netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Moja partnerka straciła ochotę na seks

21 odpowiedzi13 409 wyświetleńzałożony przez musterion, 27.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Moja partnerka straciła ochotę na seks

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Moja partnerka straciła ochotę na seks

Od czego by tu zacząć..Jesteśmy razem prawie 5 lat, oboje wchodziliśmy w ten związek bez żadnego doświadczenia, oboje studiujemy. Mniej więcej rok temu pojawił się problem - moja partnerka straciła ochotę na seks. Raz w miesiącu to sukces. Po jakimś czasie pojawiły się teksty, że nie wie czy do siebie pasujemy (taa..olśnienie po 4 latach)(po kilkutygodniowym obozie sportowym), że potrzebuje czasu itp. Ok, nie ma problemu - cierpliwie poczekam. W międzyczasie wróciłem na siłownię, schudłem 10kg, zacząłem bardziej się starać - kwiatki, prezenty, kino, walka z moimi wadami. Próbowałem rozmawiać, ale ona tego nie potrafi - każda próba rozmowy, nawet najdelikatniejsza kończyła się fochem, kolejnymi tygodniami bez seksu i pytaniem czy ma się zmuszać. Dopiero w trakcie takich "rozmów" dowiedziałem się, że niektóre rzeczy jej się nie podobały/wykonywałem słabo(wcześniej nigdy nie narzekała, a ja nie czytam przecież w myślach) - teraz nagle stwierdziła, że coś było źle, nie dając mi nawet szansy na poprawę techniki.

Czuję, że powoli zaczynam wariować. Kocham ją, nie mam ochoty ani na rozstanie albo na zdradę, ale mam też już dość czekania aż z pańskiego stołu zostanie rzucona kość do obgryzienia. Na pytania czy mnie kocha i widzi przyszłość tego związku odpowiedziała twierdząco.

Czuję, że powoli zaczynam wariować. Kocham ją, nie mam ochoty na rozstanie czy na zdradę, ale mam też już dość czekania aż z pańskiego stołu zostanie rzucona kość do obgryzienia. Od kilku miesięcy zbierałem się, żeby tu napisać, liczyłem że jednak coś się poprawi wraz z moimi zmianami. Mam też postanowienie noworoczne - przestaję się starać. Nie będzie walentynek, rocznicy, kwiatków i usypiania wtulając się w moje ramiona.

kilka dodatkowych informacji o niej: dość męczące treningi 5 razy w tygodniu (wcześniej nie przeszkadzały), stresuje/przejmuje się wszystkim (co też wcześniej nie stanowiło przeszkody), brak antykoncepcji hormonalnej, opcja że ma kogoś na boku prawie na pewno odpada

coś więcej o mnie: nie mam problemów z higieną, mam lekką nadwagę, z którą skutecznie walczę (184cm, 90kg), staram się być bohaterem w swoim domu, nie zwalam na nią wszystkich obowiązków domowych (ba, nawet odwrotnie) - gotuję, zmywam, sprzątam, przez treningi nie ma na to czasu (jak nie ma treningów to musi nadrabiać zaległości w nauce spowodowane przez treningi), więc niech walczy o swoje marzenia, ja swoje już sobie raczej odpuściłem przechodząc do etapu domowego hobby.

Co robić, jak żyć?

2

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

Jeżeli nikogo nie ma to może chcieć odejść i stara się to zrobić łagodnie tak, żebyś sam odszedł albo boi się ciąży, która mogłaby jej te plany zepsuć. Spróbuj się oddalić i zobacz co się stanie. Mogła kogoś poznać na tych treningach. To co piszesz zwiastuje zbliżający się koniec. Coś się wypaliło sad

3

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

przestałeś ją kręcić - ot i co... albo uznała, że na tyle Cię zdobyła, albo Ty ją, że już nie musi się starać. Pod warunkiem, że napisałeś wszystko i nie ma jakiegoś drugiego dna ;-) Tak, czy inaczej zastanowiłbym się nad związkiem. A Twoje postanowienie? Staraj się o siebie - to na pewno nie zaszkodzi, choćby w przypadku kiedy na swojej drodze spotkasz kogoś nowego.

