netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Seks-przyjaźń i jej komplikacje

36 odpowiedzi7 563 wyświetleniazałożony przez SaraSzu, 01.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1

Temat: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Witam Was późną porą! Ja i moje skomplikowane życie znów mamy problem. Mianowicie, mam niesamowity talent do angażowania się w dziwne relacje i jednej z nich będzie się tyczyć moja wiadomość. Zaczynając od początku - poznałam fajnego faceta, dwa lata starszy. Uchodzi za kompletnego przygłupa i babiarza, aczkolwiek sama się zdziwiłam jaki wrażliwy jest w środku (czasem zachowuje się jak błazen, to fakt). Zaczęło się tak niepozornie. Wiadomo, spotkania, pisanie, bla bla bla. Pewnego razu, siedzieliśmy sobie u niego w domu, a że młodzi jesteśmy (ja wiek początkowo licealny, on końcowo ) wyszło i tak dziwnie, że mój kolega mnie pocałował. Szczerze powiedziawszy nie był to jeden pocałunek i "przepraszam", a kilka i to z ręką pod koszulką w pakiecie. Nie powiem, że mi się nie podobało. Pan X przystojny, przeuroczy etc. etc.
Dobra, skończyło się na tym, że w chwili obecnej czasami ze sobą sypiamy. Żaden jakiś ustawiony, sztywny seks, ale nasze ciała tak na siebie działają, że naprawdę trudno się opanować. Jesteśmy ze sobą bardzo blisko, mówimy sobie dosłownie o wszystkim, całujemy, przytulamy, a nawet.. mówimy do siebie "kocham Cię" (utrzymujemy, że "kochamy się jak przyjaciele").
Szczerze, mogłabym z nim być. Dobrze mi z nim. Ale dla niego jestem "tylko przyjaciółką, chociaż znaczę wiele więcej" i "nie chce ze mną związku, bo przyjaźń przetrwa wszystko, a związek nie, a on i tak nie chce się wiązać".
Co tak naprawdę powinnam zrobić? Trwać w tym nadal (no, nie przeszkadza mi to jakoś szczególnie, ale jednak trochę) czy uciąć?

Trwa to ponad pół roku już.

2

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Musicie sobie odpowiedzieć na pytanie czy w takiej sytuacji moglibyście spotykać się z kimś innym? Bo w końcu jesteście tylko przyjaciółmi... I co jeśli pojawi się nagle ktoś nowy?
Moim zdaniem tak naprawdę to Wy jesteście w cudownym związku opartym na przyjaźni. Trzeba w końcu wylać kawę na ławę i nazwać rzeczy po imieniu. Pół roku to sporo czasu. Może macie jakieś złe doświadczenia, jeśli chodzi o związki i teraz jest myśl, że lepiej się nie angażować, po co to wszystko psuć... A może byłoby jeszcze piękniej? Pogadajcie i rozważcie co dalej.

3

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Rozmawialiśmy na ten temat. Usłyszałam, że jestem dla niego najważniejsza i zawsze będę, że on nie chce, żebym cierpiała, kiedy kogoś sobie znajdzie, chociaż nikogo nie chce szukać na razie, bo przecież ma mnie, ale musimy się przygotować, że kiedyś każde z  nas ułoży sobie życie z kimś innym i bedzie trzeba skończyć z seksem i pozostać tylko przyjaciółmi.
Co do seksu - jesteśmy umówieni, że strefa fizyczna pozostaje zamknięta dla osób trzecich, póki żadne z nas nie wejdzie w związek.

4

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
SaraSzu napisał/a:

bedzie trzeba skończyć z seksem i pozostać tylko przyjaciółmi.

Wjechaliście na drogę jednokierunkowa; tutaj nie da się wrzucić na wsteczny: jeśli którekolwiek z Was sobie kogoś znajdzie, to po Waszej znajomości.

