Proszę pomóżcie i powiedźcie co o tym myślicie
Witam . Mam pewien problem, nie mogę poradzić sobie z rozstaniem z dziewczyną którą Kocham. Może zacznę od początku i naświetle naszą wspólną historię. Ja lat 29, była partnerka 26l.
Natomiast wszystko zaczęło się pod koniec października zeszłego roku. Pierwsze spotkanie było niesamowite, wpatrzeni w siebie i zakochani . po intensywnym czasie jaki spędzaliśmy razem po okresie miesiąca od kiedy się poznaliśmy (slysząc ,że Kocha jak się przy mnie budzę , ze codziennie chce tak się budzić, jestem jej najważniejszż osoba na świecie, że chce mieć ze mną dziecko, ze nigdy nie czuła się tak Kochana i szanowana przez kogokolwiek) powoli zacząłem się do niej wprowadzać. Wszystko było wspaniale.
W grudniu dowiedziałem się ze jestem poważnie chory, trwało to tydzień aż zebrałem się na odwagę jej o tym powiedzieć , bo bardzo ją Kochałem i bałem się że jak się dowie ze jestem poważnie chory to ode mnie odejdzie . W końcu nadszedł dzień gdzie jej o tym powiedziałem ( jeden wielki płacz, histeria. W tym samym usłyszałem wyznania z jej strony że też jest chora, że leczy się na depresje chodzi do psychiatry i że ma traume z młodzieńczych lat, że ktoś ją zgwałcił gdy miała 14 lat)uważa ze nie ma akceptacji u swoich najbliżych ,że nigdy nie zrobiła nic dobrego i nigdy nie słyszała od rodzicow ze jest Kochana i piekna. jej tato wogole ją lekceważy i potrafi nie rozmawiać z nia miesiącami. Sama uważa ze nie jest atrakcyjna i do niczego. A jest zupełnie inaczej. Jest piękną kobieta codziennie jej to powtarzałem i codziennie ode mnie slyszala ze jest mi najwazniejsza osobna na swiecie i ze bardzo ją Kocham. Mówiła ze od nikogo nie slyszala takich słów Nie wiedziałem jak się mam zachować ale tak czułem i wiedziałem że to jest kobieta którą Kocham i nie pozwolę jej zostać z tym samej, bo nikt oprócz mnie o tym nie wiedział(nawet rodzice i przyjaciółka) zaczeliśmy o siebie nawzajem dbać. wszystko układało się bardzo dobrze miedzy nami. Czułem że to będzie moja przyszła żona i mama naszych dzieci. Zdecydowałem się na zakup pierścionka zaręczynowego. Postanowiliśmy że wyjedziemy razem w styczniu na wczasy żeby od wszystkiego odpocząć i naładować akumulatory z początkiem roku. .Wczasy wspaniałe namiętne i pełne miłości Po powrocie z wczasów miałem już przygotowaną niespodziankę żeby się zaręczyć. Niestety do tego nie doszło. Dzień po powrocie dziewczyna poszła na konsultację do Psychiatry bo skończyły się jej antydepresanty.Już wciągu tego dnia była w stosunku do mnie zupełnie inna, nie poznawałem mojej dziewczyny. tego samego dnia postanowiła ze wyjedzie do rodziców( bo jak wcześniej o tym nie wspomniałem opiekowała się mama, bo pod koniec grudnia jej mama miała operacje i potrzebowała pomocy w życiu codziennym)od momentu wizyty u lekarza wszystko się zmieniło....lekceważenie na moje wiadomości, brak komunikacji ze mną, jak się pytałem o co chodzi to słyszałem ze ja tylko potrafię się czepiać, ze mam nie taki ton jak do niej mówię, ze nie chce jej się ze mną rozmawiać itp.) było mi przykro i nie znalem mojej największej miłości z tej strony. Po paru dniach gdy wróciła od rodziców usłyszałem , że muszę się wyprowadzić że nie Kocha mnie jednak, że ja ją manipulowałem i słysząc to jak ja ją bardzo Kocham czuła zobowiązanie i dlatego też tak mówiła. Że to jest koniec między nami.... Mi świat się zawalił. Praktycznie z dnia na dzień z wielkiej miłości miedzy dwoma ludźmi usłyszałem ze to nie była miłość z jej strony. Nie wiem co mam z sobą zrobić i jak sobie z tym poradzić . Proszę jeżeli może ktoś przeczyta tą historie proszę niech napisze co o tym wszystkim sądzi bo ja nie potrafię sobie w racjonalny sposób tego wszystkiego wytłumaczyć i zrozumieć . Może faktycznie coś ze mną jest nie tak... Pozdrawiam