4

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

tomaszek, starałem się niczego nie pominąć i napisać wszystko o czym pamiętam. Poza brakiem seksu jest nawet lepiej niż wcześniej - zero kłótni, latających talerzy itp.

marioosh, raczej nie ma możliwości żeby taką znajomość przede mną ukryła. Wychodzi z domu tylko na zajęcia i treningi, ściśle określone godziny wyjść i powrotów. Chwilowo jesteśmy też skazani na jeden komputer, mam dostęp do jej wszystkich haseł, kont itp, na jej wyraźne życzenie czasem sprawdzam czy nie ma maili od prowadzących, w trakcie wyjazdów na zawody czy nie dostała na fejsiku jakiejś ważnej wiadomości dotyczącej studiów, nie da się tego zrobić tak, żebym nie widział z kim rozmawia.

A, zapomniałem jeszcze o jednym. Mieszkamy razem, bez dodatkowych lokatorów. Ma też do mnie pretensje o to, że lubię sobie czasem obejrzeć porno(też zaczęło jej to przeszkadzać dopiero niedawno) - postawiłem sprawę jasno - nie ma seksu, niech nie ma pretensji że oglądam.

5

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

Pozazdrościć tylko takiego partnera jakim jesteś ( jeżeli rzeczywiście pisałeś wszystko szczerze) Seks jest ważny w związku nie da się tego ukryć, ale czasami w nas kobietach włącza się jakaś blokada i po prostu tracimy ochotę na seks i wcale to nie musi oznaczać zdrady. Może warto dać trochę czasu partnerce, nie nalegać, nie zaczynać tematu. Czaami zamiast seksu warto zrobić chwilę relaksu, na przykład wspólna kąpiel, masaż, czy wspólne oglądanie filmu przy winku, najlepiej komedii dla rozluźnienia atmosfery smile A jeżeli to nie pomoże to przez jakiś czas ty spróbuj byc oschły może to da jej coś do zrozumienia. Jak się kogoś kocha to się walczy. Pamiętaj, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Będzie OK.

6

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks
musterion napisał/a:

Od czego by tu zacząć..Jesteśmy razem prawie 5 lat, oboje wchodziliśmy w ten związek bez żadnego doświadczenia, oboje studiujemy. Mniej więcej rok temu pojawił się problem - moja partnerka straciła ochotę na seks. Raz w miesiącu to sukces. Po jakimś czasie pojawiły się teksty, że nie wie czy do siebie pasujemy (taa..olśnienie po 4 latach)(po kilkutygodniowym obozie sportowym), że potrzebuje czasu itp. Ok, nie ma problemu - cierpliwie poczekam. W międzyczasie wróciłem na siłownię, schudłem 10kg, zacząłem bardziej się starać - kwiatki, prezenty, kino, walka z moimi wadami. Próbowałem rozmawiać, ale ona tego nie potrafi - każda próba rozmowy, nawet najdelikatniejsza kończyła się fochem, kolejnymi tygodniami bez seksu i pytaniem czy ma się zmuszać. Dopiero w trakcie takich "rozmów" dowiedziałem się, że niektóre rzeczy jej się nie podobały/wykonywałem słabo(wcześniej nigdy nie narzekała, a ja nie czytam przecież w myślach) - teraz nagle stwierdziła, że coś było źle, nie dając mi nawet szansy na poprawę techniki.

Czuję, że powoli zaczynam wariować. Kocham ją, nie mam ochoty ani na rozstanie albo na zdradę, ale mam też już dość czekania aż z pańskiego stołu zostanie rzucona kość do obgryzienia. Na pytania czy mnie kocha i widzi przyszłość tego związku odpowiedziała twierdząco.

Czuję, że powoli zaczynam wariować. Kocham ją, nie mam ochoty na rozstanie czy na zdradę, ale mam też już dość czekania aż z pańskiego stołu zostanie rzucona kość do obgryzienia. Od kilku miesięcy zbierałem się, żeby tu napisać, liczyłem że jednak coś się poprawi wraz z moimi zmianami. Mam też postanowienie noworoczne - przestaję się starać. Nie będzie walentynek, rocznicy, kwiatków i usypiania wtulając się w moje ramiona.

kilka dodatkowych informacji o niej: dość męczące treningi 5 razy w tygodniu (wcześniej nie przeszkadzały), stresuje/przejmuje się wszystkim (co też wcześniej nie stanowiło przeszkody), brak antykoncepcji hormonalnej, opcja że ma kogoś na boku prawie na pewno odpada

coś więcej o mnie: nie mam problemów z higieną, mam lekką nadwagę, z którą skutecznie walczę (184cm, 90kg), staram się być bohaterem w swoim domu, nie zwalam na nią wszystkich obowiązków domowych (ba, nawet odwrotnie) - gotuję, zmywam, sprzątam, przez treningi nie ma na to czasu (jak nie ma treningów to musi nadrabiać zaległości w nauce spowodowane przez treningi), więc niech walczy o swoje marzenia, ja swoje już sobie raczej odpuściłem przechodząc do etapu domowego hobby.

