netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Bo był taki zagubiony

25 odpowiedzi3 407 wyświetleńzałożony przez _teofil_, 17.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Bo był taki zagubiony

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Bo był taki zagubiony

czuję się okropnie

jakiś czas temu pokłóciłem się z dziewczyną i to do dość ostro, padły mocne słowa.
Wyznała mi, że miała żonatego kochanka, zszokowało mnie to, bo sam musiałem się napracować, postarać, żeby ją zdobyć, podoba mi się, pociąga mnie. Na dłuższą chwile zabrakło mi języka w gębie, ale po chwili zapytałem czemu?
Powiedziała mi, że żona go zdradza czy zdradzała i że był taki zagubiony, że szukał zrozumienia pocieszenia i że ona tez była wtedy po związku a wszystko mam traktować jako spotkanie dwojga ludzi, którzy przezywali trudne chwile i to ich zbliżyło - no to wtedy poczułem się  jakby ktoś mi mocno przyłożył, nie wierzyłem własnym uszom, poczułem się jakby ktoś napluł mi w twarz. Przyznaje wybuchnąłem, zapomniałem się, powiedziałem i to dobitnie co o tym myślę, że jak ją swędziało itp. itd.

Od tamtego czasu minęły prawie trzy tygodnie, bez kontaktu, ochłonąłem trochę, z jednej strony zależy mi na niej, podoba mi się, czuję coś, z drugiej bardzo straciła w moich oczach, nawet nie przez to, że była kochanką, ale bardziej przez podejście do tej swojej przeszłości. Nie wiem co robić, próbować rozmawiać, dać sobie spokój, wiem, że gdyby wyraziła skruchę, wstyd, żal za to co zrobiła, może to dziwnie zabrzmi, ale bym był w stanie jej wybaczyć (jakby to coś mi zrobiła). Ale sam nie wiem czy to by nie wróciło, czy taki związek nie byłby męką dla mnie i dla niej.

Może ktoś ma doświadczenia, jest mądrzejszy ode mnie w tym temacie. Chciałbym spróbować to poukładać, ale nie wiem czy jest sens i czy potrafię, czy będę umiał na nią patrzeć tak jak przedtem.

2

Odp: Bo był taki zagubiony

Nic ci nie zrobiła. Jej życie przed tobą to wyłącznie jej sprawa. Gdyby wiedziała że tak zareagujesz to pewnie nigdy by ci tego nie powiedziała. A tymczasem zaufała ci i otworzyła się przed tobą. Twoja reakcja wynika z czegoś, co jest w tobie, jakichś przekonań, jakiegoś zakodowanego wzorca, jakichś barier itp. Musisz się dowiedzieć, dlaczego tak reagujesz, bo obiektywnie rzecz biorąc nie miałeś najmniejszego prawa tak jej oceniać. Zazdrość wsteczna jest bardzo destrukcyjna, zarówno dla zazdrośnika jak i dla związku.
Zadaj sobie pytanie, dlaczego tak naprawdę tak cię to ruszyło? Jakie masz kompleksy, jakie masz przekonanie o sobie, o świecie, o kobietach, o związkach, ale tak naprawdę, w głębi siebie? Chcesz się czuć zdobywcą, bo nie jesteś pewien swojej wartości? Dlaczego chcesz, by ona żałowała swojego poprzedniego związku? Dlaczego boli cię coś, co cię absolutnie nie dotyczy? Masz problem, i to spory. I jeśli się z nim nie uporasz, to przyniesiesz go jak niechciany prezent w następny związek.

Co powinieneś zrobić? Przeprosić tę dziewczynę i nie liczyć na to, że ci wybaczy. Powiedzieć, dlaczego tak zareagowałeś, skąd się to w tobie wzięło - tylko że ty tego jeszcze nie wiesz.

3

Odp: Bo był taki zagubiony

Emilia, nie do końca się zgadzam z tym, że autor może mieć jakieś kompleksy. Może mieć po prostu moralność. Dla mnie związek dwojga ludzi jest rzeczą świętą i do tej rzeczy trzecia osoba nie ma prawa się pakować. Jasne, to wina zdradzającego, ale osoba która jest świadoma, że jej partner jest w związku małżeńskim i mimo to kontynuuje romans, jest nic nie warta. Zupełnie nic nie warta. Taka osoba według mnie nie jest też warta zaufania, bo kpi sobie z lojalności. Tym bardziej, że dziewczyna o której pisze autor nie widzi nic dziwnego w tym, że pomagała rozbijać rodzinę. Jest egoistką. A związki z osobami dla których liczy się tylko własna przyjemność i które nie mają żadnych zasad, nie kończą się dobrze.

