często też zaglądał w moje prywatne zapiski, notatki i ogólnie mówiąc jestem przez niego perfidnie "sprawdzana". Był spokój przez jakiś czas(albo po prostu dobrze się krył) i teraz znowu to samo
zauważyłam wczoraj, że przegląda mój telefon...Dlaczego mi nie ufa?Co robię nie tak? Nie mam doświadczenia z facetami więc dla mnie wszystko jest nowością i trudno mi z tym walczyć i postawić granicę.
Podobne tematy
Julia pytałaś go dlaczego to robi?
chyba nie ma powodów?
często też zaglądał w moje prywatne zapiski, notatki i ogólnie mówiąc jestem przez niego perfidnie "sprawdzana". Był spokój przez jakiś czas(albo po prostu dobrze się krył) i teraz znowu to samo
zauważyłam wczoraj, że przegląda mój telefon...Dlaczego mi nie ufa?Co robię nie tak? Nie mam doświadczenia z facetami więc dla mnie wszystko jest nowością i trudno mi z tym walczyć i postawić granicę.
Zapytaj go czemu to robi bo powodów może być kilka?
@Julia UK, facet za 2 miesiące bezpowrotnie traci swoją wolność, więc chce być pewny, że warto... Czego tu nie rozumiesz?
Jeżeli nie dałaś mu powodów do podejrzeń to jego działania są spowodowane lękiem przed zmianą.
@Julia UK, facet za 2 miesiące bezpowrotnie traci swoją wolność, więc chce być pewny, że warto... Czego tu nie rozumiesz?
Jeżeli nie dałaś mu powodów do podejrzeń to jego działania są spowodowane lękiem przed zmianą.
Ciekawe co będzie za 5 lat jak będzie się musiał upewniać czy dobrze wybrał?
Julia UK, a czy Twój narzeczony nie zdradza swym zachowaniem, że jest też przesadnie zazdrosny zaborczy? Chodzi mi ogólnie w życiu codziennym?
Ciekawe co będzie za 5 lat jak będzie się musiał upewniać czy dobrze wybrał?
Nie, to coś innego. Jeżeli pierwszy raz się żeni to się boi. Moim zdaniem takie zachowanie to podświadoma reakcja obronna na lęk przed zmianą.
e tam jaką zmianą Julia już z nim żyje jakby byli po ślubie ![]()
Musisz go zapytać, dlaczego Ci nie ufa.
Powodów może być wiele.
e tam jaką zmianą Julia już z nim żyje jakby byli po ślubie
Właśnie... Facet ma wszystko co mu potrzeba i żadnych zobowiązań. Gdyby chciał odejść to może natychmiast, a po ślubie to już nie będzie takie proste. Lęk jest irracjonalny, ale jest takie zjawisko. Dla kobiety trudne do zrozumienia...
lena812 napisał/a:e tam jaką zmianą Julia już z nim żyje jakby byli po ślubie
Właśnie... Facet ma wszystko co mu potrzeba i żadnych zobowiązań. Gdyby chciał odejść to może natychmiast, a po ślubie to już nie będzie takie proste. Lęk jest irracjonalny, ale jest takie zjawisko. Dla kobiety trudne do zrozumienia...
Dlaczego trudne? Ja to doskonale rozumiem.
Sama miałam taki lęk przed wyjściem za mąż.
Dlaczego trudne? Ja to doskonale rozumiem.
Sama miałam taki lęk przed wyjściem za mąż.
Jesteś wyjątkiem
Zazwyczaj wygląda to inaczej. Ten lęk jest typowy dla mężczyzn chociaż zależy w jakim wieku brałaś ślub, bo jak w młodym to zrozumiałe.
Julia ma już ze swoim narzeczonym dziecko, a następne w drodze. Nie sądzę więc, aby jego zachowanie wynikało z lęku przed zobowiązaniami.
