Stereotypy a realia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Stereotypy a realia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Stereotypy a realia

Witam! Chcialam poruszyc pewien, hmmm..."problem"? odnosnie stereotypow o ludziach mieszkajacych za granica. Na poczatek opowiem Wam moja historie. Mam rodzicow w UK. Mieszkaja tam juz 7 lat. Przez ten czas oboje znalezli stale prace, kupili mieszkanie na kredyt, dorobili sie samochodu. Moj brat, lat 19, rowniez juz pracuje. Ja wyjezdzalam do pracy w czasie wakacji, potem siedzialam ponad 7 miesiecy i zbieralam pieniadze na swoje wesele. Ale nie o tym. Moi rodzice przyjezdzaja na urlop do PL, jakies dwa razy do roku. Zauwazylam, ze znajomi, sasiedzi (gdy rodzice przyjada) mysla, ze maja oni za granica kokosy, bo przyjechali nowym samochodem, itd. A przeciez takie zycie to jest zycie standardowe, bez szalenstw, bez jakichs ogromnych pieniedzy. Rodzice ciezko na to pracuja. Musza splacac kredyt, utrzymac siebie, a taki przyjazd do PL rowniez kosztuje. Rodzice zawsze na kilka tygodni przed przyjazdem pracuja tak zwane overtime'y, czyli zostaja po godzinach. Wiadomo, z pustymi rekami nie chca przyjechac. Zawsze nawioza jakies prezenty i to calej rodzinie- tak sie sklada, ze mieszkamy na wsi i kilka sasiednich domow to rodzina smile. Gdy kiedys mama z tata kupili nowy samochod to znajomy powiedzial, ze pewnie wypozyczyli, bo w tak krotkim czasie takiej "fury" by sie nie dorobili. Innym znowu razem moj wujek, ktory nigdy w Anglii nie byl naopowiadal wszystkim wkolo, ze w UK jest ciezko, ze wyganiaja Polakow, ze Polakom placa duzo duzo mniej niz Anglikom (tam, gdzie pracuja moi rodzice stawka jest jednakowa), ze moim rodzicom jest ciezko, ze pewnie niedlugo wroca i inne bzdury. W koncu moj ojciec nie wytrzymal, zadzwonil do wujka i porzadnie go opieprzyl... Dzis juz sa pogodzeni, ale nie odzywali sie do siebie ze 2 lata (wujek jest chrzestnym taty). Inna kwestia to samo podejscie ludzi do tych, ktorzy wyjechali. Pamietam, ze jak pierwszy raz wyjechalam do UK to po powrocie wszyscy tak jakby mnie olewali (?). Moze nie tak do konca olewali, ale kontakty nam sie wyraznie ochlodzily. Potem od mojej, tamtego czasu, najlepszej przyjaciolki dowiedzialam sie, ze sie zmienilam. Bylo to kompletna bzdura, bo nigdy sie nie wywyzszalam z powodu tego, ze mam rodzicow za granica. Bo niby czym mialabym sie wywyzszac? Pojechali, pracuja, zyja, na pewno lepiej niz w PL i...to wszystko. Milionerami na pewno nie sa. Szkoda, ze ludzie tego nie rozumieja. Ludzie zarzucali mi, ze sie zmienilam, ale tak naprawde nawet nie mieli za bardzo ze mna kontaktu. Gdy moi rodzice wyjechali, przeprowadzilam sie do babci. Potem wyszlam za maz i zycie samo sie potoczylo. To nie ja sie zmienilam (przeciez nic takiego rewolucyjnego w moim zyciu sie nie zdarzylo, wyjechalam tylko do pracy za granice), to raczej znajomi mnie przekreslil, z gory zakladajac nie wiadomo co. Od razu mieli do mnie takie podejscie. Jeszcze jedno zauwazylam. Mianowice, gdy szlam na przyklad z moim tata do sklepu, to tacy drobni pijaczkowie zaczepiali ojca i wolali na papierosa. Ci bardziej bezposredni domagali sie od razu kraty piwa, bo "Angol przyjechal". Nie powiem, tata nie jest chytry. Sobie by odjal od ust i drugiemu dal, zawsze tak bylo. Wiec poczestowal nieraz tym papierosem. W koncu i jemu to "zbrzydlo". Za kazdym razem, gdy pojawial sie w sklepie, to ludzie wolali na niego a to piwo, a to papierosa. Raz sie wkurzyl, zawrocil do lady, kupil  ta krate i powiedzial: macie, pijcie i dajcie mi spokoj! A jak bylo u Was? Z jakim zachowaniem spotkaliscie sie po przyjezdzie do PL zza granicy? Zapraszam do dyskusji.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili

07.05.2013- Czarus smile
12.09.2019- Fabian smile
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Stereotypy a realia

Z mojego rodzinnego miasta wyjechalo kilka tysiecy osob. Czesc do innych, wiekszych miast Polski, czesc za granice.

Tych ludzi jest taka masa, ze nikt nie zwraca na to uwagi.

W bloku, w ktorym mieszkaja moi rodzice jest 30 mieszkan. Ostatni raz jak bylam w PL w 20 z nich przynajmniej jedna osoba wyjechala za granice.

Nikt nie zwraca już na to uwagi. Nie ma stereotypow i dziwnych historii, bo kazdy tych realnych historii zna tyle, ze w bzdury nie wierzy.

3

Odp: Stereotypy a realia

No wiec powiem Ci, ze sa ludzie, ktorzy karmia sia takimi stereotypami i tym zyja. Co innego miasto z kilkutysieczna liczba mieszkancow, a co innego mala wies, gdzie wszyscy sie znaja. Mlodzi ludzie tez juz nie zwracaja uwagi na to, kto wyjechal, a kto nie, ale Ci starsi, co zagranice widza tylko w tv, zyja nowinkami o emigrantch. Zreszta te przypadki, z ktorymi ja sie osobiscie spotkalam mialy miejsce 7 lat temu. Nie kazdy wtedy na wsi za granice wyjezdzal. Niestety, obserwuje, ze niektorym ludziom niewiele sie zmienilo od tamtej pory i pijaczkowie wciaz wolaja na mojego ojca piwo, gdy jest na urlopi w PL i wybierze sie do pobliskiego sklepu... Stereotypy byly sa i beda.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili

07.05.2013- Czarus smile
12.09.2019- Fabian smile

4

Odp: Stereotypy a realia

Wyjechałam dwa lata temu ale nie zauważyłam jakiś stereotypów. Teraz w sumie w większości rodzin jest ktoś kto pracuje zagranica, tu czy tam i ludzie zdają sobie sprawę jak to jest.

Jedne co mnie spotkało to ochłodzenie relacji ze znajomymi ale po dwóch spotkaniach kiedy okazało sie ze ciagle jestem taka sama i nie zapomniałam ojczystego języka wink) wszystko wróciło do normy.

5

Odp: Stereotypy a realia

Witaj. Ja może opiszę swój przypadek od innej strony. Przyjaciółka mojej mamy z lat studenckich, z mężem wyjechali do Danii. Zawsze lubiłam tą ciocię i podziwiałam. Dwa razy byłam tam też jakby w odwiedzinach. Potem mąż cioci ciężko zachorował i zmarł. Było to dla wszystkich dużym ciosem. Moja mama zaczęła się przyjaźnić z jej siostrą w Polsce. Pewne sprawy się pozmieniały. Ja nie popierałam tych zmian, gdyż dotyczą one moich spraw rodzinnych, których nie chciałabym tu poruszać. Osobiście uważam, że to jakby nie był dobry pomysł. Od tej pory ciocia była u nas w odwiedzinach parę razy. Zawsze jest dla mnie serdeczna, ale źle jest mi z tym że dla niej najważniejsze jest tzw. "ułożenie mi życia"...że po prostu, nie może tego zrozumieć, że ja chce zwyczajnie "być" a nie "mieć"...że tak jakby w jej przypadku, nie interesują mnie rzeczy materialne ale po prostu fakt bycia.

Nie wegetujmy - żyjmy !

