninem) mieszkajacym w Egipcie. Poznalismy się w realu, podczas jego sluzbowej wizyty do Europy.  Proszę tutaj bez wyzwisk, bo naprawdę potrzebuję rzetelnej ,obiektywnej rady od kogos kto nie jest uprzedzony:) poza tym swiadomie się na to decydowalam. Nie jest on stereotypowym Arabem, ma dobrą pracę jest wyksztalcony,dobrze mnie traktuje. Bylam u niego 3 razy i bynajmniej nie skonczylam w piwnicy, jego rodzina barzo cieplo mnie przyjęła. Jest miedzy nami kilka lat roznicy.
Generalnie kwestia tego gdzie w przyszlosci bysmy zamieszkali,jest dla mnie do zaakceptowania. Religia dzieci juz mniej, ale do przeskoczenia. Ale tak naprawdę nie o to tu chodzi. Chodzi o nasze charaktery, jak jestesmy razem to czuję sie jak w bajce(widzimy sie co 2 miesiace), jednak na odległość to jest jakis koszmar. Ciągle kłótnie, ja nie wytrzymuje tego,ze mozemy krotko rozmawiac tylko codziennie. Ostatnie 2/3 miesiące sa naprawdę wykanczajace...chcialam odejść wiele razy i za każdym razem gdy się do tego zbierałam wycofywalam się z płaczem. Ostatnio znów chcialam to zrobić,nawet bylam na niego o coś wściekła,ale i tak nie dałam rady tego zakończyć. Za bardzo go kocham. Naprawdę, nigdy się nie spodziewalam,ze mozna kogos tak kochać. Widzę milion różnych przeciwnosci dla nas ale serce tu wygrywa z rozumem. Jak jestesmy pokloceni to bardzo cierpię, nie mogę jeść i spać...nie wiem jak bym zniosła faktyczne rozstanie... Ale to jest chore wiem, jak jestesmy pokloceni nie śpię bo się stresuje,zeby go nie stracic a jak sie pogodzimy, znowu nie moge spac myśląc,czy ten zwiazek ma przyszlosc i czy tylko nas nie wpedzi w lata.zwlaszcza jego...on juz jest w takim wieku,ze zdecydowanie mysli o ślubie, mi to jeszcze nie w głowie.... Kurde co ja mam robić...w dodatku mój ojciec nie akceptuje tego związku...  Mam taki mętlik w głowie,tragedia

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jestem w kropce...

Może on też tak bardzo tęskni że nie chce z tobą długo rozmawiać przez telefon żeby jakoś wytrzymać?
Czy rozmawiałaś z nim o tym? Może on potrzebuje rozmowy, na pewno dla niego jest to trudne ;/
Z drugiej strony dzieci i religia to jest temat, który może wam bardzo przeszkadzać w przyszłości, nawet jeśli myślisz, że to do przeskoczenia.

3

Odp: Jestem w kropce...

2 lata widzicie się co 2 miesiące, byłam w zwiazku na odległość i wiem jedno kłótnie się zdarzają, bo nie ma to jak na żywo przynajmniej można porozmawiać bez nie porozumień a tak możesz coś zrozumieć dwuznacznie i klótnia gotowa.. z drugiej strony 2 miesiące rozłąki też robi swoje i to już 2 lata ... tęsknota

Reklama

4

Odp: Jestem w kropce...

jego rodzina barzo cieplo mnie przyjęła.
a wiesz, dlaczego?
bo do związku z Egipcjanką, może miałby mniejsze szanse?
Rodzina kobiety dba o to, by zawrzeć stosowny KONTRAKT, w ktrym sa SZCZEGÓŁOWO  ujęte obowiązki i prawa obu malżonkow , nawet na tyle szczególowo, co do np. ile razy w tyg. kobieta może wychodzić z domu, ile razy maz ma korzystac z malżenskich oboiwiązkow ( seksu ) itp.  Poczytaj sobie dokladnie choćby blogi zon muzulmaninow z tametego rejonu,  zorientujesz się, co będziesz mogła a czego nie , jesli tam się przeprowadzisz.  jesteś gotowa na to,ze po kilku latach maz przyprowadzi ci kolejną zonę, na przykład?
https://zona-egipcjanina.pl/tag/zwiazek-z-muzulmaninem/
http://lamala.blox.pl/html/1310721,2621 … ml?2021457
http://www.hurghada24.pl/kontrakt-slubny-z-egipcjaninem

5

Odp: Jestem w kropce...

