netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..

15 odpowiedzi10 550 wyświetleńzałożony przez lostdiamond, 13.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-02-13 18:05:08)

Temat: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..

Piszę już w akcie desperackim bo nie mam pojęcia już co robić a może wiem ale tego nie potrafię..
Mam 27 lat.. mój chłopak jest 5 lat młodszy. Normalnie na co dzień nie czuję tej różnicy świetnie się dogadujemy i nadajemy na tych samych falach. On zawsze był osobą towarzyską jednak przez jego zazdrość na początku naszego związku zakończyłam część znajomości on z reszta także bo moją zazdrość przez swoją zbudził. Piszę zbudził ponieważ nauczyłam się nie być zazdrosną w związku ale dostałam nawrotu.
Teraz po 2 latach związku zmienia hasło na fb twierdząc że potrzebuje prywatności i oznajmia mi też że on chce mieć kontakt ze swoimi koleżankami. Co więcej.. pisze z nimi na fb i usuwa wiadomości. Kiedy to odkryłam powiedział mi ze napisze do niej żeby mu wysłała te rozmowę ..czego się nie doczekałam. Powiem tylko że dziewczyna to jego koleżanka od dzieciaka ale w srodowisku jej własnym nikt jej nie lubi bo dowala sie do chłopaków swoich koleżanek. Często odwiedzał profil swojej byłej.. kiedy ten temat poruszyłam powiedział ze bedzie sobie oglądał kogo chce choć po ostatniej większej kłótni a nawet rozstaniu obiecał ze przestanie to robić i przestał. I kolejna rzecz która mnie dobija to przyjmuje i zaprasza do znajomych ludzi których kojarzy i uwaga.. koleżanki z którymi sobie bajerował na "spam".. i jej nie usunie bo nie będę ja decydowała kogo będzie miał w znajomych a kogo nie. Już nie mam pojęcia jak do niego dotrzeć. Tłumaczenie że będąc w związku takich znajomości się nie kontynuuje.. że zachowuje się jak małolat.. że nie liczy się z moim zdaniem.. nie dają nic. Straszenie że też mogę odnowić takie swoje znajomości nie robią na nim wrażenia. Za stara jestem na bawienie sie w ciuciu babke i robienie sobie na złość.. czy tylko to mi zostało? On chyba poczuł się zbyt pewny jeśli chodzi o moja osobę. Strasznie to psuje nasz związek ale on winy w swoim zachowaniu nie widzi tylko zwala to na moja zazdrość i twierdzi ze jestem chora.. za to ja uważam że zachowuje się jak dzieciak..

PS.Te czasy mnie dobijają.. istnienie portali społecznościowych przewraca ludziom w głowach ;/

2

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..

zadajesz się z dzieciakiem, któremu jeszcze nie w głowie poważny związek... gdybym musiała swojemu facetowi tłumaczyć, że w związku to się powinno a tego nie... ojjj sory... to świadczy po prostu o jego niedojrzałości...

3 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-02-13 18:05:44)

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..
lostdiamond napisał/a:

Piszę już w akcie desperackim bo nie mam pojęcia już co robić a może wiem ale tego nie potrafię..
Mam 27 lat.. mój chłopak jest 5 lat młodszy. Normalnie na co dzień nie czuję tej różnicy świetnie się dogadujemy i nadajemy na tych samych falach. On zawsze był osobą towarzyską jednak przez jego zazdrość na początku naszego związku zakończyłam część znajomości on z reszta także bo moją zazdrość przez swoją zbudził. Piszę zbudził ponieważ nauczyłam się nie być zazdrosną w związku ale dostałam nawrotu.
Teraz po 2 latach związku zmienia hasło na fb twierdząc że potrzebuje prywatności i oznajmia mi też że on chce mieć kontakt ze swoimi koleżankami. Co więcej.. pisze z nimi na fb i usuwa wiadomości. Kiedy to odkryłam powiedział mi ze napisze do niej żeby mu wysłała te rozmowę ..czego się nie doczekałam. Powiem tylko że dziewczyna to jego koleżanka od dzieciaka ale w srodowisku jej własnym nikt jej nie lubi bo dowala sie do chłopaków swoich koleżanek. Często odwiedzał profil swojej byłej.. kiedy ten temat poruszyłam powiedział ze bedzie sobie oglądał kogo chce choć po ostatniej większej kłótni a nawet rozstaniu obiecał ze przestanie to robić i przestał. I kolejna rzecz która mnie dobija to przyjmuje i zaprasza do znajomych ludzi których kojarzy i uwaga.. koleżanki z którymi sobie bajerował na "spam".. i jej nie usunie bo nie będę ja decydowała kogo będzie miał w znajomych a kogo nie. Już nie mam pojęcia jak do niego dotrzeć. Tłumaczenie że będąc w związku takich znajomości się nie kontynuuje.. że zachowuje się jak małolat.. że nie liczy się z moim zdaniem.. nie dają nic. Straszenie że też mogę odnowić takie swoje znajomości nie robią na nim wrażenia. Za stara jestem na bawienie sie w ciuciu babke i robienie sobie na złość.. czy tylko to mi zostało? On chyba poczuł się zbyt pewny jeśli chodzi o moja osobę. Strasznie to psuje nasz związek ale on winy w swoim zachowaniu nie widzi tylko zwala to na moja zazdrość i twierdzi ze jestem chora.. za to ja uważam że zachowuje się jak dzieciak..