Julia ma już ze swoim narzeczonym dziecko, a następne w drodze. Nie sądzę więc, aby jego zachowanie wynikało z lęku przed zobowiązaniami.
dokładnie to samo miałam napisać
problem jest inny zapewne
Julia ma już ze swoim narzeczonym dziecko, a następne w drodze. Nie sądzę więc, aby jego zachowanie wynikało z lęku przed zobowiązaniami.
Napisałem, że lęk jest irracjonalny. Zresztą emocje z zasady nie są logiczne. Duża część mężczyzn ma coś takiego jak lęk przed utratą wolności i już ![]()
kjersti napisał/a:Julia ma już ze swoim narzeczonym dziecko, a następne w drodze. Nie sądzę więc, aby jego zachowanie wynikało z lęku przed zobowiązaniami.
Napisałem, że lęk jest irracjonalny. Zresztą emocje z zasady nie są logiczne. Duża część mężczyzn ma coś takiego jak lęk przed utratą wolności i już
Nie śmiem walczyć z argumentem "...i już"
Natomiast myślę, że w grę wchodzić mogą i inne przyczyny.
zwykły facet napisał/a:Ciekawe co będzie za 5 lat jak będzie się musiał upewniać czy dobrze wybrał?
Nie, to coś innego. Jeżeli pierwszy raz się żeni to się boi. Moim zdaniem takie zachowanie to podświadoma reakcja obronna na lęk przed zmianą.
A moim zdaniem tak się po prostu nie robi . Nie powinna pozwalać na coś takiego od początku. Jeśli teraz mu zabroni to dla niego będzie to zapewne sygnał, że ma coś do ukrycia. Takie jazdy trzeba ucinać w zarodku.
Julia pytałaś go dlaczego to robi?
chyba nie ma powodów?
Jasne, że pytałam ale konkretnej odpowiedzi nigdy nie otrzymałam. Bo w sumie co mi może powiedzieć? Że kontroluje mnie z miłości ?:/
Nie zdradzam i nigdy nie zdradziłam ale zrozumiałam dzisiaj, że jego problem to dorabianie SWOICH teorii do niektórych wydarzeń i tyle.
Nie wiem tylko dlaczego taki jest...
lena812 napisał/a:Julia pytałaś go dlaczego to robi?
chyba nie ma powodów?Jasne, że pytałam ale konkretnej odpowiedzi nigdy nie otrzymałam. Bo w sumie co mi może powiedzieć? Że kontroluje mnie z miłości ?:/
Nie zdradzam i nigdy nie zdradziłam ale zrozumiałam dzisiaj, że jego problem to dorabianie SWOICH teorii do niektórych wydarzeń i tyle.
Nie wiem tylko dlaczego taki jest...
On pewnie też nie wie... ![]()
Pozostaje Ci utwierdzać go w przekonaniu, że jest dla Ciebie ważny i że nie chcesz nikogo innego.
Może mu przejdzie.
@Julia UK, facet za 2 miesiące bezpowrotnie traci swoją wolność, więc chce być pewny, że warto... Czego tu nie rozumiesz?
Jeżeli nie dałaś mu powodów do podejrzeń to jego działania są spowodowane lękiem przed zmianą.
Twoim zdaniem sprawdza mnie by mieć pewność, że nie żeni się przypadkiem z puszczalską? O tą "pewność" Ci chodzi ?
Maj32, Tak, jest zazdrosny w życiu codziennym.Pytanie tylko co robię nie tak, że mi nie ufa ??
Twoim zdaniem sprawdza mnie by mieć pewność, że nie żeni się przypadkiem z puszczalską? O tą "pewność" Ci chodzi ?
Tak bym tego nie ujął. Bardziej szukanie dziury w całym. Taki odruch bezwarunkowy ![]()
Pytanie tylko co robię nie tak, że mi nie ufa ??