Może i autor ma problem. Ja osobiście też nie przełknęłabym tego, że mój partner mógł z uśmiechem na ustach pomagać w zdradzie, ranić żonę swojego kochanka, ranić ich dzieci. Więc może ja też mam problem, bo nie jestem nowoczesna i dla mnie osoba która w przeszłości nie miała zasad, nadal nie będzie ich miała i skoro tak łatwo przychodziło jej ranienie innych, to pewnie zrani jeszcze nie raz. Bo nie ma moralności.

4

Odp: Bo był taki zagubiony

Miss a jakiej moralnoscii tu piszesz? Bo autor to raczej o zazdrosci pisze i fakcie, ze on biedaczek to sie musial napracowac by dziewczyne zdobyc a ta mu mowi, ze byla w zwiazku/miala romans z zonatym mezczyzna.
Zwiazek dwojga osob jest rzecza swieta? Ano jest, wiec niech zadne z tych osob nie zaprasza nikogo z zewnatrz. Skoro zona zdradzala to w jaki sposob dziewczyna autora przyczynila sie do rozpadu rodziny? W jaki sposob sobie z lojalnosci zakpila? z czyjej lojalnosci? Bo przeciez nie ze swojej. Jest egoistka? A z czego to wnioskujesz?
Z usmiechem na ustach pomagala ranic bogu ducha winna zone i dzieci? Wiesz cos wiecej na ten temat niz sam autor pisze czy tylko tak sobie dospiewujesz? Super tak oceniac kogos kogo sie nie zna, przeczytawszy jeden post. Nic nie wiesz ale juz postanowilas, ze jest nic nie Warta, nie ma moralnosci i na 100 procent bedzie zdradzac.
Teofil daj jej i sobie spokoj, szkoda dziewczyny na taka moralnosc. Czepiasz sie przeszlosci, ktora nie miala nic wspolnego z Toba, jeszcze zrozumiala bym, gdyby to chodzilo o wydarzenie, ktore mialo miejsce gdy ona byla w zwiazku. Ale nie. Ty potrzebujesz tego by ona czula sie winna, wyrazala skruche, by prosila Cie o wybaczenie za cos co nie mialo nic wspolnego z Toba.

5

Odp: Bo był taki zagubiony

Oczywiście jego dziewczyna jest wzorem cnót wszelakich. To, że sypiała z żonatym facetem też da się wytłumaczyć. Nie akceptuje tego no to wiadomo ma kompleksy i jego wina. Zamiast się cieszyć, że jego kobieta jest tak otwarta na mężczyzn to pewnie się boi,że jemu też rogi może przyprawić. Znaczy boi się związku i nie dorósł do niego.Do tego przeszłość nie ma znaczenia bo to co było wczoraj już się nie liczy. Żona go zdradzała był zagubiony i szukał pocieszenia... normalnie wzruszyć się można do łez jaka dobra kobieta z niej. Takie dobre serduszko ma a on nie docenia tego skarbu. Już widzę te wpisy w sytuacji odwrotnej gdyby to chłopak jakiejś dziewczyny sypiał z mężatką smile. Facet dowiedział się o rzeczach o których nie powinien się dowiedzieć i jest w szoku. Co w tym dziwnego? Nie każdy akceptuje nowoczesne podejście do seksu. Miał taki a nie inny obraz swojej dziewczyny który nagle się zmienił.

Co masz zrobić? Postąpić zgodnie ze swoim sumieniem. Jeśli wiesz, że tego nie przełkniesz to daj sobie spokój. Dowiedziałeś się o jednym być może dowiesz się jeszcze więcej. Jeśli się nie dowiesz to równie dobrze wyobraźnia może cię wykończyć. Jeśli dasz radę być ponad to kontynuuj ten związek bez wracania do przeszłości,wypominania i pytań z tym związanych. Bycie pośrodku nie ma sensu bo wykończycie się nawzajem.