PS.Te czasy mnie dobijają.. istnienie portali społecznościowych przewraca ludziom w głowach ;/

Bo poczuł się pewny smile A Twoja nadmierna zazdrość mówi sama za siebie , obawiasz się że Cię zostawi. Kopnij mnie jeśli się mylę smile

Co bym Ci proponował? Odnowić kontakty i przede wszystkim nie okazuj tej zazdrości tak bardzo. Lepiej to zadziała na niego jak będziesz wychodziła z koleżankami/kolegami niż to jak będziesz się awanturować o jego koleżanki.
Po za tym myślę że on nie wie czego chce i jesteś dla niego bo jesteś , ale nie jest zdecydowany na poważny związek w przeciwieństwie do Ciebie...

4

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..

Ty masz 27, więc on, o ile dobrze wyczytałam, 22 lata. Uwierz mi, że to jest naprawdę szczeniacki wiek, moim zdaniem nawet bardziej dziecinny wiek niż 18latek (oczywiście nie obrażajcie się na mnie panowie, po prostu z moich obserwacji tak wynika). W związku z tym musisz trochę postawić na swoim, musisz go doprowadzić do pionu. Nie możesz pozwolić sobie na to by on się krył ze swoimi rozmowami i bezczelnie je usuwał przed Tobą. Oczywiście też sama nie wiem z kim pisze mój facet ale przynajmniej mam pewność że jeśli już chce coś przede mną ukryć, to robi to zanim ja się zorientuję i śpię spokojnie - może mam dziwne podejście ale czego oczy nie widzą...
uważam że powinnaś trochę wrócić do starych kontaktów - skoro on nie będzie zważał na to, o co Ty go prosisz, to dlaczego Ty masz go słuchać i być sama bez starych znajomych? on odmawia znajomości to Ty też to zrób i pokaż mu jakie to "miłe" gdy piszesz z byłym chłopakiem

5

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..

No właśnie. Za stara jesteś na bawienie się z dzieckiem. Róznica wieku nie jest istotna o ile obie strony mają mniej więcej zbliżony poziom i podobne spojrzenie na związek i reguły nim rządzące.
Twój jest młody, ledwie z pieluch wyrósł i ma dosyć "matkowania". Sam Ci mówi, że będzie robić co chce i z kim chce - właśnie przechodzi okres buntu smile
Ty się zbliżasz do 30 smile Taka prawda smile Liczysz na poważny związek, więc poszukaj kogoś, kto ma podobne poglądy do Twoich smile

6

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..

Za mlody dla ciebie niebierze cie na powaznie pewnie nawet znajdz sobie kogod w okolicy 30 ktory chce naprawde juz powaznego zwiazku i zobaczysz roznice smile

7

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..
Teo napisał/a:

Sam Ci mówi, że będzie robić co chce i z kim chce - właśnie przechodzi okres buntu smile

To się bunt nazywa?Czym zatem jest normalność?

8

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..
Teo napisał/a:

No właśnie. Za stara jesteś na bawienie się z dzieckiem. Róznica wieku nie jest istotna o ile obie strony mają mniej więcej zbliżony poziom i podobne spojrzenie na związek i reguły nim rządzące.
Twój jest młody, ledwie z pieluch wyrósł i ma dosyć "matkowania". Sam Ci mówi, że będzie robić co chce i z kim chce - właśnie przechodzi okres buntu smile
Ty się zbliżasz do 30 smile Taka prawda smile Liczysz na poważny związek, więc poszukaj kogoś, kto ma podobne poglądy do Twoich smile

Zgadzam się z Teo w 100% !!!

9

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..
pitagoras napisał/a:
Teo napisał/a:

Sam Ci mówi, że będzie robić co chce i z kim chce - właśnie przechodzi okres buntu smile

To się bunt nazywa?Czym zatem jest normalność?

Normalnośc jest wtedy, gdy nie prowokujemy swoim szczeniackim zachowaniem partnera smile

10 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-02-13 21:25:21)

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..
Teo napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Teo napisał/a:

Sam Ci mówi, że będzie robić co chce i z kim chce - właśnie przechodzi okres buntu smile

To się bunt nazywa?Czym zatem jest normalność?

