Gwiazdeczka- to co opisujesz to tylko twoje odczucia. Wydaje ci się że cię nie kochają może, co zrobisz to nie tak jest. Wiesz tak jakbym czytała odczucia mojej starszej od ciebie córki. I To jest smutne bo kocham nad życie obie córki, i ciebie rodzice kochają tylko po prostu nie umiecie iśc na kompromis. opowiem szybciutko naszą sytuację Mam 23 letnią córkę ma mój uparty charakter. Druga młodsza 20 lat i ma męża charakter, jest uległa i przylepa. I teraz tak mówię do starszej posprzątaj pokój -zaraz. CZEKAM. czekam i czekam, mówie- posprzątaj ten pokój -no zaraz. czekam i już mnie nerw puszcza. SPRZĄTAM SAMA a ona siedzi przy laptopie i dodam że ma 3 letnią córeczkę którą ja się zajmuję bo ona zawsze ma tysiąc innych spraw. Mówię do młodszej idz ubierz małą(nazywamy ją LUŚKA) TA WSTAJE I IDZE. Mówię do starszej pozmywaj albo poodkurzaj -zaraz ale jak powiem jedz na zakupy a ona myk myk już gotowa. Więc to nie tak jak myślisz i nie załamuj się Rodzice by serce ci dali tylko i ty musisz im dać coś od siebie- tochę zrozumienia,trochę uśmiechu, weż swoją mamę za szyję i pożartuj z nią -Zobaczysz czy cię odsunie. Czy zakręci jej się łezka. Moje dziewczyny tak robią Jak zła jestem i do starszej krzyczę NIC NIE ROBISZ.. a na podchodzi bierze mnie za szyję i mówi EWKA WYLUZUJ. I SIĘ POGILGOTAMY I pośmiejemy złość mija. Młodsza też tak robi i obie wiedzą że kocham je ale ze starszą więcej kłócę. Też kiedyś mi wykrzyczała ---bo ty wolisz Martynę. Nie wcale nie wolę lepiej, ona po prostu nie doprowadza do tego żeby się jej czepiać. Pomyśl sobie co robisz żle i napraw to, rozmowa od serca -lekarstwem jest i pocałunek dla matki na pewno kamieniem nie rzuci.