netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nie nadaję się do związków

4 odpowiedzi12 491 wyświetleńzałożony przez zagubioona, 20.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie nadaję się do związków

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: nie nadaję się do związków

Doszłam ostatnio do wniosku, że nie nadaję się do związków. Nie wiem jak w nich postępować, nie wiem sama, czego oczekuję, jaki powinien być według mnie, czy czasem nie przesadzam.. Tym bardziej, że chłopak z którym jestem 2 lata nie ma łatwego charakteru.. Wydarzyła się nieprzyjemna sytuacja między nami, nie powiedział mi o pewnej rzeczy (miał być gdzieś indziej, a okazało się, że był w całkiem innym miejscu). Zerwałam, było mi ciężko. Jednak za jakiś czas on jak zwykle (zrywaliśmy już wcześniej, ale to błahostki, on walczył, ja odpuszczałam powody zerwania i wracaliśmy) zaczął się odzywać, dążyć do spotkania, wpraszał się. Ja znowu chyba delikatnie odpuściłam całą sytuację, bo pomyślałam "chyba mnie kocha nie?" No bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że jak nie byliśmy ze sobą, próbowało do niego się zbliżyć kilka dziewczyn, on jednak nie chciał żadnej i to do mnie cały czas pisał, dzwonił, chciał żebym wróciła? Ale ja jestem chyba nieszczęśliwa, drżę na myśl że znowu mnie skrzywdzi, boję się nadchodzącego weekendu, bo wiem, co ma w planach i znów myślę czy aby na pewno mnie kocha.. Dlatego właśnie myślę że nie nadaję się do związków, że przesadzam, nigdy nie miałam związku, w którym ktoś by mnie kochał jakoś nad życie, a tutaj nie wiem w sumie co jest z jego strony, że za każdym razem jak zrywaliśmy, on dążył do spotkań itp bo "nie może beze mnie żyć". I to nie chodzi o to że jest "psem ogrodnika", bo nie wie czy ktoś się mną interesuje, czy ja chcę coś z kimś.. Chyba, że chce z góry tego uniknąć, ale po co by się męczył ze mną tylko dlatego żeby nikt inny ze mną nie był? Wcześniej zrywał z dziewczynami mimo że prosiły go o szansę to on nie chciał i koniec, odcinał się od nich. Ze mą to inaczej wygląda. Tak bardzo chciałabym odpuścić, nie przejmować się, nie wiem, może jakiś psycholog.. Nie wiem co chciałam osiągnąć tym postem bez ładu i składu, może trochę ulge, że mogę komus opowiedzieć o tym wszystkim.. Nie jest ze mna z wygody, przecież zawsze może znaleźć sobie kogoś innego, ze mną wcale nie ma łatwo, nie mam łatwego charakteru.. Nie wiem jednak czy nie jestem za dobra, że wraca, a ja go przyjmuję z powrotem sad Boję się, że stwierdzi w końcu, że może zrobić wszystko a ja i tak wybaczę hmm Proszę o jakiegoś kopa na opamiętanie, żebym przestała wariować, nie jest w końcu moim mężęm, tyle że ja tak bardzo chciałabym już stabilizacji, a tutaj nie wiem jak to będzie sad

2

Odp: nie nadaję się do związków

Czesc. Wiesz, wydaje mi sie, ze u Ciebie dziala taki mechanizm jak w przypadku powstawania fobii. Ktos ma jakies tam leki i je wszystkie kanalizuje, "zrzucajac wine" na pajaka wink (arachnofobia). U Ciebie byc moze wszystkie obawy dotyczace zycia w ogole, skupiaja sie na zwiazku- obciazasz ten zwiazek napieciem, ktore nie ma z nim niec wspolnego. Jesli tak jest, mysle, ze powinnas miec wiecej zajec, miec bardziej aktywne zycie, bo moze Twoj umysl wynajduje problemy przez to, ze nie ma sie czym zajac. Pozdrawiam.

3

Odp: nie nadaję się do związków

Zagubiona, wiem co czujesz, bo mam dokładnie te same odczucia. Na zapas wolałabym się rozstać żeby nie cierpieć w razie gdyby miał mnie zdradzić, czy rzucić bo zakochał się w innej. Tak zrobiłam z poprzednim chłopakiem.
Teraz sytuacja na szczęście nie jest taka prosta żeby ot tak wziąć i się rozstać bo jestem mężatką z 2 dzieci i 3 w drodze.
Ponieważ wiem że przede wszystkim mam problem ze sobą więc poszłam na terapię. Na razie jestem po pierwszej wizycie więc to dopiero początek, ale cieszę się że zrobiłam ten pierwszy krok. Mam nadzieję że to mi pomoże i zmienię nastawienie do życia.

4

Odp: nie nadaję się do związków

Znalazłam drugi wątek. Mam problem odwrotny. Mój facet ciągle, ciągle, ciągle chce się ze mną spotykać, wszędzie chodzić ze mną, non stop razem, zawsze i wszędzie. A ja, jak każdy człowiek, potrzebuję trochę wolności, spędzenia czasu sam na sam, chociażby żeby zrobić sobie całodniowe domowe spa, obrzucić się maseczkami, pogadać z kumplami, pograć w grę.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie nadaję się do związków

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026