Normalnośc jest wtedy, gdy nie prowokujemy swoim szczeniackim zachowaniem partnera smile

Widzisz Teo, jak wół kłania się Twój wątek: Dlaczego kobiety nie słuchają mężczyzn.
Koleś ma chęć/potrzebę/kaprys/czelność utrzymywać kontakty z kobietami innymi niż jego dziewczyna.Jej to nie pasuje i probuje go zmusić do zerwania tychże.On zdroworozsądkowo odpowiada że tego nie zrobi.
I z męskiego punktu widzenia temat zamknięty- ona może to przyjąć do wiadomości albo zrobić papa; tymczasem już zaczynają się podchody z gatunku ''co zrobić żeby on jednak...''
smile

11

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..
pitagoras napisał/a:
Teo napisał/a:
pitagoras napisał/a:

To się bunt nazywa?Czym zatem jest normalność?

Normalnośc jest wtedy, gdy nie prowokujemy swoim szczeniackim zachowaniem partnera smile

Widzisz Teo, jak wół kłania się Twój wątek: Dlaczego kobiety nie słuchają mężczyzn.
Koleś ma chęć/potrzebę/kaprys/czelność utrzymywać kontakty z kobietami innymi niż jego dziewczyna.Jej to nie pasuje i probuje go zmusić do zerwania tychże.On zdroworozsądkowo odpowiada że tego nie zrobi.
I z męskiego punktu widzenia temat zamknięty- ona może to przyjąć do wiadomości albo zrobić papa; tymczasem już zaczynają się podchody z gatunku ''co zrobić żeby on jednak...''
smile

No i o tym właśnie mój temat jest! Trzeba to przekopiować ^^

12

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..
pitagoras napisał/a:
Teo napisał/a:
pitagoras napisał/a:

To się bunt nazywa?Czym zatem jest normalność?

Normalnośc jest wtedy, gdy nie prowokujemy swoim szczeniackim zachowaniem partnera smile

Widzisz Teo, jak wół kłania się Twój wątek: Dlaczego kobiety nie słuchają mężczyzn.
Koleś ma chęć/potrzebę/kaprys/czelność utrzymywać kontakty z kobietami innymi niż jego dziewczyna.Jej to nie pasuje i probuje go zmusić do zerwania tychże.On zdroworozsądkowo odpowiada że tego nie zrobi.
I z męskiego punktu widzenia temat zamknięty- ona może to przyjąć do wiadomości albo zrobić papa; tymczasem już zaczynają się podchody z gatunku ''co zrobić żeby on jednak...''
smile

Tylko, że chłopak sam był zazdrosny o kontakty z innymi i jeśli wierzyć autorce zapoczątkował układ, w którym zbyt wiele kontaktów z płcią przeciwną to wykroczenie.
Jak Kali ukraść świnię to dobrze, jak Kalemu ukraść - źle.

13

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..

wydaje mi się że najlepszym sposobem na oduczenie faceta tego co robi, to odpłacenie mu tym samym tongue
Skoro, pitagoras, uważasz że przecież spotykanie się z innymi kobietami ot tak, na piwko, nie jest czymś złym, to może zaproponujmy naszej autorce postu by zaczęła się ot tak umawiać z kolegami na pizzę, piwo, colę smile no przecież to nic takiego jak się ma swojego faceta, by iść z kumplami na imprezę/do pubu tongue

14

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..
lilus.x napisał/a:

wydaje mi się że najlepszym sposobem na oduczenie faceta tego co robi, to odpłacenie mu tym samym tongue
Skoro, pitagoras, uważasz że przecież spotykanie się z innymi kobietami ot tak, na piwko, nie jest czymś złym, to może zaproponujmy naszej autorce postu by zaczęła się ot tak umawiać z kolegami na pizzę, piwo, colę smile no przecież to nic takiego jak się ma swojego faceta, by iść z kumplami na imprezę/do pubu tongue

Oczywiście, że to nic takiego. Co w tym złego? Sama tak robię i jakoś wszyscy żyją i mają się świetnie. Jak się ma kumpli to trzeba czasem z nimi na piwo wyskoczyć, a jak się kroi impreza to też niekiedy warto iść.

15

Odp: Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..

ja mam do tego trochę inne podejście wink
po prostu uważam że jeśli jest babska impreza to ok, idę sama i mój facet jest mi tam po nic potrzebny prócz tego że mnie zawozi i odbiera;) ale gdy jest impreza inna, na której będą i faceci i kobiety to jakoś nie wyobrażam sobie bym szła sama albo by mój facet szedł beze mnie.
I tak jak mówię - to (jak dla mnie) zależy od sytuacji. Ale jakoś nie zniosłabym spotkania mojego faceta z 10 innymi koleżankami np. z byłych studiów. A czemu? Bo wiem że on by nie zniósł tego gdybym ja się z kolegami umówiła wink

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chłopak nie liczy się z moim zdaniem..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026