Mam do was pytanie czy interesujecie się polityką, poza tym czy chodzicie na wybory a jeśli tak czy głosujecie po swojemu czy tak jak głosuje wasz maż.
Rozumiem jeśli ktoś dobrał sobie partnera o takich samych poglądach ale dziwię się bo znam takie pary w których kobieta nie interesuje się polityką a jej maż interesuje się polityką i kobieta głosuje tak jak mąż dla mnie to dziwne.
Choć znam też pary gdzie oboje w ogóle nie chodzą na wybory tu przynajmniej wszystko jest jasne
tyle że taka ignorancja chyba logiczne że automatycznie odbiera im prawo do narzekania nie głosujesz nie narzekaj na polityków ![]()
Podobne tematy
Mam do was pytanie czy interesujecie się polityką, poza tym czy chodzicie na wybory a jeśli tak czy głosujecie po swojemu czy tak jak głosuje wasz maż.
Owszem, interesuję się nawet za bardzo (bo czasem mocno podnosi ciśnienie).
Poglądy mamy podobne z mężem, ale nie identyczne.
Oczywiście, że głosuję. Oboje z mężem wiemy, które z nas na kogo głosuje (bo temat jest u nas w domu dość żywy), ale każdy to robi po swojemu.
ale dziwię się bo znam takie pary w których kobieta nie interesuje się polityką a jej maż interesuje się polityką i kobieta głosuje tak jak mąż dla mnie to dziwne.
To mnie akurat nie dziwi. Kobieta spełnia swój obywatelski obowiązek, a skoro się nie interesuje i nie wie na kogo głosować to logicznym jest, że na tego na kogo głosuje mąż (lub ktoś inny bliski, do kogo ma zaufanie) ![]()
Choć znam też pary gdzie oboje w ogóle nie chodzą na wybory tu przynajmniej wszystko jest jasne
tyle że taka ignorancja chyba logiczne że automatycznie odbiera im prawo do narzekania nie głosujesz nie narzekaj na polityków
Tu się zgadzam. Jeżeli ktoś nie wziął udziału w wyborach i tym samym nie miał minimalnego wpływu na wybór rządzących, tym samym traci też "prawo" do narzekania na polityków. W przenośni oczywiście ![]()
Tu się zgadzam. Jeżeli ktoś nie wziął udziału w wyborach i tym samym nie miał minimalnego wpływu na wybór rządzących, tym samym traci też "prawo" do narzekania na polityków. W przenośni oczywiście
To powiedz mi jak mam głosować skoro na listach nie ma nikogo kogo poglądy są zbieżne z moimi poglądami. I żaden z kandydatów nie wzbudza mojego zaufania, że wierzy w to co mówi a nie jest to tylko "kiełbasa wyborcza". Czy oddanie nieważnego głosu można nazwać wyborem?
Czy oddanie nieważnego głosu można nazwać wyborem?
Moim zdaniem tak
Negatywnym wyborem.
Choć ja tak nie robię.
Można również przyjąć, że skoro nie idę na wybory to to również jest sygnałem moich negatywnych odczuć.
To ja zapytam inaczej: czy podobają się Wam ci których wybraliście?
To powiedz mi jak mam głosować skoro na listach nie ma nikogo kogo poglądy są zbieżne z moimi poglądami.
A muszą być? Głosujemy na program. Poglądy każdy ma inne.
I żaden z kandydatów nie wzbudza mojego zaufania, że wierzy w to co mówi a nie jest to tylko "kiełbasa wyborcza".
Czasem trzeba zaufać, a jak ktoś nas zawiedzie to rozliczyć w następnych wyborach...
Czy oddanie nieważnego głosu można nazwać wyborem?
Tak, ale to zgoda na to, żeby inni narzucali Ci swoją wolę zabierając wolność.
Można również przyjąć, że skoro nie idę na wybory to to również jest sygnałem moich negatywnych odczuć.
Co z tego? Nikt się tym nie przejmie. Nawet bez Twojego udziały władza zostanie wybrana.
To ja zapytam inaczej: czy podobają się Wam ci których wybraliście?
Tak, godnie reprezentują moje interesy ![]()
7 2014-02-12 18:11:32 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2014-02-12 18:12:56)
Nie interesuję się polityką, ale jestem na bieżąco i jak są wybory to idę i wiem na kogo głosować.
Jeśli miałabym problem z oddaniem głosu na konkretny program, to chyba wolałabym oddać głos nieważny, niż zostać w domu, choć nigdy mi się to nie zdarzyło.
Mąż głosuje podobnie. Zazwyczaj na to samo ugrupowanie, czasem na inne osoby z listy.
Bbasia wybierając kogoś na tyle lat zawsze jest się do czegoś przyczepić, bo nikt głosujący nie ma złudzeń, że oni są w stanie zrealizować wszystko, co obiecali.
Podobać mi się nigdy nie podobają jeśli chodzi o całokształt. Natomiast dla mnie ważne jest, jak bardzo mnie nie rozczarowali jakimiś aferami, dupnymi ustawami, czy zwykłym nieróbstwem.
Kobiety w ogóle nie interesują się polityką, jakiś czas obsługiwałem punkt ksero, do takiego punktu przychodzi dużo kobiet, od młodych do starszych
często próbowałem podejmować rozmowy, właśnie te lekko polityczne,
zawsze odpowiedź, była jedna, "nie mam czasu ,nie interesuję się, mam ważniejsze sprawy na głowie"
czym młoda studentka jest tak bardzo zajęta, kiedy pół dnia czatuje ze swoim pięknym Księciem, który przyjechał na białym rumaku
brak zainteresowania w jakiej oborze się mieszka? to tragedia
KOBIETY SAME Z SIEBIE NIE INTERESUJĄ SIĘ POLITYKĄ
Marku założyłeś bardzo dobry temat, ale zliczysz je na palcach jednej ręki
ktoś musi wszczepić w Nie jakiegoś bakcyla (typu mąż), ale same z siebie, to chyba są wyjątki
kiedy spytasz się o czym marzy młoda kobieta, odpowie Ci jedną historyjkę,
"ooooch żeby taki fajny się znalazł, taki cudowny, wspaniały, Książe na Białym Rumaku"
zażartuję sobie, "a może być róziowy?" ![]()
i gdzie tam rozmyślania o polityce, w jakim ja właściwie kraju żyję.......... k...wa tu nie ma PIENIĘDZY spieprzam na zachód
i tak kończą się rozmyślania
Pzdr wszystkich w toksycznych związkach
Kobiety w ogóle nie interesują się polityką,
KOBIETY SAME Z SIEBIE NIE INTERESUJĄ SIĘ POLITYKĄ
Ależ generalizujesz. Wyobraź sobie, że w moim otoczeniu jest takich kobiet mnóstwo.
