Witajcie, piszę tutaj ponieważ już nie wiem do kogo mam się zwrócić o pomoc. Chodzi o to, że mam dziewczynę już od 6 miesięcy i jest to moja prawdziwa miłość, na nikim innym mi tak nigdy nie zależało i nikogo nie darzyłem takim uczuciem, ale sprawy zaczynają się pieprzyć.. po prostu często się kłócimy.. widzę w jej oczach smutek i płacz a nie chcę tego, zależy mi na niej jak cholera, nie chcę jej ranić i jednocześnie tracić. Kłótnie głównie wynikają z mojego powodu a głównie z mojej zazdrości. Jestem o nią czasami nawet za bardzo zazdrosny i ją to denerwuje a nie wiem jak sobie z tym poradzić. Jesteśmy młodzi, ja mam 18 lat, ona 17. I jeszcze jest jeden problem, chciałbym jakoś ją przekonać, że jestem inny jak wszyscy, jestem sobą i chodzę swoją drogą, dla mnie nie jest w zyciu najwazniejszy seks i alkohol. Chcę uszczęśliwiać moją ukochaną, ale nie wiem co mam ze sobą zrobić, żeby panować nad tymi głupimi uczuciami (zazdrość) Chcę by mi ufała, chcę by zauważyła że chcę się dla niej zmienić i że potrafię z nią żyć bez seksu, ponieważ nie jest to dla mnie ważne. Ważne jest dla mnie szczęście na jej twarzy i zycie z nia. Nie chce jej tracic. Rozmawialem z nia wiele razy i zawsze po tych rozmowach jest dobrze przez kilka dni i potem znowu klotnie.. Problem jest tez taki, ze mieszkamy od siebie 30 KM i nie zawsze mamy czas się spotkać, głównie w weekendy do niej jeżdżę samochodem. Nie pije dużo, nie palę, nie mam żadnych złych nałogów. Pomożecie? Proszę..
Pozdrawiam.
Podobne tematy
Raczej niczego nowego nie wymyślę, jedyny pomysł, jaki mogę Ci podrzucić to to, byś jej zaufał. Jeżeli jej na Tobie zależy i Cię kocha to nie popełni żadnego głupstwa, z kolei nawet, jeżeli byś ją kontrolował, chodził za nią krok w krok to to i tak nic nie da, jakby, powiedzmy, Cię oszukiwała czy też zdradzała, to zrobiłaby to mimo Twojego sprawdzania.
Tak swoją drogą to miałam kiedyś chłopaka o którego byłam bardzo zazdrosna. Bałam się, gdy wychodził gdziekolwiek do kogokolwiek. A on, żeby było śmieszniej, mi ulegał. Z perspektywy czasu widzę, jaka byłam durna i jak bezsensowne były moje zachowania - które, przede wszystkim, doprowadziły do rozstania.
Obecnie chwilowo żyję wraz ze swoim chłopakiem w związku na odległość i pomimo tego, że jesteśmy daleko, to czuję się spokojna. Nie wiem jak to uzasadnić, myślę, że po prostu trochę dojrzałam i zrozumiałam wiele rzeczy. I Tobie też radzę zrozumieć - bo zazdrość to destrukcyjne uczucie, minimalna dawka jest ok, jak najbardziej wskazana, ale skoro Twoja dziewczyna zauważa, że coś jest nie tak, to warto się nad sobą zastanowić.
Dziękuje za odpowiedź. Myślę, że zdrada tu jest akurat wykluczona, ponieważ wiele razy mi przysięgała, że wolała by się ze mną rozstać niż mnie zdradzić, zależy jej na mnie ale już zaczyna mieć dość mojej zazdrości. Jest atrakcyjną kobietą i przykuwa uwagę facetów, szczególnie jak idzie gdzieś na imprezę beze mnie to wtedy o niczym innym nie myślę, tylko o Niej. Zaraz mam mnóstwo negatywnych myśli ile to facetów ją podrywa.. i nie wiem jak z tym walczyć, wiem że zazdrość jest zła, ale nie wiem jak nad nią zapanować, stąd mój post. Może ktoś z Was zna jakieś dobre lekarstwo na zazdrość? Kocha mnie tak samo jak kocham ją, ale boi się ze mną wyjść gdzieś na imprezę, bo myśli że będę rzucał nożami w facetów którzy na nią popatrzą.. a tego nie chcę. Chcę się zmienić i żyć jak normalny człowiek.
Jeżeli dziewczyna chce gdzieś iść sama - nie hamuj jej. Dosłownie każdy potrzebuje wolnej przestrzeni albo wypadu ze znajomymi, bez chłopaka / bez dziewczyny. Albo po prostu pobycia samemu. Proponuję Ci znaleźć jakąś pasję, by Twoje myśli nie kręciły się tylko wokół dziewczyny, a jeżeli masz jakieś zainteresowania, to pielęgnuj je. Zakładam też, że masz kumpli, przyjaciół - spotkaj się z nimi, nie zamykaj się w kręgu ja - dziewczyna.
Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie, byście wyskoczyli na imprezę czy cokolwiek razem. Wystarczy zaproponować. Tylko tak, jak mówię - jeżeli ona chce iść sama - pozwól jej na to. I uświadom sobie, że Twoje zachowanie nie prowadzi do poprawy relacji - wręcz przeciwnie, do pogorszenia, ale z posta wnioskuję, że dostrzegasz problem - to bardzo dobrze. ![]()
W sumie to Twoja odpowiedź bardzo mi pomogła, ciesze się że jednak zajrzałem na to forum
Dziękuję. Pasję mam, ale taką której nie trzeba poświęcać dużo czasu (ptaszniki) ale za to w sumie mogę częściej z kumplami wychodzić i nie myśleć cały czas negatywnie, teraz to do mnie dotarło. Teraz tylko potrzeba czasu żeby to wszystko odbudować, mam nadzieję, że już nic nam nie stanie na przeszkodzie. Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam ![]()
Powodzenia! Najgorsze, co możesz zrobić, to zamknąć się w domu i non stop snuć czarne scenariusze, które pewnie nie znajdą żadnego pokrycia w rzeczywistości. Myślę, że spędzanie czasu zarówno razem, jak i osobno czyni związek zdrowym, bo siedząc ze sobą 24 na dobę można się udusić we własnym sosie - nieważne, czy to chłopak, dziewczyna, przyjaciel, kolega.