Nic nie musisz robić. Niektórzy tak mają. Jeżeli sprawdzał Cię już wcześniej to nie musi być tak jak napisałem, bo spodziewałem się, że to się zaczęło teraz, więc tę sytuację wyjaśniałem.
Tak, jest zazdrosny w życiu codziennym.Pytanie tylko co robię nie tak, że mi nie ufa ??
Taki typ. Możesz być kryształowa na wskroś i tak to nic nie da. A dlaczego tak robi doskonale wie tylko nie chce powiedzieć. No bo skoro robi to ot tak sobie to niech przestanie skoro mu to jest do niczego niepotrzebne. Kontrola z miłości po prostu świetnie. Dlaczego pozwoliłaś na to żeby grzebał w twoich rzeczach?
Julia UK Zadałam pytanie czy jest zazdrosny przesadnie ponieważ jest różnica zazdrość a chora zazdrość, która niejednokrotnie przeistacza się w obsesję. Później z taką osobą nie sposób żyć.
A czy wiesz cokolwiek o jego poprzednich związkach? Bo może być tak, że on już także w tamtych podobnie się zachowywał.
Julia UK napisał/a:Tak, jest zazdrosny w życiu codziennym.Pytanie tylko co robię nie tak, że mi nie ufa ??
Taki typ. Możesz być kryształowa na wskroś i tak to nic nie da. A dlaczego tak robi doskonale wie tylko nie chce powiedzieć. No bo skoro robi to ot tak sobie to niech przestanie skoro mu to jest do niczego niepotrzebne. Kontrola z miłości po prostu świetnie. Dlaczego pozwoliłaś na to żeby grzebał w twoich rzeczach?
Ale ja mu na nic nie pozwalałam!! Bywały sytuacje, że groziłam odejściem jak nie zmieni swojego zachowania! I jakiś czas był spokój... niestety kontrole wróciły...
mariosh, pisałam w temacie, że PONOWNIE zaczął mnie kontrolować więc to nie zaczęło się teraz przed ślubem
Maj32, wiem tylko tyle, że przede mną był w kilku związkach i nic poza tym
Ale ja mu na nic nie pozwalałam!! Bywały sytuacje, że groziłam odejściem jak nie zmieni swojego zachowania! I jakiś czas był spokój... niestety kontrole wróciły...
No to masz rzeczywiście problem dziewczyno. Kiepsko to widzę na przyszłość. Może Ci doradzą dziewczyny które przeszły coś takiego bo w takiej sytuacji dwa miesiące przed ślubem to nie wiem co Ci powiedzieć. Oby nie było jak u mojej koleżanki gdzie facet ślub potraktował jako ,,nabycie własności" po wcześniejszych kontrolach i dopiero się zaczęły jazdy bez trzymanki.
@Julia UK, facet za 2 miesiące bezpowrotnie traci swoją wolność, więc chce być pewny, że warto... Czego tu nie rozumiesz?
Jeżeli nie dałaś mu powodów do podejrzeń to jego działania są spowodowane lękiem przed zmianą.
No dobrze. Moj maz sie tak przed slubem nie zachowywal.
Po drugie jedyne co traci to najprawdopodobniej mozliwosc zaliczania panienek. A nie cala wolnosc od razu. Przeciez nikt mu po slubie lancucha na kostce nie zapnie wiec dokladnie jakies utraty I czego on sie obawia?
Julia masz problem. Powodzenia zycze.
Julia UK napisał/a:Ale ja mu na nic nie pozwalałam!! Bywały sytuacje, że groziłam odejściem jak nie zmieni swojego zachowania! I jakiś czas był spokój... niestety kontrole wróciły...
No to masz rzeczywiście problem dziewczyno. Kiepsko to widzę na przyszłość. Może Ci doradzą dziewczyny które przeszły coś takiego bo w takiej sytuacji dwa miesiące przed ślubem to nie wiem co Ci powiedzieć. Oby nie było jak u mojej koleżanki gdzie facet ślub potraktował jako ,,nabycie własności" po wcześniejszych kontrolach i dopiero się zaczęły jazdy bez trzymanki.
