Zawsze wybierałam tych facetów do których czuję pociąg fizyczny, jak jest między nami chemia, tzw. zauroczenie całokształtem i to chyba błąd.. bo wtedy mam przyćmione oczy na inne rzeczy..
i z tego powodu dziś jestem sama ... nie żebym narzekała, nie spieszy mi się z tym, mam dużo czasu dla siebie i jest jeszcze duuużo plusów. Ale w końcu muszę być czujna, bo nigdy nie wiadomo kto do nas zawita..:)
Jestem młoda i jak to bywa w takim wieku dużo facetów kręci się w okół mnie... naprawde jeden przystojniejszy od drugiego, każdy na swój sposób wyjątkowy i inny.
Mój problem jest taki, że ja nie potrafię wybierać, nie potrafie uznać który jest lepszy, z którym się lepiej dogaduje... Jak jest zazwyczaj więcej o tego jednego to po prostu zostaje tylko i wyłącznie relacja koleżeńska i wycofuje się ze wszystkiego.. Nie chodzi tu wcale że chce mieć ich wszystkich, tylko nie potrafię dostrzec tych cech które wskazują na to że mogłoby się udać, mogłby być związek trwały...
Może wy powiecie mi jakiego faceta naprawdę warto złapać i nie puszczać, bo jest cenniejszy od skarbu ?
Chodzi mi tutaj o te cechy charakteru które wskazują na to że późniejsze życie z nim nie będzie koszmarem..
albo jakieś sytuacje itd. Licze na was ![]()