netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

28 odpowiedzi4 185 wyświetleńzałożony przez szakisz, 18.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Hej, moja dobra koleżanka ze studiów zwierzyła mi się ostatnio że jest DDA. Ma to zdiagnozowane oficjalnie po badaniach psychologicznych. Opiszę tylko to co wiem na podstawie tego co sama mi powiedziała, więc proszę o wyrozumiałość, jeśli info będzie niewystarczające.

Ona sama jest w moim wieku czyli ma 21 lat. Ma dwoje rodzeństwa: starszego brata (nie pamiętam ile ma lat) i siostrę (13 lat). Odkąd ona pamięta ich ojciec zawsze jak to stwierdziła "ciągnął z butelki". Śmierdział wódą i często po alkoholu bywał agresywny. Na szczęście dzięki mamie, która zawsze stanowiła tą rozsądną w rodzinie, nigdy do jakiegoś lania, katowania czy większej tragedii nie doszło. Niestety mama niniejszej rodzinki po 20 paru latach doglądania wszystkiego i opieki nad dziećmi sama się załamała. Stwierdzono u niej załamanie psychiczne które doprowadziło do alkoholizmu. Było to na tyle poważne, że rodzina oddała ją w grudniu na leczenie psychiatryczne, gdyż kobieta miewała myśli samobójcze.

Aktualnie sytuacja wygląda tak: brat najstarszy ma na wszystko wywalone, najmłodsza, z rodzeństwa 13 latka o chorobie matki nic nie wie, i to w sumie moja koleżanka tak praktycznie rzecz biorąc ma wszystko na głowie. Ona sama mówi że odkąd jej matka znalazła się w psychatryku to ona sama już powoli psychicznie wysiada. Nie ma już ochoty walczyć o normalną rodzinę. Ma strasznie zaniżoną samoocenę. Jak sama powiedziała: "nauczyła się już z tym żyć i innego życia po prostu nie zna". Z drugiej strony chyba jednak tak naprawdę szuka skoro zdecydowała się mi o tym powiedzieć, to chyba tak naprawdę szuka pomocy, przynajmniej ja tak to odbieram.

Jak jej pomóc kobitki? Osobiście sam trochę wiem na temat DDA gdyż moja mama z takiej rodziny pochodziła. Wiem jak wyglądają takie rodziny natomiast kompletnie nie mam pojęcia jak chociaż trochę wesprzeć moją koleżankę, pomóc jej hmm Wiem że nie ma co liczyć na cudy kiedy ona od małego wychowywała się w takim a nie innym środowisku, ale chciałbym cokolwiek zrobić, podbudować ją. Z drugiej strony prawienie przysłowiowego: "wszystko będzie dobrze" wydaje mi się być w tym przypadku tylko pustym frazesem, kiedy ona w tym "siedzi" i zmaga się z tym na co dzień. Najbardziej szkoda mi tego 13 letniego dzieciaka i jej samej, bo myśli że na nic już w życiu nie zasługuje. Czy ja jako ktoś obcy z zewnątrz mogę w ogóle coś pomóc czy tylko zaszkodzę? Radźcie kobitki!! hmm

2

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Gdyby nie trzynastoletnia siostra, to rada by była prosta - olej ojca, olej matkę, ratuj siebie.
Jednak w obecnej sytuacji nie wiem, co można zrobić.

3

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

witajcie moją ciotkę na leczenie wzięto tydzien temu, wpierw pil jej mąż, potem syn a na koniec zalamala sie ciotka i zaczela.
szkoda.kuzynki uciekly z domu, ale nie potrafią usiąść spokojnie i ulozyc sobie zycia. babcia ciągle tam lata i ich nawraca(babcia żona alkoholika), moja matka także... w koncu to jej siostra. mama przez takie rzeczy ciagle nerwowa i ciosa nam kołki na głowie, mam tego dość. powiem szczerze, że chetnie bym dostala newsa, ze w koncu ktory sie zachlał(mówię o kuzynie i jego ojcu). mam dosyc wódki i pijaków. mój teśc tez pije.