Moja przyjaciołka tez tak miała ,wyszła za niego za mąż a on ma najwiekszą ochotę wszyc jej GPS-a pos skorę.
Julia, może jeszcze się zastanów nad tym ślubem... Będziecie zaraz mieli drugie dziecko, nie możesz tego tak zostawić.
Poważnie bym się zastanowiła czy to dobry kandydat na męża.. Ciągłe kontrolowanie może nieźle uprzykrzyć życie. Poza tym, jak dla mnie to poprostu masakra! Nie zniosła bym tego!
Julia UK napisał/a:Ale ja mu na nic nie pozwalałam!! Bywały sytuacje, że groziłam odejściem jak nie zmieni swojego zachowania! I jakiś czas był spokój... niestety kontrole wróciły...
No to masz rzeczywiście problem dziewczyno. Kiepsko to widzę na przyszłość. Może Ci doradzą dziewczyny które przeszły coś takiego bo w takiej sytuacji dwa miesiące przed ślubem to nie wiem co Ci powiedzieć. Oby nie było jak u mojej koleżanki gdzie facet ślub potraktował jako ,,nabycie własności" po wcześniejszych kontrolach i dopiero się zaczęły jazdy bez trzymanki.
Jakie jazdy? Tylko nie pisz, że zaczął ją śledzić itp:/ ?
Tak sobie w nocy myślałam skąd to się u facetów bierze? Może on mnie zdradza i dlatego odczuwa potrzebę kontrolowania mnie? jak to jest u facetów? Bo ja się nie znam ![]()
Jakie jazdy? Tylko nie pisz, że zaczął ją śledzić itp:/ ?
Chyba nie ale pewny nie jestem
. Za to telefony non-stop gdzie jesteś,z kim jesteś,co robisz. Sprawdzanie poczty,telefonu,kalendarza. Każde wyjście to katastrofa. Kiedyś na męskim spotkaniu ( czyt: wóda na maksa ) koleś dzwoni do niej i pyta się gdzie jest. No gdzie ma być myślę sobie skoro dziewczyny mają babskie spotkanie. Pogadał z nią i wkurzony na maksa bo podczas rozmowy było słychać jakieś śmiechy. Mówię mu człowieku a co mają płakać wyluzuj trochę niech się bawią. Zaczął pisać jakieś smsy. Widzę, że koleś spięty na maksa więc mówię mu, że siedzą w domu, piją wino i pewnie narzekają na nas jak zawsze
a my w zamian wypijmy zdrowie naszych kochanych pań. Chciałem jakoś mu wytłumaczyć, że robi źle i powiedziałem, mu że ma fajną żonę z naciskiem na żonę a zachowuje się jak jej właściciel. No i nastąpił koniec imprezy bo koleś jak siedział trzy krzesła dalej to się na mnie rzucił do bicia. Wyleciał na kopach z domu i był to pierwszy i ostatni raz kiedy zaprosiłem go do domu. Zrobiłem to tylko na prośbę żony bo chciała się spotkać z koleżanką na spokojnie. Natomiast ona została oskarżona o romans ze mną. Teraz są po rozwodzie. Zdradził ją z sąsiadką i sprawa się wydała. Ma normalnego faceta teraz a on z sąsiadką żyje sobie gdzieś tam w świecie.
Tak sobie w nocy myślałam skąd to się u facetów bierze? Może on mnie zdradza i dlatego odczuwa potrzebę kontrolowania mnie? jak to jest u facetów? Bo ja się nie znam
"U facetów" to za dużo powiedziane, bo jednak nie każdy tak się zachowuje. Julia, przeanalizuj Wasz związek. Czy są jakieś konkretne sytuacje, w których narzeczony uskutecznia tę kontrolę wobec Ciebie? Jak ogólnie wygląda układ między Wami - czujesz się partnerką, czy raczej stroną zdominowaną? Czy zdarza mu się np. forsować swoje zdanie, kiedy Ty masz inne itp.?