5

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Popieram osobe wyzej. "friends with benefits". Jestescie sobie bliscy i zaspokajacie sie seksualnie. Ale jak ktores z Was znajdzie sobie kogos to bedzie bolalo i teraz zalezy kto znajdzie sobie pierwszy czy ty czy on. Sadze ze jesli on znalazlby sobie kogos to by Cie to bardzo zabolalo. Kobiety wieksza uwage przywiazuja do seksu, z kim, gdzie, co i jak. Przywiazuja sie do partnera z kotrym to robia, u facetow wyglada to troche inaczej. Wiec czy nie lepiej to wszystko zahamowac i poczekac na prawdziwa milosc a nie poddawac sie pozadaniu? Szczegolnie ze predzej czy pozniej naprawde mozesz sie bardzo w te relacje zaangazowac a on co Ci powie "ej sorry bylismy tylko przyjaciolmi, ok jestes i bedziesz dla mnie wazna ale to tylko przyjaz nic do Ciebie nie czuje a w niej (tej ktora mozliwe ze pozna) sie zakochalem".

6

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
Malak11 napisał/a:

Wiec czy nie lepiej to wszystko zahamowac

Juz za późno. Wyobraź sobie: on znajduje sobie dziewczynę. Mowi jej : to taka przyjaciółka, wiesz sypialiśmy ze sobą, ale było minęło i teraz się normalnie przyjaźnimy.''
Juz widzę jak ona to zaakceptuje.Ehe.No fuckin' way, powiedziałby hamerykanin.
Pomijam fakt, ze w takich relacja włącza sie ludziom opcja psa ogrodnika.
Cieszcie się tym co jest, ale bądźcie świadomi tymczasowości.

7

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
pitagoras napisał/a:
Malak11 napisał/a:

Wiec czy nie lepiej to wszystko zahamowac

Juz za późno. Wyobraź sobie: on znajduje sobie dziewczynę. Mowi jej : to taka przyjaciółka, wiesz sypialiśmy ze sobą, ale było minęło i teraz się normalnie przyjaźnimy.''
Juz widzę jak ona to zaakceptuje.Ehe.No fuckin' way, powiedziałby hamerykanin.
Pomijam fakt, ze w takich relacja włącza sie ludziom opcja psa ogrodnika.
Cieszcie się tym co jest, ale bądźcie świadomi tymczasowości.

Zgadzam się z Pitagorasem smile Mój chłopak też wszystkie swoje niewiasty do łózka nazywał i nazywa przyjaciółkami i miał z nimi bliskie stosunki, ale nie przeszkadzało mu to w szukaniu innych smile

Dwudziesto-paro-latkowie sobie z takimi układami nie radzą, a co dopiero 16 i 19... Będzie płacz, ból, łzy i krew.

8

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

On dokładnie to powiedział - "musimy mieć świadomość, że kiedyś to się skończy i zawsze będę Cię kochał, ale moją dziewczynę będe kochał bardziej". On nikogo nie chce szukać, bo wiązać na stałe to nie dla niego, a ze mną być nie chce, bo jestem jego najlepszą przyjaciółką.
Czyli co z tym zrobić? Zostawić? Skończyć?

9

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
SaraSzu napisał/a:

On dokładnie to powiedział - "musimy mieć świadomość, że kiedyś to się skończy i zawsze będę Cię kochał, ale moją dziewczynę będe kochał bardziej". On nikogo nie chce szukać, bo wiązać na stałe to nie dla niego, a ze mną być nie chce, bo jestem jego najlepszą przyjaciółką.
Czyli co z tym zrobić? Zostawić? Skończyć?

Z całym szacunkiem, ale przyjaciół prawdziwych się nie bzyka, bo romans może się skończyć, a przyjaźń z nim.

Ja Ci powiem tak, z tym "nikogo nie chce szukać, bo wiązać na stałe to nie dla niego", to jest bzdura. Dopóki nie spotka odpowiedniej dziewczyny, to tak będzie mówił, wierz mi. Tak samo było z moim zanim mnie poznał. Dla niego nie były związki, on miał "przyjaciółki", starać się mógł najwyżej miesiąc, a potem miał dość i stwierdził, że zawsze będzie sam. Do czasu, aż się zakochał i odwrócił swój światopogląd o 180*. Z Twoim też tak będzie jak spotka odpowiednią kobietę. Nie, Ty nią nie jesteś.