4 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-02-18 08:55:11)

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

u mnie bylo "dobrze" dopóki nie bylo kuzyna. siedzial w kiciu za znęcanie. wujek pił sobie piwko za piwkiem przed telewizorem, potem zasypiał i wstawal rano i szedl po kolejne piwka. kanapowy pijaczek, nieagresywny, albo uśpiony. ciotka na tramalach, relanium ciągle w klimatach persenu trochę "pitolnięta" ale paliła pakę fajek przed telewizorem w drugim pokoju. na wekendy wracaly studentka i druga-już nauczycielka. i byla jakas tam rodzina. jakaś tam. gdy dziewczyny byly to posprzatane, pogotowane. rodzice ozywiali sie, ojciec razem z butelkami do piwa szedl do sklepu po chleb, maslo, kawę; matka prosila corki o pomalowanie wlosów.
az wrócił "młody"-co się dzialo. wujek nagle byl skory do bijatyk, matka miala zlamany nos i zaczynala sama popijac, a dziewczyny spakowaly sie i wyprowadzily na amen.
i nie ma rodziny. chleja we trójkę, a ciotka juz na odwyku.czy nalezy zostawic wszystko i uciec?mówię o cioci.

5

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Też tak pomyślałem Cynicznahipo że najlepszym wyjściem byłoby po prostu opuszczenie tego bagna. Ale przecież nie powiem jej żeby zostawiła rodzeństwo. Zresztą ona i tak by tego nie zrobiła.

6

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Matka jest na leczeniu, a ojciec chleje dalej?

7

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Matka jest na leczeniu, ojciec na razie się opamiętał, ale nie wiadomo ile spokój będzie hmm

8

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Terapia DDA, sam jej nie pomożesz. Wystarczy, że będziesz przy niej i jej wysłuchasz, zachęcaj do podjęcia terapii.

9

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Dziewczyna dobrze by zrobiła, gdyby poszła choć na kilka spotkań z psychologiem, spróbowała terapii dla DDA. Znam osoby, którym to pomogło.
Ojciec na pewno zacznie znowu pić jeśli nie podejmie leczenia, jeśli koleżanka ma taką możliwość niech spróbuje z nim porozmawiać.
Matka kiedyś wyjdzie ze szpitala, więc moim zdaniem jest szansa, żeby to wszystko poskładać.
Nad zaniżonym poczuciem własnej wartości można popracować i dziewczyna powinna to zrobić, żeby nie zmarnować sobie życia, ale to od niej tylko zależy. Myślę, że Ty możesz jej wskazać problem... Uświadomić i powtarzać, że wcale nie jest gorsza od innych, a terapia może jej pomóc.

10

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?
Filoletowa napisał/a:

Terapia DDA, sam jej nie pomożesz. Wystarczy, że będziesz przy niej i jej wysłuchasz, zachęcaj do podjęcia terapii.

Potwierdzam, w takim wypadku pomóc może terapia lub grupa wsparcia (coś jak AA tylko dla współuzależnionych).

11

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

U psychologa była, mówi że pomógł ale doraźnie. O terapii dla DDA też myślałem ale nie proponowałem jej jeszcze tego.

12 Ostatnio edytowany przez Filoletowa (2014-02-18 12:00:38)

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Psycholog nie prowadzi terapii DDA, chyba że jest specjalistą terapii uzależnień. Jednak i tak najlepsze rezultaty daje grupowa terapia + spotkania indywidualne.
Terapie DDA prowadzone są w ośrodkach leczenia uzaleznień i współuzaleznienia. Terapia trwa około 2 lat, są to spotkania indywidualne i grupowe. Plus może uczęszczać na grupy wsparcia dla DDA.

Sam nic nie wymyslisz, to trochę za ciężki temat. Wystarczy, że będziesz i wysłuchasz.

13

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Wiem, że psycholog nie prowadzi terapii DDA. Napisałem o psychologu, bo Katarlina sugerowała wizytę u niego. Co do samej terapii to napewno jej to zasugeruję, bo szczerze mówiąc to nie wiem co jeszcze mógłbym innego zrobić hmm Tylko zastanawia mnie jedno: Czy taka terapia cokolwiek da jeżeli ona codziennie wraca i musi żyć w takim domu. Może za dużo byłoby nazwać to patologią, bo bieda tam nie piszczy, jesć narazie dziewczyna ma co, chodzić też ma w czym, przemocy narazie nie ma. Jednak za wesoło nie jest. Ona sama jest wykończona przychicznie, a jeszcze musi wspierać siostrę i udawać przed nią że są "happy rodzinką". Ktoś by powiedział: "Takich rodzin pełno w Polsce". Racja ja wiem o tym, ale to jest tak jak z rozbojami, kradzieżami czy gwałtami. Póki ciebie to nie dotknie, bądź pośrednio ciebie przez znajomą czy znajomego to tak naprawdę problem jest ale on cię nie dotyczy i gdzieś na bok ucieka.