Nie twierdzę, że wszystkie.
Może w punkcie ksero kobiety nie chcą o tym rozmawiać? ![]()
Ja bym nie rozmawiała.
ktoś musi wszczepić w Nie jakiegoś bakcyla
To nie jest żaden bakcyl. Nie żadne hobby czy wyjątkowe zainteresowanie.
Po prostu zainteresowanie światem w jakim się żyje.
No tak, znów generalizacja, ale to już tak chyba macie/mamy
Co do zainteresowania, jego skutkiem jest samo ukaranie się, lubicie dłużej pracować, podziwiam, ja bym nie chciał pracować do 67 roku życia, to jest raczej czas na odpoczynek, na spędzenie czasu z wnukami
no właśnie i to jest ta otwartość polskiego społeczeństwa, w stanach zjednanych jest np. inna mentalność, tam każdy jest życzliwi wobec siebie, mój chrzestny mieszkał tam 15 lat, dla tamtejszych ludzi nie istotny jest rodzaj miejsca do rozmowy, tam się rozmawia nawet na ulicy
na razie w większości Jesteś jedna, tak czy inaczej podziwiam, bo pozostajesz przy wątku ![]()
Interesuje sie, ale nie lubie politykowac, czyli klocic sie nt polityki np przy spotkaniach towarzyskich.
Nigdy tez nie pozwolilabym, zeby mi mąz dyktowal, jak mam glosowac ![]()
A najlepiej to samemu wejsc w polityke i reprezentowac interesy innych
.
MariuszS2006, zapewniam cię, że żadna przytomnie myśląca kobieta mając wybór nie zgodziłaby się pracować do 67 roku życia. Ale czy był jakiś wybór? Jakieś referendum? Nie było. Moja mama mogłaby już iść na emeryturę, bo na starych zasadach wystarczyło przepracować 30 lat i mieć określony wiek. Ale niestety, nie może. I teraz wyobraźmy sobie 60-letnią przedszkolankę tańczącą z dziećmi w kółeczku. ABSURD! Młodzi pracy nie mają, a starych zmusza się do pracy jak najdłużej.
Ja osobiście polityki nie lubię, ten temat mnie drażni i chyba zawsze wywołuje kłótnię wśród rozmówców. W poprzednich wyborach prawa wyborczego nie miałam, teraz już mam. W następnych na wybory pójdę i oddam głos nieważny, bo cytując klasyka: "(...) jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem a drugim, to wolę nie wybierać wcale.".
Czasem trzeba zaufać, a jak ktoś nas zawiedzie to rozliczyć w następnych wyborach...
To powiedz mi dlaczego od lat "przy korycie" siedzą wciąż te same osoby?
Głosuje się na partię, nie na konkretne osoby. Niestety.....
MissF, no właśnie, już jeden przykład mamy, kto nami rządzi, i co z tego jest
Bbasia, no właśnie czemu od 60 prawie lat, ciągle siedzą przy korycie te same osoby,
a jak jeden porządził 1 rok i 8 miesięcy to taki afront się zrobił że trzeba było to szybciutko posprzątać
i zgadzam się głosuje się na partię nie na WIZERUNEK, czy wilcze spojrzenie jest lepsze od tego "maniaka" jak go wielu nazywa?
ja wolę mniejsze zło, niż OGROMNE jakie teraz jest
co do Kobitek, ciutkę zwiększyło się zainteresowanie ![]()
marioosh666 napisał/a:Czasem trzeba zaufać, a jak ktoś nas zawiedzie to rozliczyć w następnych wyborach...
To powiedz mi dlaczego od lat "przy korycie" siedzą wciąż te same osoby?
Polacy mają demokrację stosunkowo od niedawna i społeczeństwo obywatelskie dopiero się tworzy. Ludzie nie wierzą, że może być lepiej co pokazuje m. in. Twój tekst o korycie. Jak partia dostanie kilkadziesiąt milionów złotych i wyda to w klubie go-go na dziewczyny i alkohol to nikomu to nie będzie przeszkadzało, bo tu jest Polska i to normalne, ale jak ktoś zaproponuje podwyżkę wynagrodzeń dla najważniejszych osób w Państwie to spadną gromy, bo najlepiej, żeby pracowali za darmo. Takich wybieramy przedstawicieli jakie mamy społeczeństwo, czyli pełne hipokryzji i zakłamania. Pierwszy sukces - wprowadzenie do Sejmu w 2011 roku Twojego Ruchu, czyli nowej jakości w polityce już za nami ![]()
Głosuje się na partię, nie na konkretne osoby. Niestety.....
Szczerze... Nie wiem czy niestety. Skoro kilka partii nie może się dogadać w podstawowych sprawach to 460 jednostek mogłoby doprowadzić do całkowitego paraliżu.
Mam do was pytanie czy interesujecie się polityką, poza tym czy chodzicie na wybory a jeśli tak czy głosujecie po swojemu czy tak jak głosuje wasz maż.
Nie powiedziałabym, żeby polityka była moją pasją, ale mam sprecyzowane poglądy polityczne i głosuję na partie z programem możliwie najbardziej do nich zbliżonym.
Nie interesuję się polityką, nie rozumiem polityki - dla mnie to jeden i ten sam bełkot ubierany w coraz to nowe słowa.
Poza tym żeby mieć rozeznanie w polityce trzeba by jeździć za politykami po kraju i słuchać ich na żywo, ponieważ media, choć z zasady powinny być apolityczne - takie nie są. W mediach można zobaczyć lub przeczytać to, co politycy CHCĄ abyśmy przeczytali.
A ze swoich obserwacji zauważyłam, ze najczęściej polityką interesują się kobiety o wykształceniu ekonomicznym lub prawniczym.
Nie interesuję się polityką, nie rozumiem polityki - dla mnie to jeden i ten sam bełkot ubierany w coraz to nowe słowa.
Przede wszystkim w polityce są ci sami ludzie od 20 lat. Jak obejrzałem Nocną zmianę (youtu.be) to byłem w szoku. Różnica jest tylko taka, że kiedyś Donald Tusk się przysłuchiwał, a dzisiaj rządzi.
Poza tym żeby mieć rozeznanie w polityce trzeba by jeździć za politykami po kraju i słuchać ich na żywo, ponieważ media, choć z zasady powinny być apolityczne - takie nie są. W mediach można zobaczyć lub przeczytać to, co politycy CHCĄ abyśmy przeczytali.
Masz rację
Jak chcesz zrozumieć mechanizmy to przeczytaj Kulisy Platformy Janusza Palikota. Świetna lektura ![]()
A ze swoich obserwacji zauważyłam, ze najczęściej polityką interesują się kobiety o wykształceniu ekonomicznym lub prawniczym.
