Witam ![]()
Może wątek dosyć głupi, ale przyznam szczerze, że od pewnego czasu zaczyna mnie męczyć codzienne sprzątanie ![]()
Pies śmieci strasznie- sierść gubi w szybkim tempie ( owczarek długowłosy).
Dziecko też daje popalić- niby sprząta jak poproszę, ale wiadomo jak na 5 lat to nie zrobi tego dokładnie.
Codziennie dochodzi coś nowego, bo jak jedno skończę to za chwilkę drugie się zaczyna.
Macie jakieś swoje sposoby organizacyjne?
Ustalacie sobie plan sprzątania na tydzień?
Może wprowadzę jakieś wasze rady w życie i będzie mi trochę łatwiej?
takie grubsze sprzątanie jest u mnie w środę i sobotę,czyli ścieranie kurzu,odkurzanie ,mycie podłogi itp
codziennie oblecę zawsze ławę aby była czysta,biurko,wiadomo na telewizorze sie kurz zbiera
i zamiatanie
u Ciebie troche gorzej bo masz psa w dodatku duzego,miałam kiedyś 2 psy małe i powiedziałam sobie nigdy więcej
ta sierść była wszędzie ![]()
3 2012-11-23 13:18:27 Ostatnio edytowany przez Joga (2012-11-23 13:18:47)
Witam
Może wątek dosyć głupi, ale przyznam szczerze, że od pewnego czasu zaczyna mnie męczyć codzienne sprzątanie
Pies śmieci strasznie- sierść gubi w szybkim tempie ( owczarek długowłosy).
Dziecko też daje popalić- niby sprząta jak poproszę, ale wiadomo jak na 5 lat to nie zrobi tego dokładnie.
Codziennie dochodzi coś nowego, bo jak jedno skończę to za chwilkę drugie się zaczyna.
Macie jakieś swoje sposoby organizacyjne?
Ustalacie sobie plan sprzątania na tydzień?
Może wprowadzę jakieś wasze rady w życie i będzie mi trochę łatwiej?
Plan jest taki, że nie ma planu to taka syzyfowa praca, jak nie dzieci to psy jak nie psy to mąż albo kot....ciągle ktoś bałagani:P
Potrzeba systematyczności, dobrego nastroju, dobrej muzyki i kawki
ja taki zestaw od czasu do czasu stosuje i jakoś nie giniemy w brudzie ale bałagan się zdarza. Nasze dzieciaki niestety nie bawią się jedną zabawką i nie sprzątają po sobie ochoczo, więc czasem wygląda to tak jakby jakiś granat wybuchł
Daj na luz i się nie stresuj. Ważne żeby wszyscy byli szczęśliwi a nie "poukładani" do bólu:)
tak bałagan jeszcze nikomu nie zaszkodził,oczywiście mowie o typowym bałaganie w normalnym domu,a nie takim jak w perfekcyjnej ![]()
5 2012-11-23 14:43:55 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2012-11-23 14:44:33)
Nie wiem jak u reszty, ale stosuje tylko jedną zasadę ![]()
Dużo ścieram na mokro. Zamiatanie to wg mnie przepychanie kurzu z lewa na prawo, podniesie się z podłogi osiądzie na meblach.
Mam dobrego mopa z mikrofibry (czy jak to się tam nazywa) jak dom śpi (mieszkamy we dwoję więc długo czekać nie muszę) rach ciach i panele w pokoju, rach ciach i płytki w kuchni. Wystarczy delikatnie wilgotny mop - żeby się to wszystko uziemiło a nie fruwało swobodnie ![]()
Oczywiście mogę sobie tu tyrady pisać bo nie mam dzieciaczków, ani zwierząt (a szkoda) ale to jest mój patent.
W domu rodzinnym, gdzie mieszka brat z bratowa rozwiązaniem sa pudła na zabawki, nikt się nie bawi w układanie misi na półkach tylko pudło z przykrywką, kredki, flamastry, wszystko w pudłach. Na oko jest czysto, a głębiej nikt nie zagląda ![]()
I na bieżąco wywalane są zabawki zepsute. Po pierwszej takiej akcji zrobiło się luźniej w pokoju. Bez sentymentów, co zepsute w kosz. Jak się nie dało naprawić to kosz, jak 32 pule nie mają 10 elementów to kosz. Mówi sie trudno. Był płacz i zgrzytanie zębów ale cóż. ![]()
Dla zachęty puszczam sobie odcinki "Perfekcyjnej" i jak widzę jaki ludzie mają syf, to aż mi się chce sprzątać
Psa się nie pozbędę, dziecka tym bardziej ![]()
Czyli pozostaje mi sprzątać
i to codziennie.
Najgorsze są naczynia- miesiąc temu zepsuła mi się zmywarka i dopiero teraz odczuwam jej brak.
Dla zachęty puszczam sobie odcinki "Perfekcyjnej" i jak widzę jaki ludzie mają syf, to aż mi się chce sprzątać
![]()
Psa się nie pozbędę, dziecka tym bardziej
Czyli pozostaje mi sprzątaći to codziennie.
Najgorsze są naczynia- miesiąc temu zepsuła mi się zmywarka i dopiero teraz odczuwam jej brak.
Oglądam Perfekcyjną od czasu do czasu, wiem, że strasznie bluzgają na nią w sieci, ale niektóre metody ma ok ![]()
Podsyłaj gary do mnie
Ja lubię myć, często wyręcza mnie maż
Nie cierpię prasować. Dobrze, że Piotrek nie musi mieć codziennie koszulki z kołnierzykiem tylko do pracy hasa w bluzie z t shirtem pod spodem
Ja na ogół sprzatam w sobotę, ale jak mnie dorwie czasem w tygodniu to błysk w godzinę ![]()
Ostatnio przysnęłam po południu i obudziłam sie o 22, i co tu robić, spać się nie chce, trzeba się zmęczyć - no to sprzątanko - tak wiem, są przyjemniejsze sposoby na meczenie się wieczorem, ale mnie akurat na pucowanie ochota przyszła:D
Najlepiej w ogóle nie sprzątać
.
