Moje drugie życie... to lepsze  - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moje drugie życie... to lepsze 

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Moje drugie życie... to lepsze 

SiSi? tak mnie nazywa moja druga połówka, moje wielkie szczęście - człowiek, który odmienił moje dotychczasowe życie?
Miałam prawie 28 lat, byłam po rozwodzie, nie miałam dzieci. Zmarnowałam swoje 10 lat życia dla człowieka, którego jak się okazało w ogóle nie znałam. Cóż? było, minęło? mam to za sobą i nie chcę już do tego wracać.
Tak więc we wrześniu 2010 roku zostałam sama, było mi z tym bardzo ciężko. W takich chwilach wychodzi cała prawda o tym, czy masz przyjaciół? okazało się, że ja ich nie miałam, przynajmniej tych szczerych, prawdziwych. Kończyłam pracę o 15-stej i rozpoczynałam swoje wirtualne życie towarzyskie. W necie czułam się dobrze, zawsze miałam z kim pogadać, pośmiać się. Jednak ta rzeczywista samotność nie dawała o sobie zapomnieć?
Myślałam ?mam dopiero 27 lat, nie mam nikogo, nie chcę tak dłużej??
W wyszukiwarce wpisałam ?ogłoszenia matrymonialne?, pojawiło się multum stron. Pomyślałam ?przejrzę tylko, przecież nikt nie musi o tym wiedzieć? i weszłam na jedną z nich. Portal nazywał się ?Samotne Serca?. Tyle ogłoszeń, przeróżnych, ze zdjęciami lub bez, krótkich, zwięzłych, ale i dłuższych, pisanych sercem? Zatrzymałam się przy jednym: Marcin, 26 lat, po przejściach, napisał ?Szukam kobiety, która pokocha mnie i moje dzieci?? pomyślałam ?jezuuu, to jest piękne?.
Postanowiłam napisać do niego. Napisałam, że zaintrygował mnie swoim ogłoszeniem, że chciałabym nawiązać znajomość. Odpisał, że nie ma sprawy, że możemy się bliżej poznać, najlepiej na gg. I tak 20 października zaczęliśmy do siebie pisać. Marcin z Warszawy, ja z Bydgoszczy? Godzinami pisaliśmy o naszym dotychczasowym życiu, o przejściach, o jego dzieciach, o radościach i smutkach życia codziennego? Zaczęliśmy też do siebie dzwonić, wysyłaliśmy sobie swoje zdjęcia. Po dwóch tygodniach pojawiła się rozmowa o spotkaniu. Powiedziałam: ?zależy Ci? ?,  on: ?tak?,  ja: ?przyjedziesz??,  on: ?we wtorek???
Byłam w lekkim szoku, przecież nie znaliśmy się długo, ale byłam szczęśliwa, że w końcu będziemy mogli poznać się w realu?
Nadszedł wtorek (2 listopada), byłam strasznie podekscytowana całą tą sytuacją.
Jest dziewiąta, dzwoni Marcin, mówi, że nie zdąży na ten pociąg o dziesiątej, bo zaspał, że pojedzie tym o dwunastej? No ok, myślę sobie, zdarza się, czyli będzie u mnie około szesnastej. W międzyczasie posprzątałam w domu, zrobiłam zakupy, ugotowałam obiad. O czternastej sms: ?wejdź na gg ? Marcin?. Więc wchodzę i czytam: ?wiem, że mnie znienawidzisz za to, ale jak się szykowałem na pociąg, to zadzwonił mój szef i ściągnął mnie do pracy?. Nie wierzyłam w to co czytam, popłakałam się, to niesprawiedliwe, myślałam? Powiedziałam mu: ?dziękuję Ci bardzo, jutro są moje imieniny, a tak liczyłam na Ciebie??
W pracy zeszło mu do 22-ej. A stamtąd prosto na pociąg do mnie. ?Wariat?, pomyślałam? ?wariat, ale kochany?. Na dworcu znów jak na złość brak bezpośrednich kursów do Bydgoszczy. Jedyny, który jechał, był z przesiadkami, czas jazdy 8,5 godziny (normalnie jedzie się niecałe 4 godziny)? Wsiadł i jechał całą noc? Nie spałam, czekałam na niego, już nie mogłam się doczekać? tak bardzo pragnęłam go poznać. Poprosiłam go, aby zaraz po wyjściu z pociągu przytulił mnie mocno i pocałował? potrzebowałam tego bardzo.
Środa, 3 listopada, ósma rano? czekam na dworcu. Z daleka widzę nadjeżdżający pociąg, zaczynam się denerwować jak to będzie. Pociąg staje, ludzie wysiadają, czuję, że zaraz serducho mi wyskoczy?
Jest? jest mój książę? idzie w moja stronę, pomyślałam: ?jezuuu, jaki on fajny?? Podszedł do mnie, objął mnie serdecznie, przytulił i pocałował? już wtedy wiedziałam, że to jest to, że właśnie spotkałam moją wielką prawdziwą miłość?
Został na noc... 4-tego wieczorem wrócił do Warszawy. Na dworcu powiedziałam mu, że chcę, aby był zawsze przy mnie. Odpowiedział, że jeśli jestem pewna tego, to będzie tak jak chcę. W niedzielę rano 7 listopada był już u mnie... na zawsze. W ciągu dwóch dni pozałatwiał wszystkie sprawy, zwolnił się z pracy i wprowadził się do mnie. W lutym, kiedy wracaliśmy z Warszawy od jego rodziców padł w pociągu na kolana i wyciągnął pudełko z pierścionkiem. Nie zastanawiałam się ani chwili. W marcu ustaliliśmy datę ślubu w Urzędzie: 17 czerwca 2011. Miesiąc przed ślubem otrzymaliśmy cudowny prezent (planowany, choć nie spodziewaliśmy się, że od razu za 1 razem się uda) - byłam w ciąży. W styczniu 2012 roku urodziłam synka.
W tym roku nasz synek skończył już 2 latka, a my w czerwcu będziemy obchodzić 3 rocznicę ślubu. Jesteśmy szczęśliwą rodzinką. Moje życie nabrało sensu, czuję się spełniona jako zona i mama.
Kiedyś osobno napiszę Wam o synach mojego męża z poprzedniego związku. Długa historia i dla odmiany mniej optymistyczna...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moje drugie życie... to lepsze 

