Witam szanowne Netkobietki! ![]()
Dzisiaj zdecydowalam sie napisac swoj pierwszy post. Forum sledze na biezaco od kilku miesiecy, glownie w pracy jak nie ma nic do roboty. Dzisiaj takze pisze z mojego miejsca pracy, ktore uwielbiam a niebawem bede musiala pozegnac.
Ten watek pisze gdyz mimo tego ze na zycie na obczyznie nie moge narzekac. To jednak brak mi przyjaciolki z ktora moznaby o wszystkim i o niczym podyskutowac. Ciezko naprawde ciezko znalezc tutaj w realnym swiecie kogos kto bylby zyczliwy, mieszkam w miescie z duzym skupiskiem rodakow, jednak zamiast przyjazni i pomocy to jest glownie zawisc, obgadywanie i zazdrosc o kogos kto ma lepiej w zyciu. Napewno nie wszyscy sa tacy, jednak po kilku zlych doswiadczeniach, odechcialo mi sie kolejnych. Z kolei tutejsi irlandczycy sa bardzo zyczliwy i nawet potencajlnie daloby rade stworzyc fajna przyjazn, tylko w wiekszosci przypadkow, ta zyczliwosc jest taka troche z dystansem, gdyz ci ludzi maja juz swoje zycie wypelnione osobami ktore znaja cale zycie, i nie ma miejsca dla osob trzecich czyli w tym przypadku mnie.
W obcenym momencie najwiecj czasu poswieciam na przybawanie z chlopakiem, ale wiadomo czasem trzeba dac mu odetchnac i sobie rowniez.
Zastanawiam sie czy ktos z Was przechodzil przez podobne dylematy? Uwazam ze nie ma sensu na sile szukac przyjazni...jak sie trafi to sie trafi...Ah sama nie wiem, chyba za duzo kombinuje.
Pozdrawiam wszystkie netKobiety, i musze przyznac ze uwielbiam czytac to forum.