Ja tam mój pokój sprzątam dwa razy do roku porządnie lub przed jakimiś odwiedzinami(jak ktoś przychodzi tylko na kilka godzin, to pokój zamykam) lub gdy mnie bałagan zaczyna już męczyć.
Nie cierpię sprzątać, tzn. tylko swojego pokoju, bo reszta ujdzie i mogę ścierać, myć, ale nie codziennie.
W sumie jakbym miała sypialnię to byłoby fajnie, wtedy w salonie zawsze porządek a całe bety w sypialni, którą można zamknąć.
Niestety mamy salono-sypialnię, a często mi się nie chce łóżka składać lub też nie mam na to czasu, więc jak ktoś by miał przyjść z zaskoczenia to od razu łóżko rozwalone widzi ![]()
Jaga Baba pozdrów swoją babcię od mojej, bo moja mi zawsze śpiewała: " siedziała za wychodkiem klepała gó*** młotkiem, a gó*** jak to gó*** klepało się nie równo
"
10 2012-11-23 17:50:45 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-11-23 17:51:35)
W sumie jakbym miała sypialnię to byłoby fajnie, wtedy w salonie zawsze porządek a całe bety w sypialni, którą można zamknąć.
Niestety mamy salono-sypialnię, a często mi się nie chce łóżka składać lub też nie mam na to czasu, więc jak ktoś by miał przyjść z zaskoczenia to od razu łóżko rozwalone widzi
No to współczuję
. Ja swojego nie składałam od dwóch lat, poza tym nie da się złożyć mojej kanapy- rozwaliliśmy ją z chłopakiem
.Powinnaś znajomym powiedzieć, żeby Ci z zaskoczenia nie przychodzili, bo Ty musisz się psychicznie nastawić (czyt. złożyć łóżko).
Nie, nie gdyby do mnie miała zawitać perfekcyjna pani domu, zaliczyłaby pierwszą porażkę, a test białej rękawiczki...Oj nawet nie chce myśleć, jakby weszła do mojego "królestwa".
Zresztą od sprzątania znam kilka innych dużo bardziej pożytecznych czynności.
Szkoda życia na sprzątanie, i tak po tygodniu nie widać, że się sprzątnęło, więc jaki to ma sens?
Jaga Baba pozdrów swoją babcię od mojej, bo moja mi zawsze śpiewała: " siedziała za wychodkiem klepała gó*** młotkiem, a gó*** jak to gó*** klepało się nie równo
"
To Twoja babcia ma te same powiedzonka, co moja
. Też Ją pozdrów od mojej.
Jeszcze jedno- "Szła dziewczyna przez wieś, krzywe nogi miała. Chciała puścić bąka, ale się zesr..a."
I jeszcze inne mam, ale to chyba na osobny wątek o powiedzonkach naszych babć
.
11 2012-11-23 18:57:20 Ostatnio edytowany przez kenajs (2012-11-23 19:00:59)
Witam
Może wątek dosyć głupi, ale przyznam szczerze, że od pewnego czasu zaczyna mnie męczyć codzienne sprzątanie
Pies śmieci strasznie- sierść gubi w szybkim tempie ( owczarek długowłosy).
Dziecko też daje popalić- niby sprząta jak poproszę, ale wiadomo jak na 5 lat to nie zrobi tego dokładnie.
Codziennie dochodzi coś nowego, bo jak jedno skończę to za chwilkę drugie się zaczyna.
Macie jakieś swoje sposoby organizacyjne?
Ustalacie sobie plan sprzątania na tydzień?
Może wprowadzę jakieś wasze rady w życie i będzie mi trochę łatwiej?
Generalnie zależy od tego jak masz wychowanego psa, jeżeli chodzi po domu jak święty turecki, a nawet śpi z wami w pościeli, do tego jest rasy, która lubi gubić sierść to jedyną radą jest poświecenie trochę czasu na wychowanie psa. Wtedy zapewniam, że 1x w tygodniu 2x w tygodniu średnie porządki typu wycieranie kurzy, odkurzanie i mycie podłóg.
12 2012-11-23 20:12:29 Ostatnio edytowany przez Kawashake (2012-11-23 20:13:51)
Kiedys, za czasow mlodosci, padalam na twarz, a wszystko musialo byc zrobione.To nic, ze malzonek pochrapywal przed tv strasznie zmeczony po pracy......ja po swojej jeszcze dom, gotowanie, pranie, sprzatanie,prasowanie, lekcje.Raczej nikt tego nie docenial, nie zauwazal, rodzinka przyzwyczajona byla, ze jest czysto...w miare.Od czasu do czasu ryknelam, zeby familia do roboty sie wziela...owszem, marudzili, ale robili......rece opadaly.Bo bylo nie tak, nie po mojemu...
Czas jakis temu doszlam do wniosku, ze wlasciwie nikomu nie przeszkadza lekki balagan.Dopoki maja w czym biegac i na czym jesc, jest duze OK.To ja tak sie nakrecalam, zeby wszystko bylo jak w zegarku....
Teraz jest tak:sprzatam w miare dokladnie(nie wywalam wszystkiego z szafek, stad to '' w miare'')raz w tygodniu, w sobote przed poludniem:kurze, odkurzam ,lazienka, podlogi.Prasowanie-nie znosze;prasuje doslownie dwa razy w miesiacu.Dziele rzeczy na ''do poskladania''-bielizna, reczniki, pizamy, skarpetki..........skladam od razu po zdjeciu z suszarki i do szafek oraz na ''do prasowania'-te ukladam w koszu i nabieraja mocy urzedowej.
