Witam,
Potrzebuję obiektywnej oceny mojej sytuacji od osób trzecich, ponieważ sama już nie wiem co mam myśleć. Zacznijmy od tego, że jestem chorobliwie zazdrosna o swojego faceta i wszędzie widzę jego flirt. Jest przystojny, ale nigdy nie spotkałam się by kobiety tak ciągło do jakiegoś faceta jak do niego. Moje zaufanie na początku związku zachwiały jego opowieści o jego przeszłości. Opowiadał mi ( w sumie to się wypytywałam) jaki był w poprzednich związkach, że wychodził bez wiedzy swoich lasek na imprezy i że lubiał bardzo flirtować. Później gdzieś mi o uszy się obijało, że tam znajomi jego mówili, że był kobieciarzem, że podrywał laski, flirtował i takie tam... Od początku miałam w głowie czerwone światło bądź czujna, ale z biegiem czasu każdy mi mówił, że widać po nim dużą zmianę, nawet jego rodzice mówili mi, że jeszcze za żadną dziewczyną nie był tak głupi. Ale... co trochę napotykałam się na jakieś jego potknięcia... To widziałam, że gdzieś tam na portalach jakieś komentarze trochę nie na miejscu dawał typu "ładna" czy cos w tym stylu... Albo flirtował z laskami... Bolało mnie to ... ale tłumaczyłam sobie to, że to tylko głupie pisanie dla zabicia czasu ( jest w delegacji non stop). Ale to coraz bardziej zabijało moje zaufanie. Poza tym było i jest dobrze między nami, gadamy jak przyjaciele, mamy podobne charaktery, zainteresowania i na prawdę można się przy nim czuć bezpiecznie i wyjątkowo. Podejrzewam, że te flirty są po to, że całe życie był przyzwyczajony do tego że w okół niego było pełno adoratorek i kocha słuchać od innych komplementów i się dowartościować tym. To niszczy mnie... gdy czasem wyjdzie na impreze i na następny dzień widzę, że jakaś laska go zaprosiła do znajomych bądź pisze jak było na imprezie mam w głowie najgorsze scenariusze. Gdy pytam się znajomych, którzy z nim byli zawsze mówią to co on mi. Nigdy się nie złości, zawsze mówi, że nie będzie się z niczego tłumaczyć czego nie zrobił, że mam bujną wyobraźnię i kończy temat. A ja w tym momencie dostaje szału. Jakiś czas temu powiedział mi, że chce odzyskać moje zaufanie za wszelką cenę, usunął wszystkie głupkowate portale, dał swoje hasło do fb, lecz po imprezie weszłam na niego i zobaczyłam jego rozmowę z laską, że jak było i w ogóle po czym zrobiłam mu awanturę i z miejsca zmienił hasło. Moje myśli są jeszcze gorsze. Czemu zmienił hasło - tzn. że ma coś do ukrycia. Nie radzę juz sobie z tym. Czy faktycznie mam o co się bać, czy żyje jego przeszłością o której mi opowiadał... Boje się, że jest taka opcja, że faktycznie jest w porządku a ja tym zniszczę wszystko co stworzyliśmy. Dodam, że jesteśmy ze sobą 3,5 roku, od świąt jesteśmy zaręczeni.. Glupieje... Pomóżcie mi trzeźwo określić tę sytuację. Nie wiem jak mam interpretować jego czyny;/