14 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-02-18 12:59:30)

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Psychologa i terapie to sobie moze dziewczyna w ... Wsadzic.
ŻADNA terpia nie rozwiaze jej problemow w domu. Teraapia lub psycholog pomoze co najwyzej rozwiazac problemy ze soba - kwestia opieki nad siostra i tak pozostanie. Czyli pozostanie sam problem.

Ja bym się zastanowila jak rozwiazac problem, a jak już problem zniknie to wziac się na spokojnie za terapie.

Najwazniejsze to poinformowac mlodsza siostre jak wyglada prawda. Dziewczyna ma 13 lat, a nie 3. Ma prawo wiedziec co się wokół niej dzieje i ma prawo decydowac o swoim losie.

Jeżeli faktycznie rodzina sie sypie to twoja kolezanka moze isc do prawnika (w kazdym miescie mozna zasiegnac darmowej porady) i dowiedziec się, czy moze przejac prawna opieke nad siostra. Jeżeli tak bedzie mogla pewnie też wystapic o alimenty na siostre. Być moze wtedy bedzie się mogla starac o jakies mieszkanie socjalne itp. 

Ale przede wszystkim obie dziewczyny musza dzialac wspolnym frontem - wtedy jest szansa, ze uda im się wyrwac z blednego kola. Oklamywanie mlodszej, ze wszystko jest dobrze w konsekwencji przyniesie wiecej szkody niż pozytku. W koncu 13-letnia dziewczyna nie jest glupia.

15 Ostatnio edytowany przez Filoletowa (2014-02-18 13:00:46)

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Czy terapia cokolwiek da, pytasz? Terapia bardzo pomaga, jest wsparciem, jest edukacją, pozwala poznać mechanizmy działania i w sposób naturalny zmieniać to, co się da  zmienić. Kontakt z terapeutą, z grupą, poznawanie siebie, świadomość tego w czym tkwię, jak działam. Moim zdaniem to sporo. Jakie ma inne wyjście? Trwać w tym, nie zmieniając i udając, że jest dobrze? Dziecko bohater potrafi, wierzę, ale to odbywa się duzym kosztem. Inne wyjście to separacja od rodziny, ale czy będzie miałą spokój w duszy, jeśli odejdzie i zostawi? DDA to zaburzenie, znieształcona rzeczywistość, współuzależnienie, trzeba tu trochę poukładać, naprostować.
Nie wiem też, co się dzieje z młodszą siostrą, wydaje mi się, że dziewczynka wie, co się dzieje wokół niej. Myślę, że tu też trzeba trochę posprzątać.
Tylko to trwa, to nie jest przeziębienie, nie wystarczą 3 wizyty i po kłopocie wink
Czasem trzeba zamknąć oczy i zrobić krok do przodu, mimo oporu wink

16

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Iceni mi też przez chwilę przeszedł ten pomysł wyjścia z domu i przejęcia opieki nad siostrą przez głowę, ale to nie przejdzie, już ci mówię dlaczego. Ona nie ma żadnego mieszkania, żadnej pracy, nic. Łapie tylko dorywczo to co się jej trafi. W trakcie studiów mieszka z koleżanką na stancji, a i tak na weekendy do domu jeździ żeby pomagać i nikt jej nie zmusza. Ona jest altruistką z natury. Nie zostawi tych których kocha choć nie wiem jakby się męczyła. Wiem że to może najlepsze wyjście, ale od razu mówię ona tego nie zrobi. Ani nie ma siły do tego, ani jej nawet przez myśl nie przejdzie coś takiego zrobić.

17

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

No to w takim razie pozostaje ci czasem zaprosic ja na kawe i wesprzec slowem. Na sile jej nie zbawisz. Poki ona sama nie zechce tylko ty sam bedziesz się denerwowal.

Z DDA jest tak samo jak z alkoholikami - nie zrobisz nic, poki oni sami tego nie zechca.

A patrzenie na to z boku przez zdrowa osobe bywa podwojnie trudne.

18

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Niestety Iceni ale chyba masz rację. Jejku jak ja strasznie nie lubię tego poczucia bezsilności kiedy chciałbym coś zrobić i pomóc, a nie wiem jak hmm

19

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?
Katariina napisał/a:

Matka jest na leczeniu, a ojciec chleje dalej?

u mojej ciotki tak.