Tez mam ON, tylko moj krotkowlosy.Nie dasz wiary, Szerek, ilez on gubi podszerstka......tabuny.Robie wiec podobnie jak napisala Bubus-traktuje panele mopem.Idealnie zbiera kurz i psie klaki.A jak nie mam ochoty na mopowanie to zamiatam kudly szczotka-sciagnelam pomysl od kolezanki-fryzjerki, podpatrzylam, czym zamiataja w zakladzie i nabylam tez taka szczotke, ze tak napisze, fryzjerska do zamiatania.Wiadomo-gary codziennie-nie znosze rano w zlewie brudnych kubasow i talerzy, wiec chociaz nie jest to moja ulubiona czynnosc domowa, myje gary wieczorkiem.Wole to od porannego wkur.....
Brudem nie zarastam.Znajdzie sie psi klak, kurz na komodzie.........ale nie mieszkam w muzeum.Kiedys cos tam moj slubny zamarudzil, ze kudly........ogladajac tv jednoczesnie bawiac sie z ogonem...Lat temu 10 pewnie wzielabym odkurzacz i byloby posprzatane.A tak to mu tylko odpowiedzialam......Michu, czwartek dzis, sprzatam w sobote, jak Cie tak bardzo przeszkadza, to chyba wiesz, gdzie jest odkurzacz, mop i inne gadzety?Na co moj slubny.....eeeeeeeeeeeeee..........az tak to mi nie przeszkadza.
Kobitki, nie dajmy sie zwariowac.To dom, tu sie mieszka, zyje, odpoczywa.Ma byc domowo, a nie sterylnie, co oczywiscie nie oznacza bajzlu, lepiacych sie podlog itd, itp.Wszystko z umiarem.
Chociaz mam takie kolezanki, co przysypiaja ze szmatka w dloni........no coz, ja nie.JUZ NIE
W sumie jakbym miała sypialnię to byłoby fajnie, wtedy w salonie zawsze porządek a całe bety w sypialni, którą można zamknąć.
Niestety mamy salono-sypialnię, a często mi się nie chce łóżka składać lub też nie mam na to czasu, więc jak ktoś by miał przyjść z zaskoczenia to od razu łóżko rozwalone widziJaga Baba pozdrów swoją babcię od mojej, bo moja mi zawsze śpiewała: " siedziała za wychodkiem klepała gó*** młotkiem, a gó*** jak to gó*** klepało się nie równo
"
tu masz rację
mam sypialnie,łóżko zaścielę jak juz przypadkiem do niej wejdę po coś ,jak nie to leży cały dzień rozwalone:) w sypialni mam też zawsze stertę ciuchów zdjętych z suszarki i czekających aż ktoś je złoży i włoży do szafki,jednak u mnie to rzadko dochodzi do skutku,no jak coś mnie najdzie:) szczególnie przed okresem mam manie porządków ![]()
szerek napisał/a:Witam
Może wątek dosyć głupi, ale przyznam szczerze, że od pewnego czasu zaczyna mnie męczyć codzienne sprzątanie
Pies śmieci strasznie- sierść gubi w szybkim tempie ( owczarek długowłosy).
Dziecko też daje popalić- niby sprząta jak poproszę, ale wiadomo jak na 5 lat to nie zrobi tego dokładnie.
Codziennie dochodzi coś nowego, bo jak jedno skończę to za chwilkę drugie się zaczyna.
Macie jakieś swoje sposoby organizacyjne?
Ustalacie sobie plan sprzątania na tydzień?
Może wprowadzę jakieś wasze rady w życie i będzie mi trochę łatwiej?Generalnie zależy od tego jak masz wychowanego psa, jeżeli chodzi po domu jak święty turecki, a nawet śpi z wami w pościeli, do tego jest rasy, która lubi gubić sierść to jedyną radą jest poświecenie trochę czasu na wychowanie psa. Wtedy zapewniam, że 1x w tygodniu 2x w tygodniu średnie porządki typu wycieranie kurzy, odkurzanie i mycie podłóg.
Pies przebywa jedynie na przedpokoju i w kuchni ( mamy kuchnię otwartą) do salonu może zajrzy dwa razy na dzień, do pokoju dziecka też lubi się wkradać, a tam mam dywan shaggy, więc krzyczę na niego i on wie, że nie wolno.
Nie wpuściłabym go w życiu do łóżka w którym śpię!
Kawashake może masz i rację, mieszkanie jest to mieszkania a nie do sprzątania.
Tyle, że zawsze mam obawy że ktoś zarzuci mi że nie sprzątam.
15 2012-11-24 18:20:31 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2012-11-24 18:22:18)
Kawashake może masz i rację, mieszkanie jest to mieszkania a nie do sprzątania.
Tyle, że zawsze mam obawy że ktoś zarzuci mi że nie sprzątam.
Jak ktos ma problem to niech weźmie scierke i cie wyręczy ![]()
Ja odświeżałam sciany w pokoju niedawno i teściowa zajrzała jak jeszcze nie bylo umyte - malowane bylo w nocy a ona skoro swit rano wpadla. Weszla do pokoju i pierwsze to "dziecko" kiedy okna umyjesz bo takie brudne"...
Mąż dla zartu rzucił, że póki jeszcze widać światło padajace z zewnątrz to nie myjemy ![]()
W sumie jest sposób ![]()
Szerek....a kto ma Ci zarzucic, ze nie sprzatasz?
Przeciez codzienny balagan a bajzel miesieczny to roznica, przynajmniej dla mnie.