Co robić, jak żyć?

Moim zdaniem, choc ciezko mi to przyznac bo ( znam ten bol) rutyna zabila Wasz zwiazek..niestety ale jak czytam Twoj opis to nasuwam ni sie na mysl, ze Twoja dziewczyna juz jest chyba znudzona tym wszystkim...treningi, normalne zycie, malo atrakcji i mozliwosci poczucia motylkow w brzuchu chyba sprawily, ze czuje sie "spowszedniala"...
nie chce z Toba spac, niestety nie przez Twoja nadwage, bo to zaden problem...po prostu zna Cie juz i mysli, ze nie zmieni sie nic...konczycie studia i to czas na podjecie waznych decyzji...byc moze niedlugo ona odwazy Ci sie powiedziec co mysli...bo przytakiwanie, ze wszysyko jest ok chyba nie bylo do konca szczere...

7

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks
zakochanawiosna napisał/a:

Pozazdrościć tylko takiego partnera jakim jesteś ( jeżeli rzeczywiście pisałeś wszystko szczerze) Seks jest ważny w związku nie da się tego ukryć, ale czasami w nas kobietach włącza się jakaś blokada i po prostu tracimy ochotę na seks i wcale to nie musi oznaczać zdrady. Może warto dać trochę czasu partnerce, nie nalegać, nie zaczynać tematu. Czaami zamiast seksu warto zrobić chwilę relaksu, na przykład wspólna kąpiel, masaż, czy wspólne oglądanie filmu przy winku, najlepiej komedii dla rozluźnienia atmosfery smile A jeżeli to nie pomoże to przez jakiś czas ty spróbuj byc oschły może to da jej coś do zrozumienia. Jak się kogoś kocha to się walczy. Pamiętaj, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Będzie OK.

A "jakaś blokada" - to jaka, tak konkretnie?

8

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

Blokada może być zarówno pod względem psychicznym jak i fizycznym. W fizycznym znaczeniu chodzi przeważnie o zmęczenie, może też jej sprawiać ból a nie chce o tym mówić by nie urazić. Psychiczna blokada wydaje mi się, że polega przede wszystkim na tym, że czlowiek zyje w stresie, może ma jakiś uraz/obrzydzenie do partnera, ale mimio to go kocha chociaż w danym momencie nie ma ochoty na seks. Często też taką blokadą bywa strach przed niechcianą ciążą, mimo, że są środki antykoncepcyjne ale wiadomo wypadki chodzą po ludziach. A może po prostu spodobał jej się inny mężczyzna i to automatycznie blokuje kobietę. Ja to tak odczuwam i tak myślę. Ale każda kobieta jest inna i ma inne podejście do danej sytuacji.

9

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks
zakochanawiosna napisał/a:

Blokada może być zarówno pod względem psychicznym jak i fizycznym. W fizycznym znaczeniu chodzi przeważnie o zmęczenie, może też jej sprawiać ból a nie chce o tym mówić by nie urazić. Psychiczna blokada wydaje mi się, że polega przede wszystkim na tym, że czlowiek zyje w stresie, może ma jakiś uraz/obrzydzenie do partnera, ale mimio to go kocha chociaż w danym momencie nie ma ochoty na seks. Często też taką blokadą bywa strach przed niechcianą ciążą, mimo, że są środki antykoncepcyjne ale wiadomo wypadki chodzą po ludziach. A może po prostu spodobał jej się inny mężczyzna i to automatycznie blokuje kobietę. Ja to tak odczuwam i tak myślę. Ale każda kobieta jest inna i ma inne podejście do danej sytuacji.

"uraz/obrzydzenie do partnera", albo "po prostu spodobał jej się inny mężczyzna i to automatycznie blokuje kobietę" - w kontekście tego co napisałaś wcześniej " Będzie OK" - to bardzo słabe dla autora rady, czy też pocieszenie.

10

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

łee no. blokada blokadą. no jak sobie planujesz nie świętowania Walentynek to możesz być pewny iż to będzie powód na który czeka by odejść i przerzuci winę na Ciebie.

