Mam dylemat i to porządny, bo w grę wchodzi z jednej strony moralność i rozsądek, a z drugiej, ze czasem warto zawalczyć. Jakiś czas temu poznałam faceta, początkowo widywaliśmy się bardzo rzadko,ja bylam zainteresowana kimś innym. On w tym czasie poznał dziewczynę i są do dziś razem. Ostatnio zaczęliśmy się częściej spotykać w gronie znajomych i zaczęło się od aluzji tych jego/naszych znajomych, ze coś między nami iskrzy, ot niewinne z pozoru żarty. Ja w międzyczasie niestety wpadłam i się zauroczylam, zakochałam czy jak tam to zwał. Moi znajomi, którzy mieli okazję nas poobserwować też twierdzą, ze coś "wisi między nami w powietrzu", on czasem wykonuje takie gesty lub powie coś, co w sumie mogłyby na to wskazywać, ale nie chce też widzieć "więcej" przez swoje zauroczenie. I pewnie bym się nie zastanawiała nad tym, gdyby nie fakt, ze nie widać po nim zainteresowania tamtą dziewczyną. Niby ze sobą są, ale on ją wręcz czasami od siebie odpycha, gdy ta sie chce przytulic, jak popatrzec, to para znajomych. Wygląda to tak jakby był z nią za karę, no ale jednak JEST i to z własnej woli. I teraz pytanie do kobiet, co byście zrobiły? Dystans czy dawać jakieś sygnały? Czekać aż ich związek się a nóz zakończy, a na razie utrzymywać koleżenskie stosunki? Najczesciej spotykamy sie w gronie znajomych, ale zdarza się, ze on zaprasza mnie gdzies samą. Teoretcznie jest po koleżeńsku, ale....
Nic na siłę, i tak zbyt wiele zrobić nie możesz w tej sytuacji. Poczekaj trochę na rozwój sytuacji, obserwuj. Jeśli on faktycznie jest tobą zainteresowany to coś z tym zrobi. Może rozstanie się z tamtą, albo jeśli nie chce jej zostawiać dla niepewnej sprawy zacznie za tobą widocznie "chodzić" , na tyle ze będzie a wiedziała ze coś się kroi i będziesz mogła się do tego ustosunkować. Teraz natmiast nie mają sensu żadne ruchy z twojej strony. W końcu on jest z tamtą, jak sama piszesz, nikt go nie zmuszał w końcu, jakby mu nie pasowało to by ją zostawił, lub niebawem zostawi i zobaczycie co dalej. W przeciwnym razie narazasz się na niemiłe konsekwencje jeśli zaczniesz wyrywać zajętego faceta, zwłaszcza gdy on te zaloty odrzuci. Kwestie moralne pozostawiam, to już inna sprawa.
Ja raczej nie mieszałabym sobie w głowie. Ale to jestem ja - osoba, która lubi jasne, proste sytuacje. Jak coś iskrzy, to zaiskrzy. Nie daj sobą jakoś manipulować, niech on najpierw zdecyduje. Chociaż może czekać na Twój znak, ale to też nie powinno być tak, że Ty mu będziesz mówić czy ma być z tamtą czy nie. Nie bardzo rozumiem dlaczego tak się zachowuje, to nieco niemiłe, jakakolwiek ta dziewczyna by nie była, to chyba powinien sprawę postawić jasno.
Facet zajęty = facet zajęty. Nie ruszasz. Jak mu tak strasznie źle w związku i świata nie widzi za Tobą, to sam związek zakończy. No, chyba, że jaj nie ma. Ale to wtedy kwestia gustu.
Mózg ludzki ma to do siebie, ze widzi to, co chce widzieć.
Całkiem możliwe, ze ty widzisz sygnały zainteresowania, których on tak naprawdę nie wysyła. Być może on swojej dziewczyny nie odpycha, to może być tylko Twoja interpretacja.
Jak sobie poczytasz podobne historie, to rzadko cos z tego dobrego wychodzi.
nie ma to jak sie zakochac, bo znajomi mowia, ze iskrzy
czy wy jesteście w jednym przedszkolu?