10

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
SaraSzu napisał/a:

Czyli co z tym zrobić? Zostawić? Skończyć?

Nic.Przygotuj się mentalnie ze się skończy to kiedyś i tyle.

11

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
Teo napisał/a:

Z całym szacunkiem, ale przyjaciół prawdziwych się nie bzyka, bo romans może się skończyć, a przyjaźń z nim.

Coś w tym jest, ale nie sugeruj, że tylko dlatego się ze mną przyjaźni, bo to moja inicjatywa była, żeby ze sobą sypiać. On wielokrotnie pytał czy na pewno wszystko ok i mi to pasuje, bo zawsze możemy przestać.

Wydaje mi sie, że troche patrzysz na mojego X przez pryzmat Twojego, a on wprost powiedział mi " Jeśli spotkam kogoś odpowiedniego to z nią będę, ale nikogo nie chce szukać. Z Tobą mógłbym być, ale nie chcę, żebyśmy kiedys zerwali i żeby to wszystko nagle nie miało znaczenia".

Po prostu sama zaczęłam wątpić w to, co między nami jest i chciałam poznać Wasze opinie.

12

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
SaraSzu napisał/a:
Teo napisał/a:

Z całym szacunkiem, ale przyjaciół prawdziwych się nie bzyka, bo romans może się skończyć, a przyjaźń z nim.

Coś w tym jest, ale nie sugeruj, że tylko dlatego się ze mną przyjaźni, bo to moja inicjatywa była, żeby ze sobą sypiać. On wielokrotnie pytał czy na pewno wszystko ok i mi to pasuje, bo zawsze możemy przestać.

Wydaje mi sie, że troche patrzysz na mojego X przez pryzmat Twojego, a on wprost powiedział mi " Jeśli spotkam kogoś odpowiedniego to z nią będę, ale nikogo nie chce szukać. Z Tobą mógłbym być, ale nie chcę, żebyśmy kiedys zerwali i żeby to wszystko nagle nie miało znaczenia".

Po prostu sama zaczęłam wątpić w to, co między nami jest i chciałam poznać Wasze opinie.

Widzisz, problem polega na tym, że jeśli on spotka kogoś odpowiedniego, to Wasza przyjaźń i tak się skończy, więc dalej nie widzę sensu w takim "związku". Przyjaźń się skończy, bo będziesz zazdrosna. Przyjaźń się skończy bo on nie będzie na każde Twoje zawołanie. Przyjaźń się skończy, bo ktoś inny będzie ważniejszy w jego życiu. Przyjaźń się skończy, bo ona się dowie, że ze sobą sypialiści i gadka, że "to tylko przyjaciółka" nie zrobi na niej wrażenie i będzie kazała mu wybrać pomiędzy Tobą, a ją i on wybierze ją. Przyjaźń się skończy, bo to NIE jest przyjaźń w ogóle.

13

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Dlaczego przyszła ona ma sie dowiedziec?
Właśnie ja nie wiem jak to będzie. Próbował być z taką jedną i to było jeszcze w czasie, kiedy nie sypialismy ze sobą tak z umowy ani nic. Zakończyło się na tym, że siedzieliśmy w jego mieszkaniu, pijąc piwo i wylądowalismy prawie w łóżku, gdyby nie policzek, który mu wymierzyłam (ze słowami "co Ty odpie@*#rzasz? ). 2 dni później zakończył znajomość z tamtą i nasz "przyjaźnio-związek" się rozpoczął. Zarzekał się, że to nie przeze mnie i po prostu on jednak jej nie kocha, ale wyglądało to raczej jednoznacznie.
Nie wiem co zrobić, bo próbowaliśmy juz żyć bez siebie i nie potrafiliśmy. Wychodze na strasznie zdesperowaną sad

14

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Zadaj sobie pytanie czy to twoj przyjaciel tylko czy ktos wiecej i czy wyobrazasz sobie ze  on kogos bedzie mial i sie z tym kims sex uprawial wiec jak ci to nie preszkasdza to ciesz sie chwila a jak tak to zakoncz to teraz.

