netkobietyWszystkie działy
Samotność

Jak sobie poradzić z bezsilnością

9 odpowiedzi2 298 wyświetleńzałożony przez AlicyM, 29.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak sobie poradzić z bezsilnością

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Jak sobie poradzić z bezsilnością

Witam w zasadzie nigdy nie korzystał z takiej formy rozmowy, i nie wiem od czego zacząć.
Może od początku mam dwie siostry z którymi bardzo wydało mi się, ze jestem bardzo zżyta poprzez trudne dla nas dzieciństwo i dorastanie, ale na to wynika, że mi się wydawało.
Jedna z nich jest za granicą więc kontakt z nią tez jest rzadszy, ale druga mieszka w tej samej miejscowości co ja i ma dwie córeczki a ja mam synka. No i zaczęło się ponieważ przyszedł taki dzień, w którym usłyszałam od mojej siostry, że ojciec nasz inaczej traktuje mojego syna ponieważ jest chłopcem dlaczego tak jest i tak dalej, że ja ją oceniam, że ona mi nie będzie przeszkadzać bo ja jestem tak blisko z moim mężem. A zapominam o tym dodać mój mąż i ja bardzo dobrze się rozumiemy, zawsze mogę mu o wszystkim powiedzieć i jest dla mnie prawdziwym przyjacielem pomimo tego że jest moim mężem, natomiast moja siostra uważa że nie wszystko można powiedzieć mężowi. Ponadto po jakimś czasie usłyszałam to również od mojej siostry która mieszka za granicą w szczególności to, że ojciec gorzej traktuje jej dziewczynki, A przecież to nie moja wina, że tak jest. Poza tym siostra mieszkająca za granicą często zmienia facetów i jakoś nie może sobie życia ułożyć i kiedyś jak z nią rozmawiałam to powiedziałam jej że szkoda że tak jej się życie układa, że nie może nikogo na dłużej znaleźć to ona mi po jakimś czasie zarzuciła, że powiedział jej że się puszcza po prostu jakiś koszmar. Obydwie stwierdziły, że je oceniam, strasznie mi było przykro, ale jednak rozmawiając szczerze z jedną i drugą miał odwagę im powiedzieć przepraszam nawet za coś czego uważam że nie zrobiłam a one mnie nie bo uważają że one powiedziały swoje i mają mnie w dupie. Ponadto zauważyłam że siostra która mieszka w tej samym miejscu co ja ogranicza ze mną kontakty rozmawiamy sztywno i nie jest fajnie chociaż ja myślę, że też się odsuwam bo czuję że niej jestem akceptowana taka jaka jestem jest mi z tym ciężko bo wiem że jak bym chciała z nią o tym pogadać to skończy się na tym że ona wyleje swoje żale i nie będzie chciała mnie zrozumieć. Jest chrzestną mojego dziecka, a w zasadzie go nie odwiedza i chyba nie chce go znać mój synek jest starszy od jej drugiej córki o rok i była taka sytuacja że on popchnął ją gdzieś a przy następnym spotkaniu uderzył ją piłką ale nie mocno oczywiście my z mężem powiedzieliśmy że tak nie wolno i tak dalej no i nie zdążyłam go złapać żeby nic jej nie zrobiła jak to z dziećmi bywa. Szczególnie, że on jest bardzo ruchliwym i pogodnym dzieckiem. to na drugi dzień dostałam od niej telefon, że nie podoba jej się to że on bije jej córkę, że ja mam z tym coś zrobić bo on jest agresywny. dodam że syn chodzi do żłobka i Panie nigdy mi nie powiedziały, że on bije dzieci i żeby był jakiś agresywny wiadomo jak to dzieci pewnie czasami poszarpią się o zabawki ale uważam że to jest normalne, że z tego wyrośnie oczywiście że ja nie popieram i nie pozwalam mu tak robić no ale...
Mam przez to poczucie, że co bym nie zrobiła będzie źle, ale też czuje że one mnie nie chcą, czuje że zamykam się przed nimi nie chciałam żeby tak było ale nie umiem inaczej bo wydaje mi się że one widzą tylko czubek własnego nosa i nie chcą albo nie umieją popatrzeć na to wszystko z innej strony
Do tego wszystkiego dochodzi również moja mama, która zamiast łagodzić sprawy pomiędzy rodzeństwem jak to matka to ona jeszcze gada, że ta powiedziała tamto ta to i tak dalej.
Dlatego czuje się bezsilna i najgorsze jest to że jak o tym myślę to strasznie mnie ściska w środku i pojawia się znajoma gruszka w gardle. Mój mąż na mnie krzyczy że od tego to się jeszcze rozchoruje dobrze że mam jego bo czasami stawia mnie na nogi no i oczywiści mój synek który jest naszą radością staram się dla niego bo ona dodaje mi sił.
pozdrwiam

2

Odp: Jak sobie poradzić z bezsilnością

jest takie przysłowie ŻE RODZINY SIĘ NIE WYBIERA . teraz jak widać jest coraz mniej ludzi w ludziach czyli innym słowem człowieczeństwa. coraz więcej wrogości. a niby żyjemy w cywilizowanym świecie.