Starapietruszka wyznaje świętą rację ,która i mnie przyświeca - facet zajęty=facet zajęty. Koniec, kropka.
Starapietruszka wyznaje świętą rację ,która i mnie przyświeca - facet zajęty=facet zajęty. Koniec, kropka.
Ja Ci dam "stara"... ![]()
Dla mnie też sytuacja jest jasna - on ma dziewczynę. Dla mnie tacy są nietykalni. No chyba,że chcesz być tą drugą, z którą on będzie zdradzał, a to już świństwo pierwszej klasy.
wrobelkarolina napisał/a:Starapietruszka wyznaje świętą rację ,która i mnie przyświeca - facet zajęty=facet zajęty. Koniec, kropka.
Ja Ci dam "stara"...
Ups
Ależ Cię przeczytałam
A Ty święta jesteś
Wybacz nieogarnięcie ![]()
santapietruszka napisał/a:wrobelkarolina napisał/a:Starapietruszka wyznaje świętą rację ,która i mnie przyświeca - facet zajęty=facet zajęty. Koniec, kropka.
Ja Ci dam "stara"...
Ups
Ależ Cię przeczytałam
A Ty święta jesteś
![]()
Wybacz nieogarnięcie
Hahaha, leżę i kwiczę xd
Póki jest z nią nie wkręcaj się w to. Jak bedzie chciał to rozstanie się z nią i dopiero jak bedzie wolny to możesz coś myśleć o nim a tak to nie angażuj się bo Ty się zakochasz a on powie ze przeciez wiedzialas ze on ma dziewczyne.
13 2017-01-15 12:22:39 Ostatnio edytowany przez josz (2017-01-15 12:25:22)
wrobelkarolina napisał/a:Starapietruszka wyznaje świętą rację ,która i mnie przyświeca - facet zajęty=facet zajęty. Koniec, kropka.
Ja Ci dam "stara"...
tzn. "blada, chuda, spać nie może"?
magda-len0, to Twoja subiektywna ocena, widzisz to, co chcesz zobaczyć.
I pewnie bym się nie zastanawiała nad tym, gdyby nie fakt, ze nie widać po nim zainteresowania tamtą dziewczyną. Niby ze sobą są, ale on ją wręcz czasami od siebie odpycha, gdy ta sie chce przytulic, jak popatrzec, to para znajomych. Wygląda to tak jakby był z nią za karę, no ale jednak JEST i to z własnej woli.
Coś jednak musiało go w niej zainteresować, że wybrał ją i nadal są razem. Z drugiej jednak strony, załóżmy, że on wysyła Ci jakieś sygnały, zaprasza Cię gdzieś...chciałabyś mieć chłopaka, który traktowałby Cię tak jak on ją (jeśli faktycznie to prawda)?
Skąd wiesz, że Ty dostałabyś więcej?
Ja ci opowiem historię z mojego życia:
Była ja i On. Po jakimś pół roku pojawiła się Ona.
Przez trzy lata "coś iskrzyło" ale w międzyczasie między mną a nim związek kwitł, był ślub - przysięgam, w kajdankach do niego nie szedł
potem przyszły kolejne momenty ewidentnego iskrzenia między nimi, mimo, że ciągle był ze mną... a wspólnych dzieci nie mamy, kredytów też nie...
teraz: Ja i On jesteśmy po rozwodzie, ja założyłam nową rodzinę
On mieszka z Nia i jej synem - jego córka nie wytrzymała i po roku od mojego rozejścia się z Nim wróciła na Ukrainę do Matki
Ona chyba nareszcie szczęśliwa - chociaż swoje szczęście zbudowała na mojej rozpaczy - wiem, że mnie z nią zdradzał... ale np. On nie pokazuje się z nią w starym towarzystwie, mimo upływu 2 lat Jego i Nasi znajomi prawie jej na oczy nie widzieli, część osób odcięła się od Niego, traktują ich jak trędowatych
no ale chyba są szczęśliwi
Morał...?