Pewną szansę na odmianę daje Twój Ruch wprowadzają kobiety do polityki.
czy głosujecie po swojemu czy tak jak głosuje wasz maż.
Przypadkiem trafiłam i muszę się podzielić ^^
Kobieta przesiąka poglądami człowieka, z którym sypia. Ostatecznie (Natura czy Bóg ? nie będziemy się spierać) nie po to tak skonstruował mężczyzn, by setki tysięcy plemników się marnowały; wnikają one w ciało kobiety i przerabiają ją na obraz i podobieństwo mężczyzny, do którego ona należy.
Oczywiście Janusz Korwin - Mikke
![]()
MarekP napisał/a:czy głosujecie po swojemu czy tak jak głosuje wasz maż.
Przypadkiem trafiłam i muszę się podzielić ^^
Kobieta przesiąka poglądami człowieka, z którym sypia. Ostatecznie (Natura czy Bóg ? nie będziemy się spierać) nie po to tak skonstruował mężczyzn, by setki tysięcy plemników się marnowały; wnikają one w ciało kobiety i przerabiają ją na obraz i podobieństwo mężczyzny, do którego ona należy.
Oczywiście Janusz Korwin - Mikke
Jak Korwin - Mikke, to wszystko jasne ![]()
Ja już wolę prezesa jak wygra JKM to uciekam za granicę ![]()
Jestem wiernym fanem JKMa
Z tym, że w moim przekonaniu to publicysta, a nie polityk. Jak mu poparcie za bardzo rośnie to zaczyna opowiadać bzdury, żeby nie przekroczyć progu.
23 2014-02-14 19:08:47 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-02-14 19:10:08)
Chyba w lotka wygra.
Nie wierzę, że gość, który twierdzi, że pedofilia nie jest szkodliwa dla dzieci, bo uczy je seksu, albo, że kobiety są z natury głupie, bo inaczej by nie wytrzymały z gaworzącymi dziećmi, może wygrać coś konkretnego politycznie. Ludzie nie są AŻ TAK głupi. ![]()
Jak mu poparcie za bardzo rośnie to zaczyna opowiadać bzdury, żeby nie przekroczyć progu.
Jest nawet teoria, że Mikke jest lewicową wtyką mającą ośmieszyć polską prawicę. ![]()
Jestem wiernym fanem JKMa
Z tym, że w moim przekonaniu to publicysta, a nie polityk. Jak mu poparcie za bardzo rośnie to zaczyna opowiadać bzdury, żeby nie przekroczyć progu.
Aż się zdziwiłam. Bo o ile Palikot jest ostatnią osobą, na którą mogłabym zagłosować, to tu się zgadzam.
Jakkolwiek nie sądzę, że czyni to dlatego aby nie wejść do sejmu. Myślę, że po prostu lubi być kontrowersyjny, bo to napędza dyskusję, a dyskusja zawsze jest dobra.
Niestety ostatnimi czasy już chyba trochę "odpłynął".
A co tak wszyscy jadą po Palikocie ?
Teraz z list twojego ruchu i europy plus startuje min. piekielnie inteligentny pan Hartmann którego zna moja matka jeszcze z czasów uczelni, pani Szczuka, Andrzej Celiński, Marek Siwiec, Kazimierz Kutz to jest kadra ![]()
A co tak wszyscy jadą po Palikocie ?
Teraz z list twojego ruchu i europy plus startuje min. piekielnie inteligentny pan Hartmann którego zna moja matka jeszcze z czasów uczelni, pani Szczuka, Andrzej Celiński, Marek Siwiec, Kazimierz Kutz to jest kadra
Ja nie "jadę" tylko wyrażam własną opinię ![]()
Na osoby, które wymieniłaś też bym nie głosowała. No, może poza Celińskim (ale jakby kandydował z innej partii i nie było lepszych kandydatów).
To, że Hartman jest inteligentny (nie przeczę), nie czyni go jeszcze dobrym (dla mnie) kandydatem.
Oceniam poglądy.
Ludzie nie są AŻ TAK głupi.
Ludzie nie rozumieją głębi jego słów ![]()
Jest nawet teoria, że Mikke jest lewicową wtyką mającą ośmieszyć polską prawicę.
Nie wierzę w tę teorię. JKM jest publicystą, zarabia na tym dobrą kasę, lubi to robić, więc nie ma potrzeby wchodzić do polityki gdzie musiałby szukać kompromisów czego po prostu nie potrafi. Moim zdaniem jest zbyt ideowy na lewicową wtykę.
Jakkolwiek nie sądzę, że czyni to dlatego aby nie wejść do sejmu.
Gdyby chciał to mógłby już dawno wejść do Sejmu np.: wchodząc na listy PiSu ze swoją grupą. Mechanizm jest zawsze taki sam. Opowiada o gospodarce, słupki rosną, bo pomysły są dobre, a później wali coś takiego co powoduje, że traci poparcie ogółu społeczeństwa.
A co tak wszyscy jadą po Palikocie ?
Teraz z list twojego ruchu i europy plus startuje min. piekielnie inteligentny pan Hartmann którego zna moja matka jeszcze z czasów uczelni, pani Szczuka, Andrzej Celiński, Marek Siwiec, Kazimierz Kutz to jest kadra
Jestem z Palikotem od samego początku i będę na niego głosował do samego końca. Uważam, że w chwili obecnej nie ma żadnej alternatywy. Bałbym się oddać władzę JKMowi, a poza nimi nie ma w Polsce nikogo kto dokona prawdziwej zmiany.
Nie wierzę w tę teorię.
Ja też nie, ale mnie rozbawiła, szczególnie, że to teoria prawicowców. ^^
luc napisał/a:Jakkolwiek nie sądzę, że czyni to dlatego aby nie wejść do sejmu.
Gdyby chciał to mógłby już dawno wejść do Sejmu np.: wchodząc na listy PiSu ze swoją grupą. Mechanizm jest zawsze taki sam. Opowiada o gospodarce, słupki rosną, bo pomysły są dobre, a później wali coś takiego co powoduje, że traci poparcie ogółu społeczeństwa.
Może nie chce wejść do sejmu "za wszelką cenę"? ![]()
Jestem z Palikotem od samego początku i będę na niego głosował do samego końca.
poza nimi nie ma w Polsce nikogo kto dokona prawdziwej zmiany.
Napisałabym, że jesteś naiwny, ale nie chcę Cię obrazić ![]()
marioosh666 napisał/a:Jestem z Palikotem od samego początku i będę na niego głosował do samego końca.
poza nimi nie ma w Polsce nikogo kto dokona prawdziwej zmiany.Napisałabym, że jesteś naiwny, ale nie chcę Cię obrazić
Myślę, że to zwykły brak argumentów, a nie żadna niechęć do obrażenia mnie ![]()
Myślę, że to zwykły brak argumentów, a nie żadna niechęć do obrażenia mnie
Jak uważasz.