Zdarzaja mi sie niezapowiedziane wizyty, ale nikt nie zwraca uwagi na to, czy aby kran w lazience blyszczy sie odpowiednio.W koncu jest czas na prace, zakupy, ogarniecie chalupy, odpoczynek, kazdy z moich znajomych prowadzi podobny do naszego styl zycia-praca, bieganina, obowiazki i wszyscy rozumieja, ze jest, jak jest.
Moze nie zabrzmi to dobrze........czy Ty masz jakis kompleks, czy tez jestes moze przewrazliwiona?
póki jeszcze widać światło padajace z zewnątrz to nie myjemy
bardzo dobre
:D
Plan jest prosty.
1. Nauczyc meza sprzatac i konsekwentnie tego od niego w okreslony dzien wymagac.
2. Pogodzic sie z kudlami (mam dwa owczarki, kudly znajduje na ciuchach swiezo z pralki wyjetych ![]()
3. Uswiadomic sobie ze zycie to nie tylko sprzatanie ![]()
Niekoniecznie trzeba miec kazdy kat na wysoki polysk aby byc szczesliwym ![]()
Moze nie zabrzmi to dobrze........czy Ty masz jakis kompleks, czy tez jestes moze przewrazliwiona?
W sumie coś w tym jest, bo moja mama była (i jest) straszną bałaganiarą, więc w domu rodzinnym zawsze sprzątałam ja. Zawsze jak przychodziłam do koleżanek to zazdrościłam, że mają taki porządek w domu. Ale teraz z biegiem czasu wiem, że ich matki po prostu wszystko im sprzątały.
Z drugiej strony teściowa z którą mieszkałam 4 lata, była pedantką ( chociaż jak z nami mieszkała to mniej, bo chodziła do pracy) i zauważyłam,że przy niej było mi wstyd i za nim przychodziła z pracy to sprzątałam kuchnię, myłam naczynia itp.
A teraz jak mieszkamy już sami to mam takie wrażenie, że jest zamęt- i to nie chodzi wcale o kurz, ale tu rower stoi, tam mąż wiertarkę zostawi, bo mu do pracy potrzebna, tam jakieś śrubki.
W sumie chyba to dlatego, że nie jesteśmy nauczeni odkładać wszystkiego od razu na swoje miejsce, tylko tak rzucimy gdzie się da, a potem z tego robi się bałagan i ja mam więcej układania.
20 2013-09-17 16:54:58 Ostatnio edytowany przez cslady (2016-01-31 20:54:47)
Znam osoby, które uwielbiają sprzątać relaksują się podczas porzadkowania domu. znam też takie, które nie znosza tych czynności domowych. Jeżeli interesuje was [spam] sprawdźcie ten serwis. Znajdziecie tutaj oferty firm sprzatających z całego miasta.
21 2013-09-17 21:19:27 Ostatnio edytowany przez femte (2013-09-17 21:20:28)
Sprzatalam kiedys w sluchawkach bezprzewodowych - duze, dobrze izoluja od swiata zewnetrznego. Mamie sie to nie podobalo, ja jej na to, ze sprzatanie to oglupiajaca czynnosc, trzeba sie znieczulic. Jak jej sluchawki nie odpowiadaja, to moge sie nawalic.
Siostra twierdzi, ze sprzatanie nie jest dla ludzi normalnych i trzezwych.
Sprzatalam kiedys w sluchawkach bezprzewodowych - duze, dobrze izoluja od swiata zewnetrznego. Mamie sie to nie podobalo, ja jej na to, ze sprzatanie to oglupiajaca czynnosc, trzeba sie znieczulic. Jak jej sluchawki nie odpowiadaja, to moge sie nawalic.
Siostra twierdzi, ze sprzatanie nie jest dla ludzi normalnych i trzezwych.
Siostra ma rację. ![]()
Nawiązując do innego wątku - mam takie ulubione powiedzenie, które się idealnie wpisuje w ten wątek również ![]()
Tylko idiota ma porządek, geniusz panuje nad chaosem
...chyba łatwo sobie wyobrazić jak wygląda moje mieszkanie?
![]()
(Walczę tylko z brudem ale nie z bałaganem - łazienkę i kuchnię lubię mieć krystaliczną, ale w strefie "do życia" nie sprzątam póki się o nic nie potykam. Nie rozumiem ludzi codziennie ścierających kurze i ustawiających wszystko pod sznurek
)
Ja tam mój pokój sprzątam dwa razy do roku porządnie lub przed jakimiś odwiedzinami
Mój M. jest przeświadczony, że nie śmieci, wszystko odkłada na miejsce, nic nie brudzi...
najlepsze jest jak przychodzą teściowie, wtedy siadam sobie wygodnie przed komputerem, ale śledzę wzrokiem... mojego M. który jak błyskawica szaleje po domu, wszystko odkłada na swoje miejsce, przeciera, odkurza, czyści, pucuje, poprawia... lepsze to niż najlepszy seans w kinie!
gdyby przyszła do mnie perfekcyjna pani domu,z pewnością zabrakłoby jej białych rękawiczek ![]()
Czytalam kiedys artykul o badaniach nad biurkami w jakims przedsiebiorstwie. Okazalo sie, ze ci, co maja porzadek traca mase czasu na ukladanie rzeczy. Natomiast ci, co maja "zorganizowany balagan" potrzebuja 30% mniej czasu na znalezienie jakiejs rzeczy.
To by sie zgadzalo - na moim biurku, gdy prowadzilam dzialalnosc lezala ogromna kupa papierow.
Kazdy papier pojawial sie spod poprzednich w odpowiedniej chwili. Czynsz za lokal 1, oplaty za prad 15 itd. Nigdy nie mialam zaleglosci.