11

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

Daj sobie trochę na wstrzymanie..jesteście w związku długo, więc jak to zazwyczaj bywa, mogła wkraść się rutyna. Dzień w dzień to samo, uczelnia, treningi, wraca do domu, idzie spać, wstaje itd. W moim związku było podobnie, z tą różnicą, że facet w ogóle się nie starał. Żadnych kwiatów, wyjść, romantycznych uniesień więc to było powodem (z mojej strony) braku ochoty na seks. Często jest tak, kiedy facet stara się za mocno, kobieta sobie delikatnie odpuszcza, odwróć sytuację (oczywiście bez przesady, jeśli zupełnie przestaniesz ją zauważać tak się "zafochuje", że już nic Ci nie pomoże tongue) i zajmij się swoimi sprawami, celami, przyjemnościami (hobby). Kiedy zauważy, że nie jesteś na każde jej zawołanie może się odmienić w drugą stronę i wtedy zacznie zabiegać o Twoje "względy". Trochę to wszystko chore, ale niestety takie są mechanizmy ludzkiego zachowania. Poza tym, nie możesz jej we wszystkim wyręczać. Kobiety potrzebują mężczyzn, którzy mają swoje zdanie i jak mówią nie to znaczy NIE. To naprawdę kręci dużo bardziej niż  facet, który lata jak piesek i spełnia wszystkie zachcianki...
Mam nadzieję, że będzie dobrze, a sytuacja którą opisałeś to tylko chwilowe załamanie. Jeśli się kocha naprawdę, obie strony powinny walczyć o uczucie. Walczyć w sensie dosłownym, bo kiedy mija zauroczenie, motylki w brzuchu i inne piękne pierdółki, utrzymanie szczęśliwego, zdrowego związku wymaga dużo pracy i chęci właśnie z obu stron.
Powodzenia wink

12 Ostatnio edytowany przez musterion (2014-01-28 15:15:05)

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks
zakochanawiosna napisał/a:

Pozazdrościć tylko takiego partnera jakim jesteś ( jeżeli rzeczywiście pisałeś wszystko szczerze)(...)
Czaami zamiast seksu warto zrobić chwilę relaksu, na przykład wspólna kąpiel, masaż, czy wspólne oglądanie filmu przy winku, najlepiej komedii dla rozluźnienia atmosfery smile

Na pewno nie jestem taki wspaniały jak może wynikać z pierwszego posta wink Mam trochę wad: jestem leniwy, często niezdecydowany (bardziej na zasadzie "wisi mi to" niż że nie wiem co wybrać), nieśmiały, często postepuję jak stereotypowy facet (skoro powiedziałem, że coś zrobię to nie trzeba mi o tym przypominać co pół roku), nie jestem ani trochę romantyczny czy kreatywny. Na pewno przez pewien okres to ja bardziej zaniedbywałem ten związek. Ale wtedy było wszystko - dużo czasu poświęcałem na realizację swoich pasji, był seks, głośne kłótnie i latające talerze. Jak mi się przypomni na co jeszcze narzekała to dopiszę. Chociaż wiele z tego narzekania wynikało z tego, że nie miałem ochoty rzucić wszystkiego co w danej chwili robię, bo ona nagle czegoś ode mnie chce (sorry, daj mi doczytać akapit, dokończyć, mogę za 5 min). Tak jak wspomniałem na początku, przez ostatnie pół roku pilnowałem się i pracowałem nad poprawą tych wad, wydaje mi się że dość skutecznie.

Ostatnio częściej oglądamy razem filmy, na wspólną kąpiel nie ma warunków.

PiotrrtoiP napisał/a:

no jak sobie planujesz nie świętowania Walentynek to możesz być pewny iż to będzie powód na który czeka by odejść i przerzuci winę na Ciebie.

Czuję się tak, że każde rozwiązanie sytuacji będzie dla mnie lepsze niż czekanie na cud.

Veronka21 napisał/a:

Daj sobie trochę na wstrzymanie..jesteście w związku długo, więc jak to zazwyczaj bywa, mogła wkraść się rutyna. Dzień w dzień to samo, uczelnia, treningi, wraca do domu, idzie spać, wstaje itd. W moim związku było podobnie, z tą różnicą, że facet w ogóle się nie starał. Żadnych kwiatów, wyjść, romantycznych uniesień więc to było powodem (z mojej strony) braku ochoty na seks. Często jest tak, kiedy facet stara się za mocno, kobieta sobie delikatnie odpuszcza, odwróć sytuację (oczywiście bez przesady, jeśli zupełnie przestaniesz ją zauważać tak się "zafochuje", że już nic Ci nie pomoże tongue) i zajmij się swoimi sprawami, celami, przyjemnościami (hobby). Kiedy zauważy, że nie jesteś na każde jej zawołanie może się odmienić w drugą stronę i wtedy zacznie zabiegać o Twoje "względy". Trochę to wszystko chore, ale niestety takie są mechanizmy ludzkiego zachowania. Poza tym, nie możesz jej we wszystkim wyręczać. Kobiety potrzebują mężczyzn, którzy mają swoje zdanie i jak mówią nie to znaczy NIE. To naprawdę kręci dużo bardziej niż  facet, który lata jak piesek i spełnia wszystkie zachcianki...
Mam nadzieję, że będzie dobrze, a sytuacja którą opisałeś to tylko chwilowe załamanie. Jeśli się kocha naprawdę, obie strony powinny walczyć o uczucie. Walczyć w sensie dosłownym, bo kiedy mija zauroczenie, motylki w brzuchu i inne piękne pierdółki, utrzymanie szczęśliwego, zdrowego związku wymaga dużo pracy i chęci właśnie z obu stron.
Powodzenia wink

Trochę paradoksalne jest to, że ochotę na seks straciła gdy zacząłem się bardziej starać. Nie tak, żebym za nią wszędzie ganiał, ale żeby widziała, że mi na niej zależy.

Nie jest też tak, że jestem 100% kurem domowym - mamy podział obowiązków - ja zmywam gary, ona odkurza itp. Gotuję już w zasadzie tylko dla siebie - wszystko co zrobię jest dla niej zbyt zdrowe i niedobre (korzystając ze swojej fantastycznej przemiany materii, gdyby tylko mogła jej menu wyglądałoby pewnie tak: pizza, frytki, chipsy, czekolada, słodzone soki, frytki, chipsy, pizza; i nie przekracza przy tym 50kg). Strasznie przewróciły jej w głowie wyjazdowe noclegi w hotelach i obiady w restauracjach. Zaczęła narzekać na jedzenie i standard naszego mieszkania, który odbiega od hotelowego.

Dla odmiany ona od początku ma w dupie to, co mnie irytuje - wszystko porozrzucane (jak wyjeżdża na zawody to lubię ogarnąć syf, dzień po powrocie jest tak samo jak przed sprzątaniem), niezdrowy tryb życia, propozycja wizyty u ginekologa czy kosmetyczki zakończyła by się topieniem mnie w wodzie święconej, nigdy nie sprząta od razu, naczynia zazwyczaj ja wynoszę do kuchni..po kilku godzinach, albo następnego dnia rano, bo znowu liczyłem że sprzątnie po sobie. Ma co najmniej lekki syndrom królewny.

13

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

Z każdym Twoim postem i każdym opisem coraz mniej lubię Twoją dziewczynę i mam ochotę napisać Ci, abyś ją rzucił w diabły wink

A tak na poważnie to czas na poważną rozmowę i ustanowienie zasad w Waszym związku. Pewnie będą to twarde negocjacje, skoro taki ma charakter, ale powinieneś być stanowczy i więcej od niej wymagać. Jeśli teraz tego nie załatwisz utkniesz na zawsze w takim stanie rzeczy (jeśli zapisana w gwiazdach jest Wasza wspólna przyszłość). I nie chodzi mi o seks. Ten temat nie nadaje się na taką rozmowę, bo ustalenie minimalnej ilości stosunków w miesiącu jest głupie. Chodzi mi o ogólne współżycie.

A co do seksu to nie wieżę w żadne blokady. Jeśli nie chce się z tobą kochać to znaczy, że coś jej nie pasuje, ale nie potrafi bądź nie wie jak ma Ci o tym powiedzieć. Być może stałeś się dla niej w łóżku takim mega zdrowym posiłkiem, a ona woli pizzę, frytki i colę...? Dowiedz się czego jej brakuje, czego by chciała, o czym marzy i jakie ma pragnienia, a potem naucz się te pragnienia realizować.

I nie oglądaj pornoli, bo tam niczego normalnego się nie nauczysz o tym jak zadowolić kobietę. Chyba, że oboje lubicie od czasu do czasu takim filmem się podkręcić. Kobieca seksualność i kobiece potrzeby w tym temacie daleko wykraczają poza czysto fizyczno-mechaniczne uprawianie seksu. Dla faceta seks zaczyna się w spodniach, dla kobiety w głowie.

Pozdrawiam
A.