Obserwuję go od samego początku jego obecności na scenie politycznej i swoje zdanie mam.
Cały problem z Palikotem jest taki, że jego wypowiedzi są zbyt górnolotne przez co mniej inteligentna część społeczeństwa ich nie rozumie lub, co gorsze, rozumie je niezgodnie z intencją autora.
Cały problem z Palikotem jest taki, że jego wypowiedzi są zbyt górnolotne przez co mniej inteligentna część społeczeństwa ich nie rozumie lub, co gorsze, rozumie je niezgodnie z intencją autora.
"Górnolotne"? Teraz to mnie ubawiłeś na całego.
Znalazłabym dużo bardziej adekwatnych określeń.
Ale jako mniej inteligentna część społeczeństwa, powstrzymam się ![]()
Gornolotnie powiem, - lotnosc wypowiedzi Palikota polega na tym, ze doklatnie wie, co i kiedy powiedziec, zeby niektorym sie spodobalo
.
Kobiety w ogóle nie interesują się polityką, jakiś czas obsługiwałem punkt ksero, do takiego punktu przychodzi dużo kobiet, od młodych do starszych
często próbowałem podejmować rozmowy, właśnie te lekko polityczne,
zawsze odpowiedź, była jedna, "nie mam czasu ,nie interesuję się, mam ważniejsze sprawy na głowie"
A czy jest jakis obowiazek ze trzeba a wrecz nalezy w punkcie ksero na tematy polityczne rozmawiac? Bo ja o takim nie slyszalam. Sama osobiscie wole ten temat porozkminiac w innym towarzystwie niz akurat obslugi ksero na uczelni ![]()
czym młoda studentka jest tak bardzo zajęta, kiedy pół dnia czatuje ze swoim pięknym Księciem, który przyjechał na białym rumaku
No wlasnie tym ksieciem. ![]()
brak zainteresowania w jakiej oborze się mieszka? to tragedia
Czemu?
Bo z toba nie chca kobiety o tym rozmawiac?
kiedy spytasz się o czym marzy młoda kobieta, odpowie Ci jedną historyjkę,
"ooooch żeby taki fajny się znalazł, taki cudowny, wspaniały, Książe na Białym Rumaku"
zażartuję sobie, "a może być róziowy?"
No I co z tego?
Jedne marza o ksieciu, inne o pozycji chief executive dla Apple a inne o zakonie.
Podobnie faceci....jeden chce sie zwiazac z politics prodigy, drugi z Matka Polka a jeszcze inny z nikim bo tak mu dobrze.
Grunt to siegac po swoje marzenia obojetnie jakie by nie byly.
Ja interesuję się polityką,kiedy byłam dzieckiem,nastolatką mój ojciec oglądał dużo programów politycznych.Wtedy było to dla mnie nudne,ale z biegiem czasu i sytuacją jaka jest w Polsce sama zaczęłam się interesować wydarzeniami w kraju.Kiedyś miałam chłopaka,któremu nie podobały się moje poglądy polityczne i jak stwierdził kiedy wejdę do jego rodziny,oni mnie "zreformują".Oczywiście nie dałam się "zreformować" i związek się rozpadł bo ja tak łatwo nie zmieniam raz obranych poglądów pod wpływem innych ludzi.Teraz mam męża,z którym głosujemy na tę samą partię,ponieważ mamy takie samo zdanie.
37 2014-03-23 21:19:35 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2014-03-23 21:20:05)
Nie interesuje mnie polityka, choć śledzę prawa, które ulegają zmianie. Moja koleżanka, adwokat z zawodu powiedziała mi kiedyś, że najmniej istotne jest to, na kogo głosujemy w wyborach do sejmu, powinniśmy się raczej dobrze zastanowić na kogo zagłosujemy w wyborach samorządowych, bo rezultaty tych będą nas dotyczyć bezpośrednio.
Nawet jeśli nie chcę- sprawdza się.
Na wybory do sejmu, nie chodzę od kilku lat.
Co do mojego męża- interesuje się polityką jeszcze mniej niż ja. Ma duszę anarchisty ![]()
Jak Wam się podoba? Trafia w emocje? Jakie macie odczucia po obejrzeniu spotu?
"Dogonimy zachód" i "skok technologiczny"- dziękuję, postoję. Do mnie nie trafia.
marioosh, KAŻDA parta dokładnie to samo, to wszystko obiecuje ![]()
Merytorycznie - kielbasa wyborcza jak zwykle.
Natomiast forma - nawet podobalo mi sie, dosyc dynamicznie i ciekawie.
marioosh, KAŻDA parta dokładnie to samo, to wszystko obiecuje
Dobrze, że ćwierć wieku temu było mniej osób z takim podejściem i ludzie mieli nadzieję na zmianę, bo gdyby było to co dzisiaj (żywe trupy zamiast ludzi) to nadal tkwilibyśmy pod ruskim butem tak jak Ukraina.
Merytorycznie - kielbasa wyborcza jak zwykle.
Raczej skrót programu TR ![]()
Jak widać po Waszych wypowiedziach największym wyzwaniem dla każdej partii politycznej, która chce coś zmienić w Polsce jest przywrócenie ludziom nadziei, którą mieli pod koniec lat osiemdziesiątych. Bez tego będziemy mieć powtórkę z IV RP i koalicję PiS-SLD, bo oni grają na mobilizację twardego elektoratu, wskrzeszenie resentymentów, zebranie rozczarowanych i wkurzonych. Tym razem ludziom może nie chcieć się iść do urn i zagłosować na mniejsze zło...
Ja osobiscie wolalabym nie opierac sie na wierze, ze zrobia jak obiecuja, tylko oprocz informacji Co bedzie sie zmianiac, nalezy przedstawic program JAk dokonac zmian (np skad wziac pieniadze na przeprowadzenie tego czy owego), a to juz trudniejsze bez sciemy, - no i potem to wprowadzic (najtrudniejsze).
Ja osobiscie wolalabym nie opierac sie na wierze, ze zrobia jak obiecuja, tylko oprocz informacji Co bedzie sie zmianiac, nalezy przedstawic program JAk dokonac zmian (np skad wziac pieniadze na przeprowadzenie tego czy owego), a to juz trudniejsze bez sciemy, - no i potem to wprowadzic (najtrudniejsze).