Jak ja lubię czytać pozytywne historie na tym forum smile. Jak w naturze musi być równowaga wobec tych wszystkich negatywnych i nieszczęśliwych tematów smile. Powodzenia życzę i utrzymania jak najdłużej tego co dobre w waszym związku smile.

Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu to po prostu zmień coś w swoim życiu.

3

Odp: Moje drugie życie... to lepsze 

Pierwszy raz czytałam jakiś wątek z "Moich niesamowitych historii". Też poznałam mojego chłopaka przez Internet, zrezygnowałam z mojego życia w Warszawie i razem zamieszkaliśmy w Sanoku. Ostatnio mamy trochę "pod górkę", ale gdy przeczytałam Twoją historię poczułam ulgę - nie my pierwsi, nie my ostatni, damy radę wink

Pozdrawiam cieplutko smile

4

Odp: Moje drugie życie... to lepsze 

Witam i w razie czego zapraszam do naszego grona Być drugą i macochą http://www.netkobiety.pl/t18720.html
Pozdrawiam

Śmiej się, kiedy tylko możesz, przepraszaj kiedy powinieneś i odpuszczaj, kiedy jesteś pewny, że nie możesz nic już zmienić. Życie jest zbyt krótkie na bycie jakkolwiek innym niż szczęśliwym.

5

Odp: Moje drugie życie... to lepsze 

Czyli internetowe miłości się zdarzają *O*

6

Odp: Moje drugie życie... to lepsze 

Zdarzają, tylko obie strony muszą chcieć smile

7

Odp: Moje drugie życie... to lepsze 

Sylwia1983 Twoja historia jest tak piękna i optymistyczna. Daje nadzieję tym którzy już o niej zapomnieli.
Życzę Ci wszystkiego dobrego pozdrawiam.

"Najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie." Peter Drucker

8

Odp: Moje drugie życie... to lepsze 

Dziękuję Wam za tak miłe komentarze. Życzę wszystkim wielkiej, prawdziwej miłości... być może tej poznanej w sieci wink

9

Odp: Moje drugie życie... to lepsze 
Sylwia1983 napisał/a:

Dziękuję Wam za tak miłe komentarze. Życzę wszystkim wielkiej, prawdziwej miłości... być może tej poznanej w sieci wink

Zycze Wam duzo milosci :-)Milo czytac takie wiadomosci,zawsze to jakas rownowaga dla tych nieszczesliwych w milosci.

10

Odp: Moje drugie życie... to lepsze 

A pokochałaś Jego dzieci?

11

Odp: Moje drugie życie... to lepsze 

Ja też uwielbiam pozytywne historie ;-)

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Marek Aureliusz
Walczę z boreliozą i bartonella https://boreliozalyme.blogspot.com/

12

Odp: Moje drugie życie... to lepsze 

fajnie czytac ze ci sie udalo, nie kazdy ma tyle szczescia co ty, zycze wszystkiego najlepszego

13

Odp: Moje drugie życie... to lepsze 
payapa napisał/a:

A pokochałaś Jego dzieci?

Wyobraź sobie, że bardzo pokochałam tych chłopców i wspaniale się czułam, kiedy z nami mieszkali. Niestety, życie nie zawsze układa się tak jakbyśmy tego chcieli...

Zapraszam do przeczytania historii mojego męża i jego dzieci:

http://www.netkobiety.pl/t66305.html

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moje drugie życie... to lepsze 

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018