14

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

Ma syndrom królewny, bo traktujesz ją jak królewne, a ona myśli, że jej się należy smile Chciałam Ci napisać, że czas się pogodzić z tym, że to może jednak "nie to", ale jeszcze nie napiszę smile

A może by tak trochę "zchamieć"? XD I tak masz już niewiele do stracenia smile Zacznij częściej wychodzić gdzieś, mniej dbać o dom. Zacznij być bardziej wesoły i uśmiechnięty z siebie, jakieś wyjścia na imprezy do pubu ze znajomymi. Koniec z przytualniem, całowaniem, nadstkakiwaniem itp. Olej ją mówiąc po ludzku smile Olej i patrz jak będzie reagować smile

15

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks
Nothmann napisał/a:

Z każdym Twoim postem i każdym opisem coraz mniej lubię Twoją dziewczynę i mam ochotę napisać Ci, abyś ją rzucił w diabły wink

A tak na poważnie to czas na poważną rozmowę i ustanowienie zasad w Waszym związku. Pewnie będą to twarde negocjacje, skoro taki ma charakter, ale powinieneś być stanowczy i więcej od niej wymagać. Jeśli teraz tego nie załatwisz utkniesz na zawsze w takim stanie rzeczy (jeśli zapisana w gwiazdach jest Wasza wspólna przyszłość). I nie chodzi mi o seks. Ten temat nie nadaje się na taką rozmowę, bo ustalenie minimalnej ilości stosunków w miesiącu jest głupie. Chodzi mi o ogólne współżycie.

A co do seksu to nie wieżę w żadne blokady. Jeśli nie chce się z tobą kochać to znaczy, że coś jej nie pasuje, ale nie potrafi bądź nie wie jak ma Ci o tym powiedzieć. Być może stałeś się dla niej w łóżku takim mega zdrowym posiłkiem, a ona woli pizzę, frytki i colę...? Dowiedz się czego jej brakuje, czego by chciała, o czym marzy i jakie ma pragnienia, a potem naucz się te pragnienia realizować.

I nie oglądaj pornoli, bo tam niczego normalnego się nie nauczysz o tym jak zadowolić kobietę. Chyba, że oboje lubicie od czasu do czasu takim filmem się podkręcić. Kobieca seksualność i kobiece potrzeby w tym temacie daleko wykraczają poza czysto fizyczno-mechaniczne uprawianie seksu. Dla faceta seks zaczyna się w spodniach, dla kobiety w głowie.

Pozdrawiam
A.

Mamy ustanowione zasady i podział obowiązków. Fakt, ustalając je nie braliśmy pod uwagę takich rzeczy jak rzucone na podłogę ubrania, bo nie miała siły/nie chciało jej się ich wynieść przed położeniem się. Może ze względu na ogólną sytuację stałem się bardziej drażliwy, w okolicach sesji zawsze nam się luzowały te obowiązki i żadne z nas nie miało problemów z przejęciem obowiązków drugiej połówki, żeby dodać trochę czasu na naukę.

Nie mam pojęcia w jaki sposób mogę się tego dowiedzieć, każda próba rozmowy jest zbywana, przeradza się w awanturę/fochy albo stwierdza że sama nie wie dlaczego tak jest ani nie potrafi wyrazić czego by chciała.

Litości, nie mam 13 lat, nie traktuję pornoli jako podręcznika do "obsługi" kobiety. Seksu nie ma, a napięcie trzeba jakoś rozładować.

Teo napisał/a:

Ma syndrom królewny, bo traktujesz ją jak królewne, a ona myśli, że jej się należy smile Chciałam Ci napisać, że czas się pogodzić z tym, że to może jednak "nie to", ale jeszcze nie napiszę smile

A może by tak trochę "zchamieć"? XD I tak masz już niewiele do stracenia smile Zacznij częściej wychodzić gdzieś, mniej dbać o dom. Zacznij być bardziej wesoły i uśmiechnięty z siebie, jakieś wyjścia na imprezy do pubu ze znajomymi. Koniec z przytualniem, całowaniem, nadstkakiwaniem itp. Olej ją mówiąc po ludzku smile Olej i patrz jak będzie reagować smile

Nie potrafię mniej dbać o dom, za bardzo irytuje mnie sterta niepozmywanych garów czy syf nas stole. Jeżeli sam nie będę gotował, to na jej diecie szybko wrócę do dawnej wagi - jak cała moja rodzina mam ku temu skłonności. Na pewno jej tak nie traktuję, nauczyłem się już, żeby nie przesadzać z noszeniem na rękach. Ciężko mi tak po prostu zchamieć, zawsze byłem grzecznym chłopcem.