Moje osobiste zdanie się nie liczy, poza tym dostałabym z a nie bana. Opiszę tylko fakty związane ze związkiem z muzułmaninem pochodzącym co prawda z Maroka, a nie Egiptu.
Moja znajoma poznała Marokańczyka mając 16 lat, pisała z nim i rozmawiała przez internet przez 2 lata. Mi o całej sytuacji opowiedziała, gdy miała lat 18 i stwierdziła, że po maturze jedzie do niego. Ok, on niby też wykształcony, jakąś swoją firmę prowadził i niby tam dobrze funkcjonował. Facet miał wtedy chyba z 32 lata, ona 18. Możecie mnie nazwać perfidną świnią, ale gdy wyszła ode mnie, od razu poleciałam do mojej mamy, która się przyjaźni z jej mamą (w sumie my tylko dlatego utrzymywałyśmy kontakt, nigdy między nami nie było przyjaźni, czy nawet koleżeństwa, ot zwykła znajoma), żeby szybko dzwoniła do cioci, bo x ma jakieś idiotyczne pomysły. Jak się okazało ciocia wiedziała, ale nie była w stanie jej powstrzymać. Finalnie x wyjechała na wakacje, no bajka idylla, rodzina jego była nią zachwycona, wycieczki, romantyczne spacery, sielanka. W domu o dziwo poza rodzicami jego i nim mieszkały jakieś jego kuzynki z dziećmi- aha, jasne.
Tak czy siak x wróciła do domu, a potem na sylwestra znowu tam pojechała- znowu idylla. Po powrocie niby sie okazało, ze on z jakimiś innymi pisał, x niby samobójstwo chciała popełniać z tego żalu wielkiego. finalnie wybaczyła i pojechała 3 raz, i zaszła w ciążę. Wróciła do Polski, ale w trakcie ciąży jeszcze raz do niego pojechała i już nie było wycieczek, już się nią nie opiekował, on sobie wychodził z domu, a ona siedziała z matką i tymi "kuzynkami" (nigdy oficjalnie nie było powiedziane, ze to jego żony, ale serio? facet 32 lata i żony nie ma, w tamtych rejonach? ehe, tylko utrzymuje swoje kuzynki, tia). finalnie, wróciła znowu do Polski urodziła dziecko- córkę i się przyznała matce, ze ona już za pierwszym razem wzięła z tym facetem ślub tam, w Maroku. Wielce chciała go ściągnąć do Polski, no bo przecież dziecko musi miec ojca. Ok, mama jej pomogła i do tej pory sobie w brodę pluje. Ogólnie w Polsce bił x, dusił ją, dziecko zastraszał, masakra. Hitem było, jak x zaczęła pracę, a on siedział z dzieckiem- gdy mama x przyjechała okazało się, ze dziewczynka ma gorączkę, chciała z nią iśc do lekarza
-Nie do lekarza nie, do lekarza nie
- ale dziecko ma gorączkę
sama zabrała ja do lekarza, okazało się, ze odwodniona jest i że dziecko do szpitala musi iść
- do szpitala nie, do szpitala nie
- no to co u was się robi, jak dziecko jest chore
- za nogi do rzeki i na słońce
- ale u nas się tak nie robi
- wiem, bo nie macie rzeki
to jest autentyczna rozmowa, dobrze, że w domu tylko prysznic mieli bo jeszcze by dziecko utopił
Finalnie po wielu perturbacjach trwających chyba z 5 lat od urodzenia dziecka, x się  rozwiodła. Facet dostał pozwolenie na pobyt stały w Polsce i nawet dzieckiem się za bardzo nie interesuje, ale alimenty chyba płaci, zresztą dostał jak na Polskie realia bardzo wysokie.
Wnioski wyciągnij sama, oczywiście, nie każda historia sie tak samo kończy, ja znam tylko tę z bliska, inne z opowieści osób trzecich, zatem nie jestem na tyle pewna czy tak było, żeby o nich pisać.