15

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
SaraSzu napisał/a:

Wychodze na strasznie zdesperowaną sad

Nie wychodzisz na zdesperowaną tylko na naiwną.
Jak już pisało ci tu parę osób oraz ty sama jesteś w układzie z tym chłopakiem na bardzo prostych zasadach:
uprawiacie seks póki jedno z was nie pozna kogoś na kim będzie mu zależało.
Temu chłopakowi na tobie nie zależy po prostu jesteś koleżanką do bzykania i nie ma tu co dorabiać jakiejś love story

16

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
morena1984 napisał/a:

Temu chłopakowi na tobie nie zależy po prostu jesteś koleżanką do bzykania i nie ma tu co dorabiać jakiejś love story

No nie mogę się zgodzić, że tylko na bzykaniu mu zależy. Gdyby tak było, na pewno nie pomagałby mi w trudnych sytuacjach ani nie płakał i mówił, że bez seksu też idzie, kiedy chciałam to skończyć. Jestem tak naprawdę jedyną osobą, na której może polegać.

17

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
SaraSzu napisał/a:
morena1984 napisał/a:

Temu chłopakowi na tobie nie zależy po prostu jesteś koleżanką do bzykania i nie ma tu co dorabiać jakiejś love story

No nie mogę się zgodzić, że tylko na bzykaniu mu zależy. Gdyby tak było, na pewno nie pomagałby mi w trudnych sytuacjach ani nie płakał i mówił, że bez seksu też idzie, kiedy chciałam to skończyć. Jestem tak naprawdę jedyną osobą, na której może polegać.

No to nie śpij z nim. Bądź tylko abo AZ prawdziwą przajciółką. Dla mnie to on jest jakiś nieokreślony i sam nie wie czego chce, albo robi tak, żeby mieć otwartą furtkę, albo diabli wiedzą co mu w głowie siedzi...

18

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Ja nie wiem co mu w glowie siedzi.
Chce sie przyjaźnić, ja też chcę, bo dobrze nam ze sobą, naprawde jestesmy zgrani - i fizycznie, i psychicznie, ale on być ze mną nie chce, a jak tu się teraz cofnąć do czegoś, gdzie nie będziemy okazywać sobie czułości, miłości, troski?

19

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
SaraSzu napisał/a:

Ja nie wiem co mu w glowie siedzi.
Chce sie przyjaźnić, ja też chcę, bo dobrze nam ze sobą, naprawde jestesmy zgrani - i fizycznie, i psychicznie, ale on być ze mną nie chce, a jak tu się teraz cofnąć do czegoś, gdzie nie będziemy okazywać sobie czułości, miłości, troski?

Normalnie, zerwać kontakt, powiedz, że Tobie taki układ "pseudo pary" nie pasuje i musicie odpocząć i ochłonąć. Zerwij z nim na kilka miesięcy, wylecz się, może kogoś poznasz, a potem wróćcie do przyjaźni bez chemii.

20

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Łatwo mówić, trudniej zrobić. Nie chcę z nim zrywać kontaktu. Inne opcje?

21 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-02-02 00:13:04)

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Absolutnie nie zrywaj z nim kontaktu... ale absolutnie nie zamykaj się na innych chłopaków. Może spotkasz takiego, co będzie chciał z Tobą żyć, takiego co w razie problemów będzie z Tobą, takiego z którym się zestarzejesz. Jak znajdziesz tego jedynego to przestaniesz z tym obecnym sypiać, albo naturalnie się oddalicie.

22

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

SzaraSzu jak dla mnie niestety jesteś bardzo naiwna. Zakochałaś się i chcesz wierzyć, że ta Wasza relacja ma dla tego faceta większy wymiar, wieksze znaczenie.

Nie chcesz na to spojrzeć obiektywnie, usprawiedliwiasz go łudząc się, że to co on gada ma znaczenie.

On mówi Ci, że Ciebie kocha. Sorry ale jakoś w to nie wierzę. Kacha jak przyjaciółkę, kolejna ściema.