Program jest, konkretne projekty ustaw też są, a to wszystko na stronie internetowej partii. Problem w tym, że ludzie do tego nie zaglądają. Opierają się na zmanipulowanych przekazach medialnych jak ta ze wczoraj o proteście rodziców i decydują emocjami. Inną kwestią jest brak dostępu do wszystkich informacji dla partii opozycyjnych. Oczywiście przedstawili wyliczenia, zrobiły to też niezależne organizacje pozarządowe i niektóre media, ale księgowe dane będą dopiero po wyborach.
P. S. TR był jedyną partią, której rozwiązania dawały większe oszczędności niż wydatki, czyli obiecali stosunkowo niewiele, powiedzieli jak zaoszczędzić i zwiększyć wpływy do budżetu.
marioosh666 nie uważam się za żywego trupa jak mnie nazwałeś.
Nie, ludziom nie potrzeba NADZIEI tylko UCZCIWOŚCI tj. SŁOWNOŚCI ze strony Obiecujących. Z nadzieją to tu idealnie sprawdza się powiedzenie, że matką głupich.
Potrzebujemy PRAWDOMÓWCÓW co oznacza: najpierw ogłoszenie, potem skrupulatne wykonanie .
marioosh666 nie uważam się za żywego trupa jak mnie nazwałeś.
Właśnie w tym problem... ![]()
Nie, ludziom nie potrzeba NADZIEI tylko UCZCIWOŚCI tj. SŁOWNOŚCI ze strony Obiecujących. Z nadzieją to tu idealnie sprawdza się powiedzenie, że matką głupich.
W takim razie odpowiedz mi proszę na dwa pytania:
* Na jakiej podstawie oceniłaś uczciwość i słowność partii, która jeszcze nie rządziła?
* Jak partia opozycyjna może coś zmienić skoro koalicja rządząca ma większość i uwala wszystko co nie wyszło od nich, a przy tym unika jakiegokolwiek dialogu?
Potrzebujemy PRAWDOMÓWCÓW co oznacza: najpierw ogłoszenie, potem skrupulatne wykonanie .
Skąd wiesz, że tak się nie stanie?
"Dogonimy zachód" i "skok technologiczny"- dziękuję, postoję. Do mnie nie trafia.
Założyłem sobie, że w tym wątku nie będę komentował, ale pociągnęłaś temat, więc zrobię wyjątek ![]()
Przyczyną obecnej sytuacji gospodarczej w Polsce, czyli wysokiego bezrobocia i niskich wynagrodzeń jest tzw. pułapka średnich cen. Polska przegrywa kosztami pracy z takimi krajami jak Ukraina, Rumunia, Bułgaria, a nie ma wysokiej technologii, żeby konkurować jakością, wydajnością czy innowacyjnością z Niemcami, Francją, Wielką Brytanią. Stąd wynika większość obecnych problemów. Jakie jest rozwiązanie? Obniżenie kosztów pracy nie jest możliwe tzn. Państwo powinno dokonać pewnych zmian i zmniejszyć niektóre obciążenia pracodawcy, ale to nie spowoduje, że będziemy tańsi od krajów, które wymieniłem. Jedynym rozwiązaniem dla Polski jest inwestycja w wysokie technologie co można zrobić umiejętnie kierując OSTATNIE tak duże unijne pieniądze (pisząc odpowiednie kryteria operacyjne), a później oprzeć na tym nowoczesny przemysł. Tym sposobem powstanie koło zamachowe dla gospodarki, które zbliży nas do Zachodu.
Podsumowując, te pojęcia do Ciebie nie trafiają, ale są właściwe
Kwestia tego jak przekonać do tego ludzi. Podtrzymuje swoje zdanie, że bez obudzenia nadziei nic istotnie się nie zmieni.
A ja mam pytanie... który "zachód" ma na myśli partia w tym spocie? I w czym konkretnie chce ten
"zachód" doganiać....? Bo "zachód" według definicji Polaka to również Hiszpania, Portugalia i Grecja, gdzie w niektórych dziedzinach życia jest jeszcze gorszy bajzel niż w Polsce... ![]()
Doganianie "wschodu" byłoby bardziej oryginalne (oczywiście mając na myśli np. Japonię czy nawet Chiny)
W polityce nie potrzeba ludzi wygadanych i rzucających mnóstwo obietnic. W polityce potrzeba ludzi mądrych. (tylko, kto mądry pójdzie dobrowolnie użerać się z całą resztą i firmować swoim nazwiskiem te mniej mądre decyzje które podejmuje się większością głosów w imię demokracji....
)
A ja mam pytanie... który "zachód" ma na myśli partia w tym spocie?
Ten do którego wyjechało najwięcej Polaków, czyli np.: UK i Niemcy...
I w czym konkretnie chce ten
"zachód" doganiać....?
A może sama zajrzysz do programu? ![]()
W polityce potrzeba ludzi mądrych. (tylko, kto mądry pójdzie dobrowolnie użerać się z całą resztą i firmować swoim nazwiskiem te mniej mądre decyzje które podejmuje się większością głosów w imię demokracji....
)
Zawsze można wstrzymać się do głosu albo wyjść z sali i nie firmować. Ludzie jeszcze długo będą wrzucać wszystkich polityków do jednego wora. I będziemy mieć kolejne lata stagnacji albo cofania się...
mariosh666, przeczytałam....
i:
"Zaczynasz właśnie czytać program Twojego Ruchu. Składa się nań sto konkretnych rozwiązań, które wyrwą nas z biedy, beznadziei i kompleksów. Dzięki nim z heroicznej i umęczonej życiem Matki Polki staniesz się ufną w swoje siły Europejką. Z bezrządnego Sarmaty (lub upodlonego Homo Sovieticusa) zmienisz się w Człowieka potrafiącego rozwinąć swój potencjał. Wraz z Tobą zmieni się Polska. Nie będzie już uciemiężonym Chrystusem Narodów ani wyśmiewaną krainą Ubu Króla, złodziei samochodów, najżarliwszych katolików i najpiękniejszych (choć przedmiotowo traktowanych) kobiet."
Tu już się nie zgadzam... nie czuję się traktowana przedmiotowo, Europejką jestem od urodzenia ( bo nie urodziłam się np. w Afryce), nie uważam Polski za kraj złodziei samochodów czy biednych ciemiężonych ludzi....
Już taki sam początek wskazuje na to, że Twój Ruch liczy na poparcie licznych frustratów i nieudaczników.
Dalsze założenia programowe są ogólnikami nic konkretnie nie określającymi. Takie ogólne frazesy.... Jak u każdej innej partii. Nie ma wskazanych konkretnych działań i sposobów na osiągnięcie celów.
Tak z ciekawości zerknęłam na zakładkę "ludzie" na oficjalnej stronie partii....
Nie wiem dlaczego w opisach nie są uwzględnione kompetencje. Bo to, jakie mają hobby i co ewentualnie opublikowali jak ma mnie przekonać do tego, że będą się znali na rządzeniu państwem?
