netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zagubiony facet

6 odpowiedzi7 799 wyświetleńzałożony przez Regin, 10.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Zagubiony facet

Witam Panie,
Piszę, ponieważ chciałbym się Was poradzić w pewnej sprawie. Każdy w życiu popełnia  błędy ja najwidoczniej robię to seriami. Miałem cudowną dziewczynę byliśmy ze sobą kawał czasu, jednak przez ostanie 4 miesiące wszystko się posypało. Wcześniej planowaliśmy razem wspólne życie zagranicą. Ja miałem drobne problemy osobiste co odbiło się na naszych relacjach, sprzeczki o drobnostki, ciągłe pretensje i żale, dodatkowo doszła moja obsesja zazdrości. Winna leżała po obu stronach, po dłuższej rozmowie dziewczyna postanowiła mnie zostawić. Stwierdziła, że ten  ostatnie miesiące wykańczały ją psychicznie i ma dość. Ja dopiero po stracie przejrzałem na oczy i zacząłem doceniać to co miałem. Chciałem wałczyć jednak ona napisała mi, że jest za późno i spotyka się z kimś. Poprosiłem o spotkanie na którym pogadaliśmy o przyczynach i o nas. Ona stwierdziła, że ma jeszcze szanse ale potrzebuje czasu. Za kilka dni napisała mi, że się nie zmiennie i już nie widzi nas w przyszłości.
Wiem, że bezpowrotnie straciłem coś co miałem najcenniejszego w życiu, ale człowiek mądry po fakcie. Postanowiłem dać jej czas jeśli naprawdę jesteśmy sobie pisani to mimo wszelkich przeciwności losu będziemy jeszcze kiedyś razem.
Zastanawia mnie ten nagły fakt zmiany decyzji odnośnie szansy dla mnie, może ona chce sprawić bym walczył mimo wszystko i pokazał jej jak bardzo mi zależy ?
Jeśli z kimś się spotyka to czy jest sens wchodzić między wódkę a zagrychę?
Jak myślicie Drogie Panie jest szansa, że da mi jeszcze drugą szanse ?

2

Odp: Zagubiony facet
Regin napisał/a:

Wiem, że bezpowrotnie straciłem coś co miałem najcenniejszego w życiu,

To wiesz czy nie wiesz? smile
Dziewczyna nie wykrzyczała Ci w twarz, że ma Cię już dość i dlatego się jeszcze łudzisz. Ale kilkakrotnie powiedziała (nie dosłownie) - odczep się.

3

Odp: Zagubiony facet

Walka kończy się w 90% ośmieszeniem utratą szacunku przez walczącego do siebie no i oczywiście przez ex do walczącego. Bycie z osobą obsesyjnie zazdrosną jest bardzo wyczerpujące. Zrozum ją i odsuń się w cień. Może wróci.

4

Odp: Zagubiony facet
Regin napisał/a:

Witam Panie,
Piszę, ponieważ chciałbym się Was poradzić w pewnej sprawie. Każdy w życiu popełnia  błędy ja najwidoczniej robię to seriami. Miałem cudowną dziewczynę byliśmy ze sobą kawał czasu, jednak przez ostanie 4 miesiące wszystko się posypało. Wcześniej planowaliśmy razem wspólne życie zagranicą. Ja miałem drobne problemy osobiste co odbiło się na naszych relacjach, sprzeczki o drobnostki, ciągłe pretensje i żale, dodatkowo doszła moja obsesja zazdrości. Winna leżała po obu stronach, po dłuższej rozmowie dziewczyna postanowiła mnie zostawić. Stwierdziła, że ten  ostatnie miesiące wykańczały ją psychicznie i ma dość. Ja dopiero po stracie przejrzałem na oczy i zacząłem doceniać to co miałem. Chciałem wałczyć jednak ona napisała mi, że jest za późno i spotyka się z kimś. Poprosiłem o spotkanie na którym pogadaliśmy o przyczynach i o nas. Ona stwierdziła, że ma jeszcze szanse ale potrzebuje czasu. Za kilka dni napisała mi, że się nie zmiennie i już nie widzi nas w przyszłości.
Wiem, że bezpowrotnie straciłem coś co miałem najcenniejszego w życiu, ale człowiek mądry po fakcie. Postanowiłem dać jej czas jeśli naprawdę jesteśmy sobie pisani to mimo wszelkich przeciwności losu będziemy jeszcze kiedyś razem.
Zastanawia mnie ten nagły fakt zmiany decyzji odnośnie szansy dla mnie, może ona chce sprawić bym walczył mimo wszystko i pokazał jej jak bardzo mi zależy ?
Jeśli z kimś się spotyka to czy jest sens wchodzić między wódkę a zagrychę?
Jak myślicie Drogie Panie jest szansa, że da mi jeszcze drugą szanse ?