Ktos by stracil mase czasow na osobne teczki, segregatory, a potem zapominal o platnosciach. Mnie odpowiedni papier znajdowal sie w odpowiedniej chwili sam. Uprzatalam kupe jak robilam PIT-y, wtedy szly do teczki z kosztami dzialalnosci. I przez rok rosla nastepna.
Nic co przesadne nie jest zdrowe, jasne że nie można żyć w syfie.
U mnie w centrum kurz jest na początku dziennym i wycieram go raz na tydzień, chociaż powinnam codziennie, ale to jest syzyfowa praca.
Tak samo jest z psem i jego kudłami- ja chyba faktycznie zgłoszę się po perfekcyjnej, tylko po to by tego iRobota wygrać, bo już mi ręce opadają jak widzę kłęby sierści ![]()
28 2014-05-13 04:44:07 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-05-14 14:12:23)
Ja mam mieszkanie połączone z biurem, także po prostu zatrudniamy firmę sprzątającą i po kłopocie. Jeżeli jest się zapracowanym, to takie rozwiązanie jest idealne. Zwłaszcza, że teraz na rynku pojawiło się ich całkiem sporo i ceny są konkurencyjne. Ja sama korzystam z usług firmy spam i jestem naprawdę zadowolona.
dla mnie zatrudnianie firmy to przesada?kiedyś nie zwracałam uwagi tak bardzo na bałagan, aż wprowadziłam się do swojego faceta, który nie robi nic, czasami wyniesie smieci?jak ja nie posprzątam to braknie naczyń do użycia a kurz się po prostu piętrzy?długo nie wiedziałam jak sobie poradzić z nim (kurzem bo na chlopa nie ma rady) ale zaczelam uzywac ściereczek z mikrofibry akurat z York i widze różnice. Dobrze zbierają i nie zostawiają smug, spróbujcie sobie ![]()
Kumpel mówi a ma dwa psy że odkurzacz z turboszczotką naprawdę zdaje egzamin przy zbieraniu sierści,
Ja mam patent na okna - miska, woda z płynem niewysychającym zbyt szybko , ścierka na mokro, ścierka na sucho i ściągaczka do szyb. W 1,5godz umyję 13 okien 2 skrzydłowych z obu stron. Myję na mokro szybę i ramę na zewnątrz, szybę ściągam ściągaczką, kończę na sucho tylko samą ramę - koniec. Warunek jest taki że ślady po ściągaczce zostają i sie z nimi godzę.
Z psami kłopot jest taki, że kłaki i błocko(jeśli to dom) będą zawsze. Jedyny sposób to ograniczyć miejsca w domu, w których może pies przebywać to i kłaki nie będą się wszędzie gromadziły. U mnie jest to salon i ich pokój, bo psów mam 4 sztuki. I w tych miejscach sprzątam dwa razy dziennie. W pozostałych raz w tygodniu dokładne sprzątanie ze specjalnymi chusteczkami-kurzu jest zdecydowanie mniej. No łazienka i wc to codziennie, bo tu zasada im częsciej tym mniej czasu to zajmuje, ąe o higienie nie wspomnę
W innym przypadku trzeba sie z tym pogodzić ![]()
Najlepiej sprzątać na bieżąco. Wtedy jest mniej pracy. Gdy się porobią zaległości, to sprząta się dłużej.
moje długowłose koty dałam do fryzjera i pocieniowała im sierść i wyglądają nadal pięknie a dzięki temu nie mam już tyle sierści w całym domu ![]()
Jeśli komuś nie chce się sprzątać sierści, to niech nie kupuje długowłosych ras psów czy kotów. Nie znam się na kotach, ale nie dla wszystkich długowłosych ras psów strzyżenie jest dobre i wskazane. A zdaniem fryzjerów też nie ma się co sugerować, bo oni nie mają pojęcia o rasach innych niż te najpopularniejsze. Co do mojego sprzątania, to codziennie puszczam roombę i ona załatwia problem kłaków i piasku wniesionego do domu na futrze. Mam też wygodny bezprzewodowy odkurzacz ręczny, którym szybko mogę przejechać fotele i kanapy. Problem sierści minimalizuje też regularne czesanie i suszarka. Kupiłam specjalnie taką dla psów, która dużo kosztowała, ale to była jedna z najlepszych inwestycji w moim życiu. Szybko czyści brud i kurz z futra oraz wypadające psie włosy. Później tych włosów w domu jest naprawdę bardzo mało. A z mojego psa jest taki pieszczoch, że tylko czeka na suszenie i czesanie.
Mam spory dom, a mimo tego zatrudnianie firmy uważam za przesadę. Lepiej zainwestować w sprzęt skracający czas sprzątania, np. Roombę albo Karchera. Jeśli każdy sprząta po sobie, to naprawdę nie jest źle. Wystarczy też sprzątać dokładnie, to wtedy nie ma problemu z szorowaniem jakichś zakamarków.
Ja bym firmy nie zatrudniła, mogłabym zatrudnić jedną osobę żeby czasami pomogła umyć okna, czy piekarnik bo z moim kręgosłupem jest to niestety spore wyzwanie, ale jeszcze daje radę, póki co nikogo nie szukałam, bałabym się wpuścić obcą osobę do mieszkania, a znowu stać nad nią przez cały czas to głupio bym się czuła.