Ja oczekuję jasnych informacji, że pan X ma konkretne wykształcenie z danej dziedziny i doskonale zna się na określonym sektorze gospodarki. Wtedy mogę domniemywać, ze jak np. jest rolnikiem, prowadzi swoje gospodarstwo i to gospodarstwo przynosi mu konkretne zyski, to w gospodarce kraju (właściwie prawie to samo, tylko na większą skalę) też sobie da radę. Na pewno lepiej niż np. dziennikarz którego zasługa było to, że kiedyś współpracował przy tworzeniu pisma studenckiego.
mariosh666, przeczytałam....
i:
"Zaczynasz właśnie czytać program Twojego Ruchu. Składa się nań sto konkretnych rozwiązań, które wyrwą nas z biedy, beznadziei i kompleksów. Dzięki nim z heroicznej i umęczonej życiem Matki Polki staniesz się ufną w swoje siły Europejką. Z bezrządnego Sarmaty (lub upodlonego Homo Sovieticusa) zmienisz się w Człowieka potrafiącego rozwinąć swój potencjał. Wraz z Tobą zmieni się Polska. Nie będzie już uciemiężonym Chrystusem Narodów ani wyśmiewaną krainą Ubu Króla, złodziei samochodów, najżarliwszych katolików i najpiękniejszych (choć przedmiotowo traktowanych) kobiet."Już taki sam początek wskazuje na to, że Twój Ruch liczy na poparcie licznych frustratów i nieudaczników.
T.
Dokladnie to samo pomyslalam - granie na emocjach (tych negatywnych) i pod publiczkę. Poza tym, marioosh, zaczynasz od obrazania przeciwnikow dyskusji...to już zaczyna być typowe dla polityka..
Bo może marioosh własnie powinien zająć się polityką?
Nie wiem, może ma taki zamiar
. W każdym razie bardzo utozsamia się z ta partią. A to wszystko nie jest takie proste.
52 2014-03-24 16:16:59 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-24 16:22:19)
mariosh666, przeczytałam....
i:
(...)
Tu już się nie zgadzam... nie czuję się traktowana przedmiotowo, Europejką jestem od urodzenia ( bo nie urodziłam się np. w Afryce), nie uważam Polski za kraj złodziei samochodów czy biednych ciemiężonych ludzi....
Pełny program znajduje się tutaj (twojruch.eu).
Już taki sam początek wskazuje na to, że Twój Ruch liczy na poparcie licznych frustratów i nieudaczników.
A może ludzi, którzy starają się coś tutaj zrobić, ale trafianą na mur, którego gdzie indziej nie ma? Prowadziłem działalność gospodarczą w Polsce, wiem jak to wygląda np.: w UK i do mnie słowa prof. Hartmana trafiają. Zresztą nie jestem jedyny. Wystarczy poczytać np.: Kamila Cebulskiego (bezpartyjny popierający KNP), który porównuje te dwa światy. Ludzie TR wierzą, że to samo może być u nas i dają konkretne rozwiązania. Okazuje się, że główne problemy to zawiłe prawo np.: ciągła zmiana interpretacji przepisów, biurokracja i podejście do obywatela. TR daje konkretne propozycje zmian, które nie kosztują zbyt wiele.
Dalsze założenia programowe są ogólnikami nic konkretnie nie określającymi. Takie ogólne frazesy.... Jak u każdej innej partii. Nie ma wskazanych konkretnych działań i sposobów na osiągnięcie celów.
Jak dla mnie jest wystarczająco konkretnie. W poprzednich wiadomościach tłumaczyłem z jakiego powodu. Wszystko można nazwać frazesem, ale nie o to chodzi.
Tak z ciekawości zerknęłam na zakładkę "ludzie" na oficjalnej stronie partii....
Nie wiem dlaczego w opisach nie są uwzględnione kompetencje. Bo to, jakie mają hobby i co ewentualnie opublikowali jak ma mnie przekonać do tego, że będą się znali na rządzeniu państwem?
Ja oczekuję jasnych informacji, że pan X ma konkretne wykształcenie z danej dziedziny i doskonale zna się na określonym sektorze gospodarki. Wtedy mogę domniemywać, ze jak np. jest rolnikiem, prowadzi swoje gospodarstwo i to gospodarstwo przynosi mu konkretne zyski, to w gospodarce kraju (właściwie prawie to samo, tylko na większą skalę) też sobie da radę. Na pewno lepiej niż np. dziennikarz którego zasługa było to, że kiedyś współpracował przy tworzeniu pisma studenckiego.
Ponoć Arłukowicz jest świetnym lekarzem, a jakim ministrem? Wiedza ekspercka rzadko idzie w parze z kompetencjami menedżerskimi. Politycy nie muszą być ekspertami w swoich działkach choć często są. Od tego są specjaliści, którzy pół życia spędzili na badaniu danego zagadnienia. TR korzysta z ich pomocy jak żadna inna parta...
Dokladnie to samo pomyslalam - granie na emocjach (tych negatywnych) i pod publiczkę.
Skoro większość społeczeństwa nie wychodzi poza emocje to trzeba się nimi zająć... Jakoś TR nie jest kojarzony z największą ilością złożonych projektów ustaw, które powstały przy udziale ekspertów, ale z pedałem i babą z fiutem. Niestety, taka jest prawda ![]()
Poza tym, marioosh, zaczynasz od obrazania przeciwnikow dyskusji...to już zaczyna być typowe dla polityka..
Przykro mi, ale człowiek, który nie wierzy, że coś może się zmienić na lepsze, nie czuje w sobie mocy sprawczej i jeszcze zatruwa głowę innym swoją bezradnością jest, w moim przekonaniu, żywym trupem i z tego się nie wycofuje. Skoro nic nie może się zmienić i czekamy tylko na śmierć to co za różnica co taki typ jak ja wypisuje... Nie widzę w tym nic obraźliwego.
Bo może marioosh własnie powinien zająć się polityką?
Skąd wiesz czym się zajmuję w realu? ![]()
Nie wiem, może ma taki zamiar
. W każdym razie bardzo utozsamia się z ta partią.
Utożsamiam się ze wszystkimi partiami, które mogą zmienić Polskę na lepsze, czyli TR i KNP. Jak widzisz to zupełnie inne światy. Jestem człowiekiem idei ![]()
A to wszystko nie jest takie proste.
Oczywiście, że nie jest takie proste i właśnie dlatego nie będziemy robić nic. Usiądziemy i sobie popłaczemy, a worek pieniędzy spadnie na głowę
Nie wiem czemu, ale jak słyszę dookoła to wszechobecne marudzenie, niemoc i obojętność to mi się robi niedobrze.