Nie jestem kobietą, ale napiszę Ci jak to ja widzę. Twoja dziewczyna skutecznie na odchodne obciążyła Ciebie winą. Chyba powinieneś jak najszybciej zacząć analizować całokształt obiektywnie. 4 miesiące to stanowczo za mało czasu, by drobnymi błędami przekreślić związek, w którym snuło się poważne plany na przyszłość. Prawdziwa partnerka dałaby Ci wsparcie w chwilach dla Ciebie trudnych. Okazałaby Ci zrozumienie, co jak widać - nie miało miejsca. Obawiam się, że ona w głowie ma wyobrażenie związku jako idylli, tak malowniczo ujmowanych w książkach lub filmach. A niestety życie w związku nie jest tak łatwe i kolorowe. Zawsze pojawiają się sytuacje, które testują poziom zaangażowania, siłę uczucia, zrozumienie. To jest test na dojrzałość. Wydaje mi się, że nie zdała tego egzaminu. Zwróć proszę uwagę na jeden aspekt - bardzo szybko znalazła kolejnego partnera. 4 miesiące to niemal chwila dla kobiety, dla której bólem byłaby konieczność zostawienia partnera. Cierpiałaby, płakała, ciężko byłoby jej egzystować, bo Wasza przeszłość by ją rozklejała. Nie ma tego w tym przypadku, chyba, że znalazła sobie klina w postaci innego gościa, aby nie cierpieć. Ale to doprowadzi ją do podwójnego cierpienia, tylko że za jakiś czas. Wydaje mi się, że licząc na potrzebę walki z Twojej strony żyjesz złudzeniami. Rozdział został chyba zamknięty. Chyba, że nie wypali jej aktualny związek, to wtedy może do Ciebie wrócić, tylko zastanów się - przyjąłbyś ją z powrotem, mając świadomość, że wraca tylko dlatego, bo z innym się nie udało? A co, jeśli dojdzie do Waszego ponownego zejścia się? Jak będziesz umiał żyć ze strachem, że nie zrobi takiego numeru ponownie, za jakiś czas? Wtedy zaboli znacznie bardziej. Uwierz mi. Ja bym nie chciał żyć w niepewności, lęku i braku zaufania. A myślę, że te odczucia towarzyszyłyby Tobie każdego dnia, nawet jeśli dziś uważasz, że nie. W podobnych sytuacjach do tych, w jakiej się znalazłeś, siła mężczyzny leży w umiejętności akceptacji reguł gry ustanowionych przez Twoją ex. Reguł, których nie zmienisz. Albo je zaakceptujesz, albo będziesz spalał się psychicznie, zyjąc nadzieją, która w końcu zgaśnie. Zrób sobie przysługę i spróbuj zrozumieć, że nie ma już i nigdy nie będzie kobiety, której wizerunek masz wciąż w głowie. Ta osoba już nie istnieje. Sugeruję Ci bolesne rozwiązanie, ale dające duże szanse na wyjście z tej sytuacji mądrzejszym, dojrzalszym i bardziej doświadczonym. Odkreśl przeszłość grubą krechą. Skup się na swoim życiu, choć to będzie bardzo trudne. Będą nachodzić Cię wspomnienia, będzie bardzo bolało. Ale jeśli nie chcesz w przyszłości skrzywdzić innej kobiety, to daj sobie czas na dojście do ładu z emocjami, uczuciami i myślami. Nie pchaj się na siłę w związek, aby tylko wypełnić pustkę po niej. A już nie daj Boże nie po to, by jej coś udowadniać czy manifestować. Teraz żyjesz tylko dla siebie. Musisz w tym znaleźć cel sam w sobie. Nauczyć się czerpać radość z każdego pojedyńczego dnia, z rzeczy, które są na pozór nic nie znaczące. Jestem prawie pewien, że jeśli rozegrasz to dobrze, to zrozumiesz, czym jest Życie Prawdziwe, w harmonii ze sobą i z otoczeniem. Jeśli tą lekcję odrobisz sumiennie, to jestem przekonany, że zauważysz różnicę w sposobie postrzegania świata, ludzi, relacji między nimi. Ale wiedz jedno - nie będzie lekko. Wręcz przeciwnie, będzie bardzo ciężko wytrwać w tych zmaganiach z samym sobą. Jednak to, co możesz zyskać - procentowałoby Tobie do końca Twojego życia. Spróbuj. Wierzę, że Ci się uda i trzymam za Ciebie kciuki.