20

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

miałam podobną sytuację z przyjaciółką - ja działałam instynktownie - pocieszałam, wspierałam, ale tez pokazywałam ,że życie nie kończy się na problemie jej rodziców z piciem, wyciągałam z domu, na imprezy, tańce, kursy dodatkowe etc. No i namówiłam ją by przestała im wysyłać pieniądze, założyła bratu sub-konto pod swoim i młody wybierał kiedy i ile chciał, a w najgorszych chwilach starał się siedzieć u dziadków i wujków ile się dało.
Spotkania DDA też dużo dały, więcej niż moja gadka, tam jej powoli ściągnęli z pleców ciężar odpowiedzialności za szczęście rodzeństwa.
13letnie siostra Twojej koleżanki wychowała się przy ojcu pijaku i z pewnością już dawno nauczyła się życia z takim człowiekiem.

21

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

no nie wiem czy bym zostawiła 13latkę, ale jaka jest pewnośc że np zdobędzie zawód i ucieknie od nich?po maturze-czyli z 6lat.
a może przeciągnie to az skonczy studia

22 Ostatnio edytowany przez szakisz (2014-02-18 14:30:47)

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

anecznik a jak się ma sytuacja z twoją przyjaciółką obecnie? Dobrze funkcjonuje w świecie, nie ma kopleksów czy podobnych rzeczy?

23

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

hmmm - ma problemy, niska samoocena popchnęła ją w związek który nigdy nie powinien mieć miejsca, ale już to zakończyła, od rodziców się odcięli mimo że mieszkają blok obok. Ma synka, razem z rodzeństwem wynajmują mieszkanie, każde z nich wiele przeszło ,ale pracują, studiują, radzą sobie.
Oczywiście nie ignoruje jak matka leży pijana na chodniku, przenosi ją na ławkę i tak zostawia upewniając się tylko ,że nic jej nie grozi.
Ona była najstarsza, musiała wytyczyć szlak. Był moment, że zbyt mocno uwierzyła w pomoc innych i sądziła, że ktoś za nią wygra tą batalię z rodzicami, ale zacisnęła zęby i dała radę. Dużo dało DDA.

24

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Terapia DDA oczywiście, że pomoże, ale samej koleżance, uporać się z jej własnym cierpieniem.
Natomiast nie uleczy sytuacji w jej domu.

Co do reszty, Inceni ma rację.

25

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Sytuacji w domu nie uleczy się z zewnątrz. A koleżanka nie może zbawić świata, jeśli nie ma warunków przyjęcia do siebie siostry.Ojca raczej nie nakłoni do leczenia, skoro wykończył już nerwowo ich matkę.
Jak sprawą zainteresuje się MOPS dziewczynka może mieć opcję dorastania w domu dziecka (może to i nienajgorszy pomysł).
Moja przyjaciółka nie chciała do tego dopuścić, siostrę miała przy sobie (dziewczyna była w liceum) , a młodszy brat pomieszkiwał z rodzicami.

26

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Pomoc społeczna żadna nie wchodzi w grę, ona powiedziała mi to w sekrecie, a ja zobowiązałem się dotrzymać tajemnicy, dlatego piszę anonimowo na forum, dziewczyna chcę nie ściągać rodzinie problemów na łeb i zachować ją w kupie, nawet jeśli to tylko złuda. Będę ją namawiał na to DDA, więcej się chyba zrobić nie da.

27

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Nie denerwuj się, żadna z dziewczyn nie proponowała powiadamiania MOPSu za plecami koleżanki^^ Dlaczego lepiej ich w to nie mieszać, dobrze wyjaśniła Anecznik.
Słusznie, że spróbujesz ją namówić na DDA, jeśli nie będzie chciała niech chociaż poczyta o współuzależnieniu - nawet w Internecie na pewno znajdzie coś na ten temat, a wiedza jak działają pewne mechanizmy psychologiczne powinna jej pomóc w zrozumieniu własnych zachowań. Przede wszystkim musi zrozumieć, że nie jest współwinna uzależnieniu rodziców (DDA często się winią, że nie mogą pomóc, tym bardziej że alkoholicy mają tendencję do obarczania winą otoczenia, ale bez terapii pomóc im nie można). Więc niech chociaż sobie poczyta w wolnym czasie, dla poszerzenia własnej wiedzy.

28

Odp: Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Ja się nie denerwuję, jeśli tak to wygląda to przepraszam smile Bardzo dziękuję wszystkim którzy się tu wypowiadają, bardzo mi pomagacie. Mam chociaż jakiś punkt zaczepienia i wiem od czego zacząć smile

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Koleżanka DDA - czy jest w ogóle jakiś sposób abym mógł jej pomóc?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026