Robot do odkurzania fajna sprawa, mój odkurzacz jest mocny, ale duży i ma krótki kabel więc targanie go po całym mieszkaniu jest upierliwe, z drugiej strony jestem pewna że mój myśliwski pieso, chciałby ten odkurzacz, no cóż... zjeść ![]()
Jeśli komuś nie chce się sprzątać sierści, to niech nie kupuje długowłosych ras psów czy kotów. Nie znam się na kotach, ale nie dla wszystkich długowłosych ras psów strzyżenie jest dobre i wskazane. A zdaniem fryzjerów też nie ma się co sugerować, bo oni nie mają pojęcia o rasach innych niż te najpopularniejsze. Co do mojego sprzątania, to codziennie puszczam roombę i ona załatwia problem kłaków i piasku wniesionego do domu na futrze. Mam też wygodny bezprzewodowy odkurzacz ręczny, którym szybko mogę przejechać fotele i kanapy. Problem sierści minimalizuje też regularne czesanie i suszarka. Kupiłam specjalnie taką dla psów, która dużo kosztowała, ale to była jedna z najlepszych inwestycji w moim życiu. Szybko czyści brud i kurz z futra oraz wypadające psie włosy. Później tych włosów w domu jest naprawdę bardzo mało. A z mojego psa jest taki pieszczoch, że tylko czeka na suszenie i czesanie.
Mam spory dom, a mimo tego zatrudnianie firmy uważam za przesadę. Lepiej zainwestować w sprzęt skracający czas sprzątania, np. Roombę albo Karchera. Jeśli każdy sprząta po sobie, to naprawdę nie jest źle. Wystarczy też sprzątać dokładnie, to wtedy nie ma problemu z szorowaniem jakichś zakamarków.
Podzielam twoje zdanie. Robot myjący podłogi czy odkurzający trochę za długo sprząta, ale za to pomaga w porządkach. Może w przyszłości sobie sprawię.
37 2015-04-03 10:12:52 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-04-03 10:13:04)
Sprzątam w każdy piątek - ścieranie kurzu, odkurzanie, mycie podłóg, mycie łazienki.
Nie jestem fanatyczką, to mi w zupełności wystarczy. Nie mam zwierząt, mam dziecko.
Podzielam twoje zdanie. Robot myjący podłogi czy odkurzający trochę za długo sprząta, ale za to pomaga w porządkach. Może w przyszłości sobie sprawię.
To prawda, że długo sprząta, ale duża zaleta jest taka, że robi to bardzo dokładnie. Myje podłogi dokładniej niż ja zrobiłabym to mopem. Musiałabym szorować podłogę na kolanach, żeby był podobny efekt. Wtedy naprawdę nie ma do czego się przyczepić. Włączam go, gdy idę na długi spacer z psem albo po prostu w tym czasie nie korzystamy z danego pomieszczenia. A kiedy trzeba szybko posprzątać, to robię to sama.
U mnie kurz przynajmniej w salonie trzeba wycierać codziennie, niestety potwornie u nas się kurzy, okna też trzeba myć dość często z uwagi na bliskość ruchliwej ulicy oraz to że wciąż wielu ludzi w okolicy pali w kominach (cały ten syf osadza się na oknach, mało tego ciągle są jakby tłuste, ciężko umyć je tak żeby się tego tłustawego osadu zupełnie pozbyć).
Mój pies z kolei to nie problem, nie linieje, to pies który sierści nie traci, wymaga jedynie czesania. Największy bałaganiarz to papuga, ale i na nią znalazłam sposób, pod klatkę ma podłożoną podkładkę, dzięki temu piórka i ziarenka zostają na niej, a nie walają się po całym mieszkaniu ![]()
40 2015-08-07 10:14:48 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2015-08-07 10:32:39)
Warto przetestować te porady może?
[link usunięty przez moderatorkę ze względu na naruszenie regulaminu forum - Mod. Anemonne]
Detergenty nie dość że są drogie to jeszcze potrafią niekiedy zniszczyć daną powierzchnie. Wiele z was nawet pewnie nie zdaje sobie sprawy z możliwości zastosowania np. kwasku cytrynowego do czyszczenia mocno ubrudzonych powierzchni albo octu. Polecam artykuł o nowoczesnych rozwiązaniach w czyszczeniu domów eioba.pl/a/4pff/nowoczesne-rozwiazania-w-czyszczeniu-domu
Ja niestety zawsze sprzątam zawsze z sobotę bo w tygodniu nie mogę się zmobilizować. O takim robocie sprzątającym bardzo marzę, ale trochę brak środków finansowych, używam za to lepszych środków, z Voigta, kosztują więcej ale są lepsze.
U mnie sprzątanie jest wieczorem w piątek albo podobnie - sobota. Jednak jeśli chodzi o środki czystości, to właśnie wkraczamy w program oszczędności i naturalności bo jednak ta chemia wszędobylska chyba nas uczula.
Ja nie przepadam za sprzataniem ale jest lepiej od czasu kiedy zaopatrzylam się w kilka nowych urządzeń. Jedna z nich jest zmywarka.Mam model Candy CDPM 96370 . Zmywareczka bardzo pojemna.Mieści ponad 16 kompletów naczyń oraz ma klasę energetyczną A +++ . Zużywa niewiele wody, niewiele pradu ale dzieki niej zmywanie jest o wiele prostsze. Do tej pory był to jeden z lepszych zakupów sprżetów jakie zrobiłam. Zmywarkę nastawiam wieczorem przed pojściem spać a rano po wstaniu wyjmuję z niej naczynia.
Ja mam czasem wrażenie, że u mnie nie da się posprzątać
Dzieci jeszcze nie mamy, ale psa - owszem. A że wiosna to gubi sierść, która jest wszędzie. No ale to najkochańszy psiak na świecie!