5

Odp: Zagubiony facet
Szowinistyczny Borówek napisał/a:

Regin

Panna Cię nie chce i zostawiła Cię pod byle jakim powodem a ty masz podejście ostatniej cioty co gwarantuje że do Ciebie nie wróci.

Adamjakiś

Mądrze a kulturalnie prawisz.

Fevers

Widać że zostawiła Cię kobieta a jako intelektualny asfalt cierpisz na syndrom dożywotnio stłuczonej dupy, bądź mężczyzną.

No to "netchłopaki" pojechali big_smile

Szowinistyczny Borówek zastanawiam się, co taki "macho" robi na kobiecym forum?

Regin panna dosyć szybko "pożegnała" wasz związek, aczkolwiek nie przekreśla go całkowicie, bo... nie jest pewna tego drugiego chłopaka.

Jeśli się z kimś spotyka... naprawdę masz wątpliwości, czy pchać się między wódkę a zagrychę?
Tzn co? Trójkąt akceptujesz?

Pewnie, że jest szansa, że da Ci drugą szansę! Jak tylko jej nie wyjdzie z tym chłopakiem, z którym aktualnie się spotyka. Jeśli odpowiada Ci taka opcja, to czekaj z nadzieją, że im się noga powinie i panna "z braku laku" wróci do Ciebie z tekstem "dopiero teraz zrozumiałam, że kocham tylko Ciebie", a Ty już zawsze będziesz miał ICH DWOJGA obraz w głowie.

6

Odp: Zagubiony facet

No cóż, ja chyba mam troszkę odmienne zdanie od moich poprzedników. Nie opisałeś waszej sytuacji zbyt szczegółowo, ale jeżeli czujesz, że w znaczący sposób przyczyniłeś się do tego rozstania to walcz. Oczywiście z rozsądkiem. Ja rozumiem, że honor, szacunek do siebie itd. Ale przecież to Ty jesteś mężczyzną, a walka wcale nie musi oznaczać poniżania się. Każdy popełnia błędy ale samo przyznanie się do nich nie jest jeszcze żadną sztuką. Sam odpowiedz sobie na pytanie, czy wolisz unieść się honorem (który w tym przypadku wydaje mi się przerostem formy nad treścią - sam przyznajesz się do wielu błędów) i ciągle zastanawiać się co by było "gdyby", czy po prostu to sprawdzić.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026