Cześć, witam Was ![]()
Chciałabym Wam coś opowiedzieć i zapytać o radę.
A mianowicie od 3 lat chodzę z K. do jednej klasy. Od razu, gdy się poznaliśmy przypadliśmy sobie do gustu. Nasza znajomość się rozwijała, jednak nie na tyle, żebym była z tego zadowolona. A moja koleżanka cały czas powtarzała, że K się we mnie zakochał, ale równocześnie bardzo się z tego śmiała. Mówiła, że stać mnie na kogoś lepszego. Trochę mnie to bolało, ale nie umiałam jej w żaden sposób powiedzieć, żeby się zwyczajnie odwaliła. W połowie 2 klasy powiedziałam mu, że mi się bardzo podoba. On też wyznał, że mu się podobam, ale po tym wszystkim było jakoś dziwnie. Wstydziłam się do niego podejść na lekcji czy na przerwie. Jak pisaliśmy smsy było bardzo przyjemnie. Super nam się rozmawiało, zaprosił mnie do kina i wręcz było rewelacyjnie, ale jak nie byliśmy w szkole, bo gdy tam byliśmy to znów pojawiała się ONA(moja koleżanka z ławki) i ja nabierałam jakiejś spiny i robiło się dziwnie. Nie potrafiłam tego przeskoczyć, więc powiedziałam mu, że chyba jeszcze się nie wyleczyłam z mojego EX i dałam mu kosza.
K. się na mnie obraził. nie odzywał się do mnie prawie 6 miesięcy. Gdy wróciliśmy do szkoły teraz we wrześniu to moje uczucie odżyło, stało się dużo mocniejsze. Chciałam do niego podejść zagadać, ale jakoś nie mogłam się przełamać, aż w końcu napisałam do niego. Co słychać, jak się ma itd. Odpisał mi z sarkazmem, ale też pieszczotliwie. Zapytał czy my aby na pewno chodzimy do jednej klasy, bo jeśli tak to fajnie by było od czasu do czasu pogadać. Troszkę mnie to zdziwiło bo to on się nie odzywał. Po tym krótkim pisaniu zaczęłam mu mówić cześć w szkole i on mi odpowiadał... czasem przychodzi i zagaduje. Gdy coś mówię do kogoś innego to mnie przedrzeźnia... chyba próbuje zwrócić na siebie uwagę. Przechodząc obok szturchnie mnie lub pogilgocze, uśmiechnie się... czasem bywa niemiły, ale w przeciągu ostatnich dwóch tygodni, gdy jest okazja a nie ma w pobliżu mojej koleżanki, K. przyjdzie do mnie, zagada i znów robi się miło. Ostatnio też częściej mnie dotyka... niby przypadkowo, przechodząc. Ostatnio stałam przed klasą i niby nie mógł przejść... złapał mnie w biodrach i lekko przesunąć szepcząć "przepraszam".
Jak myślicie czy on może coś do mnie czuć? Czy mam szansę jeszcze u niego?