P. S. Wiem, że to wina Tuska, bo obiecał i zawiódł, ale tym razem go oszczędzę ![]()
Benita72 napisał/a:A to wszystko nie jest takie proste.
Oczywiście, że nie jest takie proste i właśnie dlatego nie będziemy robić nic. Usiądziemy i sobie popłaczemy, a worek pieniędzy spadnie na głowę
I to jest właśnie mój sposób na życie. Nie robię nic poza tym co wychodzi poza moje możliwości. Nie interesuje mnie polityka, bo nie mam na nią realnego wpływu. Mam realny wpływ na swoje życie w zakresie swoja rodzina, swoje mieszkanie, w porywach swoje miasto. I tyle. I tyle mi wystarcza.
Worka pieniędzy z nieba również nie oczekuję. Wystarczy mi to co zarobię swoją pracą. Której tez mi nikt nie dał, bo musiałam sobie sama się o nią postarać.
A ja chodzę na wszystkie możliwe wybory, głosuję tak, jak sama uważam za słuszne, nie pytam męża, bo go nie mam, rozmawiam na ten temat z rodziną, ale i tak robię po swojemu. Moi rodzice, dopóki byli razem, też głosowali bez patrzenia na drugą osobę, dziadkowie również cały czas głosują tak, jak chcą - tyle że w wyborach prezydenckich wychodzi im zawsze tak samo, a w pozostałych różnie. ![]()
55 2014-03-25 11:54:39 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-25 12:19:51)
I to jest właśnie mój sposób na życie. Nie robię nic poza tym co wychodzi poza moje możliwości. Nie interesuje mnie polityka, bo nie mam na nią realnego wpływu. Mam realny wpływ na swoje życie w zakresie swoja rodzina, swoje mieszkanie, w porywach swoje miasto. I tyle. I tyle mi wystarcza.
Szkoda, że osób, które rzekomo nie mają wpływu jest aż 40 - 50% ogółu... Skutki wyborów samorządowych możesz odczuć bezpośrednio we wszystkich spośród opisanych obszarów. Dla przykładu nowy burmistrz mojego miasta usunął dziury z chodnika prowadzącego do stacji PKP i zainstalował tam oświetlenie. Poprzedni nie mógł tego zrobić przez 10 lat. Z chodnika codziennie korzystam ja, prawie cała moja rodzina i przynajmniej kilkaset innych osób. Wygrał niewielką przewagą głosów. Tyle w kwestii braku wpływu.
Worka pieniędzy z nieba również nie oczekuję. Wystarczy mi to co zarobię swoją pracą. Której tez mi nikt nie dał, bo musiałam sobie sama się o nią postarać.
Jak rozumiem jest Ci wszystko jedno czy ktoś zabierze dodatkowe 20 - 30% tego co zarobisz swoją pracą, żeby rozdać grupom, które najgłośniej się o to upominają albo spowoduje, że Twojemu pracodawcy nie będzie się opłaciło zatrudnianie pracowników na dotychczasowych warunkach? Bezwzględny zakaz aborcji nawet w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia matki, co obowiązuje w wielu krajach Ameryki Południowej i może u nas, też Ci nie przeszkadza? Fakt, że od wielu lat spycha się realne problemy w bliżej nieokreśloną przyszłość i po 2016 roku możemy mieć masowe protesty na ulicach też nie robi na Tobie wrażenia?
W każdym razie - gratuluję dobrego samopoczucia ![]()
Jak rozumiem jest Ci wszystko jedno czy ktoś zabierze dodatkowe 20 - 30% tego co zarobisz swoją pracą, żeby rozdać grupom, które najgłośniej się o to upominają albo spowoduje, że Twojemu pracodawcy nie będzie się opłaciło zatrudnianie pracowników na dotychczasowych warunkach? Bezwzględny zakaz aborcji nawet w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia matki, co obowiązuje w wielu krajach Ameryki Południowej i może u nas, też Ci nie przeszkadza? Fakt, że od wielu lat spycha się realne problemy w bliżej nieokreśloną przyszłość i po 2016 roku możemy mieć masowe protesty na ulicach też nie robi na Tobie wrażenia?
W każdym razie - gratuluję dobrego samopoczucia
Tak, jest mi wszystko jedno, że ktoś zabiera mi te 20-30% z wynagrodzenia. Po prostu liczę płacę netto a nie brutto. Zresztą w części korzystam z tego co mi daje państwo, więc aż tak nie boli. To, ze będę roztrząsała ile mi państwo zabiera spowoduje tylko frustrację.
Jeżeli się nie mylę, to u nas aborcja ze względów zdrowotnych jest legalna, jakoś zakusów aby to zmienić nie zarejestrowałam, więc co to za argument?
Kto po 2016roku ma zamiar protestować?
Tak, jest mi wszystko jedno, że ktoś zabiera mi te 20-30% z wynagrodzenia. Po prostu liczę płacę netto a nie brutto. Zresztą w części korzystam z tego co mi daje państwo, więc aż tak nie boli. To, ze będę roztrząsała ile mi państwo zabiera spowoduje tylko frustrację.
Skoro zmniejszy się płaca brutto to płaca netto też... Oczywiście, że możesz nie roztrząsać, ale od tego kto wygra wybory zależy w jakim kierunku pójdą zmiany. Jedni mogą zabierać dużo więcej niż teraz, a inni postawić na zmniejszanie obciążeń, więc masz na to wpływ.
Jeżeli się nie mylę, to u nas aborcja ze względów zdrowotnych jest legalna, jakoś zakusów aby to zmienić nie zarejestrowałam, więc co to za argument?
Nie zarejestrowałaś zakusów, bo nie interesujesz się polityką i rządzi PO, czyli stagnacja. Próby zaostrzenia prawa już były! Jeżeli wystarczająco mocno wygra PiS (+SP) na który głosujesz bojkotując wybory (PiS ma największy żelazny elektorat, który jest wspierany przez niską frekwencję) to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ustawa będzie zaostrzona, czyli kobieta w ciąży w wielu przypadkach nie będzie w ogóle leczona, bo lekarze będą się bali oskarżeń o nielegalną aborcję.
Kto po 2016roku ma zamiar protestować?
Jeżeli premier ulegnie rodzicom niepełnosprawnych to powoli zaczną wychodzić inne grupy, ale nie o to chodzi. W 2016 roku kończy się wiele okresów przejściowych np.: kolejarzy, którym jak dotąd rząd zawsze ulegał. Jak na tory wjadą niemieccy i czescy przewoźnicy to różne scenariusze są możliwe... A to nie jest jedyna grupa. Nie chcę pisać wypracowania, ale rok 2016 może być bardzo ciężki o ile nic się nie zmieni, bo wszystkie problemy i niezadowolenie społeczne są tam spychane.