Co do zdrady - oczywiście istnieje taka możliwość, że sam nie jest w porządku i drogą projekcji, mierzenia swoją miarą zaczął Ciebie podejrzewać o to samo. Ale to już daleko idące wnioski, bez innych przesłanek nie trzeba od razu podejrzewać najgorszego.
Tak naprawdę bez dokładnego obrazu relacji między Wami trudno wyrokować cokolwiek. Ale Ty ten obraz masz, więc obserwuj.
Jedno tylko jest pewne - związek bez zaufania jest męką.
Jedno tylko jest pewne - związek bez zaufania jest męką.
Dokładnie tak! Bo widzisz czasem takie zachowanie jakie on wykazuje jest tylko objawem lęku, ale często może być to już objaw chorobliwej zazdrości. Niestety, ale do niczego dobrego to nie prowadzi. Musisz wszystko przeanalizować na spokojnie, aby po ślubie nie było, że do tego typu zachowania dojdzie przemoc.
Pozdrawiam serdecznie.
Julia UK napisał/a:Tak sobie w nocy myślałam skąd to się u facetów bierze? Może on mnie zdradza i dlatego odczuwa potrzebę kontrolowania mnie? jak to jest u facetów? Bo ja się nie znam
"U facetów" to za dużo powiedziane, bo jednak nie każdy tak się zachowuje. Julia, przeanalizuj Wasz związek. Czy są jakieś konkretne sytuacje, w których narzeczony uskutecznia tę kontrolę wobec Ciebie? Jak ogólnie wygląda układ między Wami - czujesz się partnerką, czy raczej stroną zdominowaną? Czy zdarza mu się np. forsować swoje zdanie, kiedy Ty masz inne itp.?
Co do zdrady - oczywiście istnieje taka możliwość, że sam nie jest w porządku i drogą projekcji, mierzenia swoją miarą zaczął Ciebie podejrzewać o to samo. Ale to już daleko idące wnioski, bez innych przesłanek nie trzeba od razu podejrzewać najgorszego.
Tak naprawdę bez dokładnego obrazu relacji między Wami trudno wyrokować cokolwiek. Ale Ty ten obraz masz, więc obserwuj.
Jedno tylko jest pewne - związek bez zaufania jest męką.
Wiesz, ja nie zauważyłam by uskuteczniał kontrole wobec mnie w jakiś konkretnych sytuacjach.
Wiele razy z nim to przerabiałam ale dopiero grożąc odejściem "uspakajał" się. Teraz wiem, że w ważnych momentach naszego życia jedynie powstrzymywał się przed wybuchami zazdrości i kontrolowania by nasz związek "szedł"do przodu a nie cofał się..
Tak, zdarza mu się często zarzucać własne zdanie
a ja wtedy czuję się jak jego córka a nie partnerka:(ale winię za to jego nadopiekuńczość!!
Julia UK napisał/a:Jakie jazdy? Tylko nie pisz, że zaczął ją śledzić itp:/ ?