Skoro on Ci otwarcie mówi, że nie chce z Tobą być, że nie będzie z Tobą to oznacza, że niestety nie zależy mu na Tobie. Mówi, że kiedyś znajdzie sobie inną i tą inną będzie kochał bardziej od Ciebie. Bardziej bezpośrednim chyba już nie można być. Nalezy to rozumieć jako: "nie kocham Cię, kiedyś znajdę sobie dziewczyne, którą będę kochał ale Ty nią nie jesteś i NIE BĘDZIESZ!"

Jak dla mnie sprawa jest jasna. Te teksty, że on nie jest gotowy, nikogo nie szuka, nie chce związku to zwykłe gadanie, które nalezy rozumieć jako, że nie chce być z Tobą. Jak kiedyś znajdzie tą którą pokocha to uwierz wtedy nie będzie miał dylematów co do bycia w związku i zwyczajnie się zwiąże bez problemu.

Faceci mają inną konsrukcję niż my kobiety. Oni często nie łączą seksu z uczuciowością, nie jest dla nich problemem sypiać, być w niby związku z kimś kogo nie kochają. Jest mu z Tobą wygodnie, jesteś super koleżanką, która go wesprze, może fajnie z Tobą pogadać, spędzić czas i mieć seks  - same korzyści. Super wygodna i dająca wiele mu relacja. Z pewnością Cię lubi, dlatego też wspiera Cię, zwierza się Tobie... Jednak on wyraźnie daje Ci do zrozumienia, że kobieto na nic nie licz. On niczego Ci nie obiecuje wręcz wyraźnie Ci zaznacza abyś sobie nieiściła żadnych praw do niego. On nie chce być odpowiedzialny za tą relację, czy w stosunku do Ciebie.

Mówisz, że nikogo nie szuka. A skąd wiesz? Może się okazać, że za pare miesięcy powie Ci: "hej musimy zerwać kontakt bo poznałem inną, którą kocham. Sama rozumiesz, że w tej sytuacji dziwne by było gdybyśmy spotykali się nadal". On może znaleźc inną za Twoimi plecami w najmniej oczekiwanym przez Ciebie momencie.

Kolejna kwestia jak już kogoś pozna to bądź pewna, że Wasza relacja urwie się całkowicie. Jak bedzie miał już tą co kocha to nie będzie potrzebować spotkań z Tobą, po drugie będzie mu niezręcznie z Tobą się spotykać bo sypialiście ze sobą (to trochę tak jakby widywał się z była...). Spotykając się z Tobą będzie czuł się nie w porządku wobec swojej dziewczyny, a ta jego zaś dziewczyna wątpię aby zgodziła się na utrzymywanie przez Was koleżeńskich kontaktów.

Tak tez pozostając w tej relacji narażasz się na ból, rozczarwanie, tęsknotę i złamane serce.

Skoro jest takim przyjacielem to przestańcie ze sobą sypiać, zmniejszcie intensywnść spotkań, budujcie relację koleżeńska naprawdę.

A jeśli uważasz, że tak naprawdę zależy mu na Tobie, to zerwij z nim tą relację, zerwij całkowicie kontakt tłumacząc mu, że nie chcesz z nim być w takim dziwnym układzie, bo on Ci totlanie nie odpowiada. Zaznacz mu, że bardzo chętnie chciałabyś z nim budować przyjaźń ale na zupełnie innych zasadach będąc  z nim w zwiazku. Czyli, że chcesz prawdziwego związku, zaangażowania, przyjaźni takiej jaka powinna być między zakochanymi, oddanymi sobie ludźmi. Jeśli by mu naprawdę zależało to myślę, ze chciałby zbudować z Tobą związek pomimo swoich obaw niż gdyby miał Cię stracić. A Ty masz prawo postawić granice co Ci odpowiada, a co nie.

23

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Gary sorki ale SzaraSzu to kobieta w dodatku pewnie zakochana w tym obecnym facecie zatem wątpię aby ona była w stanie w tym momencie spotykać się z innymi facetami będąc w tej obecnej relacji. Wątpię aby była teraz w stanie kogoś poznać nowego i w dodatku sie zaangażować jak przecią ona liczy, że z jej obecnej znajomości coś wyniknie dobrego.

