Zaszłam w druga ciąże jak syn miał niecałe 7 miesięcy. Dzis ma 2 i 7mcy a córcia rok i 3 mce.
Nie ukrywam było bardzo ciezko, ale jest coraz lepiej.
U mnie sytuacja była trudna bo byłam sama zagranica. Maz zaczął szaleć a ja bezpośrednio po porodzie musiałam zając sie juz dwójka dzieci bez niczyjej pomocy i w dodatku życie mi sie waliło i uciekało przez palce. Ale dałam rade, wiec ze wsparciem rodziny to napewno byłoby wspaniałe.
Fajna jest taka mała różnica wieku. Dzis razem sie bawią, syn opiekuje sie Mała, choć regularne awantury i kłótnie o zabawki są na porządku dziennym.
No, ale początki były bardzo ciężkie i duzo płakałam.Teraz starszy wszystko rozumie, pomoże jak proszę, choćby przyniesie pampersa na zmianę, a na początku miałam dwa bobasy, które potrzebowały mnie non stop, a ja nie mogłam sie rozdwoic.
Dzis patrząc z perspektywy czasu, sama sie dziwie, ze dałam rade, wiec jeśli masz wsparcie męża, rodziny to nie czekaj bo to fajnie jak wychowuje sie taka mała parka razem. Momentami to aż wydaje mi sie ze urodziłam bliźnięta, tsk są blisko siebie:)