Nie przejmuję się już tym, że czasem w zlewie zalegają brudne gary - posprzątam następnego dnia, trudno. Ale mam pewne sposoby - nie czekam aż zrobi się duży bałagan, sprzątam częściej niż w sobotę, tak przy okazji robiąc coś innego. Np. myję zęby kiedy dociera do mnie, że lustro jest brudne. Więc po umyciu zębów przecieram lustro, minuta pracy, a już lepszy efekt czystości
Czasem się wciągnę i z rozpędu przetrę jeszcze zlew czy toaletę
ważne też żeby rzeczy brudne nie zalegały gdzieś w pokoju, na podłodze czy fotelu. Uczę męża, że brudy ma wynosić do kosza na pranie. Jego działką jest też dbanie o sprzęty elektroniczne, a że na piedestale stoi jego ukochany komputer, to najbliższa okolica jest przez niego wysprzątana ![]()
Witam, niestety sprzątanie to zmora każdej z nas a efekt po sprzątaniu jakoś znika po 10 minutach i tak czytając sobie porady wpadłam na pomysł a może tak zaoszczędzic sobie trochę czasu i nerw i wynająć firmę sprzątającą, przeglądając oferty firm natrafiłam na firmę której cennik mnie nie wystraszył ceny są przystepne A my w tym czasie mamy chwilkę na lampeczkę wina
Ja większość rzeczy sprzątam sama, a to co najważniejsze to myślę ze systematyczność, żeby nie zapuścić mieszkania. Jeśli chodzi o firmy sprzątające to ja biorę firmę tylko do takich rzeczy jak czyszczenie verticali i dywanów, bo wiem ze oni zrobią to lepiej. W Poznaniu bardzo skutecznie takie rzeczy robi firma Somi. Poleciła mi ją znajoma, u której sprzątają całe biuro.
A nie myślałyście o wynajęciu pomocy domowej? Też kiedyś traciłam dużo czasu na sprzątanie po pracyi w końcu zdecydowałam się na skorzystanie z usług firmy moppy.pl we Wrocławiu. Oferują sprzątanie podstawowe lub rozszerzone (np. o mycie okien), więc każdy znajdzie coś dla siebie. Ceny mają fajne bo 25 zł/h to nie jest dużo. Wygodne jest też to, że można ich zamówić przez ich stronę i nie trzeba czekać długo na realizację.
nie ma to jak spam reklamowy ![]()
ale jest plus taki, że został odkopany ciekawy wątek
to ja się dopiszę - z domu wyniosłam naukę, że koniecznie trzeba sprzątać w sobotę do południa - wiadomo - przed niedzielą
długo z tym walczyłam, ale i tak tak naprawdę czas mam tylko w weekend na takie większe porządki.
teraz mieszkam sama, z kotem, więc jakoś bardzo się u mnie nie brudzi. tylko trochę jest sierści kociej (i moich włosów) - sprzątam raz w tygodniu, czasem raz na dwa tygodnie
wtedy odkurzanie, mycie podłóg, łazienki. Okien w sumie nie myłam odkąd się wprowadziłam, czyli od czerwca zeszłego roku
póki co wszystko przez nie widać, więc się nie przejmuję
staram się być systematyczna tylko w jednej rzeczy - zmywanie naczyń (czego szczerze nie cierpię - zawsze moi partnerzy zmywali, ja gotowałam - tak się umawialiśmy).
bardzo nie lubię jak stoją gary w zlewie, albo jak stoją na blatach talerze, sztućce, kubki, a mam tendencję do picia pięciu herbat na raz, kawy, soku, maślanki itp
a jako że sporo gotuję, to do gotowania kuchnię muszę mieć zrobioną na błysk - nie potrafię gotować w burdelu.
Ja z kolei staram się codziennie coś ogarnąć. ..naczynia zmywam po każdym posiłku. ..ubrania zawsze chowam do szafy żeby nie leżały na kupie na fotelu, a takie generalne porządki typu odkurzanie mycie podług czy ściąganie kurzy to robie w sobotę po pracy. Natomiast córki są nauczone ze one same sprzątają w swoim pokoju. Starsza córka sama odkurza ściera kurze...młodsza się od niej uczy wiec bardzo hce pomagać. ..nie zawsze im to wychodzi idealnie...ale chwale za wszystko bo robią to samodzielnie
Ja od czasu do czasu korzystam z usług firmy sprzątającej. Zaoszczędzam dużo czasu. Firma ma profesjonalny sprzęt i robi to bardzo szybko, a dom lśni. Osobiście skorzystałam z firmy michalnowaksprzatanie.eu. Naprawdę gorąco polecam.
dla mnie to po pierwsze na bieżąco ogarniać co się da, po drugie - pomagać sobie srodkami/urzadzeniami ile sie da. 1. Jak chodzę pokoju do łazienki, do kuchni to staram się nie robić tzw. wolnych przebiegów. Kubek stoi na stole, zabieram go po drodze do kuchni. Pranie poskładane - idę do pokoju, zabieram i kładę na miejsce. I też potwierdzę to co mówiłyscie powyżej - wyznaczam sobie małe zadania robione, przy okazji np. jestem w łazience - brudne lustro - przecieram, przy okazji innej wizyty w łazience przemyję umywalkę itp. Tak aby małymi krokami w ciągu tygodnia mieć pewniem ład. No a raz w tygodniu - porządniejsz porzadki, które ida łatwiej jak jest w miarę czysto w domu. 2. Wolę wycierać kurze i myć łazienkę już nasączonymi chusteczkami to tak robię, choć tyle mogę sobie pomóc
wypróbowałam mopa wirowego z Viledy - dużo wygodniej, to wolałam taki wybrać, wkurzał mnie wielki i krzywo-jezdzacy odkurzacz - to kupiłam taki aby był mały, zwrotny i miał dużą moc (Thomas Crooser - chyba mało znane, ale naprawdę superowy wygodny sprzet). I tak krok po kroku - takie sprzęty sobie staram się mieć, aby choć korzystanie z nich przy i tak nielubianych porządkach było przyjemniejsze. Kolejny punkt -> coś co ułatwi mycie okien. ![]()
nienawidzę sprzątać, ale jeszcze bardziej nienawidzę myć okien
a wy co najbardziej nienawidzicie w sprzątaniu?
nienawidzę sprzątać, ale jeszcze bardziej nienawidzę myć okien
a wy co najbardziej nienawidzicie w sprzątaniu?