Ogólnie Muzułmanie  sa bardzo otwarci, bardzo szarmanccy, no do rany przyłóż, dopóki nie zaciągną kobiety przed "ołtarz", zeby móc z nią oficjalnie uprawiać seks i jej nie zapłodnią, wtedy sie wszystko zmienia, tym bardziej jak urodzi syna. Wtedy są o wiele gorsze perturbacje, niż w opisanej przeze mnie historii

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam
Reklama

6

Odp: Jestem w kropce...

Nie każda historia się tak kończy.
Znam parę, która mieszka w Warszawie, w zeszłym roku wzięli ślub. Ona Polka, on Marokańczyk. Mają dziecko, mieszkają w Polsce, są tutaj razem i bardzo się kochają. Do Maroko jeżdżą na wakacje, wracają, cali i zdrowi.
Niestety jednak prawo i obyczaje arabskie są bardzo sprzeczne z tym, do czego my kobiety jesteśmy przyzwyczajone. Chciałybyśmy być jedynymi kobietami naszego jedynego mężczyzny, a tam niestety mężczyzna może mieć więcej żon, partnerek.
Miłość niestety zaślepia i odbiera rozum.

Odp: Jestem w kropce...

Też jestem sceptykiem.....tak,  zdzrzają się szczęśliw!e związki ale to wyjątki.
Ich kultura i obyczaje są drastycznie różne od naszych. Ciężko to przezwyciężyć.

Arabowie to urodzeni handlowcy, prawie każdego potrafią zbajrować smile
A stawka jest wysoka -> europejski paszport. Dla niego i rodziny.
Zapewnie będą mili do czasu ślubu. Potem już różnie może być.

Co do kłótni.....potrafią być chorobliwie zazdrośni......kobiety traktują jak swoją własność. Niestety, źle to rokuje.

8

Odp: Jestem w kropce...

poza tym, rany, w zwiazku na odleglość z osoba o innej kulturze...
nie znasz tego czlowieka
nawet w oczy potrafią slodzić, a co dopiero na odleglosć i przez skypa
i to dwa lata!
a, jak ktoś juz tu trzeżwo zauważył, paszport euro  jest bardzo , bardzo cenny
w przeciwieństwie do kobiet, bo te się bardzo żle traktuje na ogól w tamtejszej kulturze
i zon, ktorych mozna miec kilka
przedstawianych najczęściej nowej zonie jako KUZYNKI z dziecmi... taaa...
a świstak siedzi i zawija...

9

Odp: Jestem w kropce...

Egipt to nie Maroko.
W Egipcie teraz jest syf i malaria. Ogromne bezrobocie, konflikty wewnetrzne i ogólny kryzys tworzą z tego kraju miejsce nie do przeżycia dla Europejczyka, a dla Europejki szczegolnie.

I to nie chodzi o traktowanie kobiety, bo z tym jest roznie (p.s. wiekszosc Egipcjan to nie Arabowie, a calkiem sporo z nich to chrzescijanie i koptowie) tylko o ogólną sytuację w tym kraju.

Pojechac na wycieczke w odwiedziny to jest zupelnie co innego niz tam mieszkac.

Tak że pod wpływem szaleństwa chajtnąć się można, ale zamieszkać poza granicami Europy - nigdy!

10

Odp: Jestem w kropce...
Iceni napisał/a:

Egipt to nie Maroko.

Autorka napisała, że facet jest muzułmaninem, zatem się odniosłam do tej wspólnej "cechy", lojalnie uprzedzając, że ten z mojej opowieści jest z Maroka. Co do postrzegania kobiet, to był ciekawy eksperyment
"Dziennikarka Esther Honig poprosiła grafików z różnych krajów, by przerobili komputerowo jej zdjęcie zgodnie z obowiązującymi w ich ojczyznach kanonami piękna. Niektóre wyniki zaskakują..."
Maroko:
http://bi.gazeta.pl/im/48/40/14/z21235528IH,Maroko.jpg
"Maroko to jeden z tych muzułmańskich krajów, gdzie prawa kobiet są w dużym stopniu respektowane, a same panie dosyć aktywnie uczestniczą w życiu publicznym. Jak zauważył przed wieloma laty król Mohammed VI, Koran nie tylko nie umniejsza roli kobiet, ale wręcz zrównuje je z mężczyznami. To właśnie ten władca zainicjował w Maroku szereg zmian mających na celu poprawę sytuacji żeńskiej części populacji."

