Witam, mądre kobietki - opiszę Wam moją historię - czy ma sens ta znajomość? proszę o opinię, może już coś takiego przeżyłyście....:)
Otóż mi zależy na nim bardzo...spotykamy się od czasu do czasu, znamy się już pół roku, wydaje się być szczerym facetem aczkolwiek nie jestem tego pewna... jest inteligentnym i szalonym facetem, wszedzie go pełno...często podczas naszych rozmów wspomina o swoich byłych partnerkach co mnie lekko drażni;), weekendy ma przeważnie zajęte (twierdzi spotyka się z rodziną, przyjaciółmi itp), dzieli nas spora odległość (ok 100 km) ale często kontaktujemy poprzez rozne komunikatory, sms itp. Teraz przyszła chwila próby:) otrzymałam zaproszenie na impreze firmowa z osoba towarzyszaca - zapytałam czy bedzie mi towarzyszył:) stwierdził że już komuś obiecał ten dzień (to mogła być prawda) i nie zmienił planów dla mnie, wybrał tamtą osobe (nie wiem nawet co to za plany były, nie zapytałam)...tzn dał mi kosza, nasze relacje nie są jeszcze tzw chodzeniem ze sobą, określiłabym je jako hm: ciągnie nas ku sobie, chcemy coś stworzyć, coś wiecej niż koleżeństwo....ale czy jego zachowanie jest fair? Boje się że będe cierpiałą przez niego a tego nie chce? Co robić?
Podobne tematy
Wydaje mi się, że Ty jesteś nim bardziej zainteresowana niż on Tobą, ale wasze relacje są zdrowe. Może poczekaj na jego krok ?:)
to tez wiem, musze przeczekac:) i poczekać ale czy nie obudzę się z ręką w nocniku??
jeśli jest to typ człowieka, którego wszędzie jest pełno i generalnie jest duszą towarzystwa to trzeba będzie sie liczyć z tym, że nie raz jeszcze zostaniesz "wystawiona do wiatru" jeśli chodzi o jakieś wspólne wyjścia... wiem z własnego doświadczenia, że związek z takim mężczyzną na ogół ma charakter bardziej koleżeński, kumpelski, bo nawet jeśli partnerke kocha, owszem, to relacje z innymi ludzmi są dla niego równie ważne...
być może w tym wypadku jego zachowanie świadczy o tym, że faktycznie Ty bardziej od niego liczysz na coś więcej no ale, żeby sie o tym przekonać to musisz go jeszcze troche poobserwować...
Możesz się obudzić, najlepiej by było jakbyś nie nastawiała się już teraz na coś poważnego, bo cóż, możesz się zdziwić, może chłopak nie czuje tego co Ty. Ale zapewne wyczujesz moment by o tym porozmawiać, bo później może bardzo boleć, gdy uwierzysz w to, co sobie pomyślisz.
a może on ma kogoś? czasem faceci robią na 2 fronty a skoro tak cie olał to ja bym juz była podejrzliwa
dużo mądrości jest w tym o czym piszecie
mój problem polega na tym że się zabujałam - potocznie określając
niedawno sobie to uświadomiłam bo tęsknie, myśle, zazdrosze;) itp snuje się i miejsca nie mogę sobie wyszukać
boje się "klęski" bo już coś takiego przeżyłam i bardzo bolało (kręcił na dwa fronty - dowiedziałam się ostatnia po 3-ch latach jak był uprzejmy mnie poinformować że sie zeni za 3 m-ce... nie ze mną) ... ten chłopak jest inny... nie jestem jakąś histeryczką czy też szukająca "chłopa"
na siłe, generalnie zadowolona jestem z zycia i tego co mam
tego chłopaka trzymałam na dystans ale dałam szansę tej znajomości.... a jak się okazuje.....może mnie spotkać to samo.... boję się że dąży do innego celu aniżeli ja - ja szukam partnera, mocnego ramienia .. a on... nie muszę chyba pisać
..... nie wiem jak go sprawdzić? pewnie szczera rozmowa ale jak same znacie życie bedzie ze mna szczery?
przeciwieństwa sie przyciagają ale dłuższy związek ciężko tak wspólnie utrzymać...a skoro już dostrzegasz, że sie "rozmiajacie" to nie sądze, żeby bylo lepiej...
pewnie, że z nim pogadaj, co Ci szkodzi?
nie wiem jak "wyczuć" kim dla niego jestem?
hm...może go o to zapytaj prosto z mostu? ![]()
tak to jest najlepsze rozwiązanie
tylko się boje - bo ja właśnie zabujana jestem - dzięki niemu - bo też poniekąd do takiego stanu mnie doprowadził
twierdząc że nasze spotkanie to nie przypadek, że on idzie za uczuciem nie broni się... itp nie wiem czy to bajery czy szczerość
nawet kiedyś stwierdził że mu chyba będzie ze mną dobrze
a teraz widzicie jak sprawa się ma...... było tak pięknie a może być ...... dlatego boje się zadać to pytanie wprost ale nie mam wyjścia
bo będe bujać i mogę upaść i to może zaboleć ;(
Ja bym jeszcze nie pytała wprost, może to zepsuć relacje między Wami. Z tą imprezą nie wyszło (a tak swoją drogą może zapytaj po prostu co ciekawego będzie robił tego dnia), będą jeszcze inne okazje. Skoro spotykacie się, spróbuj dać mu do zrozumienia, że nie jest Ci obojętny, zbliżyć się do niego i zobaczysz wtedy jak będzie reagował.
do faceta trzeba prosto krótko i żeby zrozumiał
doświadczenie mnie juz nauczyło więć powiedz mu to prosto z mostu
no ale skoro masz takie odczucia to powiem ci tak> przecież ta kobieca intuicja bywa niezawodna, i myślę że odpowiedź juz sama sobie odnalazłaś