Tak na kilka frontów to można dzialać jak na nikim Ci nie zależy i z nikim nie czujesz się związany emocjonalnie.

24

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
enya napisał/a:

zerwij całkowicie kontakt tłumacząc mu, że nie chcesz z nim być w takim dziwnym układzie, bo on Ci totlanie nie odpowiada.

Układ jest nader jasny, a koleżanka pisze ze jej odpowiada...
Dajcie już spokój. Skoro jest dobrze tak jak jest, to niech się cieszy, a nie zastanawia co będzie za X lat.

25

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

pitagoras dziwne masz podejście. Jeśli tak faceci podchodzą jak teraz napisaleś do swoich seks koleżanek to nie dziwię się, ze takie układy trawją latami. A kobiety płaczą w poduszkę i biadolą na forach.

Odpowiada to jej? Tak, bo naiwnie myśli, że facet ją pokocha i w przyszłości będą jednak razem. Tak starsznie obawia się go stracić, że woli zgodzić się na kazde g.... aby on tylko był teraz przy niej. Tylko, że on nie doceni tego, że ona jest teraz przy nim. Dla niej to coś ważnego... On bardzo szybko zaś zapomni jak się rozejdą. Niestety nie "przeczeka, nie wychodzi" sobie z nim tego zwiazku. Tak czy siak go straci.

Jeśli ten facet naprawdę się liczy z jej uczuciami to sam powinien zakończyć ten chory układ.

Z drugiej strony pitagoras masz rację, bo nikt do niczego autorki nie zmusi, nie przekona. Zrobi ona tak jak uzna za słuszne. A co za tym idzie dalej bedzie trwać w tej relacji. Każdy musi swoje przeżyc...

26

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Tak, seks mi odpowiada, bo to ja go zaproponowałam. Seks to seks, tyle. Ale oprócz tego seksu miedzy nami jest coś więcej i przed sypianiem tez było.

Problem w tym, że teraz nagle odezwała sie moja "wakacyjna" miłość i stara sie odnowić kontakt... A tu suprajs. Pana X zostawić nie chce, a wakacyjny kolega bądź, co bądź, był fajny i szkoda, że zostawił..

27

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

No to biegnij do kolegi z wakacji czym prędzej. Może przyjaciel zrozumie co traci. Nie kasuj żadnej relacji -- ani wakacyjnej ani z X.

Moja ocena obecnego przyjaciela "od seksu": boi się związku, boi się zerwania, odpowiedzialności, przywiązania. Nie jest nieszczery. Ma seks, ma przyjaźń, ale boi się czegoś poważniejszego.

Gdyby był nieszczery to seksiłby się z następnymi dziewczynami -- "kilka numerków" i następna.

28

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Sądzę, że możesz mieć rację. Ja tez nie sądzę, żeby mnie okłamywał - no nie udwałaby, że ryczy przecież. Gdzie facet!
A sam wyszedł z inicjatywą, żebyśmy tylko ze sobą sypiali, w dodatku był dość zazdrosny o mnie ( i dalej jest )..

29

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Tak, czy siak facet ma problem. Zajmnie mu pewnie sporo czasu zanim upora się ze swoimi problemami, obawami przed bliskością, związkiem, odpowiedzialnością. Póki co do zwiazku się nie nadaje... Taką postawą pewnie zrani niejedną dziewczyne dopóki się nie upora z lękami, problemami itp. Chyba, że zakocha się na tyle aby mieć odwagę zaryzykować...

Może i jest szczery ale nie zmienia to faktu, że z takim podejściem nie zbuduje związku. A partner też nie powinien być psychologiem, zbawicielem, nauczycielem dla swojej/ego dziewczyny/chłopaka.