I drugi eksperyment:
"Inne badanie - "Perceptions of Perfection"
Podobne badanie wykonano w ramach projektu "Perceptions of Perfection".

"Piękno nie może być obiektywnie oceniane - to, co podobna się jednej osobie, nie musi przypaść do gustu kolejnej" - piszą na swojej stronie jego pomysłodawcy. Jednocześnie starają się stworzyć kanony piękna charakterystyczne dla danych kultur."
Egipt:
http://bi.gazeta.pl/im/c9/b0/13/z20645065IH,Egipt.jpg
"Egipt
Szacowana waga: 59,9 kg

Jeszcze kilka lat temu - według "Thomson Reuters Foundation" - Egipt był najgorszym arabskim krajem pod względem respektowania praw kobiet. W tym niechlubnym rankingu wyprzedzał nawet Irak, Arabię Saudyjską i Syrię. Choć sytuacja sukcesywnie się poprawia, egipskie władze wciąż mają wiele do udowodnienia, jeśli chodzi o traktowanie żeńskiej części populacji. Bo statystki są zatrważające - ONZ-owska organizacja działająca na rzecz równości płci opublikowała w 2013 roku badania, które wskazywały, że z problemem przemocy domowej zetknęło się aż 99 procent egipskich kobiet." *

* Źródło: Logo24

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

11 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-04-12 11:09:01)

Odp: Jestem w kropce...

No wlasnie o to mi chodzi, że Egipt jest krajem tak niestabilnym politycznie i ekonomicznie, że trudno go porownywac do innych krajów arabskich.

Inna sprawa, że złe traktowanie kobiet jest bardzo powiazane ze zlym poziomem ekonomicznym kraju niezaleznie od religii. (Wystarczy sobie porównać Nepal i Indie polnocne - Nepal jest w 95% hinduistyczny, Indie to mieszanka muzulmanow i hindusow, ale że ten pierwszy jest krajem gdzie wiekszosc ludzi zyje na skraju ubostwa to prawa kobiet sa o wiele czesciej lamane niz w takich Indiach pelnych muzulmanow.

Egipt jest krajem ciezkim do zycia - dla mezczyzn tez wiec to bezposrednio odbija sie na traktowaniu kobiet.

Maroko przy Egipcie to jak raj tongue chociaż cywilizacyjne (edukacja) bardzo do tylu za Egiptem.

12

Odp: Jestem w kropce...

Słyszałam jak Egipcjanin ostrzegał Polkę przed Egipcjaninem:) Ot taka nowinka:)....A historia zawsze ta sama *mój jest inny,nie taki jak ten z opowieści* koniec końców opowieść kończy się niemalże zawsze tak samo;(

Odp: Jestem w kropce...

Noname 95,obejrzyj "Byłam żoną muzułmanina" w Realu24.Z Marysią możesz się też skontaktować osobiście jeśli chcesz.Może warto wziąć pod uwagę zdanie takich kobiet.
Pozdrawiam smile

Jedyne co w życiu musisz to umrzeć
Reszta zależy od Ciebie.

14

Odp: Jestem w kropce...

nigdy w życiu nie pakowałabym się w związek z Muzułmaninem. Przecież tyle się słyszy o takich związkach i o piekle, które takie związki ściągają kobiecie na głowę.
Wiem, że Muzułmanie mogą być kuszący, tajemniczy, pociągający, prawie idealni w niektórych sytuacjach, ale to tylko pozory i gra z ich strony. Pamiętaj, że my Europejki jesteśmy dla nich kuszącym kąskiem z powodu paszportu europejskiego. O to w tym chodzi, a nie o wielką miłość.

Kobieta jest silna nie tylko wtedy, gdy u jej boku stoi mężczyzna...

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018