6

Odp: Bo był taki zagubiony

Jozefina, żona kochanka dziewczyny autora zdradzała, tak? A skąd to wiesz? Skąd ta dziewczyna to wiedziała? Od kochanka. Bo przecież facet który zdradza jakoś musiał się usprawiedliwić. Nie wiadomo, czy faktycznie zdradzała, czy to był jeden z tekstów facetów którzy mieli ochotę na skok w bok: "Ona mnie nie rozumie, już ze sobą nie sypiamy, ona mnie zdradza, jesteśmy razem tylko ze względu na dzieci, ona jest zła i podła, a ja taki biedny i zagubiony." Co ma taki facet powiedzieć, jak chce głupią kwokę do łóżka zaciągnąć? "No, właściwie to kocham się z żoną co jakiś czas, ona świetnie gotuje, kocham ją i dzieci, ale mam ochotę na przygodę, więc przyszedłem do ciebie się zabawić." Kochanka jest kochanką bo nie ma poczucia własnej wartości, a będąc z takim skrzywdzonym biedactwem może się poczuć lepsza od tej głupiej żony która tak krzywdzi biednego mężusia. Jeśli kochanka od razu usłyszy, że jest przygodą, a facet wróci do żony po kilku numerkach, to nie będzie chciała romansu, bo znowu będzie się czuła gorsza. I tyle.

7

Odp: Bo był taki zagubiony
missF napisał/a:

Emilia, nie do końca się zgadzam z tym, że autor może mieć jakieś kompleksy. Może mieć po prostu moralność. Dla mnie związek dwojga ludzi jest rzeczą świętą i do tej rzeczy trzecia osoba nie ma prawa się pakować. Jasne, to wina zdradzającego, ale osoba która jest świadoma, że jej partner jest w związku małżeńskim i mimo to kontynuuje romans, jest nic nie warta. Zupełnie nic nie warta. Taka osoba według mnie nie jest też warta zaufania, bo kpi sobie z lojalności. Tym bardziej, że dziewczyna o której pisze autor nie widzi nic dziwnego w tym, że pomagała rozbijać rodzinę. Jest egoistką. A związki z osobami dla których liczy się tylko własna przyjemność i które nie mają żadnych zasad, nie kończą się dobrze.

Może i autor ma problem. Ja osobiście też nie przełknęłabym tego, że mój partner mógł z uśmiechem na ustach pomagać w zdradzie, ranić żonę swojego kochanka, ranić ich dzieci. Więc może ja też mam problem, bo nie jestem nowoczesna i dla mnie osoba która w przeszłości nie miała zasad, nadal nie będzie ich miała i skoro tak łatwo przychodziło jej ranienie innych, to pewnie zrani jeszcze nie raz. Bo nie ma moralności.

Autor wyraźnie pisze, że poczuł się zdradzony tym, co jego kobieta robiła w przeszłości. Czuje potrzebę, by kobieta go przepraszała, ukorzyła się przed nim, by poczuła się winna. Gdyby było tak jak piszesz, to powiedziałby jej, że nie chce być w związku z osobą, która sypiała z żonatym, bo takie ma zasady i tyle. Odszedłby i poszukał kogoś, kto mu bardziej odpowiada, ale on tak nie zrobił. Chce z nią dalej być, bo inaczej nie pisałby o tym na forum. Ma w sobie mętlik, chaos, nienazwane i nieuświadomione uczucia i potrzeby, które chce jakoś uporządkować. Twoje pojmowanie moralności nie ma tu nic do rzeczy, nic nie wnosi do życia autora.

Ponadto dlaczego uważasz, że masz prawo osądzać dziewczynę autora wątku na podstawie kilku zdań, które o niej przeczytałaś? Dlaczego myślisz, że "jest nic nie warta"? Każdy człowiek jest wartością samą w sobie, niezależnie od tego, jak układa sobie życie. Nie znasz jej, nie znasz historii całej sprawy, jej tła i szczegółów. Patrzysz na problem autora ze swojego punktu widzenia, przez pryzmat własnych doświadczeń, mało obiektywnie. Spróbuj szerszego oglądu sytuacji, skup się na tym, co pisze Teofil, na problemie jego, a nie na swoich.