Ze znajomymi jest ten problem, że nie mam zbyt wielu. Część wykruszyła się gdzieś wraz z upływem czasu, kilka lat temu poważnie zaangażowałem się w realizację swojej pasji, czas dzieliłem między dom i próby z zespołem, więc z kolejnych sam "zrezygnowałem". Po wielu rotacjach w składzie wyszło na to, że sam zostałem wykopany, co było dość bolesnym i niespodziewanym ciosem - jedyni znajomi okazali się być raczej wrogami i od tamtej pory raczej unikam wyjść.

16

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

Ja tego zupełnie nie rozumiem. Jak tak można. Rozumiem, że mogło jej się coś znudzić itd. No, ale to mogłaby powiedzieć, że powiedzmy chce spróbować coś nowego, inaczej, cokolwiek/ Trzeba w związku rozmawiać, zwłaszcza jak są problemy. Jak można po tylu latach kogoś tak potraktować? Mogłaby po ludzku powiedzieć czego chce a nie...

17

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

Witam. Chciałam sie podzielic swoim problemem i prosic o rade. Ten temat juz nie raz pojawial sie na forum.
Jestem ze swoim partnerem ponad 3 lata. I jak to zazwyczaj bywa na poczatku wszystko bylo idealnie zarowno w sferze uczuciowej jak i seksualnej. Naprawde nie mialam powodow do narzekan ale od roku wszystko uleglo zmianie na gorsze...
Od teraz musze sie prosic o seks... nie dziala ani seksowna bielizna ani erotyczne masaze... najpierw jest masa innych rzeczy... m in gry komputer itp... a ja i moje potrzeby seksualne pozniej... kiedy mi samej odchodzi ochota na wszystko... proszenie sie o zblizenie jest ponizajace... dla kazdej kobiety...
Bede wdzieczna za podzielenie sie jakimiolwiek radami...

Pozdrawiam

18 Ostatnio edytowany przez On37 (2018-04-28 08:46:04)

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

Dorzucę swoje 2 grosze. Moim zdaniem cały problem "seksualności" partnerów jest w głowie. Bardzo duży wpływ ma pod tym względem ludzka psychika. To co mamy w głowie, to o czym myślimy lub nie ma gigantyczny wpływ na nasze życie. Również na nasze życie seksualne. Ja z moją małżonką jesteśmy już razem ponad 15 lat i u nas seksualność  zawsze była ważna. Podpisujemy się razem pod takim postem, że jak w małżeństwie nie ma udanego seksu to tak naprawdę nie ma tego małżeństwa. Koniec kropka. Ale do wszystkiego trzeba dojrzeć, dorosnąć.  Mój seks z żoną był od zawsze dobry. Raz były gorsze czy lepsze momenty ale z seksu zawsze mieliśmy dobrą i dużą satysfakcję. Ale parę lat temu zmieniłem zupełnie nastawienie i postanowiłem aby być w łóżku nie dobry lecz bardzo dobry. Przestałem kombinować, myśleć, planować tylko skupiłem się na całkowitym oddaniu, uniesieniu. Skupiłem się na całkowitym zadowoleniu mojej żony, robiłem wszystkie chwyty, triki, poznałem jej ciało w każdej postaci. Poznałem wszystkie tajniki ciała mojej żony, nie ominąłem żadnego centymetra jej ciała. Nie myślałem jak facet, który chciał szybko i dobrze ale postanowiłem żeby było dłużej i bardzo dobrze. I od ładnych paru lat nasz seks jest boski. Moja żona zawsze szczytuje, chce więcej a ja mam przy tym mega dużą satysfakcję. Bo w życiu nie zawsze chodzi o to aby ciągle brać ale czasem trzeba dawać. I dając coś od siebie też ma się z tego bardzo dużą satysfakcję. Reasumując moją wypowiedź: może powinieneś bardziej poznać ciało swojej dziewczyny? Może pogadaj z nią o jej potrzebach? Może zmień nastawienie w swoim życiu seksualnym? Myślałeś o tym?! Jeśli trafisz w sedno seksualności swojej partnerki to gwarantuje Ci Twoje życie zmieni się diametralnie. Pogadaj z nią o tym szczerze i wyciągnij z tego wnioski. Pamiętaj: móc to chcieć, a chcieć to móc. Powodzenia!