Wszystko !!! ![]()
Jak nie wiem od czego zacząc, to mówię sobie rób wszystko po kolei
Zawsze działa:)
Ktoś tu pisał o robocie sprzątającym: zastanawiam się nad kupnem.Ale obawiam się,że ja i tak będę musiała po nim poprawiać po kątach-bo one przecież okrągłe są:)
I chyba nadają do dość dużych i raczej pustych powierzchni?
57 2017-06-22 10:51:56 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2017-06-22 11:23:39)
Sprzątanie nie jest męczące, wystarczy tylko używać bardzo dobrych środków czystości aby sobie ułatwić prace, takie jak np. [spam] Wtedy sprzątanie może być proste i przyjemne. Roboty nadają się do wszystkiego, najlepszych przykładem tego są roboty [spam]
58 2017-06-29 08:35:12 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2017-06-29 08:38:24)
Sprzatam codziennie. Poniewaz mam psa, ktory gubi siersc jak konfetti, nie ma innej opcji.
To nie zabiera za duzo czasu. Najpierw ogarniam kuchnie: myje kuchenke, blaty, wkladam naczynia do zmywarki, przecieram szafki, zamiatam i myje podloge. Potem scieram kurze z mebli i przecieram skorzane meble specjalnym specyfikiem by blyszczaly. Na koniec odkurzam podloge i dywany, a potem myje podloge w calym domu. Lazienke zalatwiam rano, co zajmuje jakies 20 minut.
Poza tym wstawiam kwiaty co trzy dni i zmieniam posciel kazdego tygodnia. Cala operacja zajmuje godzine dziennie i przy dobrej muzyce jest super przyjemna
Ja naprawde lubie sprzatac. To jest takie uspokajajace zajecie, ktore wprowadza porzadek w swiecie ![]()
My się bardzo kłociliśmy o sprzątanie mieszkania. Ja sprzątałam, mąż zupełnie nie chciał. W końcu zatrudniliśmy panią do sprzątania. 60 zł raz na tydizeń i spokój. Brak kłótni,
Ja sprzątam raz w tygodniu- taki mam rytuał
. Kiedyś tego nienawidziłam, co prawda teraz też nie kocham sprzątać, ale odkąd poznałam ściereczki Edorex moje mycie domu się zmieniło. Nie męczę się z żadnymi detergentami, myję wszystko samą wodą i gotowe! ![]()
Odkąd mam dziecko to sprzątanie musi być ekspresowe. Jeżeli chodzi o solidniejsze sprzątanie to np w sobotę mąż przejmuje malucha, a ja spokojnie ogarniam porządki w rytmach latino
W sumie takie sobotnie sprzątanie przy wymagającym dziecku to prawie odpoczynek.
Drugą połówkę zagonić do roboty ![]()
Ja zasadniczo sprzątam po jednej rzeczy na dzień. Raz kurze, raz odkurzanie, raz duże pranie i prasowanie. Jakoś się to rozkłada i nie ciąży mi tak. Do tego mam zasadę, że weekend jest żeby odpocząć. Więc w tedy sprzątam tylko kiedy muszę (np. jak mają wpaść goście)
Najlepiej jest miec plan dnia czy tygodnia to ulatwia zycie I zarazem sie o niczym waznym niezapomni ( o ile masz z tym problem oczywiscie tak jak ja) spisujesz sobie liste zadan do zrobienia a potem odchaczasz to co zrobilas :-) to jest takie satysfakcjonujace kiedy mozesz cos odchaczyc I masz spokoj a zarazem o tym niezapomnisz :-) zaplanuj sobie tydzien np ze codzien myjesz tylko naczynia a np co drugi dzien scierasz kurze, co trzeci odkurzasz a scierasz podlogi dwa razy w tygodniu ze wzgledu na psa I dziecko. Twoj pieciolatek napewno bedzie sprawniej sprzatasz jak mu pokarzesz jak to sie robi I posprzatasz z nim razem moze to sie zamienic w zabawe sprzatania a z czasem bedzie sam ladnie sprzatal. I nie stresuj sie czasem jak sobie odpuscisz to swiat sie nie zawali :-) wiadomo ze kazdy by chcial miec zawsze pieknie posprzatane I najlepiej zeby samo sie zrobilo ale tak sie nie da. Nie wszyscy daja rade ogarniac codzien ze wzgledu na brak czasu lub sily. Dlatego nie jestes sama :-) trzymaj sie
Ja zainwestowałam w odkurzacz podszafkowy, dzięki temu nie muszę się męczyć ciągle jak sprzątam po moim maltańczyku. Myśleliśmy o centralnym, ale strasznie dużo zachodu z montażem, no i koszt też duży.
W końcu po długim namyśle wybraliśmy Sweepowac i jesteśmy zadowoleni. Kupic można na kuchennyodkurzacz.pl
nienawidzę sprzątać, ale jeszcze bardziej nienawidzę myć okien
a wy co najbardziej nienawidzicie w sprzątaniu?
ja też
ale pożyczyłam od koleżanki i już nie chcę się rozstawiać z tym urządzonkiem - podzielę się rozwiązaniem.
Myjka thomasa która działa jak odkurzacz do okien. Myje się okna bez uzycia srodków chem. i zasysa się wodę. jak dla mnie rewelacja, bo najbardziej nie lubię bałaganu i tego ze się wodą, płynem ochlapuje wszystko wokół.