8

Odp: Bo był taki zagubiony
missF napisał/a:

Jozefina, żona kochanka dziewczyny autora zdradzała, tak? A skąd to wiesz? Skąd ta dziewczyna to wiedziała? Od kochanka. Bo przecież facet który zdradza jakoś musiał się usprawiedliwić. Nie wiadomo, czy faktycznie zdradzała, czy to był jeden z tekstów facetów którzy mieli ochotę na skok w bok: "Ona mnie nie rozumie, już ze sobą nie sypiamy, ona mnie zdradza, jesteśmy razem tylko ze względu na dzieci, ona jest zła i podła, a ja taki biedny i zagubiony." Co ma taki facet powiedzieć, jak chce głupią kwokę do łóżka zaciągnąć? "No, właściwie to kocham się z żoną co jakiś czas, ona świetnie gotuje, kocham ją i dzieci, ale mam ochotę na przygodę, więc przyszedłem do ciebie się zabawić." Kochanka jest kochanką bo nie ma poczucia własnej wartości, a będąc z takim skrzywdzonym biedactwem może się poczuć lepsza od tej głupiej żony która tak krzywdzi biednego mężusia. Jeśli kochanka od razu usłyszy, że jest przygodą, a facet wróci do żony po kilku numerkach, to nie będzie chciała romansu, bo znowu będzie się czuła gorsza. I tyle.

Miss a moze potrafisz odpowiedziec czemu nie odnosisz sie do tego co zosdtalo napisane tylko od razu dopowiadasz sobie inna interpretacje? Nie wazne co autor napisal w pierwszym poscie, wazne ze ty od razu wiesz ze on to oszust i klamca a ona to suka i nic nie Warta egoistka, ktora wciela sie w swiety zwiazek i go rozbila. Noz jakby tak bylo to najprawdopodobniej nie mowila by o tym tylko trzymala dla siebie. powiedziala i nie dodawala do tego jakiejs slodkiej ideologii, ot dwoje zagubionych moze poranionych ludzi sie spotkala, potrzebowali pocieszenia i to pocieszenie sobie dali. Tyle. Autor to uproscil do swedzenia ci.., Ty osadzilas ich od czci i wiary. tez mozna wasza wolna wola. Problem tkwi w tym co napisala Emilia. Gdyby to ta szeroko pojeta moralnosc autora cierpiala to zostawil by dziewczyne bez gadania i wrzaskow. Ot takie ma zasady  i tego sie trzyma. Ale nie, on sie obrazil, poklocil, a teraz chce by dziewczyna Jego przepraszala ( za co ? ) wstydzila sie tego co zrobila ( czego dokladnie? ) No i jak ona okaze nalezna skruche to on laskawie jej przebaczy.

9

Odp: Bo był taki zagubiony

Co mnie najbardziej zabolało to fakt, że przedtem w rozmowach jak mówiliśmy sobie czego chcemy, czego oczekujemy, jakie są nasze wartości to jawiła się jako osoba, która podziela moje spojrzenie na świat. W jednej chwili rozsypało się wszystko. Ja rozumiem, że można popełniać głupstwa, ale jak się mówi, że ma się jakieś zasady to chyba jak się nawet te zasady złamało, postawa wobec tego powinna być inna.

10

Odp: Bo był taki zagubiony

Powiedziała ci to podczas kłótni?

11

Odp: Bo był taki zagubiony
zwykły facet napisał/a:

Powiedziała ci to podczas kłótni?

nie, kłótnia była potem

12

Odp: Bo był taki zagubiony

To czemu była w ogóle rozmowa na ten temat? Ot tak postanowiła ci się przyznać?

13

Odp: Bo był taki zagubiony
zwykły facet napisał/a:

To czemu była w ogóle rozmowa na ten temat? Ot tak postanowiła ci się przyznać?

Rozmawialiśmy sobie na tematy obyczajowe i się zgadało i już

14

Odp: Bo był taki zagubiony

A po ile macie lat? To już chyba ostatnie pytanie smile.

15

Odp: Bo był taki zagubiony
zwykły facet napisał/a:

A po ile macie lat? To już chyba ostatnie pytanie smile.

niewiele po 30

16

Odp: Bo był taki zagubiony

Nie uważasz, że to dobrze o niej świadczy, że jest szczera wobec ciebie? Mogła zachować to przecież dla siebie a ty dalej żyłbyś w nieświadomości?

