netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Blaski i cienie

11 odpowiedzi3 487 wyświetleńzałożony przez nedorro, 14.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Blaski i cienie

Kurczę, niech mi to wytłumaczy ktoś bo ja już nie pojmuję. Patrzę na moje byłe małżeństwo (i wszystkie inne związki) i jakbym nie podchodził do bilansu to zawsze mi wychodzi że w każdym związku miałem:

- mniej czasu
- więcej pracy (mam na myśli różne zajęcia i obowiązki)
- mniej pieniędzy

W swoim otoczeniu widzę podobne objawy. Zastanawiam się jakie są wobec tego największe zalety małżeństwa i przychodzi mi do głowy jedynie seks (długoterminowy jest generalnie lepszy od dorywczego), bliskość i intymność (ale od tego nie czuję się uzależniony), wspólne wyjazdy długie i krótkie i rzecz jasna dzieci, bo jeśli ktoś chce mieć dzieci to nie ma lepszego ?mechanizmu?. Prawie wszystkie inne rzeczy wychodzą lepiej gdy robię je sam. Teoretycznie powinno być tak że przynajmniej finanse się dodają, ale gdybym zaczął podliczać to wyszłoby że zawsze wydawałem na swoje partnerki więcej niż na siebie (ale nigdy z tym nie miałem problemu bo tak chyba powinno być).

Spotykam się teraz z różnymi dziewczynami i co raz dopada mnie myśl może nie ma sensu się w to ładować, bo po co utrudniać sobie życie?... być może jest tak że jestem typem męczennika - ofiary i tak te związki układam że dobrowolnie oddaję swój czas itd. ale przecież na tym to polega, żeby obydwie osoby inwestowały w związek.

Może niech mi ktoś przypomni po co ludzie się żenią, bo ja nie wiem.

2

Odp: Blaski i cienie

Po to się  żenią , żeby nie być samotnym ! Bo życie w samotności to niiiiiiic dobrego.

3

Odp: Blaski i cienie

Nie wszyscy sie zenia, chyba nic na siłę wink.

4

Odp: Blaski i cienie

Albo się żenią i potem żałują. :E

5

Odp: Blaski i cienie

uważa się że zawarcie małżeństwa jest zwieńczeniem wszystkiego, podobnie jak w komedii. A tak naprawdę jest dokładnie na odwrót: małżeństwo to dopiero początek wszystkiego.

6

Odp: Blaski i cienie
nedorro napisał/a:

- mniej pieniędzy

Jakim cudem?Wspólnotowy budżet zazwyczaj redukuje koszty życia (jedna micha, jedno auto, jeden telewizor, jedno światło w kuchni).

7

Odp: Blaski i cienie

Więc lepiej żyć samemu. Dla siebie, bez obowiązków, celów po powrocie z pracy i portfelem pełnym kasy, a na starość przytulać się do wieszaka.
Nie no, super sprawa.

8

Odp: Blaski i cienie
Nataluszek napisał/a:

Więc lepiej żyć samemu. Dla siebie, bez obowiązków, celów po powrocie z pracy i portfelem pełnym kasy, a na starość przytulać się do wieszaka.
Nie no, super sprawa.

Kiedyś tak właśnie myślałem, ale doszedłem do wniosku, że to na dłuższą metę nie dla mnie. Rodzina, a szczególnie własna w życiu jest najważniejsza.

9

Odp: Blaski i cienie

Shivaki, rodzina to cel. Coś co masz pewne. Coś w czym pokładasz nadzieje i coś, dla czego chce się żyć.
Życie ma sens gdy ma się rodzinę. Nieważne czy to mąż/żona czy tylko dziecko. Jest dla kogo się starać i dla kogo wracać do domu.
Po prostu. Inaczej nie potrafię tego wyjaśnić. smile

10

Odp: Blaski i cienie

Jeśli do związku podchodzi się tylko od strony materialnej, to pewnie, że to się nie opłaca smile

Z tego co pisze Autor wychodzi na to, że w ziwazku pozwalał sobie wejść na głowe, "inwestował" bez sensu i potem zostawał sam. Cóż można na to poradzić? Trzeba szukać partnera, a nie "kogoś", żeby mieć.

11

Odp: Blaski i cienie

< Wspólnotowy budżet zazwyczaj redukuje koszty życia (jedna micha, jedno auto, jeden telewizor, jedno światło w kuchni).

Kurczę, no też tak myślałem. To chyba wychodzi z tego że ja nie wydaję generalnie dużo, więc zawsze miałem szczodry margines który mogłem wydać na partnerkę.

< Trzeba szukać partnera, a nie "kogoś", żeby mieć.

Ale ja zawsze tak właśnie do tego podchodzę... to nie jest tak że próbuję utrzymać przy sobie kogoś przy pomocy pieniędzy, tylko jesli jestem w związku to się autentycznie, szczerze dzielę. Ale generalnie to może być prawda, może się za mocno się angażuję.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026