30

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Mówisz, że Ci trochę to przeszkadza. To teraz sama musisz zastanowić się czy na tyle, by to przerwać czy nie. Obawiam się jednak, że Ty liczysz, że on zmieni nastawienie do Waszej relacji, a trwanie nadal w tej ułudzie, że może coś z tego będzie jest moim zdaniem dla Ciebie krzywdzące, możesz po prostu potem cierpieć. Według mnie jemu zależy tylko na seksie, nie chce związku, w końcu sam Ci o tym mówi. Jeśli jednak, przyjmując optymistyczną wersję, jednak mu zależy, to i tak nie ma sensu tego ciągnąć. Tak jak napisała enya partner nie może być zbawcą/psychologiem etc, Ty i tak spotykasz się z nim pół roku i raczej nie ma co liczyć, że mu się odmieni. Chyba, że jesteś pewna, że akceptujesz sam seks, to proszę bardzo, Twój wybór czy Ci to odpowiada. Sam seks bez związku rzecz jasna, bo to, że oprócz seksu możesz na niego liczyć, to doczytałam, tylko widzisz, to za mało jak na związek i sam Ci mówi, że związku nie chce. Jak na moje oko, to jest tak jak napisałaś na początku, że to babiarz, może tam w środku ma jakieś blokady i dlatego nie chce związku, ale jak już napisałyśmy nikogo "nie uleczysz" tak i nie od tego jest związek.

31

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
enya napisał/a:

pitagoras dziwne masz podejście.

Podejście mam takie, ze lepiej nie przepuszczać przyjaźni przez wyro, bo to radykalnie zmniejsza czas jej trwania: do momentu aż druga strona sobie kogoś znajdzie.Gdyby autorka napisała posta przed pójściem do łózka z tym gościem, to bym odradził. Ale mleko się wylało, czasu nie cofnie.Zatem trzeba się cieszyć tym co jest i tyle.
   Kto nie przerabiał pewnych rzeczy, nie wie o czym mowie. Niektórzy maja dziwaczne podejście: albo kocha, albo ma w dupie.Tymczasem jest gros uczuć pośrednich i tu mamy do czynienia z czymś takim.

32

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
SaraSzu napisał/a:
morena1984 napisał/a:

Temu chłopakowi na tobie nie zależy po prostu jesteś koleżanką do bzykania i nie ma tu co dorabiać jakiejś love story

No nie mogę się zgodzić, że tylko na bzykaniu mu zależy. Gdyby tak było, na pewno nie pomagałby mi w trudnych sytuacjach ani nie płakał i mówił, że bez seksu też idzie, kiedy chciałam to skończyć. Jestem tak naprawdę jedyną osobą, na której może polegać.

skoro tak twierdzisz to przestań z nim sypiać smile
wtedy zobaczysz na ile tak naprawdę się przyjaźnicie

gary napisał/a:

Gdyby był nieszczery to seksiłby się z następnymi dziewczynami -- "kilka numerków" i następna.

a po co ma biegać za innymi jak ta jest zawsze pod ręką

uważam jako kobieta że niestety tak jest że jak dziewczyna zaczyna sypiać z facetem to angażuje się emocjonalnie a faceci niestety nie zawsze
i myślę że to jest taka sytuacja
do tego my kobiety lubimy dorabiać sobie takie piękne otoczki:
"myślę że mu zależy bo przy mnie płacze bo mi się zwierza bo jest zazdrosny "
i tak dalej bla bla bla ...
problem będzie jak on znajdzie sobie w końcu kogoś na kim będzie mu zależało a autorka obudzi się z ręką w nocniku


SaraSzu napisał/a:

Ja nie wiem co mu w glowie siedzi.
Chce sie przyjaźnić, ja też chcę, bo dobrze nam ze sobą, naprawde jestesmy zgrani - i fizycznie, i psychicznie, ale on być ze mną nie chce, a jak tu się teraz cofnąć do czegoś, gdzie nie będziemy okazywać sobie czułości, miłości, troski?

czułość miłość i troskę można okazać na różne sposoby nie tylko przez seks
a poza tym jaka miłość przecież jesteście tylko przyjaciółmi big_smile

33 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-02-02 12:00:13)

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Nie chcę zbytnio mędrkować, ale wg mnie między nimi jest przyjaźń, seks, szczerość też... On się po prostu boi związku, może nawet boi się, że wszsytko się popsuje, bo dziewczyna nagle zabroni mu np. chodzić na piwo, albo umówić się z koleżanką, będzie miała pretensje jak pójdzie sam na imprezę.