3

Odp: Jak sobie poradzić z bezsilnością

to prawda rodziny się nie wybiera ale jak jest to fajnie by było mieć normalne relacje, a ja jestem wyeliminowana

4

Odp: Jak sobie poradzić z bezsilnością

Przede wszystkim współczuję relacji z siostrami. Niestety nie masz wpływu, na to, co one myślą, czują, jak postępują. Odpowiedzialność za relacje jest 50%/50%.
Ty ze swojej strony sie starsz, próbujesz naprawiać, rozmawiać, rozumieć, czyli rozumiem, że nie masz sobie nic do zarzucenia. Pozostaje 50% odpowiedzialności po stronie sióstr, które mają swoje prawdy i swoje racje i chyba wink sporo zazdrości o Twoje życie. Masz fajnego męża, układasz sobie życie, Twój ojciec kocha Twojego syna itp. Pewnie siostry czują jakieś deficyty w tych kwestiach i odpowiedzialnością obarczają Ciebie. Nie przyjmuj tego, to nie Twoja wina, że im układa się inaczej niż by sobie tego życzyły. Bąż otwarta na rozmowy i kontakty, ale partnerskie, nie uległe z Twojej strony. Jak napisałąś uznałaś swoją bezsilność, a z nią nie musisz sobie radzić, ją wystarczy uznać. Jednak nie jesteś bezradna i tu możesz szukać rady, czyli rozmów, rozwiązań, ale też nie za wszelką cenę. Może tak po prostu być, że z siostrami Ci nie po drodze, że się nie dogadacie i już. Nie bierz na siebie całej odpowiedzialności za te relacje. To przykre, ale rodzeństwo nie zawsze ma ze sobą dobre kontakty.

5

Odp: Jak sobie poradzić z bezsilnością

Bardzo Ci dziękuje fioletowa za to co napisałaś, dobrze jest czasami jak ktoś inny na to spojrzy swoim okiem bo ja miałam już wątpliwości czy aby ze mną wszystko w porządku. Z tym partnerstwem to może być różnie bo mam wrażenie, że moja siostra ta która ma dzieci pozjadała ostatnio wszystkie rozumy, a relacje z ta druga popsuły się w momencie, gdy obie zaczęły się częściej kontaktować więc myślę że ona  miała na to wpływ.

6

Odp: Jak sobie poradzić z bezsilnością

Stworzyły sobie wspólny froncik przeciwko Tobie. Być może siostra, która mieszka daleko została w jakiś sposób zmanipulowana i przyjęła za fakt prawdy siostry tej bliżej Ciebie mieszkającej. Na szczęście wszystko sie zmienia i te relacje też mogą się zmienić. Spotkasz się z siostrą jedną, drugą, porozmawiasz i może uda się to odkręcić i naprawić stosunki. No ale do tego trzeba chęci nie tylko Twoich ale przede wszystkim ich obu i pewnie odwagi z ich strony, do przyznania przed sobą i przed Tobą, że to były nieporozumienia. Na tu i teraz nie bierz tego na siebie, bo to nie Twoje wink

7

Odp: Jak sobie poradzić z bezsilnością
AlicyM napisał/a:

to prawda rodziny się nie wybiera ale jak jest to fajnie by było mieć normalne relacje, a ja jestem wyeliminowana

u mnie jest podobnie. moja matka z dwójką moich braci wyparła się mnie. matka po urodzeniu się moich braci całą miłość przelała na nich a mnie zaczęła traktować jak piąte koło u wozu. i tak jest do dziś. nawet moja córka nie jest uważana za członka rodziny;( .

8

Odp: Jak sobie poradzić z bezsilnością

Z tego wszystkiego najbardziej boli mnie fakt czepiania się mojego dziecka ok ja to jeszcze dobra robię czy mówię coś co nie jest akceptowane przez nich ale mojego synka 2-latka czepianie się tylko dlatego, że jest lubiany że jest bardzo wesołym, pogodnym dzieckiem i lubi czasami pozbujować to już lekka przesada. Ja też jakbym chciała się obrazić to powinnam na siostrę od której usłyszałam, będąc w ciąży że dziewczynki są fajne a chłopcy nie a wiedziałam już że będę miała chłopca, fakt było mi przykro ale nie był to powód do obrażania się i robienia z tego nie wiadomo co. Im bardziej staram się to wszystko zrozumieć tym gorzej nic nie wiem. Wiem, że życie jest długie i że jeszcze wszystko może się odwrócić mam przynajmniej taką nadzieję.

9

Odp: Jak sobie poradzić z bezsilnością

zawsze trzeba mieć nadzieję na lepsze jutro. u mnie nadzieja prysła jak bańka mydlana. wiem że niczego już nie zmienię mimo moich starań. próbowałam na wszystkie możliwe sposoby dołączyć do rodziny i nic. wiem ze do końca życia muszę żyć z tą świadomością że już nigdy nie dołączę do nich. taki typ człowieka.  u nich zanika już powoli człowieczeństwo. jestem rodzynkiem w tej rodzince gdzie się ma serce .

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jak sobie poradzić z bezsilnością

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026