17

Odp: Bo był taki zagubiony
zwykły facet napisał/a:

Nie uważasz, że to dobrze o niej świadczy, że jest szczera wobec ciebie? Mogła zachować to przecież dla siebie a ty dalej żyłbyś w nieświadomości?

Nie wiem, nie znam się, zareagowałem impulsywnie, może za ostro, nigdy wcześniej nie byłem z kimś kto był kochanką (przynajmniej świadomie). Nie rozumiem tej sytuacji i trochę się jej boję, ale z drugiej strony zależy mi na niej.

Ale jak ktoś mówi, że chce i zawsze chciał mieć rodzinę, dzieci, że nie rozumie jak można zdradzać, że takie osoby budzą u niej odrazę, że gardzi takimi osobami, a potem dowiaduję się, że świadomie i dobrowolnie chodziła do łóżka z żonatym, nie bolało jej sumienie i może dalej nie boli - to chyba nic dziwnego, że mam mętlik.

18

Odp: Bo był taki zagubiony

W szkołach niestety nie uczą co zrobić i jak się zachować w takiej sytuacji smile. Ale dobrze to o niej świadczy z mojego punktu widzenia smile. Myślałeś o tym żeby z nią pogadać na ten temat na spokojnie ? Powiedzieć co czujesz w związku z tą sytuacją. Bez awantur itp.

19

Odp: Bo był taki zagubiony
zwykły facet napisał/a:

Myślałeś o tym żeby z nią pogadać na ten temat na spokojnie ? Powiedzieć co czujesz w związku z tą sytuacją. Bez awantur itp.

Myślałem, ale nie wiem jak - najlepiej byłoby może napisać e-maila, wtedy przed wysłaniem można przeczytać, a jak się powie o jedno słowo za dużo to się już tego nie cofnie.

Gdyby powiedziała, że zrobiła głupotę, wstydzi się tego itd, cokolwiek co mogło by być spójne z jej deklaracjami to pewnie by było inaczej, ale ten brak skruchy w porównaniu z jej wcześniejszymi słowami spowodował to, że poczułem się tak jakby ktoś mnie cały czas okłamywał, poczułem się jak idiota, frajer, który dał się wkręcić - no i zrobiło się nieprzyjemnie.

20

Odp: Bo był taki zagubiony
_teofil_ napisał/a:

Myślałem, ale nie wiem jak - najlepiej byłoby może napisać e-maila, wtedy przed wysłaniem można przeczytać, a jak się powie o jedno słowo za dużo to się już tego nie cofnie.

Rozmowa w cztery oczy smile. Tylko i wyłącznie smile. Żadnych maili,sms i gg. Wiem, że najtrudniej ale zarazem najłatwiej dojść do porozumienia. Liczą się emocje w rozmowie a to tylko możesz otrzymać w trakcie rozmowy w cztery oczy. Ważne żeby na spokojnie.

_teofil_ napisał/a:

Gdyby powiedziała, że zrobiła głupotę, wstydzi się tego itd, cokolwiek co mogło by być spójne z jej deklaracjami to pewnie by było inaczej, ale ten brak skruchy w porównaniu z jej wcześniejszymi słowami spowodował to, że poczułem się tak jakby ktoś mnie cały czas okłamywał, poczułem się jak idiota, frajer, który dał się wkręcić - no i zrobiło się nieprzyjemnie.

Może nie uważa tego za głupotę i się nie wstydzi tego? Ile miała lat jak do tego doszło?

21

Odp: Bo był taki zagubiony

Na miejscu Twojej partnerki dałabym Ci ogromnego kopa w du....

Nie potrafię się nadziwić, jakie to sobie ludzie wymyślają problemy, zamiast cieszyć się sobą.

Nie musi Cię przepraszać, nie Ciebie zdradzała, a i zdradzoną żoną równiez nie jesteś.

Nie musi byc jej przykro, głupio i co tam jeszcze.

Też byłam kochanką, i nie czuję nic z powyższych uczuć. Ps. tylko nie piszcie o jakieś karmie, bo stałam juz po każdej stronie barykady, i z każdej sytuacji się czegoś nauczyłam.

Od razu uprzedzę Twoje pytanie, tak, mój partner wie, przyjął do wiadomości i tyle w temacie.

22

Odp: Bo był taki zagubiony
morte81 napisał/a:

Na miejscu Twojej partnerki dałabym Ci ogromnego kopa w du....