Chyba nie ale pewny nie jestem
. Za to telefony non-stop gdzie jesteś,z kim jesteś,co robisz. Sprawdzanie poczty,telefonu,kalendarza. Każde wyjście to katastrofa. Kiedyś na męskim spotkaniu ( czyt: wóda na maksa ) koleś dzwoni do niej i pyta się gdzie jest. No gdzie ma być myślę sobie skoro dziewczyny mają babskie spotkanie. Pogadał z nią i wkurzony na maksa bo podczas rozmowy było słychać jakieś śmiechy. Mówię mu człowieku a co mają płakać wyluzuj trochę niech się bawią. Zaczął pisać jakieś smsy. Widzę, że koleś spięty na maksa więc mówię mu, że siedzą w domu, piją wino i pewnie narzekają na nas jak zawsze
a my w zamian wypijmy zdrowie naszych kochanych pań. Chciałem jakoś mu wytłumaczyć, że robi źle i powiedziałem, mu że ma fajną żonę z naciskiem na żonę a zachowuje się jak jej właściciel. No i nastąpił koniec imprezy bo koleś jak siedział trzy krzesła dalej to się na mnie rzucił do bicia. Wyleciał na kopach z domu i był to pierwszy i ostatni raz kiedy zaprosiłem go do domu. Zrobiłem to tylko na prośbę żony bo chciała się spotkać z koleżanką na spokojnie. Natomiast ona została oskarżona o romans ze mną. Teraz są po rozwodzie. Zdradził ją z sąsiadką i sprawa się wydała. Ma normalnego faceta teraz a on z sąsiadką żyje sobie gdzieś tam w świecie.
No to mój T aż taki walnięty nie jest. Ale tak już jest gdy chory z zazdrości facet wypije za dużo...
W moim T cenię to, że pije tylko okazyjnie i nie ma parcia na takie męskie spotkania. Raz gdy byliśmy razem na urodzinach u jego kuzyna to trochę wypił i mimo, że byłam z nim to też pytał się gdzie idę(do wc) albo gdzie tyle czasu byłam(w wc).Ale tak na co dzień to dzwoni gdy jest w pracy a ja z małą lub gdy ja jestem na uczelni a on w domu i zawsze twierdzi, ze dzwoni bo się martwi, ok powiedzmy, że wierzę, ale... przeglądanie telefonu to już nie jest okey!Bo co innego wypytywać: co robisz, gdzie jesteś czy nawet niespodzianki w postaci niezapowiedzianych wizyt itp., a co innego gdy jawnie pokazuje i szuka(!!!) oznak zdrady(???).
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi! Dzięki temu moja dzisiejsza "rozłąka" z narzeczonym dała mi wiele do zrozumienia
też mam ten problem,brak zaufania do mnie i maz z syndromem Otella,.Nie stety ciężko z takim zazdrosnikiem żyć.Mój obecnie jest na odwyku,ale nawet gdy jest tam to odczuwam kontrole,ba nawet wyczułam ze jest zły,bo jutro mam spotkanie z paniami.Eh nie wiem co to bedzie.U mnie powoli przez jego zachowanie nikna uczucia do niego.Nigdy go nie zdradziłam,nawet nie ma podstaw by tak twierdzić,ale do niego nic nie dociera..postawiłam mu ultimatum,albo sie leczy,albo koniec.I dzis pokazał swoje,tak więc myśl jedna on sie nigdy nie zmieni,nawet po leczeniu.
Mam podobny problem,brak zaufania do mnie i maz z syndromem Otella,.Niestety ciężko z takim zazdrosnikiem żyć.Mój obecnie jest na odwyku,ale nawet gdy jest tam to odczuwam kontrole,ba nawet wyczułam ze jest zły,jak go poinformowałam,ze jutro mam zebranie z paniami..tak nawet o takie głupie zebrania,.Eh nie wiem co to bedzie.U mnie powoli przez jego zachowanie nikna uczucia do niego.Nigdy go nie zdradziłam,nawet nie ma podstaw by tak twierdzić,ale do niego nic nie dociera..postawiłam mu ultimatum,albo sie leczy,albo koniec.I dzis pokazał swoje,tak więc myśl jedna on sie nigdy nie zmieni,nawet po leczeniu.
Motylku witaj! Może porozmawiamy poza forum?
Jak zechcesz to napisz email: dzulije@wp.pl
Pozdrawiam serdecznie!
Ok.bardzo chętnie.Już napisałam.Czekam na odzew.
O to super:) Odpiszę zaraz
Pozdrawiam