58 2014-03-25 14:46:29 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2014-03-25 15:20:45)
Nie, ludziom nie potrzeba NADZIEI tylko UCZCIWOŚCI tj. SŁOWNOŚCI ze strony Obiecujących. Z nadzieją to tu idealnie sprawdza się powiedzenie, że matką głupich.
Potrzebujemy PRAWDOMÓWCÓW co oznacza: najpierw ogłoszenie, potem skrupulatne wykonanie .
Ale to jest chyba jakaś wizja utopii, bo choć mnie również szlag trafia, że wyborcza kiełbasa, zazwyczaj jak już spełni swoją funkcję, to odpada w niebyt, ale z drugiej strony, niektórych rzeczy nie da się realizować.
Polityka, gospodarka wszystko się przeplata i jest bardzo dynamiczne. Tym bardziej, że rynki różnych państw mają na siebie ogromny wpływ.
Czasami nie da się czegoś realizować, bo sytuacja gospodarcza jest zdecydowanie inna/gorsza niż była, gdy się coś zakładało i obiecywało.
A na przykładzie z ostatnich dni: miały być drogi remontowane (nie pamiętam dokładnie, chyba powiatowe), a budżet będzie przesunięty i pieniądze dostaną potrzebujący rodzice.
Czyli jedna obietnica, zniwelowała drugą. Takie życie w polityce ![]()
Polityka to biznes, nie oszukujmy się.
Już dawno powinniśmy o tym wiedzieć i przestać wierzyć w cuda.
Oczywiście obserwować, rozliczać i buntować się przy okazji wyborów, ale nie mieć złudzeń i przywiązywać się do haseł o uczciwości i słowności.
Skoro zmniejszy się płaca brutto to płaca netto też... Oczywiście, że możesz nie roztrząsać, ale od tego kto wygra wybory zależy w jakim kierunku pójdą zmiany. Jedni mogą zabierać dużo więcej niż teraz, a inni postawić na zmniejszanie obciążeń, więc masz na to wpływ.
Ok. Wygra partia Palikota. I zmniejszy podatki i składki na ZUS. To w takim razie skąd weźmie pieniądze na na działalność kraju i emerytury? Bo że sobie nie zabierze to pewne.... ![]()
Ok. Wygra partia Palikota. I zmniejszy podatki i składki na ZUS. To w takim razie skąd weźmie pieniądze na na działalność kraju i emerytury? Bo że sobie nie zabierze to pewne....
1. Emerytury i tak muszą być wypłacane, a ZUS i KRUS jako organizację kosztują. Można je zlikwidować i płacić emerytury z budżetu tak jak robią inne kraje. Dodatkowo tak duże obciążenia, które są kosztami stałymi dla przedsiębiorców hamują rozwój gospodarki. Trzeba to jak najszybciej zorganizować. Podstawowym celem jest wciągnięcie do systemu emerytalnego wszystkich (księży też!), żeby obciążenia dla ogółu spadły.
2. Podatki muszą być, ale niekoniecznie w takie formie. Dzisiaj system podatkowy wspiera najbogatszych za co odpowiedzialność ponosi PiS. Można zastosować rozwiązanie, które sprawdziło się w krajach Europy Zachodniej, czyli przede wszystkim wysoka kwota wolna, bo na razie mamy najniższą. W efekcie tego najmniej zarabiający w ogóle nie płacą podatków napędzając przy tym konsumpcję wewnętrzną, a to bardzo pomaga rodzimym firmom. Inna ważna sprawa to opodatkowanie korporacji i banków np.: podatkiem transferowym, który jest odporny na kreatywną księgowość i opodatkowanie w rajach. Do tego system podatkowy trzeba uprościć, bo dzisiaj problemem wielu ludzi nie jest wysokość, ale biurokracja, ciągłe zmiany przepisów i ich interpretacji.
3. Państwo może się z niektórych obszarów działalności wycofać. Szczególnie tych, które generują duże koszty, a korzyści z nich są niewielkie np.: ściganie palaczy marihuany, wspieranie KK czy uszczelnianie systemu podatkowego. Samo wspieranie KK to 2 miliardy rocznie, a do tego dochodzą takie prezenty jak Świątynia Opatrzności. Wsparciem związków wyznaniowych powinni się zająć wierni. Jak zalegalizujemy środki odurzające (nie narkotyki!) to wiele problemów zniknie.
Podsumowując, problem nie jest w braku pieniędzy. Chodzi o to, że one giną w biurokratycznej machinie, a ludzie przyzwyczaili się, że tak musi być. Idąc na wybory możemy to zmienić. TR mnie przekonał wiarygodnością np.: chcą likwidacji Senatu, więc nie wystawiają kandydatów do niego. Wszystkie inne partie polityczne wystawiają, a też chcą likwidacji... Tam gdzie się mylą potrafię do przyznać, bo nie jestem ich fanem. Po prostu mają pozytywny program do którego mi najbliżej. Partią drugiego wyboru jest KNP, ale wolę Palikota, który wpuści świeże powietrze i przystymuluje gospodarkę, a za kilka lat KNP niż odwrotnie. Wolny rynek nie rozwiąże niektórych problemów albo potrwa to kolejne ćwierć wieku.
Zachęcam wszystkich do obejrzenia bardzo ciekawej debaty politycznej z udziałem Janusza Korwina Mikke - Janusza Palikota. Kilka rund merytorycznych propozycji. Po obejrzeniu aż się chce wierzyć że może być lepiej . Piszę telefonem, ale link wstawie w nocy -jak będę potrafił..
@chandler, debata była świetna
Miło posłuchać ludzi, którzy mają poglądy. Z tym, że program TR trochę ewoluował pod wpływem konsultacji społecznych, które odbywały się w formie spotkań, ale główne tezy pozostały.
To prawda... Tak powinno się przedstawiać poglądy jak właśnie dwaj Janusze. Chociaż debata ma kilka lat , ale niewiele straciła na aktualności. Zachęcam i podaję link:
http://www.youtube.com/playlist?list=PL613A2CB31C3F47C0
W moim przekonaniu powinniśmy wybierać między TR, który skupia wokół siebie różne organizacje pozarządowe, a KNP do którego prędzej czy później dołączą inne mniej radykalne, ale nie uwieszone na KK partie polityczne. Pozostałe partie to stagnacja, czyli de facto cofanie się i systematyczne niszczenie naszego kraju. Jeżeli nie wykorzystamy ostatnich, tak dużych, pieniędzy unijnych i nie przeprowadzimy niezbędnych reform to na zawsze pozostaniemy ubogim krewnym Zachodu.
A możesz rozwinąć te skróty? Niewiele mi to mówi.