Dlatego jeśli ona teraz trochę pospotyka się z swoją dawną miłością, to ten przyjaciel zrozumie, że musi wybrać i wejść w związek, albo dziewczyna będize się spotykać z innymi.

Wg mnie ten przyjaciel jest niedojrzały, co nie znaczy, że manipuluje dla seksu. On wg TYLKO nie chce związku. Deklaracji, odpowiedzialności, albo co najgorsze -- rozstania. Boi się. Boi się powiedizeć, że kocha (nie jako przyjaciele) a potem przestać kochać.


po co ma biegać za innymi jak ta jest zawsze pod ręką

To raczej tak nie działa. Efekt Coolidge'a.

34

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
Gary napisał/a:

On się po prostu boi związku, może nawet boi się, że wszsytko się popsuje, bo dziewczyna nagle zabroni mu np. chodzić na piwo, albo umówić się z koleżanką, będzie miała pretensje jak pójdzie sam na imprezę.
On wg TYLKO nie chce związku. Deklaracji, odpowiedzialności, albo co najgorsze -- rozstania. Boi się. Boi się powiedizeć, że kocha (nie jako przyjaciele) a potem przestać kochać.

Ja sie zgadzam z Garym. To mi powiedział, poniekąd.
Dzisiaj rano przypadkiem się z nim spotkałam na mieście, powiedziałam, ze musimy przystopować, bo ja bym chciała wrócić do pana z wakacji - zachwycony nie był, powiedział, że nie chce tego kończyć, że nie chce, żebym kogoś miała, zapytał czy na pewno tego chce, żebym to przemyslała, że on wie, ze ja chce czegoś poważniejszego i nie wie co z tym zrobić.

35 Ostatnio edytowany przez enya (2014-02-02 17:10:12)

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Gary z tego co napisałeś to ten facet jest pierdołą, która boi się związku, czyli niedojrzałym chłopcem, który musi  dorosnąć i dopóki nie dorśnie to i tak nic  z tego nie będzie.

Edit:

może chociaż teraz jak zobaczy, że może stracić ją - bo ona wybierze innego to się w koncu ogarnie i odważy się na związek...

36 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-02-02 20:16:40)

Odp: Seks-przyjaźń i jej komplikacje
SaraSzu napisał/a:

Ja sie zgadzam z Garym. To mi powiedział, poniekąd.

No widzisz jak Was rozumiem, a raczej jego. Nie jestem taki, ale dokładnie wiem co za typ faceta.


Dzisiaj rano przypadkiem się z nim spotkałam na mieście, powiedziałam, ze musimy przystopować, bo ja bym chciała wrócić do pana z wakacji - zachwycony nie był, powiedział, że nie chce tego kończyć, że nie chce, żebym kogoś miała, zapytał czy na pewno tego chce, żebym to przemyslała, że on wie, ze ja chce czegoś poważniejszego i nie wie co z tym zrobić.

Ja bym na twoim miejscu powiedział zupełnie inaczej -- "Fajnie nam jest razem, bardzo Cię lubię, przyjaźnimy się, seks jest świetny. Jednak Ty nie chcesz związku, więc na razie będę chodzić z moją wcześniejszą miłością.".

No i niech ten niedojrzały obecny przyjaciel sobie przemyśli sprawę przez pół roku.

Na słowa "Nie chcę abyś kogoś miała" to bym odpowiedział "Sorki... ale nie jesteśmy w związku, tylko się przyjaźnimy, a ja nie chcę być starą panną, chcę mieć kogoś. Chcę mieć kogoś na pewno. Chcę mieć kogoś kto mnie kocha bezwarunkowo, a nie tylko jako przyjaciel. Kogoś, kto odda z mnie nerkę, kogoś kto skoczy za mną w ogień."

enya napisał/a:

Gary z tego co napisałeś to ten facet jest pierdołą, która boi się związku, czyli niedojrzałym chłopcem, który musi  dorosnąć i dopóki nie dorśnie to i tak nic  z tego nie będzie.

Nie chciałem tak brutalnie tego napisać. Ale tak właśnie to widzę...

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Seks-przyjaźń i jej komplikacje

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026