19

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks
On37 napisał/a:

Dorzucę swoje 2 grosze. Moim zdaniem cały problem "seksualności" partnerów jest w głowie. Bardzo duży wpływ ma pod tym względem ludzka psychika. To co mamy w głowie, to o czym myślimy lub nie ma gigantyczny wpływ na nasze życie. Również na nasze życie seksualne. Ja z moją małżonką jesteśmy już razem ponad 15 lat i u nas seksualność  zawsze była ważna. Podpisujemy się razem pod takim postem, że jak w małżeństwie nie ma udanego seksu to tak naprawdę nie ma tego małżeństwa. Koniec kropka. Ale do wszystkiego trzeba dojrzeć, dorosnąć.  Mój seks z żoną był od zawsze dobry. Raz były gorsze czy lepsze momenty ale z seksu zawsze mieliśmy dobrą i dużą satysfakcję. Ale parę lat temu zmieniłem zupełnie nastawienie i postanowiłem aby być w łóżku nie dobry lecz bardzo dobry. Przestałem kombinować, myśleć, planować tylko skupiłem się na całkowitym oddaniu, uniesieniu. Skupiłem się na całkowitym zadowoleniu mojej żony, robiłem wszystkie chwyty, triki, poznałem jej ciało w każdej postaci. Poznałem wszystkie tajniki ciała mojej żony, nie ominąłem żadnego centymetra jej ciała. Nie myślałem jak facet, który chciał szybko i dobrze ale postanowiłem żeby było dłużej i bardzo dobrze. I od ładnych paru lat nasz seks jest boski. Moja żona zawsze szczytuje, chce więcej a ja mam przy tym mega dużą satysfakcję. Bo w życiu nie zawsze chodzi o to aby ciągle brać ale czasem trzeba dawać. I dając coś od siebie też ma się z tego bardzo dużą satysfakcję. Reasumując moją wypowiedź: może powinieneś bardziej poznać ciało swojej dziewczyny? Może pogadaj z nią o jej potrzebach? Może zmień nastawienie w swoim życiu seksualnym? Myślałeś o tym?! Jeśli trafisz w sedno seksualności swojej partnerki to gwarantuje Ci Twoje życie zmieni się diametralnie. Pogadaj z nią o tym szczerze i wyciągnij z tego wnioski. Pamiętaj: móc to chcieć, a chcieć to móc. Powodzenia!


Twoj sex z zona jest boski....:D big_smile  a ona mysli o waleniu, sie po katach z innym..No, tak Zapomnialam jestes ten NADZWYCZAJNY big_smile

20

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

POmijamy już to, że oryginalny post ma 4 lata wink
Pewnie już się dawno temu rozstali.

21

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

Mam 44 lata moje źycie to cierpienie mając 26 lat zostałam wdową  z trójką dzieci związałam się z wdowcem z trójką dzieci 16 lat jesteśmy małźeństwem po dwóch latach zauwaźyłam źe mąż nawiązuje kontakt z innymi kobietami były wzloty i upadki nawet rozstania ostatnie 5 lat były dla mnie super  szczęśliwe ale oszukane bo mój mąż  prowadził podwójne życie ze mną i ze swoimi kobietami sam siadając prży mnie  otworzył telefon i bez ograniczeń pisał  . Moja presja tego nie wytrzymała i się rozstalismy gdyż ja nie mogę się z tym pogodzić co się stało i jestem w silnej depresji bardzo bym  się cieszyła aby ktoś mi pomógł przetrwać ten ciężki czas

22

Odp: Moja partnerka straciła ochotę na seks

"uraz/obrzydzenie do partnera", albo "po prostu spodobał jej się inny mężczyzna i to automatycznie blokuje kobietę" - w kontekście tego co napisałaś wcześniej " Będzie OK" -  Dosłownie jak z mojego życia. Miałam podobne odczucia mój organizm odrzucał od sibie każdą chęć zbliżenia się z mężem. To było nienormalne. Zastanawiałam sie wtedy czy ja go już nie kocham ?. Poważnie myślałam o rozwodzie mimo że nikogo innego nie miałam. Widziałam jak on się ze mną męczy. Na szczęście w budce z ziołami na ryneczku gdzie kupuję dla męża na wątrobę przypadkiem zwierzyłam sie ze swoich problemów bardzo miłej sprzedawczyni w podobnym wieku co ja i poleciła mi takie małe tableteczki o nazwie Feminam Libido. Powiem wam szczerze że gdy zaczęłam je brać poprawa przyszła już po kilku dniach. Nie tylko jeśli chodzi o sprawy intymne ale również chęć do życia a nawet zaczęłam myśleć o zapisaniu się na jakiś fitness. Pzzeznaczenie chyba to było. Czasami pomoc może przyjść z niespodziewanej strony.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Moja partnerka straciła ochotę na seks

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026