Ja prowadzę od jakiegoś czasu i musze przyznać ze znajduje tam wiele inspiracji. Jeśli posiadacie tam konta podajcie swoje nicki.
Podobne tematy
Lans i strata czasu, który można spożytkować na coś wartościowego.
Ja mam tylko facebooka, a i tak tak często nie wchodzę. Też uważam, że w dużej mierze strata czasu i po co mi
Pewnie to podobne do facebooka, wiele się nie różni, nie chce mieć tysiąca identycznych portali. Wystarczy mi właśnie forum i facebook ![]()
Z tego co zauważyłam na instagramie królują zdjęcia: gołych klat męskich (bez głowy), brzuszków damskich (bez głowy, czasem z cyckami w bikini/staniku/odsłoniętej koszulce), samojeb*ek, zdjęcia obiadów, zdjęcia kawusi wypitych w galerii i oczywiście na wszystko nałożona masa filtrów z iPhona itd. Na instagramie jest nawet pani znana ze zdjęć swojego tyłka- dosłownie robi kuperkiem karierę
Zwie się Jen Selter, jakby ktoś był zainteresowany.
Sama instagrama nie mam, z facebookiem też nie przesadzam. Nie lubię takiego ekshibicjonizmu- nikt już nie ma szacunku dla własnej prywatności...
Do powyższego jeszcze dodam: selfie, what i wore i zdjęcia pazurów u stóp na plaży, tudzież pod stołem i stóp w butach we wszelkiej maści miejscach. Czyli że co, zdjęcie butów na trawie ma obrazować, że na niej stoję albo że w ogóle wykazuję jakąkolwiek aktywność fizyczną poza siedzeniem przy kompie? Najdziwniejsze, że wiele osób spośród moich zupełnie dorosłych znajomych ma profil na instagramie. A te profile nierzadko podpisane imieniem i nazwiskiem, z linkiem do bloga albo jakiejś strony i oczywiście upublicznione. Znalazłam przez zupełny przypadek profil pewnej agentki nieruchomości z mojego miasta - stara baba, a tylko ciuchy, starbucks i jedzenie w głowie, przynajmniej tyle można wywnioskować z jej profilu. Trochę dziwnie mi się oglądało te zdjęcia: gołe nogi, kieliszek w ręku i burdel nieziemski w pokoju, a do tego te debilne hasztagi. Może ludzie po prostu nie wiedzą, jak łatwo znaleźć masę informacji na ich temat w necie i dlatego te profile są publiczne? Nie wiem...
Do powyższego jeszcze dodam: selfie, what i wore i zdjęcia pazurów u stóp na plaży, tudzież pod stołem i stóp w butach we wszelkiej maści miejscach. Czyli że co, zdjęcie butów na trawie ma obrazować, że na niej stoję albo że w ogóle wykazuję jakąkolwiek aktywność fizyczną poza siedzeniem przy kompie? Najdziwniejsze, że wiele osób spośród moich zupełnie dorosłych znajomych ma profil na instagramie. A te profile nierzadko podpisane imieniem i nazwiskiem, z linkiem do bloga albo jakiejś strony i oczywiście upublicznione. Znalazłam przez zupełny przypadek profil pewnej agentki nieruchomości z mojego miasta - stara baba, a tylko ciuchy, starbucks i jedzenie w głowie, przynajmniej tyle można wywnioskować z jej profilu. Trochę dziwnie mi się oglądało te zdjęcia: gołe nogi, kieliszek w ręku i burdel nieziemski w pokoju, a do tego te debilne hasztagi. Może ludzie po prostu nie wiedzą, jak łatwo znaleźć masę informacji na ich temat w necie i dlatego te profile są publiczne? Nie wiem...
Aha, to w takim razie już mogę mieć pewność, że zupełnie nie dla mnie. Na pewno nie wszyscy tam wrzucają takie głupoty, może są tam osoby, co fajne zdjęcia wrzucają, ale znowuż ja nie jestem jakąś miłośniczką fotografii, by robić zdjęcia i wrzucać, dlatego to nie dla mnie. A to co opisujesz to dla mnie taki lans, nie wiem czym się tutaj szczycić, ale oni chyba uważają, że jest czym ![]()
Instagram to według mnie jakieś totalne nieporozumienie. Nie rozumiem do czego komu jest to potrzebne. Inspiracje można znaleźć na wielu innych, bardziej wyrafinowanych stronach internetowych.
Niedobrze mi się robi od tych wszystkich słit foci, tego lansu
bleee! ![]()