Dzeń dobry wszystkim. Korzystam z tego forum od jakiegoś czasu i musze powiedzieć, że rady tutaj udzielane są na prawdę trafne a zaangażowanie forumowiczek bardo pomocne. Swoje rozterki opisałem na samym początku w dziale: TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI. Z czasem widzę, że jednak powinienm zamieścić jej tutaj. Nakreślę wieć delikatnie moją obecną sytację: po 4 latch bycia razem z moją kobietą ona zadecydowała o rozstaniu. Powodem była niepewność, stach przed przeprowadzką do mniej, moje zalamanie takim biegiem wydarzeń, a jak okazało się potem ktoś trzeci. Prosiłem, błagałem o to aby tak łatwo z Nas nie rezygnowała. Nic nie wskórałem. Dowiedziałem się, że jest z nowym facetem ale utrzymywała ze mną stały kontakt. Spakowałem jej rzeczy i powiedziałem, że musimy się ostatecznie pożegnać głównie przez jej kłamstwo i nie postawienie sprawy jasno. Nie odzywałem się przez miesiać i nie reagowalem na jej próby kontaktów. Niby jest szczęsliwa ale odwiedziła mojego kumpla opowiadając jak bardzo tęski. Dostałem też kilka smsów nocą, że nie potrafi przesatć o nas myśleć i wszystko jej o nas przypomina. Okazuje się, że ten facet to niedorosły typek , który odwiedza ją pijany w pracy, ogólnie dużo i często tankuje, a co lepsze jak się dowiedziałem porafił uderzyć tez swoją byłą kobietę. Ja dalej milczę i się zasanawiam....sprawdza czy moja furtka jest całkowiecie dla mniej zamknięta? widzi wady nowego faceta który nie dorasata mi z niczym do pięt? zależy jej na mnie jako kimś z kim jak pisała, przeżyła jak dotychczas najlepszy okres swojego życia?
O ile któraz z Was miałaby ochotę poznac moją historię dokładniej to opisałem ją tutaj: http://www.netkobiety.pl/t64626.html