Na szczęście nie jesteś nią.

morte81 napisał/a:

Nie musi Cię przepraszać, nie Ciebie zdradzała, a i zdradzoną żoną równiez nie jesteś.

Ale z tego co napisał mówiła co innego a co innego robiła. Tak ciężko to pojąć?

morte81 napisał/a:

Nie musi Cię przepraszać, nie Ciebie zdradzała, a i zdradzoną żoną równiez nie jesteś.

A od kiedy trzeba być zdradzanym żeby zdrady nie akceptować?

morte81 napisał/a:

Też byłam kochanką, i nie czuję nic z powyższych uczuć. Ps. tylko nie piszcie o jakieś karmie, bo stałam juz po każdej stronie barykady, i z każdej sytuacji się czegoś nauczyłam.

Rzeczywiście masz się czym chwalić. Pewnie cię rozczaruję ale jakoś mi nie zaimponowałaś.

morte81 napisał/a:

Od razu uprzedzę Twoje pytanie, tak, mój partner wie, przyjął do wiadomości i tyle w temacie.

Pewnie trafił swój na swego to się dogadaliście. Rozumiem, że wszyscy muszą być tacy jak ty i twój partner.

To naprawdę straszne, że ktoś śmie nie akceptować tego, że jego dziewczyna była kochanką żonatego faceta smile.
Normalnie koszmar smile.

23

Odp: Bo był taki zagubiony

Nie chcialabym faceta, ktory mial romans z mezatka. Twoja na dodatek nie powiedziala, ze zrobila to raz i zalowala, tylko zacytowala Ci jakies ckliwe kity ktore jej gosc wsiskal. Nie ma zasad i jest naiwna.

24

Odp: Bo był taki zagubiony

ja też uważam, że nie ma się czym chwalić będąc kochanką. autorze a w jakich okolicznościach powiedziała Ci to Twoja ukochana? może się wygadała przez przypadek, może to było dawno i nie ma sobie czym głowy zaprzątać. jednak czas sporo zmienia w podejściu do życia i to chyba Ty tylko wiesz czy usłyszałeś wcześniej kit o wartościach, czy też prawdę.

25

Odp: Bo był taki zagubiony
_teofil_ napisał/a:
zwykły facet napisał/a:

Myślałeś o tym żeby z nią pogadać na ten temat na spokojnie ? Powiedzieć co czujesz w związku z tą sytuacją. Bez awantur itp.

Myślałem, ale nie wiem jak - najlepiej byłoby może napisać e-maila, wtedy przed wysłaniem można przeczytać, a jak się powie o jedno słowo za dużo to się już tego nie cofnie.

Gdyby powiedziała, że zrobiła głupotę, wstydzi się tego itd, cokolwiek co mogło by być spójne z jej deklaracjami to pewnie by było inaczej, ale ten brak skruchy w porównaniu z jej wcześniejszymi słowami spowodował to, że poczułem się tak jakby ktoś mnie cały czas okłamywał, poczułem się jak idiota, frajer, który dał się wkręcić - no i zrobiło się nieprzyjemnie.

teofil czysto teoretycznie jej terazniejsze poglady moga byc skutkiem tej sytuacji. czysto teoretycznie nawet jesli przyjmiemy, ze gosc wciskal jej kit a ona byla ostatnia naiwna i to uwierzyla jej pogarda do zdradzajacych mogla sie narodzic wlasnie z tej sytuacji ( patrz zona go zdradzila i on tak cierpial, ze az musial szukac pocieszenia... ) i nie nie pisze ze panna to bohaterka narodowa, ale wcale jej niechec do zdradzajacych nie musi stac w sprzecznosci do tego co kiedys zrobila, kiedy? wiesz kiedy te jej opinie i zasady sie ksztaltowaly?
czysto teoretycznie nawet jesli czuje ze tamten romans byl bledem to niekoniecznie musii go zalowac. Moze wtedy cos jej to dalo. Sam pisales ze byla po zwiazku moze nieudanym.
Z jednej strony rozumiem twoje podejscie. Z drugiej strony zle sie stalo ze tak emocjonalnie zareagowales. Bo teraz mozesz juz nic nie wyjasnic. A juz na pewno dales jej doskonala nauczke na przyszlosc ze szczerosc i zaufanie nie poplaca.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Bo był taki zagubiony

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026