Walentynki za pasem, wszędzie serduszka, poduszki, misie, kwiatki i inne czerwone różności. Chcąc kupić ukochanej osobie jakąś drobnostkę wystarczy pójść do pierwszego lepszego sklepu. Co natomiast z tymi, których nie stać na prezenty? Ja osobiście oznajmiłam chłopakowi, że nie dostanie nic z powodu kryzysu ekonomicznego w moim portfelu
Jest wiele osób, którzy nie mają akurat w tym czasie środków finansowych, które będą mogli ot tak przeznaczyć na prezent, a jednak chcieli by ukochanej osobie sprawić radość.
Macie jakieś pomysły, sugestie? Jak mając parę złotych w portfelu, albo nawet nic sprawić drugiej połówce ogromną radość w Walentynki? Nie trzeba przecież wydawać fortuny, miłość można wyznać nawet za pomocą bekonu ![]()