6

Odp: Stereotypy a realia

Witam wszystkich,mieszkam w Irlandii 9 lat i musze z przykroscia stwierdzic ,ze w Polsce z calego grona znajomych zostala mi jedna przyjaciolka,niestety realia sa takie ,ze wszyscy uwazaja ,ze zagranica pieniadze same wchodza do rak a prawda jest taka,ze trzeba na wszystko bardzo ciezko zapracowac i malo tego ,jak sie mowi prawde to -mimo,ze nigdy za granica nie byli-nie wierza,np.moja kuzynka zapytala sie,czy nie moglaby by do mnie przyleciec na urlop z cala rodzina-ona,maz i dwoje dzieci-i czy na 2 tygodnie nie moglabym jej wynajac domu sic!,bo przeciez nie bedziemy sie gniezdzic w jednym.Zdecydowanie ludzie zyja stereotypami-wg mnie-ale z drugiej strony ja sie nie dziwie,w Polsce zyje sie bardzo ciezko,wiec jedni mysla,ze klamiemy,a drudzy po prostu sa zazdrosni o zycie na jakim takim poziomie-ale to wszystko z powodu ciezkiej sytuacji finansowej i -nie ukrywajmy-egzystowania dzieki kredytom,bo w Polsce z pensji wyzyc sie nie da

"Dziewczyny,miejcie troche empatii.A co to jest empatia?Ja cos slyszalam,to taka zupa z Azji" Lejdis
"Najgorzej,gdy diabel kupi na targu uzywane skrzydla i nagle glosi swiatu,ze teraz jest aniolem..." Elzbieta Bancerz

7 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-02-23 16:08:54)

Odp: Stereotypy a realia

A jeśli tak uważają to co stoi na przeszkodzie by sami wyjechali, ja za to słyszałem od znajomych mieszkających w Niemczech że Niemiec gdy wodzi bogatego sąsiada to stara się mu dorównać jest to motywacja do chęci awansu bądź zmiany pracy na lepiej płatną a Polak go obgada, nabluzga,  nabazgrze coś sprajem bądź np. wybije szybę.
Podobnie starsi sąsiedzi(z mojego doświadczenia w wieku 45-55 lat) odnoszą się do ludzi pracujących za granicą. Oni często uważają że jak oni nam wywalczyli wolność to czemu my nie jesteśmy im wdzięczni tylko pracujemy dla Polski tylko jakiś zagraniczniaków. Ja z początku niespodziewaniem się że ludzie których znam tak myślą ale gdy na przyjęciu 15 lecia naszego zakładu po kilku kieliszkach usłyszałem te słowa od 8 osób to mnie aż zatkało, potem były bluzgi i mało co nie skończyło by się na z ich strony na rękoczynach nawet w stosunku do młodej dziewczyny mojego kumpla którego już opisywałem nie dawno w kilku postrach na tym portalu. Ona dawniej prostytuowała się on ją wyciągnął wykształciła się a teraz z powodu braku pracy w swoim zawodzie (jest chemikiem) wyjechała do Norwegii. Wiec w przeciwieństwie do mnie pracowała w swoim zawodzie i nie ma co ukrywać zarobiła na nowe mieszkanie i samochód elektryczny nissan leaf visia którym to też przyjechała na firmowe  przyjęcie co w wielu wzbudziło ogromną dawkę zawiści. Przykładowe zdanie "nie rozumiem czemu tacy jak ty wyjeżdżają za granicę pewnie wam chodzi tylko o kasę ja zarabiam 2200 an rękę a pracuje też w soboty i nieraz niedzielę i nigdy bym nie wyjechał za granicę, nie rozumiem ludzi co tam jadą, jeśli chodzi o kasę przyznaj się przyznaj się to rzygam tobą pustaczko" ona na to "ja jakbym mogła pracować w swoim zawodzie w tym kraju to bym pracowała" on "nie migaj się nie wywijaj się nie usprawiedliwiaj się możesz pracować inaczej ale chodzi o pieniądze prawda mało ci że mąż dużo zarabia mało ci, ja wiem kim ty bez niego by byłaś" szkoda że o tej godzinie nie było już jej męża.

sky14 napisał/a:

Witam wszystkich,mieszkam w Irlandii 9 lat i musze z przykroscia stwierdzic ,ze w Polsce z calego grona znajomych zostala mi jedna przyjaciolka,niestety realia sa takie ,ze wszyscy uwazaja ,ze zagranica pieniadze same wchodza do rak a prawda jest taka,ze trzeba na wszystko bardzo ciezko zapracowac i malo tego ,jak sie mowi prawde to -mimo,ze nigdy za granica nie byli-nie wierza,np.moja kuzynka zapytala sie,czy nie moglaby by do mnie przyleciec na urlop z cala rodzina-ona,maz i dwoje dzieci-i czy na 2 tygodnie nie moglabym jej wynajac domu sic!,bo przeciez nie bedziemy sie gniezdzic w jednym.Zdecydowanie ludzie zyja stereotypami-wg mnie-ale z drugiej strony ja sie nie dziwie,w Polsce zyje sie bardzo ciezko,wiec jedni mysla,ze klamiemy,a drudzy po prostu sa zazdrosni o zycie na jakim takim poziomie-ale to wszystko z powodu ciezkiej sytuacji finansowej i -nie ukrywajmy-egzystowania dzieki kredytom,bo w Polsce z pensji wyzyc sie nie da

Jakoś ci się nie dziwię.

Traktuj innych tak jak byś chciał żeby ciebie traktowano.

8

Odp: Stereotypy a realia

Jakies horrory tu opisujecie. Tyle lat mieszkam za granica, nie jedna zreszta, czesto odwiedzalam rodzine w wakacje i nigdy nie zdarzylo mi sie takie "ludzkie przesladowanie". Jedna strona medalu to to, ze ja nie z Wilkowyj tylko z Warszawy jestem wiec ludzie sobie do szaf, kredensow i pod pierzyne nie zagladaja ale druga to postawa rowniez tego wyjezdzajacego.

Nigdy nie zwozilam calego auta prezentow, nie stroilam sie, nie parkowalam nowa fura tak, zeby mnie sasiedzi z okien widzieli. Nie twierdze, ze tak kazdy robi ale niestety czesta taka maja nature sami emigrujacy - zastaw sie a pokaz sie. A zawisc ludzka rzecz, wiec po co to?

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

9

Odp: Stereotypy a realia

Ja też nie odczułam negatywnych zachowań ze strony rodziny, znajomych czy przyjaciół z Polski. Czego nie mogę powiedzieć o "znajomych" Polakach w Anglii hmm

21.12.2011- ...You're My Life now...
20.09.2013- happy event
20.04.2014- wedding
08.08.2014-Emily,

10

Odp: Stereotypy a realia
sky14 napisał/a:

w Polsce zyje sie bardzo ciezko,......z powodu ciezkiej sytuacji finansowej i -nie ukrywajmy-egzystowania dzieki kredytom,bo w Polsce z pensji wyzyc sie nie da

kolejny głupawy stereotyp......

11

Odp: Stereotypy a realia
pitagoras napisał/a:
sky14 napisał/a:

w Polsce zyje sie bardzo ciezko,......z powodu ciezkiej sytuacji finansowej i -nie ukrywajmy-egzystowania dzieki kredytom,bo w Polsce z pensji wyzyc sie nie da

kolejny głupawy stereotyp......

dokladnie, bo za ta granica Panie, to  kasa sama Ci do portfela ciaglym strumieniem wplywa, w sklepach za darmo rozdaja, mieszkania stoja gotowe do wziecia bez kredytow itp.itd. I oczywiscie biednych i bezrobotnych tez nie uswiadczysz za ta granica. Glupszych glupot nie czytalam.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

12

Odp: Stereotypy a realia

A może właśnie taka Sky przyjeżdża do Polski i patrzy z politowaniem na swoich biednych, bezrobotnych i osaczonych kredytami znajomych i dziwi się, że oni nie za bardzo chcą się z nią kumplować? Może więc wcale nie chodzi o stereotypy, ale o wrażenie jakie sami emigranci robią w środowisku, do którego wracają?

Jedyny stereotyp z jakim się spotkałam to taki, że pracujący za granicą dużo zarabiają. Ale wystarczy obiektywnie spojrzeć na te osoby, żeby stereotyp zrewidować. Znam tylko jedną koleżankę, która naprawdę dużo zarabia za granicą. Ale jestem przekonana, że ona też dużo zarabiałaby w Polsce. Jest specjalistką w swojej dziedzinie i tyle. Za granicę wyjechała, bo marzyło jej się życie w Anglii. Nie dlatego, że tylko tam można godnie żyć.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Stereotypy a realia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018